Niechciana modlitwa

no

Moja modlitwa nie była chciana.

Pierwsza adopcja nie była zbyt szczęśliwa. Spotkała się z podejrzliwością i zdziwieniem. Po trzech latach zresztą nadal tak jest. Po prostu tak bywa.

Nie każda modlitwa jest mile widziana. Może wzbudzić niechęć lub nawet drwinę, która wzbudzi w nas żal, smutek i gorycz. Jak to tak? Robi nam się przykro i zniechęcamy się. Lub idziemy dalej: zaczynamy czuć złość i rezygnujemy na dobre, mówiąc sobie: „Nie, to nie”. To zachowanie jak najbardziej ludzkie. Ale nie tak postępuje chrześcijanin.

Modlitwa to potężny środek przemieniający oblicze świata. Dzięki naszej modlitwie świat przekształca się bez przerwy w królestwo Boże, w królestwo dobra, miłości i prawdy. Pismo św. bardzo często wspomina, że Chrystus wiele czasu poświęcał na rozmowę z Ojcem niebieskim. Oddalał się od tłumu i w samotności rozmawiał z Bogiem Ojcem. Przed wyborem dwunastu apostołów „Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga”. Zbawiciel modlił się o jedność swoich uczniów, którzy mieli pojednać i scalić rozbitą przez nienawiść i grzech ludzkość. Prosił więc Ojca niebieskiego: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie postał”.

Jezus modlił się przede wszystkim za tych, którzy tego nie chcieli. Nie chodził do każdego z osobna i nie pytał: „Przepraszam, czy nie masz nic przeciwko temu, żebym się za ciebie pomodlił?”. Modlił się On nawet o to, czego sam nie chciał. „Ojcze, jeżeli możesz, oddal ode mnie ten kielich”. Czytamy: „Ojcze, nie poczytuj im tego za złe, bo nie wiedzą, co czynią”. Tak jest także wtedy, gdy ktoś odrzuca dar modlitwy. Tylko głupiec uważa, że jej nie potrzebuje.

Wiedząc, jak wielkie znaczenie będzie mieć modlitwa dla naszego wiecznego zbawienia, dla naszej przemiany oraz dla przekształcania świata Jezus napomina nas: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.” Ile razy jeszcze On musi nam to powtarzać? A powtarza: w Ewangeliach czytanych na Mszach świętych, w osobistej lekturze Pisma Świętego, podczas rekolekcji, spotkań we wspólnocie. Wciąż i wciąż – byśmy nigdy nie zapominali i byśmy nie upadali na duchu. Modlącego się człowieka Bóg umacnia swoją wszechmocą. Mamy wiele przykładów świętych, których modlitwa zmieniała świat, a zostali powołani także dlatego, by dawać świadectwo temu, że można, że da się, że nie warto się poddawać.

Zdarza się, że sami kapłani nie chcą naszej modlitwy i odwracają się od naszego daru. Ale to jest wówczas prawdziwa miłość bliźniego. Gdy nic z tego nie mamy, a wszystko rozgrywa się między nami a Bogiem. Jak inaczej mamy się modlić za nawrócenie braci i sióstr lub ludzi, którzy błądzą? Jak inaczej scalić rozbitą przez nienawiść i grzech ludzkość, jeśli nie modlitwą?

Może i uwierzymy, że mamy się modlić. Ale wątpimy, że ma to jakikolwiek sens, skoro przez rok, dwa, pięć – nie widzimy rezultatów.

To jest szkoła wiary dla tego, który się modli i dla tego, który jest omadlany. Bóg powoli, lecz nieustępliwie przemienia serca człowieka. Czasem trzeba lat lub całych dekad, by człowiek w końcu zrozumiał jak bardzo czuje się pusty i nieszczęśliwy bez prawdziwej Miłości. Chyba każdy z nas wie, jak smakuje owoc pychy, który sprawia, że trudno przełknąć nam własną dumę i przekonanie o samowystarczalności i uklęknąć w pokorze przed Stwórcą. A przecież dzisiaj panuje kult człowieka i wszystko wokół nam mówi, że to MY, ludzie rządzimy światem. To nieustannie wpajane przekonanie tym bardziej utrudnia nawrócenie. Ale nie czyni go niemożliwym.

Im bardziej ktoś nie chce, by się za niego modlono, tym bardziej należy to czynić. W przeciwnym przypadku zostawiasz swojego bliźniego samemu sobie. Kto mu wówczas pomoże, jeśli nie Ty? Bóg tak bardzo pragnie, byśmy się modlili za siebie i za innych. Miłość, cierpliwość i modlitwa to nasz oręż, to właśnie to, co ma nas wyróżniać spośród innych.

Nie poddawaj się.

Reklamy
This entry was posted by Sandra Kwiecień.
%d blogerów lubi to: