Archiwum dla Luty, 2017

A ja znów o czymś co mnie dotknęło i znów z cyklu… na świecie są święci kapłani. Wiele lat temu w mojej parafii posługiwał pewien kapłan. Gdybym miała jakoś określić ten czas współpracy z tym księdzem, to był to niełatwy, wymagający, ale piękny czas. Ksiądz był dla nas prawdziwym przewodnikiem, a my na prawdę go słuchaliśmy, czuliśmy respekt. Nie było to na zasadzie „boje się to słucham”, a raczej „ten człowiek wie, co mówi, więc go słucham”. Mimo trudnych początków zawiązała się między nami nić porozumienia. Nasza wspólnota naprawdę była silna i potrafiła zrobić wiele rzeczy. To był dobry czas. Potem ów ksiądz odszedł z naszej parafii. Pamiętam, że nasza wspólnota nie potrafiła się z nim rozstać.

Od tamtego czasu minęło wiele, wiele lat. Często z moim przyjacielem wspominamy tamte czasy. Wczoraj jakoś wróciliśmy myślą do młodzieńczych lat i mój kolega powiedział coś co mnie zastanowiło: że tamten ksiądz zawsze miał dla nas czas. I dodatek – nadal go ma. Faktycznie, był i jest to człowiek, do którego można było zapukać o każdej godzinie i zawsze otworzył i pomógł. Dużo od nas wymag722006ec67bb5d6f8f7c3630312e49a3ał, ale czuliśmy się akceptowani i w jakiś sposób nieobojętni dla niego.

Pomyślałam sobie, że może nie pamiętamy dziś wielu sytuacji z tym kapłanem: i tych dobrych, i tych złych – bo przecież i takie bywały. Nie pamiętamy często jego słów, pamiętamy jednak to, że zawsze dla nas miał czas…

Czas to chyba najbardziej bezcenna i najdroższa rzecz jaką możemy dać innej osobie. Bo za najważniejsze rzeczy w życiu nie da się zapłacić żadnymi monetami czy nawet złotem. Nierzadko najbardziej bezcenną rzeczą jest to, by ktoś miał dla nas czas.

Można mieć tytuły naukowe, wielką mądrość życiową, można być niezwykłym człowiekiem, obdarzonym darami i charyzmatami, jednak na nic się to nie przyda, kiedy nie będziemy tym wszystkim służyć innemu człowiekowi. Jeden z kapłanów, których bardzo cenię, czasem powtarza mi takie słowa: „ja jestem tylko wiejskim kapłanem”. Ja zawsze odpowiadam „Bogu dzięki”. Siła nie leży w tytułach tylko w zwykłości i zrozumieniu innych.

Drodzy kapłani, wiemy, że czasem nie jest Wam łatwo sprostać temu pięknemu powołaniu, jakim obdarzył Was Pan Bóg, stąd to dzieło – modlimy się za Was. Ta inicjatywa pokazuje, że nie jesteście w tym sami, że jest mnóstwo ludzi, którzy się za Was modlą i pewnie wielu niewpisanych do żadnej oficjalnej księgi. To też świadectwo jak bardzo my – świeccy – Was potrzebujemy. Życzę Wam, pośród wielu pięknych inicjatyw, które podejmujecie w swoim życiu, byście pozostali w pamięci ludzi kapłanami, którzy zawsze mieli czas dla parafian.

A my kochani nie ustawajmy w modlitwie za naszych kapłanów.

 

wedding-invitation-envelopes-for-a-pretty-wedding-invitation-design-with-pretty-layout-10

Ze strony: artorical.Com

Nie wyślesz danych? Zapewne kapłan nie dostanie Karty.

Dlaczego?

Przy kilku tysiącach adopcji i dziesiątkach maili przychodzących każdego dnia, nie mamy możliwości przeszukiwania każdego kapłana z osobna. Jeżeli adoptowaliście kapłana nawet kilka lat temu – proszę, zwróćcie uwagę na to, czy otrzymał Kartę. Jeśli chcecie, by ją otrzymał, to wysłanie stosownych danych jest częścią Waszej troski o swoje zobowiązanie. Prześlijcie nam wymagane informacje, a my wówczas sporządzimy dla kapłana Kartę.

