Archiwum dla Sierpień, 2011

Adopcja stała- czy to trudne?

Posted: 31 sierpnia 2011 by Sandra Kwiecień in modlitwa, przemyślenia, religia
Tagi: ,

Każda adopcja stała to niesamowity dar i błogosławieństwo nie tylko dla osoby, za którą się modlimy,  ale i dla nas samych. Jest jednakże także obowiązkiem, a myśl, że trzeba dotrzymać słowa na resztę swojego życia działa na niektórych odstraszająco. Czy jednak faktycznie jest takie trudne?

Z pewnością najtrudniejsze jest bycie konsekwentnym i pamiętanie o codziennej modlitwie. Coś tu jednak mocno zgrzyta na samym początku, bowiem – teoretycznie – dla katolika codzienna modlitwa to absolutna podstawa życia i dorzucenie do „pacierza” prośby o błogosławieństwo dla danego kapłana nie powinno stanowić problemu. Ale stanowi. Jak słusznie zauważyła pewna osoba patrząc na listę zgłoszeń kapłanów: „Jak oni długo czekają! Można by pomyśleć, że proszą tylko o modlitwę. Ale sądząc po tygodniach, miesiącach oczekiwań- proszą o modlitwę”.

Główny problem leży przede wszystkim w nastawieniu wielu ludzi. Spodziewają się, że prawdziwa modlitwa to tylko paciorek, kilka wyuczonych tekstów i stan duchowego uniesienia. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Modlić się można także własnymi słowami, a ów „pacierz” rzadko kiedy dostarcza duchowych wrażeń. Zwykle zabranie się do modlitwy jest trudne: nie chce mi się, nie mam czasu, po co to wszystko, nie mam siły ani ochoty.  Ale przecież im trudniej przychodzi, tym większą ma ona moc- bo coś nas kosztuje! Tak, coś ofiarowujemy, poświęcamy. Marnujemy codziennie dużo czasu, a jest tyle okazji do modlitwy: gry wracamy ze szkoły/pracy,  gdy idziemy na zakupy, gry robimy sobie kanapki czy obiad,  lub gdy po prostu wyłączymy telewizor lub komputer parę minut wcześniej niż zwykle .Ale czego innego można się spodziewać? Wszystko co wartościowe wymaga wysiłku. A nawet kilka z trudem skleconych zdań- to już modlitwa,  bo sam Duch wstawia się za nami!

Jest Ci trudno? Tak? To właśnie teraz modlitwa jest najsilniejsza, więc nie warto się poddawać. I nie załamuj się, że zaniedbałeś jeden, dwa czy kilkanaście dni. Nie rezygnuj! Niech zniechęcenie i niewiara w siebie nie pozwolą Ci na rezygnację z modlitwy. Nawet gdy się poddasz, to wcale nie będzie Ci lepiej. Zauważ- podczas każdej spowiedzi obiecujesz poprawę i że więcej nie będziesz grzeszyć. Ale znów upadasz i wracasz ponownie, nierzadko z tymi samymi grzechami. Upadniesz nie raz. Nie oszukuj się, możliwe że raz Ci się nie będzie chciało, a innym razem zapomnisz. Najważniejsze jest, by się starać i następnego dnia próbować od nowa. Próbuj i walcz. Co masz do stracenia?

Przyznam, że niejednokrotnie jest mi głupio. Nie muszę nocą skradać się do kościoła na Mszę, nikt mnie nie prześladuje za wyznawanie wiary, nie muszę przelewać swojej krwi. Mam tylko usiąść i porozmawiać z Bogiem. To tak proste, że stało się dla człowieka żyjącego w dzisiejszym świecie BARDZO trudne. A przynajmniej dla mnie takie jest. I choć miałam ochotę poddać się wiele razy i mam za sobą parę „luk” w modlitwie, to mam świadomość, że każdy powrót Boga cieszy i On błogosławi – i mnie i „moim” podopiecznym. To błogosławieństwo wcale nie sprawia, że jest mi łatwiej i czuję fajerwerki, jest cudownie, wspaniale i chodząc nie dotykam ziemi… Rzeczywistość jest taka jaka była, lenistwo moje wciąż to samo, tylko w sercu jakieś ziarenko cicho i powoli kiełkuje.  Ale po ciężkiej orce na polu modlitwy, przyjdzie czas zbierania owoców.

Ile uzbierasz?

przypowiesc-o-siewcy

Reklamy

Kilka chwil na refleksję

Posted: 23 sierpnia 2011 by Sandra Kwiecień in modlitwa, ogłoszenie, przemyślenia
Tagi: , , ,

Czy jesteś gotowy na spotkanie z Panem?

Wczoraj po południu, podczas wędrówki po Dolomitach, zginął brat Krzysztof Kulczak (OFM Cap). Miał zaledwie 42 lata,  z czego 15 z nich spędził w posłudze kapłańskiej.  Część  z Czytelników go zna lub przynajmniej o nim słyszała, gdyż to właśnie on stworzył Młodzież Franciszkańską Tau,  do której niektórzy spośród adoptujących należą.

42 lata… To przecież tak niewiele, był jeszcze młody. Miał w sobie iście franciszkańskiego ducha.  Powtarzał, że naszym celem jest upodobnienie się  do Jezusa Chrystusa. Jak Franciszek z Asyżu, we wszystkim Go naśladować: w sposobie życia, prostocie, radości życia. Dzięki otwartości brata Krzysztofa na Ducha Świętego, powstała wspólnota, która odmieniła życie wielu młodych ludzi, także i moje. Znalazłam swoje miejsce w Kościele, swój duchowy dom.

Natrętnie nasuwa się myśl, że ja, Ty – niezależnie czy jesteś osobą świecką czy duchową – zostaniemy powołani do Pana. I warto uświadomić sobie, że naprawdę – nie znamy dnia ani godziny. Możemy planować i układać sobie przyszłość, ale czy możemy być  pewni czy doczekamy jej tu, na ziemi, czy już tam? I czy jestem gotowy, by pójść inną drogą, aniżeli sobie zamierzyłem?

krzysztof

W intencji wszystkich zmarłych

Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie,
a światłość wiekuista niechaj im świeci.
Niech odpoczywają w pokoju.
Amen.

Aktualizacja: info na stronie kapucynów

1000 adopcji!

Posted: 20 sierpnia 2011 by Sandra Kwiecień in ddak, ogłoszenie
Tagi: , ,
Cudowna wiadomość!

Oto bowiem w ramach Dzieła Duchowej Adopcji Kapłanów  liczba aktualnie trwających adopcji przekroczyła próg 1000. Dla mnie osobiście jest to liczba oszałamiająca 🙂 Kolejnym powodem do radości jest fakt, że łącznie,  od samego początku akcji, podjęto ponad 1200 adopcji.

Wszystkim adoptującym oraz propagującym to Dzieło- tym znanym oraz tym kompletnie anonimowym,  z całego serca dziękujemy!

1000