Archiwum dla Grudzień, 2011

Uwaga! REKRUTACJA

Posted: 29 grudnia 2011 by Sandra Kwiecień in ogłoszenie, religia
Tagi: ,

Stanowisko: dziecko Boże na pełny etat
Miejsce pracy: obecne miejsce zamieszkania, docelowo Królestwo Niebieskie
Wymagania: uśmiech, miłość, przestrzeganie przykazań, zaufanie do Szefa (zalecane częste z Nim konsultacje)
Zapisy przyjmowane: w każdej parafii katolickiej
Opieka: całodobowa (AngelGuard, SAS- Secret Angel Service)
Wynagrodzenie: wypłacane przez całą wieczność
Liczba miejsc: nieograniczona

Oferta skierowana do wszystkich chętnych, niezależnie od płci, wieku, pochodzenia czy wykonywanego zawodu. Niezdecydowanym polecam skorzystanie z tej wspaniałej okazji! Pracujących dorywczo zachęcam do rozszerzenia pakietu do 24/7. Szef zawsze w zasięgu,  połączenia odbierane są natychmiastowo. Pracować, a zwłaszcza codziennie i bez urlopów, zapewne nikomu się nie chce. Ale gdy pomyśleć o czekającej nas wypłacie… !

40059310150531267696942

Dlaczego nocą?

Posted: 25 grudnia 2011 by Sandra Kwiecień in przemyślenia, święta
Tagi: ,

gwiazda1Bóg może wszystko. Postanowił nawet stać się człowiekiem. Starannie wszystko zaplanował – wybrał na Swą matkę Maryję i uczynił ją czystą, nieskalaną grzechem. Wybrał także miejsce, rok, miesiąc, dzień. Dlaczego jednak na Swe narodziny wybrał właśnie noc?

Niezależnie od czasów: czy to wiek pierwszy czy dwudziesty, od kiedy tylko człowiek musiał uczynić sobie ziemię poddaną poprzez pracę, nieustannie był zabiegany. Dziś nerwowo biegamy po sklepach, urzędach. Wtedy pracowano w polu, wyrabiano narzędzia, handlowano – od rana do wieczora czas człowieka był wypełniony obowiązkami. Tak jak i teraz. Rzadko znajdujemy czas na to, by usiąść i zastanowić się nad czymś, dogłębnie przemyśleć. Dopiero gdy kończymy pracę, nasze tempo życia zwalnia i udajemy się na spoczynek, w ciszy i spokoju, mamy okazję do refleksji. Okazję, którą nie zawsze wykorzystujemy, gdyż często poprzez muzykę i telewizję  zagłuszamy swoje serce, duszę, myśli.

Cisza sprawia, że w nas się coś odzywa. Coś, co niekoniecznie chcemy usłyszeć. Obecnie niechętnie poddajemy się refleksji, zwykle przyjmujemy wszystko tak, jak nam podadzą, nie zastanawiając się nad tym. Przecież i tak nie ma na to czasu.

Lecz oto szansa. Jeden w swoim domu, drugi na pastwisku, gdy nikt nikogo nie pogania, ani nikt się nie spieszy, jest szansa i okazja do tego, by pozwolić sobie na chwilę zadumy – na świat przychodzi Bóg. Wtedy, nocą, mogli pastuszkowie przyjść,  przyjrzeć się temu cudownemu wydarzeniu, zatopić się w zachwycie nad czymś, czego nigdy nawet nie spodziewali się ujrzeć. I dziś jest podobnie. Nie zajmując się gotowaniem, gośćmi, lecz uzmysłowianiem sobie cudu Bożych narodzin. Ale nie tylko gdzieś tam, w dalekim Betlejem, dawno temu. Lecz wciąż na nowo, w stajence, w sercu i na ołtarzu.

175433_1293575356_c474_p

————————————————–

dziękuję ks. Andrzejowi Nowakowi z mojej parafii, który zainspirował mnie do napisania tej notki

Bóg stał się człowiekiem

Posted: 23 grudnia 2011 by Sandra Kwiecień in święta
Tagi:

Buy-Christmas-Cards-Online

Wpisując w wyszukiwarkę hasło „Boże Narodzenie” pojawią się nam wierszyki, gotowe życzenia, propozycje prezentów i kolorowe obrazki. Zwłaszcza te ostatnie przykuwają naszą uwagę. Na próżno jednak szukać będziemy Dzieciątka Jezus. Pierwszych kilkadziesiąt wyników przedstawiać będzie bombki, choinki, mikołaja z workiem prezentów, domki całe pokryte śniegiem lub sute zastawione stoły.