Na Kartę trzeba troszkę poczekać. Zależy to bowiem od tego, ile przychodzi zgłoszeń i iloma materiałami w danym momencie dysponujemy (czy trzeba zamówić koperty, dokupić znaczki, papier wizytówkowy na Karty itd.). Czas oczekiwania – do 3 tygodni. 

Karty Adopcyjne są całkowicie bezpłatne.

Maila należy wysłać TYLKO na adres: karty.adopcyjne@gmail.com

Treść według wzoru:

  1. Temat maila: Wysyłka- KA XI 2016
  2. Treść: imię i nazwisko adoptowanego przez Was kapłana,
  3. data rozpoczęcia adopcji,
  4. czy chcecie, aby Wasze dane pojawiły się na Karcie (jeśli tak, to proszę to wyraźnie zaznaczyć, np. „Chcę, by na Karcie znalazły się moje dane”), i podać imię i nazwisko,
  5. czy chcecie osobiście wręczyć Kartę kapłanowi (jeśli tak, prosimy o podanie swojego adresu pocztowego),
  6. jeżeli natomiast chcecie, aby Karta została wysłana bezpośrednio do kapłana, prosimy o wpisanie jego aktualnego adresu.

 

Adopcje stałe z listopada 2016 roku:

  1. ks. Adamus Marek – adopcja stała od 20 XI 2016 roku
  2. o. Antoniuk Piotr OFM – adopcja stała od 12 XI 2016 roku
  3. o. Bendkowski Rafał OFMConv. – adopcja stała od 23 XI 2016 roku
  4. o. Dąbek Arkadiusz OFMConv – adopcja stała od 23 XI 2016 roku
  5. o. Doniec Grzegorz OP – adopcja stała od 01 XI 2016 roku
  6. ks. Górny Szymon – adopcja stała od 09 XI 2016 roku
  7. ks. Gramza Sławomir – adopcja stała od 26 XI 2016 roku
  8. o. Granatowski Jacek SJ – adopcja stała od 07 XI 2016 roku
  9. ks. Grzyb Waldemar – adopcja stała od 20 XI 2016 roku
  10. br. Hruszowiec Jan OFMConv – adopcja stała od 03 XI 2016 roku
  11. ks. Igielski Maciej – adopcja stała od 10 XI 2016 roku
  12. ks. Jarzyna Andrzej – adopcja stała od 11 XI 2016 roku; adopcja stała od 30 XI 2016 roku
  13. ks. Karolak Robert – adopcja stała od 27 XI 2016 roku
  14. ks. Kępczyński Maciej – adopcja stała od 14 XI 2016 roku
  15. ks. Kobiela Krzysztof SDB – adopcja stała od 01 XI 2016 roku
  16. ks. Kreihs Dariusz – adopcja stała od 27 XI 2016 roku
  17. o. Kubera Jarosław OFMCap – adopcja stała od 06 XI 2016 roku
  18. ks. Kubrak Janusz – adopcja stała od 13 XI 2016 roku
  19. ks. Michalewski Jacek – adopcja stała od 29 XI 2016 roku
  20. ks. Michno Antoni – adopcja stała od 07 XI 2016 roku
  21. ks. Milej Andrzej – adopcja stała od 30 XI 2016 roku
  22. ks. Milian Marcin – adopcja stała od 07 XI 2016 roku
  23. ks. Noworytto Krzysztof – adopcja stała od 29 XI 2016 roku
  24. ks. Piechota Benigny – adopcja stała od 20 XI 2016 roku
  25. ks. Pieczul Wojciech – adopcja stała od 07 XI 2016 roku
  26. ks. Plata Łukasz – adopcja stała od 25 XI 2016 roku
  27. ks. Skrzypczak Paweł – adopcja stała od 08 XI 2016 roku
  28. ks. Szostak Zbigniew –  adopcja stała od 25 XI 2016 roku
  29. o. Szustak Adam OP – adopcja stała od 01 XI 2016 roku
  30. o. Ścibor Piotr OCD – adopcja stała od 29 XI 2016 roku
  31. o. Wierzejski Jan OFMConv – adopcja stała 17 XI 2016 roku
  32. ks. Wiszczyński Janusz – adopcja stała od 12 XI 2016 roku
  33. ks. Wojarski Andrzej – adopcja stała od 30 XI 2016 roku
  34. o. Wojtyna Grzegorz SVD – adopcja stała od 13 XI 2016 roku

Dziękujemy!

