Archiwum dla Styczeń, 2011

Materiały promocyjne

Posted: 29 stycznia 2011 by Sandra Kwiecień in akcje, ogłoszenie
Tagi: ,

Wielu spośród Was prosi mnie o przesyłanie materiałów. Biorąc pod uwagę liczbę maili na mojej skrzynce, powstał mały zamęt, chaos i mówiąc krótko- wszystko mi się pomieszało

W związku z tym, w tej notce oraz w „Dziale Promocji” udostępniam pliki, które można wydrukować, przesłać lub umieścić na stronie internetowej:

do pobraniaTUTAJ

Jeśli ktoś zauważyłby jakieś błędy, pomyłki – dajcie znać. A jeśli kogoś natchnie i też coś „zmaluje”- piszcie śmiało! Autorką części plików obrazkowych jest niezastąpiona Asia, tj. hadziczka 😀

lalkad

Reklamy

Dzieło Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych

Posted: 28 stycznia 2011 by Sandra Kwiecień in akcje, ogłoszenie
Tagi: ,

ddasz

Nic dziwnego, że powstają różne akcje, skoro Pan Bóg błogosławi!

Zachęcam Was wszystkich do zajrzenia na stronę Dzieła Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych. Większość z Was zapewne już wie o istnieniu tego dzieła. Obecnie jest już adoptowanych 39 Sióstr.

Na stronie znajdziecie wszelkie informacje:  zasady adopcji, modlitwy, spis adoptowanych sióstr, a także informacje o pomysłodawczyni- Asi, która nie tylko zorganizowała tę akcję, ale i dzielnie wspiera DDAK. Teraz, gdy mój stan zdrowia się pogorszył i zbliżyła się nieuchronna SESJA, którą próbuję przetrwać, pomoc ta jest nieoceniona. Nie umiem za nią należycie podziękować i się odwdzięczyć, liczę jednak, że Pan „który widzi z ukrycia” obdarzy wszelkimi łaskami i darami.

Bóg zapłać!

Liczby i wyjaśnienia

Posted: 6 stycznia 2011 by Sandra Kwiecień in ogłoszenie
Tagi:

Całe wieki nie było nowej notki. A Wy jednak się nie poddaliście! To naprawdę niesamowite zjawisko, które dowodzi tego, że sam Pan prowadzi to dzieło.

Czemu mnie nie było? Nauka, praca, choroba, wizyta w szpitalu i wiele przykrych wydarzeń. A także kryzys, który przeżywałam w związku z prowadzeniem tej akcji. Nie ukrywam, że byłam wyczerpana fizycznie i przede wszystkim psychicznie – były to miesiące intensywnej pracy, nie wspominając o licznych przeszkodach, które spotykały nas po drodze. Także w związku z kartami adopcyjnymi. Zaniosłam stos takich kart na pocztę. Po jakichś niecałych dwóch miesiącach, doszły mnie wieści, że karty nie dotarły do adresatów. Wybrałam się więc do owej placówki. Poproszono mnie, abym zjawiła się w tygodniu następnym, aż oni wyjaśnią tę tajemniczą sprawę.

Co się okazało? Jedynie niewielka część kart została wysłana, reszta gdzieś zaginęła. Gdzieś, to znaczy leżała zgnieciona i zdeptana w otchłaniach pokoi pracowniczych Poczty Polskiej. Pominę co działo się dalej.

A co do liczb?

379 adoptowanych i 441 adopcji.

To olbrzymia liczba jak na pół roku działalności!!!

Dzięki za wytrwałość, cierpliwość i wciąż nowe adopcje