Archiwum dla Luty, 2013

Zdjęcie z portalu http://info.wiara.pl

Zdjęcie z portalu http://info.wiara.pl

Był okres w moim życiu, w którym gorąco modliłam się o dobrego i mądrego spowiednika, który mógłby zostać również moim kierownikiem duchowym. Zawsze wydawało mi się, że spowiedź u różnych kapłanów, zwłaszcza stojąc w kolejce przed Wielkanocą czy Bożym Narodzeniem, nie jest do końca satysfakcjonująca, gdyż miałam wrażenie, że kapłan traktuje mnie jako kolejnego w długiej kolejce penitenta, któremu wypowie słowa rozgrzeszenia, powie niby coś mądrego, a zarazem zachęcającego, potem „puk-puk” i następny. Jakoś nigdy nie trafiały do mnie te słowa pouczenia, bo spowiednik nie miał punktu odniesienia, przecież nie opowiada się w konfesjonale całego swojego życia, a tłumaczenie każdemu z osobna swoich życiowych i duchowych problemów nie jest przyjemne i nie należy do łatwych. To nie znaczy, że kapłan jako spowiednik jest zły, lecz fakt, że przychodzi do niego mnóstwo osób sprawia, że presja „by spowiadać się jak najszybciej” i niecierpliwa atmosfera pozostałych ludzi stojących za mną, wpływają bardzo negatywnie na sam odbiór tego – przecież zbawczego – sakramentu.

„Przypadkiem” (w cudzysłowie, gdyż Duch Święty nie lubi, gdy nazywa się Go przypadkiem) poznałam wspaniałego księdza, a zarazem – dla mnie – idealnego spowiednika i kierownika duchowego. Był to owoc wielu miesięcy modlitw, więc tym bardziej się z tego cieszyłam. Jako, że od dłuższego czasu miałam problemy ze spowiedzią (paraliżujący strach, uważanie jej za wielki bezsens) to było sporo problemów, by na nowo się do tego przekonać i zacząć mówić. Udało się. Jednak wiadomo, że spowiedź to często początek walki. Nie tylko z samym sobą, ale również ze złym, który mąci za każdym razem, gdy staramy się zrobić coś dobrego. Wiadomo również, że samemu trudno walczyć, dlatego idealnym oparciem i pomocą stał się ów kapłan. Zaczął walczyć ze mną, pomagać, modlić się ze mną i za mnie.

Odbudowywanie własnej wartości i odnajdywanie się na nowo w wielu sytuacjach związanych z wiarą trwało bardzo długo. Było wiele chwil kryzysu i słów „nie, nie dam rady”. Jednak za każdym razem był ten bodziec, który popychał mnie do dalszej walki. Zaczęła znów funkcjonować modlitwa, która stała się czymś naprawdę ważnym i potrzebnym. Zmieniło się moje podejście do ludzi, zaczęłam się częściej uśmiechać i mieć więcej sił na walkę z przeciwnościami i problemami. Przyszły i trudne momenty, bo wiadomo, że nie jest bez przerwy dobrze i kolorowo. Zaczęły się trudności we współpracy ze spowiednikiem, więc podjęłam stałą adopcję w Dziele Duchowej Adopcji Kapłanów w jego intencji. Na początku nie przynosiło to żadnych efektów, więc doszłam do wniosku, że to bez sensu. Po kilku dniach wpadł mi „przypadkiem” w ręce cytat księdza Jana Twardowskiego idealnie odnoszący się do sytuacji, w której się znajdowałam. „Wierzyć to znaczy ufać kiedy cudów nie ma”. Wznowiłam modlitwę. Przecież wytrwała modlitwa przynosi owoc obfity. Udało się. Oczywiście minęło sporo łez, ale ważny był efekt końcowy.

Słyszałam wiele głosów, że ludzie zazdroszczą mi takiego kierownika duchowego. Księdza, który stara się i walczy. Walczy nawet wtedy, gdy ja nie mam sił i chęci na walkę. Jaka jest na to rada? Modlitwa. To dzięki niej stanął na mojej drodze tak wspaniały kapłan. Mówią, że mamy takich kapłanów jakich sobie wymodlimy. Wymodliłam sobie dobrego spowiednika i kierownika duchowego. Więc jeśli poszukujesz takiej osoby, drogi Czytelniku, to zachęcam Cię do modlitwy w tej intencji. Pamiętaj, że modlitwa ma przeogromną siłę. I nie warto się poddawać.

Z modlitwą za wszystkich poszukujących swojego spowiednika i kierownika duchowego.

Małgorzata

Reklamy

Jak wygląda wysyłka Kart Adopcyjnych?