Posted: 8 Luty 2017 by Sandra Kwiecień in materiały
Tags:
Przesłane zdjęcie otrzymanych materiałów promocyjnych. P. Elżbieto - dziękujemy!

Przesłane zdjęcie otrzymanych materiałów promocyjnych. P. Elżbieto – dziękujemy!

Jesteście wspaniali! Akcja wysyłania plakatów i ulotek trwała o wiele dłużej niż się spodziewaliśmy 🙂 Wszystko dlatego, że było tak dużo zgłoszeń, że od ponad tygodnia zajęta byłam pakowaniem dla Was przesyłek.

Rozesłaliśmy wszystkie ulotki. Wszystkie, co do jednej. Nie została nam nawet jedna kartka 🙂 Łącznie rozesłaliśmy ponad 4000 ulotek oraz ponad 70 plakatów. Nie spodziewaliśmy się takiego odzewu, naprawdę 🙂

W związku z tym, że skończyły nam się nie tylko ulotki, ale też wszystkie koperty oraz większość znaczków, Karty Adopcyjne będą wysyłane dopiero po 16. lutego. Musimy uzbierać pieniądze i uzupełnić zapasy materiałów. Toteż prosimy Was o cierpliwość w oczekiwaniu na Karty.

Błogosławiony ks. Władysław Bukowiński

Posted: 2 Luty 2017 by Agnieszka Dankiewicz in kapłani, święci i błogosławieni
Tags:

ks-bukowinski

Władysław Bukowiński urodził się 22 grudnia 1904 roku w Berdyczowie (obecnie jest to teren Ukrainy). Jego ojciec, Cyprian Józef, był agronomem i dyrektorem cukrowni. Natomiast matka, Jadwiga, była Polką włoskiego pochodzenia. Miał dwoje rodzeństwa (siostrę Irenę i brata Zygmunta). W 1914 roku podjął naukę w rosyjskim gimnazjum filologicznym w Kijowie. Trzy lata później podjął naukę w polskiej szkole. Z czasem, po śmierci jego matki w 1918 roku, przeprowadził się wraz z rodziną do Polski i osiedlił się w okolicach Sandomierza.

W 1921 roku zdał maturę i podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisał prace dotyczące historii prawa średniowiecznego (otrzymał również wyróżnienia ze strony Rady Wydziału). Podczas studiów był zaangażowany w działalność społeczną. Należał do Koła Kresowego i przez pewien czas sprawował funkcję prezesa. Dodatkowo, był redaktorem czasopisma „Czas”. Po 5 latach nauki ukończył studia ze stopniem magistra.

Po zakończeniu studiów podjął decyzję o wstąpieniu do Seminarium Duchownego w Krakowie. Do tej decyzji zainspirowała go rozmowa z jednym z krakowskich kleryków. 28 czerwca 1931 roku Władysław przyjął święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego arcybiskupa krakowskiego, abp. Adama Sapiechy. Od początku września 1931 roku rozpoczął posługę w Rabce – był tam wikariuszem. Pracował także jako katecheta w tamtejszym gimnazjum. W 1935 roku został skierowany do parafii w Suchej Beskidzkiej. W parafii utworzył wspólnotę dla studentów. Poza posługą duszpasterską pracował także jako nauczyciel religii w szkole powszechnej. Rozpoczął wówczas działalność dobroczynną na rzecz chorych i potrzebujących.

W 1936 roku ks. Władysław złożył prośbę o możliwość wyjazdu na Kresy. Po otrzymaniu zgody, wyjechał do Łucka. Podjął tam pracę na stanowisku wykładowcy – prowadził zajęcia z katechetyki oraz socjologii w Seminarium Duchownym. Po dwóch latach otrzymał skierowanie do posługi jako sekretarz Akcji Katolickiej, a także dyrektora Wyższego Instytutu Wiedzy Religijnej. Pełnił też obowiązki redaktora czasopisma „Spójnia” oraz zastępcy redaktora „Życia Katolickiego”.

Na terenach ówczesnego ZSSR Kościół był silnie prześladowany. Skutkowało to koniecznością ukrywania się ludzi wierzących (prawosławnych oraz katolików). Wszystkie modlitwy oraz nabożeństwa musiały być sprawowane w konspiracji – najczęściej były to prywatne domy.

