Bez względu na osoby

Posted: 1 sierpnia 2017 by Agnieszka Dankiewicz in przemyślenia
Tagi:

Pan rzekł do Samuela: «Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla».
Kiedy przybył, spostrzegł Eliaba i powiedział: «Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec». Pan jednak rzekł do Samuela: «Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż odsunąłem go, nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce». I Jesse przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: «Nie ich wybrał Pan».
Samuel więc zapytał Jessego: «Czy to już wszyscy młodzieńcy? » Odrzekł: «Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce». Samuel powiedział do Jessego: «Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie».
Posłał więc i przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. Pan rzekł: «Wstań i namaść go, to ten». Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Od tego dnia duch Pański opanował Dawida.

(1 Sm 16, 1b. 6-7. 10-13b)

Jest to jeden z wielu tekstów, który może wydawać się dobrze znany, a jednak nie można przestać go przypominać – tak, aby nie przestał do nas przemawiać i abyśmy nie zapomnieli prawdy, która się w nim kryje.

Prawda tego tekstu jest wyjątkowo prosta – choć dla nas (z ludzkiego punktu widzenia) być może wciąż tajemnicza i niezrozumiała. Bóg jest wszechmogący i powołuje ludzi, obdarzając ich zaproszeniem do pełnienia niezwykłej posługi wśród Ludu Bożego. Jednak to nie koniec. Bóg nie ma względu na osoby – „bo nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg”.

Bardzo łatwo nam dzisiaj krytykować księży. Ich posługa jest wyjątkowo specyficzna – w związku z tym każdy ksiądz (nie tylko jako „specjalista od spraw Boga”, ale także jako człowiek) jest postawiony na świeczniku. Ludzie otaczają kapłana z każdej strony, bo to przecież do nich właśnie został on posłany. Jednak właśnie ci ludzie mają wobec kapłana niemalże nieskończony szereg oczekiwań. Co więcej – można byłoby zaryzykować stwierdzeniem, że każdy człowiek i każdy wierny będzie oczekiwał od kapłana czegoś innego.

Bez względu na to, czy powie to osoba wierząca czy nie – od księdza będzie się oczekiwało tego, żeby był idealny. Tak idealny, że aż „nadludzki”. Bardzo łatwo ulec wrażeniu, że wraz z przyjęciem święceń kapłańskich znikają wszystkie błędy, pomyłki i słabości.

Wierzący prawdopodobnie będą oczekiwali gorliwości w wierze, bycia wspaniałym przykładem relacji z Bogiem. Idąc dalej – innymi oczekiwaniami może być głoszenie pięknych kazań: takich, które lepiej pozwolą zrozumieć Słowo Boże. Chcemy, aby księża byli wspaniałymi szafarzami sakramentów i aby wspaniale, z oddaniem sprawowali sakramenty.

Osoby niezwiązane z Kościołem też mogą mieć jakieś oczekiwania wobec kapłanów.
Na przykład takie, aby nie wskazywali błędów lub nie przypominali o tym, że grzech jest grzechem i nie powtarzali „średniowiecznych”, przestarzałych prawd o zasadach moralnych.

Wymagania, które stawiamy kapłanom, można by było mnożyć. Prawdopodobnie każdy z nas mógłby jeszcze przytoczyć całą listę swoich własnych oczekiwań – cech, które powinien mieć dobry ksiądz. A kiedy zdarzy się tak, że nasze oczekiwania zderzą się z rzeczywistością, a kapłan popełni błędy mamy otwarte pole do krytyki, oceny i narzekania.

Wśród wszystkich tych oczekiwań (które będą miały zarówno osoby uczestniczące w życiu Kościoła, jak i pozostające poza nim) tak łatwo jest zapomnieć, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Moment święceń w istocie bardzo dużo zmienia – jest momentem przełomowym w życiu człowieka, który je przyjmuje. Jednak ksiądz pozostaje człowiekiem – takim samym człowiekiem jak Ty czy ja.

Boża logika powołania działa właśnie tak, jak przedstawia to przytoczony na początku tekstu fragment biblijny.
On powołuje tych, których On sam wybiera – bo On nie kieruje się ludzkimi kryteriami w swoich ocenach.
On wie, jakie możliwości i ograniczenia ma każdy konkretny człowiek – i właśnie takiego Pan Bóg go potrzebuje: z tymi wszystkimi cechami czy zdolnościami, które ten człowiek posiada. Bóg nie patrzy na kolor włosów czy oczu, nie patrzy na błędy przeszłości…

Oznacza to, że bez względu na nasze ludzkie kryteria, oceny, narzekania i oczekiwania, ksiądz pozostaje człowiekiem. Człowiekiem ze wszystkimi swoimi ludzkimi przyzwyczajeniami, cechami i przede wszystkim: słabościami. Ksiądz pozostaje człowiekiem – zwyczajnym człowiekiem z nadzwyczajnym darem. A pozostając człowiekiem wciąż może przecież popełniać błędy, mieć gorszy dzień, być zmęczonym. Właśnie tak wygląda rzeczywistość Bożego powołania.

Bóg powołał Dawida, bo wiedział, jaka czeka go przyszłość. Tak samo powołuje kapłanów z jakichś powodów – wiadomych tylko Jemu. I choć z ludzkiej perspektywy mógł się wydawać skreślony – prawdopodobnie wielu kandydatów mogłoby się „lepiej nadawać” na bycie wybranym przez Boga i na Jego namaszczenie. Co więc zrobić, kiedy na pierwszy plan wychodzą kapłańskie ludzkie słabości, problemy, trudności albo ograniczenia. Jednak do znudzenia trzeba powtarzać tę prostą prawdę, że Bogu zależało na TYM KONKRETNYM człowieku i powołaniu go. Dlaczego? Dla nas, z ludzkiej perspektywy, pozostanie to tajemnicą.

Tajemnica tego niezwykłego powołania i nadzwyczajnego daru pośród ludzkiej słabości, tajemnica Bożych wyborów to pewnego rodzaju wyzwanie także dla nas, wiernych. Jest to wyzwanie polegające na wyrozumiałości – tak, aby nie oceniać zbyt szybko, nie krytykować, nie narzekać, ale starać się zrozumieć.

Jak więc sprostać temu wyzwaniu?
Matka Teresa z Kalkuty mówiła, że jeśli oceniamy drugiego człowieka, to nie mamy czasu go kochać. I to właśnie parafraza tych słów może stać się dla nas receptą na sukces w tym wyzwaniu.

Jeśli oceniamy kapłanów i narzekamy na nich, nie mamy czasu, żeby postarać się ich zrozumieć. Możemy więc sprostać temu wyzwaniu poprzez wybranie zmiany – zamiast tego, co złe i nie-wspierające, wybieramy to, co dobre i co pomaga. A pomóc możemy poprzez wybranie modlitwy – aby w ten sposób powierzyć Bogu nasze ludzkie spojrzenie na tego człowieka, którego On powołał. Bóg zna serce każdego z nas. On troszczy się o nas – a więc i my troszczmy się o siebie nawzajem. Podejmijmy wyzwanie i zacznijmy modlić się za kapłanów – aby nigdy nie zabrakło nam świętych „specjalistów od spraw odnoszących się do Boga”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s