Archiwum dla Czerwiec, 2015

Ojciec od ducha

Posted: 23 czerwca 2015 by Magdalena Maraj in przemyślenia
Tagi:

22978

Kim dla nas jest ojciec? Różnie to bywa, ale ojciec kojarzy nam się zazwyczaj z siłą, cierpliwością, to ten, który wyciąga dziecko z każdych tarapatów. Kochający miłością bezinteresowną.

Ojciec. Obok ojca ziemskiego mamy tego Niebieskiego. Ten to dopiero kocha. Oszalały z miłości Bóg. Zrobiłby dla nas wszystko, a właściwie już zrobił – ofiarował dla nas swojego Syna. Kiedyś słyszałam taką anegdotę, że gdyby Bóg miał portfel trzymałby w nim nasze zdjęcie. Ojciec

A dziś Dzień Ojca. Taki szczególny dzień w roku, gdy dziękujemy naszym tatom za wychowanie, miłość i całą resztę, której czasem nie da ująć się słowami.

Są jeszcze inni ojcowie. Ci, z którymi nie wiążą nas więzy krwi, ani też nie oszaleli na punkcie miłości do nas. Kapłani… To tacy bardzo specyficzni ojcowie, czasem nazywamy ich ojcami duchowymi.

Mój znajomy kapłan, który jest na misjach i to wcale nie za morzem tylko u najbliższego naszego sąsiada, gdy opowiadał o życiu kapłana za granicą, wspomniał, że wierni zwracają się do niego właśnie ojcze. W Polsce rzadko używa się tego sformułowania do kapłanów diecezjalnych, ale jakże to wymowne.

Kapłan – Ojciec. Ten, który pokazuje drogę do Jezusa, do nieba, a kiedy trzeba prowadzi za rękę. Ileż to razy nasi kapłani byli ciągnięci przez nas za rękaw sutanny, tak jak małe dziecko ciągnie tatę proszę o pomoc czy radę. Ten kapłan słuchający nas w konfesjonale, ten kapłan znajdujący dla nas czas gdy potrzebujemy rady czy pomocy, ten kapłan który pamięta o nas w swoich modlitwach, ten kapłan dający nam pokarm na życie wieczne… Ojciec.

Myślę, że nie wolno nam zatrzymywać się w tym dniu pamięcią tylko na naszych ziemskich ojcach, ale trzeba dziś także podziękować za tych, którzy są „ojcami od ducha”. Za kapłanów, którzy nas ochrzcili, udzielili nam pierwszej komunii świętej, innych sakramentów, za naszych spowiedników i kierowników.

Może nie musimy biec do nich z kwiatami czy czekoladkami, może wystarczy ciche „Zdrowaś Mario” w wieczornej ciszy pokoju, takie szczere dziękczynienie wzniesione do Ojca w niebie za tych, którzy tu na ziemi są przedłużeniem rąk samego Boga, kapłanów – nauczycieli – ojców.

Boże, dziękuję Ci za kapłanów, których postawiłeś na mojej drodze

Za ich ręce, które dają mi Ciebie

Za ich nogi, które niosą Dobrą Nowinę

Za ich serce słuchające

Za ich słowa wskazujące na Ciebie

Za rozgrzeszenie, którego dzięki ich posłudze nam udzielasz

Za ich czas, który poświęcili na mówienie o Tobie

Za ich cierpliwość, gdy przekornie wciąż błądzimy

Za ich świadectwo, które przypomina nam dokąd zmierzamy

Za ich ojcostwo ukryte na dnie każdego serca kapłana

Błogosław kapłanów, naszych duchowych ojców, trzymaj ich za rękę, wspomagaj, chroń od złych pokus i trudności, by dając świadectwo o Twojej Miłości prowadzili nas prostą drogą w Twoje ramiona.

