Archiwum dla Grudzień, 2012

Rok 2012 już prawie za nami

Posted: 31 Grudzień 2012 by Sandra Kwiecień in ddak
Tags:

W zeszłym roku o tej porze adoptowanych było około 1200 kapłanów. Dziś jest ich ponad 2600. W ciągu roku zostało podjętych jednakże wiele adopcji, które skończyły się przed grudniem. Łącznie w roku 2012 zostało podjętych ponad 1500 modlitewnych zobowiązań. To znak wielkiego błogosławieństwa Bożego, że mimo tak drobnych nakładów i braku przebicia i medialnego/internetowego szumu, to Dzieło wciąż trwa i się nie rozpada.

Każdemu uczestnikowi tej akcji – osobom adoptującym, kapłanom oraz członkom DDAK – pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia: pomyślności, szczęścia, zdrowia, uśmiechu, miłości oraz zawierania każdego dnia na nowo przyjaźni z Bogiem. Rok 2012 był trudnym okresem: wzlotów i upadków, radości i smutków. Dane mi zostało poznać wielu wyjątkowych, wspaniałych ludzi oraz nadal mogłam służyć tej akcji oraz jej uczestnikom. Z popełnionych błędów mam zamiar wyciągnąć wnioski na przyszłość i wierzę, że zbliżający się nowy rok będzie okazją do ciągłego poprawiania i ulepszania funkcjonowania Dzieła Duchowej Adopcji Kapłanów.

Pragnę z całego serca podziękować wszystkim dobroczyńcom za ofiarność w postaci znaczków czy kwot pieniężnych, które umożliwiały funkcjonowanie akcji. Wszystkim osobom adoptującym – za zaufanie, wierność podjętemu zobowiązaniu i powstawaniu z upadków, gdy takowe się zdarzały. Dziękuję kapłanom za dobre i ciepłe słowa wsparcia i otuchy, błogosławieństwo jakiego udzielali tej inicjatywie oraz ich modlitwom i sprawowanym Eucharystiom w intencji DDAK. Członkom dziękuję natomiast za ich bezinteresowną pomoc i cierpliwą współpracę.

Życzę nam wszystkim także tego, żeby na przyszły rok było nas wszystkich więcej – uczestników, adoptowanych, członków!

I jeszcze Komuś trzeba podziękować. Komuś, od kogo bardzo często coś wymagamy, czegoś chcemy, prosimy, a niestety często zapominamy podziękować – Bogu, za powołanie tej inicjatywy do życia, mimo wyjątkowej słabości i niezdarności ziemskiego założyciela, i za ciągle udzielane błogosławieństwa. Nie odstępuje On od nas. Obdarowuje różnymi łaskami i darami. Z każdym dniem daje nam Stwórca kolejną szansę na walkę o to co dobre i słuszne, o drogę do zbawienia dla siebie i naszych kapłanów.

Chwała i dzięki Panu za całe dobro!

Sandra Kwiecień

Zachowajcie niedzielę, a niedziela zachowa Was

Posted: 30 Grudzień 2012 by Sandra Kwiecień in święta
Tags:

Liturgicznie obchody Bożego Narodzenia trwają osiem dni. Czas ten nazywamy Oktawą Bożego Narodzenia i obfituje on we wręcz kontrastujące ze sobą wspomnienia i święta tworzące nie tylko barwne i radosne, lecz i skłaniające do głębokich przemyśleń bożonarodzeniowe świętowanie.

I tak już 26.12. mieliśmy wspomnienie św. Szczepana – jednego z pierwszych męczenników. Ukamienowanie św. Szczepana tworzy jakże niesamowity kontrast z betlejemską szopką. Dzień ten powinien nam uświadomić, iż Jezus nie narodził się po to, by mieć pretekst do ubrania choinki i wręczania prezentów, lecz, by umrzeć za nasze grzechy i w ten sposób nas zbawić: „Jezus Chrystus, Syn Boży, zrodzony z Ojca przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem dla naszego zbawienia”.

Kolejne wspomnienie to 27.12. św. Jan Apostoł – ukochany uczeń Pana Jezusa. Jako jedyny z Jego uczniów umarł śmiercią naturalną, gdyż – jak żaden inny – doświadczył bólu, cierpienia i śmierci Chrystusa, stojąc pod krzyżem na Golgocie. Niech i dla nas dzień naszej śmierci stanie się dniem narodzin dla nieba.

