Światło wiary

„Lumen Fidei” („Światło wiary”) to encyklika, która została zaprezentowana 5 lipca 2013 w Watykanie. Została wydana jako pierwszy dokument napisany przez papieża Franciszka – Ojciec Święty określił ten tekst jako „encyklika na cztery ręce”. Uzasadnieniem tego wyrażenia są szkice i materiały przygotowane przez Benedykta XVI – rozpoczął on prace nad encykliką dotyczącą wiary, jednak nie ukończył jej ze względu na ustąpienie z pełnionej funkcji. Papież Franciszek miał możliwość, aby wykorzystać pozostawione materiały, uzupełniając je o własne refleksje i myśli.

Wydanie tej encykliki to dobra okazja, aby jeszcze głębiej zastanowić się nad naszą wiarą, a także przynależnością do wspólnoty Kościoła.

Pojęcia „wiara” i „wierzyć” mogą wydawać się nam oczywiste. Z łatwością moglibyśmy zdefiniować je jako zaufanie Bogu, przekonanie o Jego istnieniu i pewność pokładaną w Jego działaniu. Jednak wiara od zawsze kojarzona była także ze światłem i jasnością (nawiązania do tych wyrażeń możemy znaleźć w bardzo wielu fragmentach Pisma świętego). Chrystus, przynosząc światu Dobrą Nowinę i wiarę w Ojca Niebieskiego, mówił o Sobie: „Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności.” (J 12, 46)

Na początek warto zastanowić się, jak definicja wiary rozumiana jest wiara w papieskiej encyklice.

„Kto wierzy, widzi; widzi dzięki światłu oświecającemu cały przebieg drogi, ponieważ przychodzi ono do nas od zmartwychwstałego Chrystusa, niezachodzącej nigdy gwiazdy porannej. Gdy brakuje światła, wszystko staje się niejasne, nie można odróżnić dobra od zła, drogi prowadzącej do celu od drogi, na której błądzimy bez kierunku. Dlatego pilne staje się odzyskanie światła, które jest właściwą cechą wiary, bo kiedy gaśnie jej płomień, wszystkie inne światła tracą w końcu swój blask. Światło wiary ma bowiem szczególny charakter, ponieważ jest zdolne oświetlić całe życie człowieka. Żeby zaś światło było tak potężne, nie może pochodzić od nas samych, musi pochodzić z bardziej pierwotnego źródła, musi ostatecznie pochodzić od Boga. Wiara rodzi się w spotkaniu z Bogiem żywym, który nas wzywa i ukazuje nam swoją miłość, miłość nas uprzedzającą, na której możemy się oprzeć, by trwać niezłomnie i budować życie. Wiara polega na gotowości otwarcia się na wciąż nową przemianę dokonywaną przez Boże wezwanie. Wiara jest bezinteresownym darem Boga, który wymaga pokory i odwagi, by zaufać i zawierzyć się, i w ten sposób dostrzec świetlaną drogę spotkania między Bogiem i ludźmi, historię zbawienia.” (LF 1, 3, 4, 13, 14)

Te słowa bardzo jasno mówią nam o tym, że wiara ma się opierać na indywidualnym spotkaniu z Bogiem, który chce stworzyć relację z człowiekiem. Droga wiary wynika z miłości – mimo to jest ona pełna wyzwań i trudności, ponieważ Bóg nie tylko obdarza człowieka Swoimi darami, ale jednocześnie jest wobec niego wymagający.

Dla każdego wierzącego pocieszeniem może być kolejna podstawa naszej wiary – to, że na drodze ku Bogu nie zostaliśmy sami. Najlepszym przewodnikiem jest bez wątpienia Jezus Chrystus, który jako Syn Boży doskonale zna Ojca.