Magdalena Maraj

Reklamy

Kolana

Posted: 20 czerwca 2015 by Magdalena Maraj in modlitwa
Tagi:

man-on-floor-on-knees

Cisza przenikająca aż do kości. Paląca się wieczna lampka. Tabernakulum, na którym zatrzymują się promienie słońca wpadające przez szybę świątyni. I ty. Obnażony z masek, z udawania bycia kimś, kim się nie jest. Z uśmiechem lub z łzami, których upadek na posadzkę daje się słyszeć. Łzy, które mogłyby powiedzieć tak wiele milczą, bo to nie one są najważniejsze w tej chwili.

Spotkanie. Nie takie zwykłe, jakby mogło się nam wydawać. Wzrok wzniesiony ku górze, ku Bogu, który jest Panem życia i śmierci. Czasem wzrok utkwiony w posadzkę, gdy brak odwagi by z całym bagażem dnia spojrzeć w oczy Boga.
Spotkanie to zazwyczaj czyjaś odpowiedź na zaproszenie drugiej osoby. Gdy spodziewamy się gościa szykujemy dom, sprzątamy, pieczemy najlepsze ciasto i przygotowujemy coś pysznego. Bo spotkanie to wzajemna reakcja na siebie. Spotkanie między dwojgiem kochających się osób.

Modlitwa to trudna sztuka. Jej, jak mądrości, uczymy się całe życie. A im więcej się uczymy, tym mamy wrażenie, że mniej umiemy. Można modlić się mówiąc, można modlić się milcząc. Można korzystać z wielu ułożonych słów, które proponuje nam Kościół. Mamy modlitwy do Jezusa przez wstawiennictwo Maryi, Aniołów, świętych i błogosławionych, naszych patronów. Kościół jest bogaty w różnorodność modlitw, a w tym bogactwie mamy tą najpiękniejszą – Eucharystię, gdy niebo schodzi na ziemię w kawałku chleba.

Żyjemy w szalonym pędzie każdego dnia. W tysiącu spraw, które codziennie zaprzątają nam głowę, nad którymi się zastanawiamy, przed którymi uciekamy, z których się cieszymy i których się boimy. Dopiero był poniedziałek dziś już żegnamy sobotę. Czas biegnie tak szybko, że nie mamy go na to, by oglądać się za siebie, by poświęcić chwilę Bogu. A gdy w wieczornym świetle lampki chcielibyśmy powiedzieć coś Jezusowi, stać nas na „Dobranoc Boże” zanim nasze oczy i ciało odmówią posłuszeństwa i zaśniemy, by rankiem na nowo wpaść w wir obowiązków.

Modlitwa to najcichsza łza opadająca na posadzkę próżni, którą Anioły łapiąc w swoje dłonie zanoszą przed oblicze Boga. Modlitwa przemieniająca człowieka. Tak. Modlitwa nas zmienia, sprawia, że mimo niedoskonałości tego, co przekazujemy Bogu próbujemy, oprzeć się na Nim. Oddając Mu choć trochę tego co niesiemy, zaczynamy powoli otwierać się na Jego działanie w naszym życiu. Każdy, kto próbował porozmawiać z Bogiem, kto próbował otworzyć się na Jego Słowo, staje się innym człowiekiem. Modlitwa dodaje sił, bo wiemy, że w tym konkretnym czasie, w tej konkretnej sprawie jest ktoś obok. Nie tylko człowiek, który doda nam siły uśmiechem czy dobrym słowem, ale jest z nami Ktoś większy. Ktoś, przed kim zginamy swoje kolana na znak oddania szacunku i czci. Wiemy, że jest z nami Bóg, a gdy już nie umiemy sobie poradzić bierze nas na ramiona, mimo, że my nie raz nie widzimy Jego działania i czujemy się wciąż sami.

Modlitwa. Środek do zbawienia. Każdy ma swój sposób na modlitwę, każdy zwraca się do Boga w inny, indywidualny sposób. Obraz człowieka klęczącego przed Bogiem, wznoszącego do Niego swoje oczy jest pięknym obrazem zaufania i wiary. W sytuacji, gdy czujemy się najsłabsi Jezus może zdziałać najwięcej, bo już nie potrafimy liczyć na siebie. Klękamy więc i liczymy na Niego. A „człowiek najsilniejszy jest na kolanach” (Matka Anna Kaworek).