W 1939 roku, kiedy wybuchła II Wojna Światowa, podjął posługę proboszcza katedry w Łucku. Był oddanym i bardzo gorliwym duszpasterzem. W parafii zajmował się katechizacją dzieci, organizował pomoc ubogim i chorym (zarówno materialną, jak i duszpasterską). Ze względu na okoliczności wojenne, ks. Władysław wspomagał też żołnierzy. Był znany ze swoich wyjątkowych kazań, które zawsze przyciągały wiernych i były dobrze przez nich przyjmowane. Ksiądz Władysław starał się podtrzymywać na duchu wiernych – pomimo tego, że czas był trudny i niespokojny.

22 sierpnia 1940 roku ks. Władysław został aresztowany przez NKWD i przez kilka miesięcy przebywał w więzieniu. W czerwcu 1941 roku Rosjanie wymordowali część więźniów. Ksiądz Władysław odniósł wówczas rany, jednak po odzyskaniu przytomności udało mu się wydostać. Ze względu na te wydarzenia, ks. Bukowiński poniósł duży uszczerbek na zdrowiu – był bardzo wyczerpany. Nie zniechęciło to ks. Władysława do dalszej pracy duszpasterskiej – wrócił do pełnienia obowiązków proboszcza w łuckiej katedrze, gdzie kontynuował działalność kaznodziejską, pomoc żołnierzom i jeńcom, organizował wsparcie materialne dla ubogich.

W 1945 roku po raz kolejny został aresztowany. Z czasem został wywieziony do obozu, gdzie pracował przy wycince drzew oraz kopaniu rowów. W 1947 roku przewieziono go do obozu Bajkał na Uralu. Bardzo poważnie zachorował na zapalenie płuc, w wyniku czego trafił do szpitala, a w 1950 roku przeniesiono go do obozu w Dżezkazganie. Pomimo wyczerpującej pracy i słabego stanu zdrowia, nie zapomniał o posłudze kapłańskiej. Wstawał rano, by odprawiać Mszę świętą; po zakończeniu obozowej pracy odwiedzał chorych, którzy potrzebowali duchowego wsparcia.

Sierpień 1954 roku przyniósł zmiany. Ksiądz Władysław Bukowiński został zwolniony z obozu. Jednak władze zdecydowały o tym, by zesłać go do Karagandy. Ks. Władysław podjął tam pracę stróża na budowę. Jednak i to nie stało się przeszkodą do posługi kapłańskiej. W konspiracji odprawiał Msze święte, spowiadał, głosił katechezy. Nie zniechęcały go trudności, np. konieczność sprawowania Eucharystii w piwnicach lub zaciemnionych, odludnych budynkach.

Kiedy stan jego zdrowia się pogorszył, wrócił do Polski – w grudniu 1972 roku trafił do szpitala w Nowej Hucie. Pobyt w Polsce spędzał w dużej mierze w Krakowie; często miał okazje spotykać się tam z kardynałem Karolem Wojtyłą. W październiku 1974 roku wrócił do Karagandy. 25 listopada 1974 roku po raz ostatni sprawował Eucharystię.

Ks. Władysław Bukowiński zmarł 3 grudnia 1974 roku na skutek krwotoku. 11 września 2016 roku został ogłoszony błogosławionym.

Jego świętość to przede wszystkim wyjątkowe oddanie w posłudze duszpasterskiej i brak zniechęcenia spowodowanego trudnościami i represjami. W każdej sytuacji poświęcał swój czas biednym oraz potrzebującym – dzielił się z nimi nie tylko swoimi talentami, zdolnościami i czasem, ale także środkami materialnymi, które zyskiwał. Mimo tego, że niejednokrotnie sam niewiele posiadał, zawsze znajdował sposób, by pomóc tym, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji materialnej.

Świadkowie, którzy opowiadali o życiu ks. Władysława, wspominali, że doświadczenia obozu i prześladowań nigdy nie doprowadziły do nienawiści wobec oprawców – zawsze powierzał ich Panu w modlitwie.


Źródła:
http://pl.aleteia.org/2016/09/11/spowiedz-w-fabrykach-msze-na-stepie-ks-wladyslaw-bukowinski-pasterz-pustyn-zsrr/2/

https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Bukowi%C5%84ski