Świadectwa

“Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia.  Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga!”

(2 TM 1)

Zapraszam Was do umieszczania tutaj swoich świadectw, nie tylko tych, które dotyczą tej akcji :)

Komentarze
  1. Ekaterina pisze:

    Lubię narzekać. Sama narzekam i wciąż słyszę narzekania innych: a ten ksiądz siaki i owaki, a lewicowiec, a preferuje młodzież, a nie znosi chorych i starszych, śmieje się z moherowych babć, nienawidzi Radia Maryja, myśli, że jest gwiadzą, źle podaje Komunię… itd. itp. – lista oskarżeń jest bardzo długa. Mam również w swojej parafii i innego księdza: fajnego, spokojnego, dobrego, bardzo pobożnego – chętnie modliłabym się za niego do końca życia. Ale Pan Jezus powiedział wyraźnie: nie zdrowi potrzebują lekarza, ale ci, CO SIĘ ŹLE MAJĄ. Pobożny kapłan też potrzebuje modlitwy, żeby wytrwać w swojej pobożności, ale obiekt moich narzekań potrzebuje jej więcej. Stałej, wiernej, trwającej zawsze, nie zważając na nic. Świadczę i zachęcam każdego: nie narzekaj – adoptuj! Pan Bóg potrzebuje właśnie Ciebie, żeby modlić się za Jego kapłanów. Zrób wszystko dlatego, żeby Twój kapłan wiernie posługiwał na ziemi i znalazł się w Niebie :)

  2. Sandra pisze:

    Świadectwo Basi:

    Miałam przyjemność być na sptotkaniu Taize w Berlinie.
    To było niesamowite przeżycie!
    Mimo, iż było to już moje 4 takie spotkanie, to było ono dla mnie wyjątkowo szczególne.
    Zapytacie zapewne dlaczego?
    Otóż w tym roku byłam opiekunką osoby niepełnosprawnej- dziewczyny o imieniu Kasia.
    Zupełnie inaczej spotkanie przeżywa się kiedy jedzie się tam samodzielnie, aniżeli gdy jedzie się jako towarzysz osoby niepełnosprawnej… Jest to o wiele większa odpowiedzialność- odpowiadałam przecież za siebie i za koleżankę.

    Najbardziej utkwiły mi w sercu 3 momenty : moment, gdy przyszłam z Kasią do punktu rezerwacji, to oprócz młodych wolontariuszy pojawił sie znany mi zakonnik- brat Marek. Jego pełne ciepła słowa jakimi nas przywitał, upewniy mnie o słuszności tej decyzji. W drugi wieczór podjechałam z Kasią do krzyża i po błogosławieństwie zaczepił nas inny brat, Alois, który zapytał nas skąd jesteśmy. Na odpowiedź, że z Polski,uśmiechnął się i zabłysnął swoją wiedzą, mówiąc po polsku: “dziękuję”. Trzecim momentem było spotkanie owych braci w drodze na modlitwę: najpierw zauawżył nas brat Marek, który pokrzepiająco się do nas uśmiechnął, a następnie br. Alois, który przechodząc obok nas uśmiechnął się i wskazał dłonią na serce, co oznaczało: “pamiętam o was i za was się modlę.”

    To bardzo drobne gesty, lecz doskonale pokazują, że nawet takie rzeczy są ważne. Osoba duchowna zawsze ma na nas jakiś wpływ i niby niewielkim gestem może dodać nam otuchy, pokrzepić, wesprzeć i sprawić, że nie czujemy się tacy sami.

    Za to wszystko- chwała Panu!

  3. Monika pisze:

    Od jakiegoś czasu w mojej parafii posługuje kapłan. Od zawsze wiedziałam, że będzie to osoba, która będzie kierowała moją duchowością, jednak zawsze było coś, zawsze pod górkę.
    Od jakiegoś czasu zaczęłam codzienną modlitwę, po prostu za jego osobę (to jeszcze nie była adopcja) i to wszystko zaczęło się zmieniać. Spowiedź zaczęła się łączyć z kierownictwem, czasem rozmowy po za spowiedzią.
    Są momenty kiedy szatan tak mąci, że mam okropne myśli o tym kapłanie, kiedy odpycha mnie to od sakramentu pokuty i pojednania, ale właśnie codzienna, wytrwała modlitwa, chociażby takie krótkie, ale z wiarą zawierzenie Niepokalanej to na prawdę wiele!
    Tego kapłana zaadoptowałam w dniu jego urodzin (nie wie o tym). Widzę jak Pan Bóg przez tę ofiarę zmienia mnie, ale i jak działa właśnie w jego życiu.

    Warto TRWAĆ na modlitwie, choć wydawałoby się to żmudne i bezowocne. Właśnie ta ofiara, poświęcenie czasu – to owocuje w Życiu!

    z Bogiem,
    i odwagi do adopcji Waszych kapłanów. Oni potrzebują nas! Naszej modlitwy

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s