Przedwczorajszy dzień 28.12. to wspomnienie św. Młodzianków – szczególny dzień modlitwy za nienarodzone dzieci. Wspominamy w tym dniu wszystkich nowonarodzonych betlejemskich chłopców, którzy zostali zamordowani z rozkazu króla Heroda, gdy dowiedział się on od zmierzających do Betlejem mędrców, że narodził się oczekiwany Mesjasz, Król Żydowski. Ci chłopcy to mali męczennicy, którzy oddali swoje krótkie życie za Pana Jezusa. Narodziny Dzieciątka Jezus nieuchronnie wiążą się z cierpieniem prowadzącym do zbawienia.

I dzisiejsza niedziela – święto Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa, stanowiącej dla nas wzór życia rodzinnego. Warto pamiętać, że każda rodzina pochodzi od Boga i do Boga nas prowadzi. Nasz Ojciec utworzył rodzinę jako miejsce, w którym wszyscy przychodzimy na świat i który ma nas prowadzić ku zbawieniu. Jezus tak samo, jak każdy z nas, miał swoją rodzinę i najbliższych.

Słuchając dzisiejszego listu pasterskiego Episkopatu Polski warto zastanowić się nad tym, czym dla naszych rodzin jest niedziela. Powinna ona być szansą dla zabieganej rodziny na spotkanie i z Bogiem, i między sobą. Ale czy tak świętujemy niedzielę? Poświęcamy ten dzień Bogu i sobie nawzajem czy też „nadrabiamy” zaległości zakupowe z całego tygodnia?

Warto uwierzyć w fakt, że odpowiednie świętowanie niedzieli zachowa rodzinę od wielu niebezpieczeństw i niepewności. Wspólna, rodzinna, niedzielna Eucharystia to świadectwo naszej wiary. Starajmy się poświęcić każdą niedzielę naszej rodzinie, sobie nawzajem, a przede wszystkim zaprośmy do naszych rodzin Jezusa Chrystusa, bądźmy, szczególnie w tym dniu, Kościołem domowym.

Wioletta Seredyńska

Komu odpuścicie…

Posted: 30 Grudzień 2012 by Sandra Kwiecień in religia
Tags: ,

533825_10151391409296983_1559799079_n

Wielkim zainteresowaniem cieszy się ostatnio obrazek wykonany przez Mateusza Ochmana, założyciela bloga „Bóg, honor & rock ‚n’ roll”, który podziwiać można wyżej, a który został przez niego opatrzony komentarzem odnoszącym się do akcji Dzieła Duchowej Adopcji Kapłanów. Na portalu społecznościowym Facebook został on udostępniony ponad 330 razy, a pod nim pojawiło się bardzo wiele komentarzy. Oczywiście, domyślić się można, że dotyczyły one przede wszystkim tego, jacy to są nasi księża, lecz drugim bardzo szeroko omawianym tematem była kwestia odpuszczania grzechów. Nie wszyscy Czytelnicy tej strony z Facebooka korzystają, pozwolę więc sobie odnieść się do dyskusji, która rozgorzała na powyższy temat.

Jedną z wielkich tragedii współczesnych katolików jest to, że nie znają oni własnej religii. Dlaczego współczesnych, skoro kiedyś też nie było lepiej? A choćby dlatego, że dzięki środkom masowego przekazu, Internetowi, bibliotekom, księgarniom – nie trudno zdobyć wiedzę na temat katolicyzmu, religii deklarowanej i często praktykowanej poprzez chodzenie do Kościoła, modlitwę, uczestnictwo w spotkaniach wspólnot religijnych. Mimo tego, zatrważającym było to, że wielu komentujących powyższą grafikę, pisało z oburzeniem, że to nie ksiądz odpuszcza grzechy, lecz Bóg. No więc kto odpuszcza?

Katechizm Kościoła Katolickiego przedstawia co następuje:

KKK 1441 Tylko Bóg przebacza grzechy (Por. Mk 2, 7). Ponieważ Jezus jest Synem Bożym, mówi o sobie: „Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów” (Mk 2, 10), i wykonuje tę Boską władzę: „Odpuszczone są twoje grzechy” (Mk 2, 5; Łk 7, 48). Ponadto, na mocy swego Boskiego autorytetu, Jezus daje tę władzę ludziom (Por. J 20, 21-23). by ją wykonywali w Jego imieniu.

KKK 1442 Chrystus chciał, by cały Jego Kościół w modlitwie, życiu i działaniu był znakiem i narzędziem przebaczenia i pojednania, które On nabył dla nas za cenę swojej Krwi. Wykonywanie władzy odpuszczania grzechów powierzył jednak Chrystus władzy apostolskiej, której została zlecona „posługa jednania” (2 Kor 5,18). Apostoł jest posłany „w imię Chrystusa”, przez niego „sam Bóg” wzywa i prosi: „Pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 20).