Życzymy Ci duszy pięknie przystrojonej, sytej Ciałem Boga, przepełnionej Jego światłem oraz wielu prezentów– łask i darów Ducha Świętego. Dziękujemy Ci za pomoc,  modlitwę, pamięć, codzienny wysiłek na drodze do zbawienia i za to, że jesteś częścią tego Dzieła.

Nie rezygnuj pochopnie!

Posted: 16 grudnia 2011 by Sandra Kwiecień in świadectwa
Tagi:

Świadectwo Magdaleny:

Pragnę poprosić osoby, które podjęły się czasowej duchowej adopcji kapłana o to, by rozważyły kontynuację modlitw za osobę adoptowaną. Proszę, nie rezygnujcie z niej. Wybrany przez Was kapłan nadal jej potrzebuje i to bardzo, jak się niedawno przekonałam.

PM_34_09_modlitwa_JTMiałam częsty kontakt z pewnym kapłanem. Najwyraźniej miał jakieś problemy, co nieraz rzucało się w oczy parafianom.  Ze względu na to, iż  dokonałam przed kilku laty duchowej adopcji innego prezbitera, nie mogłam objąć go tą formą opieki modlitewnej, jednak nieraz modliłam się w jego intencji, mając nadzieję, że ktoś się jej   podejmie. I tak się stało – po kilku tygodniach dostrzegłam jego nazwisko na liście adoptowanych na rok. W bardzo krótkim czasie wszyscy parafianie  dostrzegli  bardzo widoczną pozytywną zmianę w jego sprawowaniu posługi kapłańskiej. Tak było przez rok. Niedawno jednak kapłan ten znów zaczął mieć pewne duchowe problemy, co zaczęło być bardzo widoczne w zachowaniu, dość szokującym nieraz. Zaniepokojona tym zajrzałam na listę kapłanów adoptowanych i nie dostrzegłam jego nazwiska, gdyż prawdopodobnie ktoś adoptujący  nie kontynuuje adopcji. Zrozumiałam wszystko. Odniosłam wrażenie, że przez cały czas adopcji „ zły” nie miał nad nim władzy, czekał cierpliwie i obserwował, lecz gdy tylko ktoś zaprzestał modlitwy w intencji tego księdza, uderzył w niego ze zdwojoną siłą.

Proszę Was zatem o to, byście nie rezygnowali zbyt pochopnie z modlitw za kapłanów. Oni jej naprawdę bardzo potrzebują. Bardzo często opuszczeni przez swoich wiernych samotnie walczą nie tylko o dusze swych owieczek, ale i z własnymi ułomnościami i pokusami. Mogą wprawdzie liczyć na Swego Mistrza i Maryję oraz św. Patronów, ale i od nas mowlogo2potrzebują wsparcia duchowego. Jeśli modlitwy, które dotychczas odmawialiście podczas adopcji czasowej, zbyt wiele pochłaniały czasu i z tego powodu zrezygnowaliście z kontynuacji, wybierzcie takie, które można np. odmawiać podczas podróży do szkoły lub pracy. Zmieńcie na inne, ale nie ustawajcie w modlitwie, kontynuujcie ją. Jeśli nie macie czasu na odmówienie całego różańca, gdyż przygniatają Was obowiązki domowe, zmówcie chociaż jedną tajemnicę, a dobrze wypełniane prace na rzecz rodziny ofiarujcie w intencji adoptowanego kapłana. To także jest miłe Bogu. Jeśli walczycie z  chorobą i to ona jest powodem rezygnacji, ofiarujcie cierpienie. Każda modlitwa, każda adopcja jest naprawdę bardzo   potrzebna, gdyż żyjemy w czasach walki z Kościołem. Nieprzyjaciel doskonale zdaje sobie sprawę, że kapłan jest jego największym wrogiem, uderza zatem w niego z o wiele większą siłą niż w nas. „Zabij dowódcę, a rozproszysz i zniszczysz jego oddział”. Jeśli nie zwiększymy wysiłków w modlitewnej obronie naszych kapłanów, zostaniemy owcami bez pasterzy.

Każde powołanie jest cenniejsze od złota, a doskonale wiemy, że coraz mniej mężczyzn decyduje się na podjęcie trudu powołania do służby Bogu na drodze kapłańskiej. Módlmy się zatem za nich, będą nam za to wdzięczni i „ odpłacą” jeszcze gorliwszą posługą. I Pan nie zapomni nam tej troski o Jego Kościół, bo troszczyć się o kapłana, to troszczyć się o cały Kościół i współbraci w wierze, a więc realizacją przykazań miłości Boga i bliźniego, tych, które są istotą powołania każdego katolika.