Autor: Magdalena Maraj

Czerwiec

Posted: 19 czerwca 2015 by Sandra Kwiecień in ddak, materiały
Tagi: , ,

DSC04192

Czerwiec to jeden z cięższych okresów pracy w akcji. Studia i związana z nimi sesja, praca, prywatne sprawy… Trudno nadążyć. Niemniej dziękujemy Wam za cierpliwość w oczekiwaniu na odpowiedź na Wasze wiadomości i przepraszamy, że czasem długo to trwa, nim ze wszystkim się uporamy.

Powoli zbliża się koniec czwartego roku naszej działalności. Od początku wiedzieliśmy, że nie jest to łatwa sprawa, ale Pan zawsze nas jakoś prowadził i wspierał. Za to, że jesteście z nami mimo naszych słabości – wielkie Bóg zapłać.

Ostatnie Karty Adopcyjne zostaną wysłane pod koniec tego miesiąca. W okresie wakacyjnym nie ma regularnej wysyłki Kart – jedynie takie, które są zaległe i które osobiście zgłaszacie do Działu Kart Adopcyjnych. Pamiętajcie proszę o tym, że Wasza adopcja to także Wasza odpowiedzialność. Jeśli brakuje „KA” przy nazwisku Waszego kapłana, a podczas wakacji będzie można wręczyć mu Kartę – napiszcie, a sporządzimy zaległą pamiątkę Waszego zobowiązania.

Pojawia się także od dłuższego czasu mało wpisów. Od odejścia głównego redaktora, tj. Agnieszki Polnik, której teksty do dziś cieszą się dużą popularnością, natłok obowiązków, a czasem i moich talentów w tej materii sprawia, że rozmyślania czy przemyślenia są dużo rzadsze. Jeśli więc ktoś chciałby się do nas przyłączyć w charakterze autora tekstów – zapraszamy do współpracy 🙂 Nie jest to zadanie łatwe, gdyż wymaga systematyczności, a jak pokazała nam praca w tym Dziele oraz duża rotacja współpracowników – umiejętność poświęcenia swojego czasu na rzecz czegoś, co nie daje widocznych, ani materialnych profitów, sprawia, że nawet największy zapał studzi się w ogniu absorbującej codzienności.

Dla wszystkich tych, którzy podczas wakacji chcieliby jakoś zaangażować się w promocję akcji – cały rok, nie tylko podczas oficjalnych ogłoszeń, możliwe jest rozsyłanie materiałów promocyjnych. W ich skład wchodzą: dwa plakaty A3, około setka ulotek jednostronnych i kilkanaście ulotek o większej ilości informacji – dwustronnych. Dla chętnych dołączamy także formularze zgłoszeniowe oraz płyty CD, na których zamieszczone są prezentacje na temat DDAK. Podczas zajęć katechetycznych lub wakacyjnych spotkań we wspólnotach – nadają się one dobrze do odtworzenia i zaprezentowania innym. Materiały promocyjne są dostępne dla wszystkich, całkowicie bezpłatnie.

10574420_702209403161908_1720787313199990011_n

Zauważyliśmy, że niektórym odpowiada sposób promowania inicjatywy przez kubki. Nie tylko do własnego użytku, ale także do rozprowadzania we wspólnotach. Taka możliwość będzie także cały rok, ale jedynie w ilościach nieco hurtowych. Każda wspólnota lub grupa, zainteresowana takim rozwiązaniem, może złożyć zamówienie na białe kubki (według wzoru zamieszczonego powyżej), jednakże zamówienia realizowane są od 10 sztuk. Cena jednego kubka zwyczajowo wynosiła 25 zł, lecz w przypadku większych ilości (od 10 sztuk), spada ona do 20 zł. Ponadto, całe zamówienie jest dostarczane nie Pocztą Polską, lecz kurierem. W przypadku jeszcze większych ilości mamy możliwość obniżenia ceny.