Kapłan w sakramencie pokuty i pojednania, na mocy boskiego posłannictwa, występuje „in persona Christi” i ma możliwość odpuszczania grzechów. Tak, Bóg odpuszcza grzechy, lecz poprzez księdza. Sakramenty oraz kapłani są narzędziami, którymi posługuje się Bóg i jedno z drugim nie stanowi sprzeczności.

KKK 987 „W odpuszczaniu grzechów kapłani i sakramenty są tylko narzędziami, którymi chce posługiwać się nasz Pan, Jezus Chrystus, jedyny sprawca i dawca naszego zbawienia, by zgładzić nasze nieprawości i udzielić nam laski usprawiedliwienia” (Katechizm Rzymski, I, 11, 6).

Warto przywołać tutaj fragment z Ewangelii wg św. Jana – J 20,22-23 , gdzie Jezus przekazuje Apostołom i ich następcom władzę odpuszczania grzechów mocą Ducha Świętego: Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.

Każdy katolik powinien więc zdawać sobie sprawę na czym polega misterium sakramentu spowiedzi. Bóg, w Swym niezmierzonym miłosierdziu i tajemnicy Swojej boskości, włożył w ręce powołanych przez Siebie ludzi dar odpuszczania grzechów przeciwko Miłości, czyli występków popełnionych przeciwko Niemu Samemu. Podsumowując dobitnie: kapłan może odpuszczać grzechy. Kościół bez Chrystusa nie może niczego odpuścić, a Chrystus bez Kościoła nie chce niczego odpuścić.  Chrystus zaś nie chce udzielić przebaczenia temu, kto pogardza Kościołem. „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza. Tajemnica to wielka, a ja mówię w odniesieniu do Chrystusa i Kościoła. Nie chciej zatem oddzielać Głowy od Ciała. Chrystus nie byłby wówczas cały. Cały zaś Chrystus nie istnieje bez Kościoła ani cały Kościół bez Chrystusa. Chrystus w całej swej pełni to Głowa i Ciało, dlatego powiada: Nikt nie wstąpił do nieba oprócz Syna Człowieczego, który jest w niebie. Jedynie ten Człowiek odpuszcza grzechy”. (Kazanie bł. Izaaka, opata klasztoru Stella)

Z piękna tego daru zdawali sobie sprawę już Ojcowie Kościoła, którzy pisali:

Pan chce, aby Jego uczniowie mieli niezrównaną władzę; chce, by Jego słudzy spełniali w Jego imię to wszystko, co On czynił, gdy był na ziemi (Św. Ambroży, De poenitentia).

Kapłani otrzymali władzę, jakiej Bóg nie dał ani aniołom, ani archaniołom… Bóg potwierdza w górze to wszystko, co kapłani czynią na ziemi (Św. Jan Chryzostom, De sacerdotio).

Gdyby w Kościele nie było odpuszczenia grzechów, nie byłoby żadnej ufności, żadnej nadziei życia przyszłego i wiecznego wyzwolenia. Dziękujmy Bogu, który dał Kościołowi taki dar (Św. Augustyn, Sermones).

W katechezie Jana Pawła II z dnia 7 października 1987 roku, czytamy:

Jezus powierzył „urząd” odpuszczania grzechów swoim Apostołom (i ich następcom), gdy przyszedł do nich po swym zmartwychwstaniu: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone” (J 20,22). Będąc Synem Człowieczym, a zarazem Synem Bożym, Jezus posiada władzę odpuszczania grzechów, którą przekazał Mu Ojciec w tajemnicy trynitarnej komunii i hipostatycznej jedności. Jako Syn Człowieczy, który w swej ludzkiej naturze cierpi i umiera dla naszego zbawienia, Jezus dokonuje ekspiacji za nasze grzechy i od Trójjedynego Boga otrzymuje ich odpuszczenie. Jako Syn Człowieczy, który wypełniając mesjańskie posłannictwo kontynuuje swoje zbawcze działanie aż do spełnienia czasów, Jezus udziela władzy odpuszczania grzechów Apostołom, ażeby ludzie mogli żyć w wierze i postępować zgodnie z przedwieczną wolą Ojca „bogatego w miłosierdzie” (por. Ef 2,4).
Nieskończone miłosierdzie Ojca, ofiara Chrystusa, Syna Boga i Syna Człowieczego, który za nas poniósł śmierć, dzieło Ducha Świętego, który poprzez posługę Kościoła stale realizuje w świecie „odpuszczenie grzechów”, to podstawy, na których opiera się nasza nadzieja zbawienia.

Na koniec pragnę zacytować formułę spowiedzi, której używamy,gdy przystępujemy do sakramentu pokuty. Warto zwrócić uwagę na to, o co się prosi i jak kapłan rozgrzesza:

Formuła Spowiedzi

Spowiadający się: niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Następnie przeżegnaj się:
Spowiadający się: W imię Ojca i Syna i Ducha Świetego. Amen.
Spowiadający się: U spowiedzi ostatni raz byłem … pokutę odprawiłem (lub nie) , obraziłem Pana Boga następującymi grzechami … (tu następuje wyznanie grzechów). Po tym:

Spowiadający się: Więcej grzechów nie pamiętam  za wszystkie grzechy serdecznie żałuję, postanawiam poprawę . I proszę Cię Ojcze o pokutę i rozgrzeszenie.
Kapłan udziela Ci krótkiej nauki po czym rozgrzeszy Cię wypowiadając słowa (…)
W tym czasie żałuj za grzechy bijąc się w pierś mówiąc:
Boże bądź miłościw mnie grzesznemu.
Kapłan:„ Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów niech Ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam Tobie grzechy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.
Odpowiadam: AMEN.
Kapłan: Wysławiajmy Pana, bo jest dobry.
Odpowiadam: Bo jego miłosierdzie trwa na wieki.
Kapłan: Pan odpuścił Tobie grzechy, idź w pokoju.

Emmanuel – Bóg z nami

Posted: 25 Grudzień 2012 by Sandra Kwiecień in święta
Tags:

łk

Chrystus nam się narodził!
Wszystkim uczestnikom akcji – kapłanom, adoptującym, odwiedzającym tę stronę – ekipa DDAK składa życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia. Życzymy Wam wszystkim radości, miłości oraz błogosławieństwa Bożego na każdy dzień życia. Niech nowonarodzony Bóg-Człowiek zamieszka w Waszych sercach, w Waszych rodzinach i wśród osób Wam bliskich!

Wigilia – czas czuwania

Posted: 24 Grudzień 2012 by Sandra Kwiecień in święta
Tags:

Słowo „wigilia” pochodzi z języka łacińskiego i oznacza czuwanie. Pierwotnie określano tym słowem  straż nocną i oczekiwanie. W słowniku kościelnym nazywa się tak dzień poprzedzający większe święto. Do stołu wigilijnego siadano, gdy zabłysła pierwsza gwiazda. Miała ona przypominać Gwiazdę Betlejemską, prowadzącą pasterzy i magów do Betlejem.

Zostało jeszcze kilka godzin tego błogosławionego czasu, w którym wciąż jeszcze czekamy – już z niecierpliwością, radością i podekscytowaniem – na przyjście naszego Pana. Ostatnia chwila by wewnętrznie otworzyć się na to, że Bóg stał się Człowiekiem…

Wkrótce przeczytamy przy wigilijnym stole:

Słowa Ewangelii według św. Łukasza. 

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoim stadem. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie”.

Świadectwo duchowego macierzyństwa

Posted: 9 Grudzień 2012 by Sandra Kwiecień in świadectwa
Tags:

Poniżej prezentujemy piękne świadectwo pani Marysi – jednej z uczestniczek akcji –  i dziękujemy za możliwość jego udostępnienia:

Duchowe macierzyństwo. Wielki dar, który traktowany był przeze mnie nie do końca serio przez dłuższy czas. Rozeznanie go przyszło nagle, całkowicie niespodziewanie. Lipiec 2011 roku to pierwsza myśl o powołaniu, ofiarowaniu modlitwy czy adopcji. Na początku pojawiła się myśl o adopcji dziecka poczętego. Jednak, gdy całkowicie żartobliwie i anegdotycznie, pojawiło się hasło: „mama kleryków”, doszło do mnie, że może jednak warto iść w inną stronę. Dzieło Duchowej Adopcji Kapłanów. Szok. Gdy zobaczyłam tę inicjatywę kilka dni po podjęciu decyzji o chęci adoptowania kogoś duchowo, zrozumiałam, że to coś dla mnie. No właśnie. Dla mnie. Rok modlitwy za pewnego kapłana i dwóch kleryków był wyzwaniem. Wiele razy zapomniałam się pomodlić lub robiłam to z przymusu. Całą akcję traktowałam jako coś, co karmiło mój egoizm, co było czymś moim i wyróżniało mnie.