Magdalena

Ani ja, ani Ty nie wiemy

Posted: 10 grudnia 2011 by apolnik in przemyślenia
Tagi: ,

Oglądając ostatnio drugą część ekranizacji książki C.S. Lewisa pt. „ Opowieści z Narnii. Książę Kaspian”  usłyszałam tę o to piosenkę:  .

Słuchałam jej kilka razy i myślę, że każdemu z nas tego utworu pewnie skojarzą się z czymś innym. Na przykład mojemu koledze skojarzyły się z przemijaniem. Mnie zaś z kapłaństwem i powołaniem.

POWOŁANIE – uczucie, któro wzrasta w nadziei, przekształca się w cichą myśl, ciche słowo, i za którym pojawia się decyzja pójścia do seminarium. A tam w większości wszystko sprzyja temu, by to słowo stawało się coraz głośniejsze i głośniejsze, aż stanie się zwycięskim okrzykiem „TAK CHCĘ”. Potem jednak przychodzi codzienność posługi. Starcie z rzeczywistością, która zwykle bywa inna, niż ta seminaryjna. Ideały seminaryjne z czasem nikną i bledną. To jednak nie znaczy, że w tym Boga nie ma. Każdy kapłan znajdując się w określonej rzeczywistości w jakiej posługuje, musi wiele rzeczy odpowiednio rozeznać, wyciągnąć wnioski i iść dalej, podążając za Światłem, którym jest Jezus Chrystus. I tak naprawdę przyjdzie mu stoczyć nie jedną bitwę o drugiego człowieka, za drugiego człowieka i tę swoją własną, o swoje powołanie i świętość. Na polu bitwy nie pozostaje jednak sam, bo Bóg przyjdzie z pomocą swemu słudze ilekroć tylko ten Go wezwie. Każdego dnia trzeba, by wciąż na nowo wracał do początków swego powołania, by przypominał sobie swą pierwotną gorliwość i miłość do swego Pana i Mistrza, by ona wciąż stawała się każdego dnia coraz silniejsza.

I to, co mnie osobiście w tej piosence najmocniej uderzyło:

„(…) ale to, ze oni nie potrafią tego poczuć
Nie znaczy, że masz zapomnieć (…)”

A my (mówię „my”, bo mam świadomość tego, że także i ja) tak często mamy się za znawców wszystkiego. Znawców ludzkiej duszy, serca. Szczególnie dobrze idzie nam ocenianie kapłanów. Jeden jest wspaniały, inny chodząca sierota. Jeden mówi piękne kazania, a drugi długie i nudne. Jeden uśmiechnięty, z każdym pogada, pożartuje z dziećmi, z młodzieżą pójdzie w góry , a drugi tylko tam u siebie na plebani siedzi. I tak można by w nieskończoność wymieniać. Pół biedy, gdyby tylko na tym się kończyło. Czasem te komentarze idą dalej i głębiej. Nic mu się nie chce, został księdzem dla pieniędzy, ma kobietę i dzieci na boku, wypalił się, nigdy nie miał powołania.

Cała mas różnych komentarzy. Tylko dlaczego bierzemy się za ocenę ich – kapłanów? Nikt z nas nie wie jak to jest być kapłanem. Nikt z nas nie wie jak to jest dźwigać na własnych barkach grzechy i problemy innych ludzi mając świadomość, ze samemu jest się słabym. Nie wiemy jakie to uczucie, gdy pojawia się bezradność, gdy jakiś człowiek nie chce pojednać się z Bogiem, a nie możesz zrobić nic, by to zmienić. My o wielu sprawach nie mamy bladego pojęcia. Wielu rzeczy, spraw nie rozumiemy. W tym momencie przypomina mi się wiersz, który pozwólcie, że przytoczę:

dominis-john-polish-american-catholic-priest-hearing-confession

„O duszy kapłana”

Nie wiesz o niej
nikt tego nie wie
może w głębi białe Betlejem
oliwkowy ogród prawdziwy
gdzie zasnęli uczniowie oliwni
Rajskie drzewa
biją w jej dzwony
tysiącami serc swych zielonych
Kto jej ciszę
niepokój odgadnie
może w cierniach
klucz królestwa na dnie
a niekiedy wyschła pustynia
mróz na różach
siwiutka zima
Tylko jedna Matka Najświętsza
na kolanach
z Jezusem ją trzyma
Boga kocha
do Boga wzywa
pod krzyżem ze szczęścia płacze
Że nie sposób kochać inaczej*

Jak wobec tego postępować właściwie w stosunku do kapłanów? Przede wszystkim nie ustawajmy w modlitwie za nich. Módlmy się nawet wtedy, gdy nie widzimy owoców. To, ze my ich nie widzimy nie znaczy, ze ich nie ma. Bądźmy także szczodrzy w okazywaniu życzliwości i uśmiechu. Na uprzejmości i życzliwości jeszcze nigdy, nikt nie stracił. A potrafi ona otwierać nawet najbardziej zatwardziałe serca.

———————————-

*ks. Jan Twardowski

Karty Adopcyjne z marca i kwietnia 2011 roku

Posted: 7 grudnia 2011 by Sandra Kwiecień in karta adopcyjna
Tagi:

Karty do wysyłki, z uwagi na kurczącą się ilość czasu (kolokwia i zaliczenia skutecznie pochłaniają mi każdą wolną chwilę), publikuję już teraz w całości, nie dzieląc tego na tygodnie. Koperty zostaną wysłane razem, 19 grudnia, jak zwykle- priorytetem. Z uwagi na okres świąteczny, postaram się jednak zrobić to wcześniej. W związku z tą presją czasu, jeżeli tylko macie taką możliwość, byłabym wdzięczna za Waszą pomoc, w postaci podesłania mi na maila adresów adoptowanych przez Was kapłanów lub swoich danych, w przypadku chęci otrzymania Karty Adopcyjnej na Wasz adres.

Kapłani adoptowani w marcu br.

  1. ks. Buda Jacek- adopcja stała od 1 III 2011 roku
  2. ks. Duma Edward- adopcja stała od 3 III 2011 roku
  3. ks. Duma Stanisław- adopcja stała od 3 III 2011 roku
  4. ks. Frączek Marcel- adopcja stała od 19 III 2011 roku
  5. ks. Majchrzak Piotr- adopcja stała od 31 III 2011 roku
  6. ks. Matynia Grzegorz- 2. adopcja stała od 28 III 2011 roku
  7. ks. Piekło Piotr- adopcja stała od 10 III 2011 roku
  8. ks. Płonka Karol- 1. adopcja stała od 14 III 2011 roku
  9. ks. Raczkiewicz Marek CSsR- adopcja stała od 31 III 2011 roku
  10. ks. Rochowiak Mateusz SDB- adopcja stała od 10 III 2011 roku
  11. ks. Rusinek Roman SAC- adopcja stała od 16 III 2011 roku
  12. o. Strąkowski Sadok Paweł OFM- 1. adopcja stała od 19 III 2011 roku
  13. ks. Stroka Leonard- adopcja stała od 20 III 2011 roku
  14. ks. Strządała Grzegorz- 1. adopcja stała od 15 III 2011 roku
  15. ks. Szweda Piotr MS- adopcja stała od 12 III 2011 roku
  16. br. Szymkowiak Rafał OFM Cap – 2. adopcja stała od 6 III 2011 roku
  17. ks. Wojtkowicz Artur- adopcja stała od 23 III 2011 roku
  18. ks. Związek Tomasz- adopcja stała od 15 III 2011 roku
  19. ks. Żyłczyński Kamil TChr- adopcja stała od 10 III 2011 roku

Kapłani adoptowani w kwietniu br.:

  1. ks. Fajkis Eugeniusz- adopcja stała od 23 IV 2011 roku
  2. ks. Gołąb Marek- adopcja stała od 11 IV 2011 roku
  3. ks. Machała Marek- adopcja stała od 03 IV 2011 rok
  4. ks. Milanowski Marek- adopcja stała od 10 IV 2011 roku
  5. ks. Pietrzak Piotr- 2. adopcja stała od 16 IV 2011 roku
  6. ks. Staniek Andrzej- adopcja stała od 22 IV 2011 roku
  7. ks. Stefaniuk Adrian- 1. adopcja stała od 27 IV 2011 roku
  8. ks. Szmidt Dariusz- adopcja stała od 23 IV 2011 roku
  9. o. Szymański Jozue OFM – adopcja stała od 26 IV 2011 roku
  10. ks. Wojnar Grzegorz- adopcja stała od 25 IV 2011 roku

Ponadto zwracam się z gorącą prośbą do tych, którym obiecałam Kartę Adopcyjną w grudniu, aby napisali do mnie maila z przypomnieniem o wysyłce Karty. Nie chciałabym bowiem nikogo pominąć, a natłok zajęć i coraz słabsza pamięć (wiek już nie ten 😛 ) sprawia, że mogłabym kogoś niechcący pominąć. Lista ta obecnie przedstawia się następująco i jeżeli tylko  kogoś brak, powiadomcie mnie o tym przeoczeniu.

  1. ks. Stanisław Knura
  2. ks. Arkadiusz Kinel
  3. ks. Wacław Borek
  4. ks. Stanisław Toczek
  5. ks. Marek Kilar
  6. ks. Piotr Gołuch
  7. ks. Sylwester Niesyto
  8. ks. Paweł Janczak

A doba coraz krótsza… 🙂

syd-5aerlntueyg1b1urwbro_layout