Dźwięk złamanej ciszy

Wiedza i łaska wiary. Teologia i ufność. Jak poznać Boga? Jak naprawdę uwierzyć?

Nie wystarczy sama łaska lub tylko rozum. Potrzeba czegoś więcej.

Doświadczenia Boga.

Wiele mi dano. Między innymi łaskę wiary tak silną, że nie potrafię – choćbym chciała – zanegować istnienia Boga. Niezależnie od tego jak wiele złego mnie spotyka, jak wiele przykrości doświadczam, jak bardzo próbuje się wykpić Stwórcę i Kościół – nie potrafię. Silne przekonanie o Jego istnieniu, całkowicie niezachwiane i dogłębne, sprawia, że musiałabym podważyć swoje własne istnienie. A przecież jestem.

By jednak żyć święcie i powstawać uparcie z najgorszych nawet upadków – to dla mnie wciąż za mało. Szybko przychodzi rozczarowanie swoją postawą, pojawia się zniechęcenie i gorycz. Co mi przychodzi z mojej pewności? Tylko świadomość jak mała i grzeszna jestem wobec Stwórcy, który jest Miłością. Mimo wszystko – poddaję się.

Doświadczenie Boga przemienia jednak nawet tak zatwardziałe, rozgoryczone serce.

Bardzo lubię fragment z Księgi Królewskiej, w którym Eliasz doświadcza Pana. Znamy to zdanie: „w szmerze łagodnego powiewu”. I ja także właśnie tak przeżywam swoje spotkanie z Bogiem. Gdy wyrzucam z głowy wszystkie niepotrzebne bzdury, gdy przestaję rozmyślać nad swoimi problemami, gdy przestaję prosić o łaski – gdy po prostu milknę i ucicha we mnie wszystko, wtedy następuje Spotkanie. Każdy ma inne miejsce, co innego do niego przemawia. Dla mnie wyjątkowym jest właśnie szmer liści na wietrze. Mogę przechodzić obojętnie i nie zwrócić na to uwagi. A mogę też przystanąć i posłuchać. Za każdym razem moja wiara rodzi się wówczas na nowo.

W języku hebrajskim doświadczenie Eliasza brzmi jednak inaczej. Dosłownie opisane jest nie jako „szmer łagodnego powiewu”, lecz qol demamah daqqah – „głos złamanej ciszy” lub „lekki głos ciszy”. Oczekujemy od Boga, że objawi się nam wśród fajerwerków, spektakularnych cudów, a tymczasem On – niewidzialny i niewypowiedzialny – przemawia do nas łagodnie, daje się odkryć w cichej izdebce naszego serca i umysłu.

Dziś Dzień Pański. Usiądź więc razem ze mną. Posłuchajmy ciszy.

Nuże więc, człeczyno, oderwij się nieco od swych zajęć, schroń się na chwilę przed naporem twych burzliwych myśli. Odrzuć teraz przytłaczające cię niepokoje i odłóż na później wyczerpujące cię troski. Zajmij się nieco Bogiem i spocznij w Nim na chwilę. Wejdź do izdebki twego umysłu, wyrzuć z niej wszystko prócz Boga i tego, co cię wspomaga w poszukiwaniu Go, i zamknąwszy drzwi, szukaj Go. Mów teraz, całe serce moje mów teraz do Boga: Szukam oblicza Twego, oblicza Twego, o Panie, poszukuję!”

św. Anzelm z Canterbury

Reklamy
This entry was posted by Sandra Kwiecień.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: