Archiwum dla Październik, 2015

Więzień duszy

Posted: 27 października 2015 by Magdalena Maraj in przemyślenia
Tagi:

monstrance-699488

Adorować. To słowo w języku polskim oznacza zachwyt, otaczanie się kimś, uwielbienie kogoś lub czegoś. Zachwycić się kimś do takiego stopnia, że chcemy się nim otaczać. Jak wielki musi być to zachwyt?

Biały opłatek, zamknięty w monstrancji. Gdy klęczymy przed Bogiem utajonym w białym Chlebie, oczami wiary widzimy Aniołów i świętych wpatrzonych w Niego – adorujących Chrystusa Eucharystycznego. Kruchy chleb, który można połamać; a jednocześnie Bóg, który jest nieskończony, nieogarnięty i niezrozumiały przez żadnego człowieka. Pokora i miłość Syna Bożego nie mają końca. Bóg dał się zamknąć w tabernakulum, co więcej żyje w każdej duszy ludzkiej i niejako jest jej „więźniem”.

Ostatnio usłyszałam takie piękne zdanie, że po przejściu ziemskiej drogi, gdy już znajdziemy się w niebie, będziemy już tylko uwielbiać Boga – adorować Go nieustanie, 24 godziny na dobę. Ale zanim to nastąpi, tu na ziemi musimy się w tym ćwiczyć, żeby wiedzieć co mamy robić, gdy przed Nim staniemy.

Bardzo lubię wpatrywać się w Najświętszy Sakrament. Patrzeć na biały chleb, pod którego postacią kryje się Jezus. Nie trzeba nic nie mówić, słowa nie są potrzebne, wystarczy po prostu być. Z utęsknieniem czekam na moment wystawienia Pana Jezusa. Lubię tak siedzieć przed Nim i wpatrywać się w Jego Oblicze. Zawsze wtedy ogarnia mnie zachwyt. Jaki piękny jest nasz Bóg. Jaki pokorny, cichy, łagodny… niesamowity!

Zapatrzeć się w Jezusa. Przyjąć od Niego łaski, które nam daje. Gdy człowiek patrzy na Boga niejako „zaraża się” Nim. Promienie Najświętszego Sakramentu dotykają serca. Można poczuć się bezpiecznie, spokojnie. Bo w Jego ramionach każda owieczka jest bezpieczna. W ramionach miłości liczy się tylko miłość.

Umiemy zachwycać się drugim człowiekiem, umiemy adorować pewne rzeczy, może nam przychodzi to łatwiej, bo jest prostsze dla naszych zmysłów. Ale trzeba też dostrzegać to co jest poza nimi. Boga nikt nigdy nie widział. Tutaj posługujemy się czymś, co każdy z nas ujmie w inny, dla siebie wypracowany sposób – to wiara. Dzięki wierze to, co nieosiągalne staje się bliskie. To co trudne, staje się łatwe. Wiara pozwala nam dostrzec w białym opłatku chleba, którego kapłan podaje nam w Komunii Świętej, samego Boga.

Po co „tracić” czas na adorację? To działa w dwie strony. Bóg ciągle adoruje człowieka, zachwycając się nami. Jego nieporadne dziecko nauczyło się stawiać pierwsze kroki, mówić, kochać, dziękować. Tak jak nasz ziemski ojciec cieszy się z naszych postępów. Bóg pragnie naszej bliskości. Pragnie byśmy przyszli i dali Mu swój czas. Św. Jan Paweł II mówił, że „Czas ofiarowany Chrystusowi nigdy nie jest czasem straconym”. Gdy stajemy przed Bogiem, wpatrujemy się w Niego, stajemy się bardziej Jemu podobni. Łapiemy Jego promienie i zaczynamy świecić światłem odbitym od Chrystusa, samym Nim. Adoracja daje nam siłę. To z sakramentów i modlitwy czerpiemy siłę do walki w codzienności.

Zakochać się w Bogu, adorować Go, chcieć się Nim otaczać. Świecić Chrystusem. Przygotowywać się do wiecznego szczęścia w niebie, by tam móc adorować Go przez wieczność i wciąż być Nim zachwyconym w każdej sekundzie na nowo. Niepojęty jest nasz Bóg!

Więźniu mej duszy, ukochany, najmilszy mój Jezu. Jam cała Twoja, wszystko do Ciebie należy!”

Matka Zofia Paula Tajber

Karty Adopcyjne – adopcje stałe z czerwca 2015 roku

Posted: 19 października 2015 by Sandra Kwiecień in karta adopcyjna
Tagi:

Pamiętajcie, że jeżeli nie wyśle się maila z potrzebnymi danymi, Karta dla takiego kapłana na ogół jest pomijana. Dlaczego? Przy kilku tysiącach adopcji i dziesiątkach maili przychodzących każdego dnia, nie mamy możliwości przeszukiwania każdego kapłana z osobna. Jeżeli adoptowaliście kapłana nawet kilka lat temu – proszę, zwróćcie uwagę n a to, czy otrzymał Kartę. Jeśli chcecie, by ją otrzymał, to wysłanie stosownych danych jest częścią Waszej troski o swoje zobowiązanie. Prześlijcie nam stosowne informacje, a my wówczas sporządzimy dla kapłana Kartę.

Prosimy wszystkich zainteresowanych o pomoc, jeśli tylko istnieje taka możliwość. Jeżeli na załączonej poniżej liście zobaczycie swoją adopcję, to bardzo gorąco prosimy Was o to, byście wspomogli nas poprzez wysłanie maila na adres:  karty.adopcyjne@gmail.com z poniższymi informacjami:

  1. temat maila: Wysyłka – KA VI 2015
  2. w treści:  imię i nazwisko adoptowanego przez Was kapłana,
  3. data rozpoczęcia adopcji,
  4. czy chcecie, aby Wasze dane pojawiły się na Karcie (jeśli tak, to proszę  to wyraźnie zaznaczyć np. “chcę, by na Karcie znalazły się moje dane” i wpisać swoje imię i nazwisko),
  5. czy chcecie osobiście wręczyć Kartę kapłanowi (jeśli tak, to proszę o podanie swojego adresu pocztowego),
  6. jeżeli natomiast chcecie, aby Karta została wysłana bezpośrednio do kapłana, to  prosimy o wpisanie jego aktualnego adresu.
  • Bardzo prosimy o stosowanie się do powyższego wzoru. Ułatwi nam to odczytywanie wiadomości.
  • Na Kartę czeka się od jednego do trzech tygodni. Zależy to bowiem od tego, ile przychodzi zgłoszeń i iloma materiałami w danym momencie dysponujemy (czy trzeba zamówić koperty, dokupić znaczki, papier wizytówkowy na Karty itd.).

Lista adopcji stałych z czerwca 2015 roku:

  1. ks. Bab Adam – adopcja stała od 26 VI 2015 roku
  2. ks. Balon Zdzisław – adopcja stała od 17 VI 2015 roku
  3. ks. Bartkiewicz Krzysztof – adopcja stała od 27 VI 2015 roku
  4. ks. Białoń Grzegorz – adopcja stała od 01 VI 2015 roku
  5. ks. Bienasz Adrian – adopcja stała od 30 VI 2015 roku
  6. ks. Chrzanowski Marek FDP – adopcja stała od 10 VI 2015 roku
  7. ks. Chudy Rafał – adopcja stała od 20 VI 2015 roku
  8. ks. Ciesielski Mateusz – adopcja stała od 23 VI 2015 roku
  9. ks. Derendal Piotr – adopcja stała od 22 VI 2015 roku
  10. o.  Drążek Zacheusz OFM – adopcja stała od 13 VI 2015 roku
  11. ks. Drobisz Dawid – adopcja stała od 28 VI 2015 roku
  12. ks. Figura Jan – 1. adopcja stała od 17 VI 2015 roku; 2. adopcja stała od 21 VI 2015 roku
  13. ks. Gołąb Artur – adopcja stała od 01 VI 2015 roku
  14. ks. Grzelak Mariusz –  adopcja stała od 03 VI 2015 roku
  15. o. Gudalewski Piotr OFMCap – adopcja stała od 23 VI 2015 roku
  16. ks. Kania Jan – adopcja stała od 24 VI 2015 roku
  17. ks. Karnówka Szymon – adopcja stała od 28 VI 2015 roku
  18. ks. Kieliszek Piotr – adopcja stała od 17 VI 2015 roku
  19. o. Klim Sławomir Lesław OFM – adopcja stała od 13 VI 2015 roku
  20. ks. Kopeć Tomasz – adopcja stała od 23 VI 2015 roku
  21. ks. Kozina Mirosław – adopcja stała od 03 VI 2015 roku
  22. ks. Krupnik Tomasz – adopcja stała od 19 VI 2015 roku
  23. ks. Kuć Stanisław – adopcja stała od 22 VI 2015 roku
  24. ks. Kuligowski Mariusz – adopcja stała od 29 VI 2015 roku
  25. ks. Kuwaczka Dariusz – adopcja stała od 20 VI 2015 roku
  26. ks. Majchrzak Daniel – adopcja stała od 30 VI 2015 roku
  27. ks. Marciniak Mariusz – adopcja stała od 06 VI 2015 roku
  28. ks. Nowak Krzysztof– adopcja stała od 25 VI 2015 roku
  29. ks. Palka Marcin – adopcja stała od 28 VI 2015 roku
  30. ks. Pawlukiewicz Piotr – adopcja stała od 02 VI 2015 roku
  31. ks. Porosło Krzysztof – adopcja stała od 06 VI 2015 roku
  32. ks. Przybyłko Artur – adopcja stała od 26 VI 2015 roku
  33. ks. Roskowiński Marek – adopcja stała od 26 VI 2015 roku
  34. ks. Rój Henryk – adopcja stała od 23 VI 2015 roku
  35. o. Rupnik Marko Ivan SJ – adopcja stała od 11 VI 2015 roku
  36. ks. Ruszniak Jakub SDB – adopcja stała od 13 VI 2015 roku
  37. ks. Rytel-Andrianik Paweł – adopcja stała od 14 VI 2015 roku
  38. ks. Siejko Jarosław – adopcja stała od 26 VI 2015 roku
  39. o. Strojecki Michał OSPPE – adopcja stała od 07 VI 2015 roku
  40. ks. Styczyński Paweł – adopcja stała od 06 VI 2015 roku
  41. ks. Suchoń Sylwester – adopcja stała od 27 VI 2015 roku
  42. ks. Sztamberek Wojciech – adopcja stała od 30 VI 2015 roku
  43. ks. Szurma Emil – adopcja stała od 26 VI 2015 roku
  44. ks. Szymanek Piotr – adopcja stała od 26 VI 2015 roku
  45. ks. Ślawski Paweł – adopcja stała od 27 VI 2015 roku
  46. ks. Tarczyński Mateusz – adopcja stała od 07 VI 2015 roku
  47. ks. Tartak Zbigniew – adopcja stała od 13 VI 2015 roku
  48. ks. bp Williams Alan  – adopcja stała od 23 VI 2015 roku
  49. ks. Zegarski Michał – adopcja stała od 17 VI 2015 roku
  50. ks. Żukowski Paweł – adopcja stała od 12 VI 2015 roku

Mój obraz kapłana

Posted: 13 października 2015 by Magdalena Maraj in przemyślenia
Tagi:

ksiadz

Kapłan – człowiek z krwi i kości, będący kiedyś dzieckiem i jak każdy mały człowiek chodzący do szkoły, żyjący w rodzinie, brojący z rówieśnikami, biegający do kałużach i błocie… można tak długo. Jednak u końca tej wyliczanki znalazło by się stwierdzenie: szczególnie wybrany przez Boga, ten, który poszedł za głosem powołania, oddając się zupełnie na służbę Bożą. Piękne? Piękne i jakże prawdziwe i realne.

Kapłan jednak, wraz z przyjęciem święceń kapłańskich nie wymazuje swojej historii życia, nie zapomina o swojej rodzinie, przyjaciołach. Nie zostaje oderwany od rzeczywistości…

Przez lata swojej posługi w Ruchu Światło – Życie poznałam wielu kapłanów. Każdy inny, z innymi pomysłami, innymi planami, inaczej podchodzący do zadań parafialnych… jednak jeden kapłan zapadł mi w sposób szczególny w pamięć.

Był to wówczas młody kapłan, z ogromną wiedzą i mądrością. Nigdy jednak nie dawał odczuwać żadnemu z nas swojej wyższości. Był i jest dla mnie świadkiem i sługą, mimo godności jaką został obdarowany. Szanował zdanie innych, nie przyjmował jednak wszystkich pomysłów i słów bezkrytycznie. Zawsze ze swoją pokorą, ale i świadomością odpowiedzialności naprowadzał nas, młodych wtedy animatorów, na właściwe tory myślenia. Wiele nam to dawało. Ksiądz zawsze był, zawsze miał czas dla młodzieży, dzieci. Był na każdym spotkaniu, wspierał każdą inicjatywę, brał czynnie udział w każdym przedsięwzięciu, próbach, śpiewie. Pomagał w przygotowaniu śpiewników, opracowań, tekstów. Niby zwykłe rzeczy… A jednak tak niezwykłe.

Do tego kapłana można było zapukać praktycznie o każdej porze dnia i nocy. Mimo swoich obowiązków i pracy znajdował czas na rozmowę, radę, wypicie kawy, radość. Taki zwykły – niezwykły kapłan. Dziś, mimo upływu lat, to ten sam człowiek. Uśmiechnięty, radosny, pełen życia i mądrości i tej książkowej i tej życiowej. Nadal chętnie znajdzie czas na rozmowę, radę ale i wypicie kawy. Zawsze szczery, prawdziwy nie ukrywający rzeczywistości. Ksiądz jak wielu innych, a jednak dla mnie kapłan wyjątkowy. Mimo, iż osiągnął już wiele w dziedzinie nauki, wciąż nie zapomina o swoim powołaniu – kapłaństwie wyrażającym się w służbie. Nie przez wielkie naukowe słowa (choć czasem też tak trzeba), ale przez czyny miłości, proste gesty człowieka do człowieka.kaplan

Tak utrwalił się we mnie obraz kapłana. Sługi. Nie wywyższającego się. Zawsze mającego czas (co nieraz jest wyczynem). Nigdy nie mówiącym: nie, jeśli wiedział, że coś jest dobre (jakaś inicjatywa), nie mówiącym że nie znajdzie na coś czasu, że coś nie ma sensu. Wkładającym w swoją posługę i pracę z młodzieżą całe serce.

Myślę, że wielu z nas zna takich kapłanów. Spotkanych może gdzieś przypadkowo, albo postawionych na drodze życia w konkretnej potrzebie – kapłana, o którym pamiętamy i mimo upływu lat modlimy się za niego.

Rozmawiając kiedyś z tym kapłanem, zwrócił mi on uwagę na bardzo istotną rzecz. On jako kapłan, człowiek jak każdy z nas, potrzebuje modlitwy – to rzecz oczywista. Jednak świadomość tego, że ktoś za niego się modli jest niezwykle, jak podkreślił to ksiądz, pocieszającą i podtrzymującą informacją – świadomość bycia omadlanym.

Może i my mamy kapłanów za których chcielibyśmy się modlić. Może jakiś szczególnie zapadł w naszą pamięć. Nie obawiajmy się, że nie wytrwamy. Mój znajomy na pytanie dotyczące powzięcia ważnego zobowiązana na całe życie i obawy wytrwania w nim, odpowiedział mi prosto: Jeśli chcesz powziąć to zobowiązane na chwałę Bożą, Bóg da ci tą łaskę. I daje. Każdego dnia.

 

Trudności rodzą dojrzałość

Posted: 9 października 2015 by Sandra Kwiecień in świadectwa
Tagi:

zdj1

W tym roku mija trzy lata od podjęcia przeze mnie decyzji o adopcji kapłana. Z okazji rocznicy święceń kapłańskich pragnęłam ofiarować księdzu z którym współpracowałam w modlitewnej grupie dzieci, coś co miałoby wartość nieprzemijającą, ale by też nie powiększać stosu różnego rodzaju prezentów nagromadzonych przez lata. Problem był dla mnie dość poważny, ponieważ od dłuższego czasu już nie pracowałam. Zupełnie przypadkiem – choć my katolicy nie wierzymy w przypadki – trafiłam na Waszą stronę. Uznałam więc to wydarzenie za Boży plan wobec mnie. Trochę było mi głupio, że nie będę mogła wspierać Was finansowo, ale pomyślałam, że będę tą „kropelką w oceanie”, która będzie Wasze dzieło wspierać duchowo, a resztą sam Pan Bóg pokieruje. Przy rozważaniu podjęcia adopcji pojawiały się wątpliwości typu: na jak długo i czy wybrany ksiądz potrzebuje duchowego wsparcia skoro sam jest bardzo pobożnym kapłanem? Decyzję podjęłam szybko. Zdecydowałam, że będzie to adopcja stała i będę się modlić o świętość jego kapłańskiego życia. Miałam świadomość, że w każdej chwili może zostać przeniesiony do innej parafii, ale przecież modlitwa sięga nawet poza grób, więc nie ustanę nawet…. gdyby wcześniej niż ja przekroczył próg wieczności.

Dziś po trzech latach trwania na modlitwie jestem szczęśliwa, że dokonałam właściwego wyboru. Przyznam, że wbrew oczekiwaniom pierwszy rok był wyjątkowo trudny. W naszych dotychczasowych bardzo dobrych relacjach zaczęły pojawiać sie nieporozumienia i trudności, których do dzisiaj nie potrafię określić co było ich przyczyną. Po roku zupełnie niespodziewanie (poza zwyczajowym terminem), kapłan ten został przeniesiony do innej parafii. Przy tej okazji usłyszałam wiele cierpkich słów od osób z grupy modlitewnej. Z czasem te „niby przyjaźnie” jak się później okazało prysły niczym bańka mydlana. Nadszedł taki moment, że widziałam bezsens mojego zaangażowania i zaczęłam wątpić w słuszność podjętego zobowiązania. Myśli te, przez jakiś czas truły moją duszę. Rozpoczęłam czas częstego trwania na modlitwie różańcowej przed Najświętszym Sakramentem. I tam w ciszy świątyni oddychałam świeżym powietrzem, które miało coraz świeższą woń im częściej i dłużej tam przebywałam. Po roku ów kapłan zadzwonił z prośbą o modlitwę w intencji bardzo ciężko chorej mamy – nie powiedział jednak, że to jego stan zdrowia jest powodem jej choroby. I tak rozpoczął się szturm modlitewny do nieba o łaskę zdrowia dla obojgu. Między innymi prosiłam o modlitwę w tej intencji na Waszej stronie. Nasze modlitwy zostały wysłuchane.

Nasze relacje na nowo stały się serdeczne, a ja już nie mogę żyć – jak bez świeżego powietrza – bez trwania u stóp Najświętszego Sakramentu. Modlitwa za kapłanów została wpisana w mój codzienny kalendarz i wydaje mi się wprost rzeczą nierealną by o niej zapomnieć. Różaniec i Koronka do Bożego Miłosierdzia to jak tlen dla płuc, a modlitwę z Dzienniczka świętej Siostry Faustyny odmawiam często w ciągu doby tak po prostu spontanicznie, gdy czuję wewnętrzna potrzebę. Piszę celowo „doby”, bo gdy budzę się w nocy, to pierwsze myśli są słowami tej modlitwy.

wz1

 „O Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego,

daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Ciebie Panie.

Panie, daj nam świętych kapłanów, Ty sam ich utrzymuj w świętości.

O Boski i Najwyższy Kapłanie, niech moc miłosierdzia Twego towarzyszy im wszędzie

 i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich, które ustawicznie zastawia na dusze kapłana.

Niech moc miłosierdzia Twego, o Panie kruszy i wniwecz obraca wszystko to, co

by mogło przyćmić świętość kapłana – bo Ty wszystko możesz”.

Dziś widzę wyraźnie, że napotykane trudności były sprawdzianem, czy moja miłość do wybranego kapłana jest czysta, czy to tylko chwilowa fascynacja lub zauroczenie? Myślę również, że owocem wytrwałości jest pół roku temu podjęta decyzja o adoptowaniu na stałe innego kapłana i szczera wypływająca z serca modlitwa za całe duchowieństwo.