W czerwcu 2012 roku adoptowałam duchowo dwóch diakonów (tak, tych, za których modliłam się, gdy byli jeszcze klerykami). Rok poprzedzający ich święcenia diakonatu był dla mnie dorastaniem do podjęcia oficjalnej adopcji. Było to dla mnie coś oczywistego jakby przedłużenie umowy. Jednak tej decyzji towarzyszyło coś, czego wcześniej nie odczuwałam, a więc odpowiedzialność. Adoptowałam ich na całe życie, mając w głowie świadomość, co to znaczy.

Dokładnie rok po pierwszym „spotkaniu” z DDAK, Pan Bóg dał mi rozeznać moje powołanie i pokazał mi bardzo konkretnie, jak duchowa adopcja ma wyglądać. Relacje, jakie buduję z moimi duchowymi synami, są dla mnie bardzo ważne i kosztują mnie wiele pracy. Przynoszą one wiele trudów, ale i radości. Nie ma dnia, żeby jeden z nich, nie pisał lub nie dzwonił, witając mnie słowem „mamo”. Drugi za to został moim kierownikiem duchowym i zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny. To wiele znaczy. Relacje, jakie z nimi buduję to też lekcja pokory dla mnie. Ja, która szczyciłam się faktem podejmowania adopcji, która traktowałam to jak coś swojego, dowiaduję się, że dwóch moich synów, ma prymicje tego samego dnia w miejscach oddzielonych o kilkaset kilometrów. Pierwsza reakcja: wielki żal w sercu, ogromny. Nie umiem go z niczym porównać. Dopiero kilka dni później opamiętanie i zauważenie w tym wszystkim Bożego planu. Tak to Panie Boże ułożyłeś, to teraz pokaż, jak mam to rozwiązać, a ja nie będę się buntować. Twoja wola.

Duchowe macierzyństwo w moim przypadku równa się nawróceniu, a raczej zauważaniu potrzeby nawracania się każdego dnia. Doświadczam ostatnio wielkich trudności w sferze duchowej. Moja relacja z Panem Bogiem jest ciężka. A On, w tej całej beznadziei pokazuje mi, że przez moje powołanie i zobowiązanie, jakim jest duchowe macierzyństwo, muszę stanąć na nogi i otaczać modlitwą moich synów. Pokazuje mi, że nie mogę być egoistką i skupiać się na sobie, ale muszę walczyć dla siebie i dla nich, żeby moja modlitwa była pełna, systematyczna i ufna. Bóg przez moich duchowych synów pokazuje mi, że warto się starać i wzrastać w wierze.

W moim życiu, a zwłaszcza w podjętych adopcjach, bardzo mocno odnajduję fragment z czwartego rozdziału Księgi Koheleta: „Lepiej jest dwom niż jednemu, gdyż mają dobry zysk ze swej pracy. Bo gdy upadną, jeden podniesie drugiego”. Mam świadomość, że ja i moi duchowi synowie w modlitwie się uzupełniamy, a to znaczy dla mnie bardzo wiele. Jak powiedział kardynał Wyszyński: „Modlitwa wzajemna jest błogosławioną więzią, która nigdy nie słabnie”.

Na koniec słowa pięknej modlitwy w intencji kapłanów:

 O Jezu, Boski Pasterzu, który powołałeś Apostołów, aby uczynić ich rybakami dusz ludzkich.Ty, który pociągnąłeś ku sobie kapłanów, których przez tę modlitwę Ci ofiaruję, uczyń każdego z nich Swoim naśladowcą i sługą.

Spraw, aby dzieli z Tobą pragnienie powszechnego odkupienia, dla którego na wszystkich ołtarzach ponawiasz Swoją Ofiarę.

Ty, o Panie, który żyjesz na wieki, aby wstawiać się za Twoim ludem, otwórz przed każdym z nich nowe horyzonty, by dostrzegali świat spragniony światła prawdy i miłości, by byli solą ziemi i światłością świata. Umacniaj każdego z nich Twoją mocą i błogosław im.

Święci patronowie naszych kapłanów, waszej szczególnej opiece polecam ich dzisiaj.

Proszę, abyście wstawiali się za każdym z nich przed Bogiem i pomagali im we wszystkich potrzebach, aby dochowywali Bogu wierności i owocnie pracowali dla Jego większej chwały.

Maryjo, strzeż każdego z nich przed wszelkim złem. Amen