Posted: 16 lutego 2013 by Sandra Kwiecień in karta adopcyjna
Tagi:
Zdjęcie Karty Adopcyjnej

Zdjęcie Karty Adopcyjnej

Choć do końca wysyłki Kart Adopcyjnych z kwietnia 2012 roku zostały jeszcze niecałe dwa tygodnie, postanowiłam pokazać jak mniej więcej wygląda ilościowo wysyłka Kart Adopcyjnych. Na załączonych zdjęciach widnieją „tylko” 84 Karty. Zajmują one dużo miejsca, gdyż w celu zabezpieczenia zawartości przed zgnieceniami w czasie podróży po kraju (lub za granicę), pakujemy Karty do kopert bąbelkowych. W środku każdej przesyłki znajduje się także ulotka formatu A5, przedstawiająca podstawowe informacje o Dziele Duchowej Adopcji Kapłanów.

Tworzenie Kart jest dość czasochłonnym zajęciem, dlatego co miesiąc prosimy Was o podsyłanie danych nam potrzebnych. Wówczas – dysponując informacjami podanymi według naszego wzoru –  w ciągu godziny możemy zrobić nawet 8 Kart. To dużo, gdyż zwykle sporządzenie jednej przesyłki zajmuje około 10 minut. Zdarza się, że czasem ktoś przegapi swoją kolejkę i nie wyśle potrzebnych informacji na czas. Dlatego prosimy, by mimo wszystko – podesłać informacje według wzoru podanego na stronie, a my postaramy się uzupełnić lukę.

Jeszcze dziś i jutro można podsyłać potrzebne dane dotyczące Kart Adopcyjnych z adopcji stałych z kwietnia 2012 roku. By uzyskać szczegółowe informacje, zajrzyj TUTAJ.

Dziękujemy wszystkim, którzy pomagają nam w wysyłce Kart poprzez wsparcie akcji materialnie lub finansowo. Koszt detaliczny Karty to 5 zł, lecz dzięki Waszym ofiarom (w tym znaczkom) wydatki spadają prawie o połowę! Pragnę wyrazić swoją wdzięczność za zaufanie i wsparcie jakiego udzielacie Dziełu. Tak więc kilka zdjęć z ostatniej wysyłki:

DSC03119 DSC03121 DSC03122 DSC03123 DSC03124 DSC03125 DSC03126

Rosyjska wersja strony!

Posted: 15 lutego 2013 by Sandra Kwiecień in ogłoszenie
Tagi:

image

Dzięki Pani Jekaterinie Szerengowskiej powstała trzecia już obcojęzyczna wersja strony Dzieła Duchowej Adopcji Kapłanów: wersja rosyjska.

Strona ta, podobnie jak jej pozostałe odpowiedniki, to głównie przetłumaczone zakładki – istotne z punktu widzenia osoby władającej językiem rosyjskim. Podstawowe zasady i metody działania zostały wyjaśnione, a treść podstron jest zbliżona do oryginału jak to tylko możliwe. Jest oczywistym, że strony nie są całkowicie identyczne  Wersja główna, czyli polska jest zdecydowanie bardziej rozbudowana, gdyż po prostu taka jest potrzeba – pozostałe wersje językowe mają na celu tylko przybliżenie naszej działalności i umożliwienie zapoznania się z nią. Wersja francuska i anglojęzyczna oprócz podstron zawiera także tłumaczone przez panią Agnieszkę Dankiewicz niektóre teksty. Być może – pewnego dnia – od czasu do czasu pojawi się jakaś notka w języku rosyjskim, jest to na razie tylko marzenie.

To, co jeszcze zwraca uwagę to grafika strony głównej. Wokół notki informacyjnej są zgromadzone dwa zdjęcia – górne przedstawia Watykan, na dole zaś widzimy święcenia na prezbiterów. Nie jest to dobór przypadkowy. W Polsce oczywistym się wydaje, że jak mówimy o wydziale teologicznym, to mamy na myśli katolickie placówki. Za granicą bywa jednak inaczej i pragniemy uniknąć wszelkich pomyłek, tj. adopcji chrześcijan, lecz nienależących do Kościoła katolickiego (zdarzały się sytuacje, gdy podejmowano adopcji pastorów…), duchownych prawosławnych itd. Dlatego też kolorem czerwonym jest zaznaczone pierwsze zdanie, że inicjatywa ta jest świecka i katolicka.

Jeszcze raz dziękujemy Pani Jekaterinie Szerengowskiej, a znawców języka rosyjskiego zachęcam do obejrzenia strony i wytknięcia nam ewentualnych błędów, które mogłam popełnić przy stawianiu strony na serwerze 🙂 Kliknąć można na obrazek u góry, link na dole lub rosyjską flagę w lewym panelu.

http://ruddak.wordpress.com/

Plakat niezrównanego Dawida Jesiotra:

plakat ru