Wszystkim niezdecydowanym gorąco polecam „BALSAM”, którym jest spędzanie czasu u stóp Jezusa w Najświętszym Sakramencie u boku Jego Matki Maryi, a On zapali ich miłością do Powołanych przez siebie, by stali się tymi WYBRANYMI.

Świadectwo nadesłała pani Maria

Ręce kapłana

Posted: 7 października 2015 by Sandra Kwiecień in kapłani
Tagi:

 

hands-of-a-priest


Ręce, ręce – takie znajome.

Ręce, ręce – w górę wzniesione.

Ręce, ręce – do modlitwy złożone.ręcekaplanatrzymająceHostięŚw

Ręce, ręce – olejami świętymi namaszczone.

Ręce, ręce – wyciągnięte do nas.

Ręce, ręce – błogosławią nas.

Ręce, ręce – nas kochają.

Ręce, ręce – z Bogiem nas jednają.

Ręce, ręce – Eucharystię sprawują.

Ręce, ręce – Chrystusa piastują.

Ręce, ręce – które szanujemy.

Ręce, ręce – których potrzebujemy.

Ręce, ręce – których moc jest nam znana.

 

To ręce – ręce kapłana.

 

Autor: pani Maria Młynarczyk z Wałbrzycha

Strona DDAK przebudowana

Posted: 5 października 2015 by Sandra Kwiecień in ogłoszenie
Tagi:

w_budowie

To była po prostu wyższa konieczność. To, że akcja się rozrosła, zauważył każdy, w miarę regularny, Czytelnik. Lecz fakt, że ilość Waszych wiadomości wcale nie maleje, sprawiła, że trzeba było wziąć pod uwagę coś, czego nie zakładaliśmy na początku: że możemy nie dać rady. I rzeczywiście, okresowo traciłam płynność w pracy nad DDAK, zwłaszcza podczas sesji egzaminacyjnych, lecz ostatnio moja ilość obowiązków zwiększyła się tak znacząco, że dalsze tak duże obciążenie ogromem pracy sprawiło, że niektórzy zaczęli tracić do mnie cierpliwość. Nie neguję, to słuszna i zrozumiała reakcja. Dlatego też, by zapewnić normalne działanie całej akcji, strona została przebudowana. Ilość zakładek się zmniejszyła, pojawiły się za to dwie nowe:

  • Zgłoszenia
  • Karta Adopcyjna

Wyróżnione wielkimi literami zakładki, mam nadzieję, jako pierwsze rzucą się w oczy Czytelnikowi. Na obu stronach znajdują się formularze, które pomogą wielu osobom we właściwym zgłoszeniu swojej modlitwy lub uzyskaniu Karty Adopcyjnej. Kiedyś nie chcieliśmy formularzy, lecz cóż poradzić – Czytelnicy albo nie czytali tego, co pisaliśmy, albo był problem z odnalezieniem się w dużej ilości tekstu, toteż wiele osób dopytywało o różne szczegóły. Dużo pytań równa się dużo maili. Teraz zgrupowaliśmy informacje i wierzę, że przez to łatwiej będzie po stronie się poruszać.

Obsługa tych zakładek należy teraz do trzech osób, a nie jednej lub dwóch. Sami możecie więc sobie wyobrazić ile to było pracy, skoro trzeba było podzielić oba działy między trzy osoby, w nowy – oby lepszy – sposób. Oczywiście, zgłoszenia nadal przyjmujemy pod adresem: sandra.kwiecien@gmail.com

Dla tych, którzy mieli problem z uzyskaniem Karty Adopcyjnej, wprowadzenie formularza także uważamy za dobry pomysł. Nie będzie już wątpliwości gdzie, co i jak zgłaszać, bo wszystko macie już przygotowane. Puste pola wystarczy wypełnić i kliknąć „Wyślij!”.

Korzystanie z formularza nie oznacza jednak, że na tym kontakt się urywa. Zawsze dostaniecie potwierdzenie otrzymania Waszego maila i wciąż pozostajemy do Waszej dyspozycji.  Brak sensownego budżetu sprawiał nam do tej pory problemy (i Wam też, bo długo czekaliście na naszą odpowiedź), ale przeszkody to tylko okazja do kreatywności. Mamy nadzieję, że teraz będzie lepiej 🙂