2680„Nasza kultura straciła zdolność dostrzegania konkretnej obecności Boga, Jego działania w świecie. Uważamy, że Bóg znajduje się w zaświatach, na innym poziomie rzeczywistości, oddzielony od naszych konkretnych relacji. Gdyby jednak tak było, gdyby Bóg nie był zdolnym do działania w świecie, Jego miłość nie byłaby prawdziwie potężna, prawdziwie rzeczywista, a zatem nie byłaby nawet prawdziwą miłością, zdolną zapewnić to szczęście, które obiecuje. Wówczas byłoby całkowicie obojętne, czy się w Niego wierzy, czy nie wierzy. Natomiast chrześcijanie wyznają konkretną i potężną miłość Boga, który naprawdę działa w historii i decyduje o jej ostatecznym przeznaczeniu. Tę miłość można spotkać, ona objawiła się w pełni w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. W wielu dziedzinach życia zawierzamy innym osobom, znającym sprawy lepiej od nas. Mamy zaufanie do architekta, który buduje nasz dom, do farmaceuty, który daje nam lekarstwo mające nas uzdrowić, do adwokata broniącego nas w sądzie. Potrzebujemy również kogoś, kto byłby wiarygodnym ekspertem w sprawach Boga. Jezus, Jego Syn, jawi się jako Ten, kto poucza o Bogu. Życie Chrystusa, Jego sposób poznania Ojca, życie całkowicie w relacji z Nim, otwiera przed życiem ludzkim nową przestrzeń, i my możemy w nią wejść. By umożliwić nam poznanie Go, przyjęcie i naśladowanie, Syn Boży przyjął nasze ciało, i dzięki temu patrzył na Ojca także w sposób ludzki, będąc w drodze i żyjąc w czasie. Wiara chrześcijańska jest wiarą we Wcielenie Słowa oraz w Jego zmartwychwstanie w ciele; jest wiarą w Boga, który zbliżył się do nas tak bardzo, że wszedł w nasze dzieje. Wiara w Syna Bożego, który stał się człowiekiem w Jezusie z Nazaretu, nie oddala nas od rzeczywistości, ale pozwala nam pojąć jej najgłębsze znaczenie, odkryć, jak bardzo Bóg kocha ten świat i wciąż kieruje go ku sobie; powoduje to, że chrześcijanin angażuje się coraz bardziej i mocniej przeżywa swoją wędrówkę na ziemi.” (LF 17, 18)

Chrystus założył Kościół – tak, aby powołać każdego człowieka do życia we wspólnocie. Każdy z nas tworzy wspólnotę. Papież pisze:

„Przeszłość wiary, dzieło miłości Jezusa, które zrodziło w świecie nowe życie, dociera do nas w pamięci innych, świadków, jest zachowane i żywe w tym jedynym podmiocie pamięci, jakim jest Kościół. Kościół jest Matką uczącą nas mówić językiem wiary. Nie można wierzyć samotnie. Akt wiary pojedynczego człowieka wpisuje się we wspólnotę, we wspólne «my» ludu, który w wierze jest jakby jednym człowiekiem, «synem moim pierworodnym», jak Bóg nazwie całego Izraela.” (LF 38, 39, 14)

Ostatni przytoczony fragment (choć jest najkrótszy) powinien być dla nas bardzo ważny. Bóg zaprasza nas do tego, abyśmy tworzyli wspólnotę ludzi, których łączy ta sama wiara. To ogromny dar! Kościół – wspólnota niezmiennie przekazuje nam prawdę i pamięć o naszej wierze; pozwala nam poznać wiarę naszych przodków z początków chrześcijaństwa. W Piśmie świętym i Tradycji zawarte są historię tych, którzy przez wieki dawali piękne świadectwa swojej wiary. I my dziś wezwani jesteśmy do tego, aby pielęgnować to, co otrzymaliśmy. W tym kontekście wspólnota może jawić się nam jako wyzwanie.

Warto, abyśmy w swoim codziennym życiu zauważyli, że nasza wiara faktycznie jest osobistym spotkaniem z Bogiem, ale jednocześnie wpisuje się ona w życie wspólnoty, o którą nieustannie trzeba się troszczyć, ponieważ wszyscy jesteśmy za nią odpowiedzialni.

Potrzeba nam tego, byśmy umieli tworzyć wspólnotę Kościoła w jedności. Pamiętajmy o sobie nawzajem – aby nasze osobiste spotkanie z Bogiem otwierało nas na drugiego człowieka.

deon-encyklika21-600x304

Reklamy
This entry was posted by Agnieszka Dankiewicz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: