Wielkość kapłaństwa – pierwszy czwartek miesiąca

Zdjęcie ze strony: https://godlights.me

 

Dziś pierwszy czwartek miesiąca – dlatego też publikujemy kolejny tekst z serii „o kapłaństwie słów kilka”. Tym razem przedstawiamy Wam fragmenty „Dialogu o kapłaństwie” autorstwa św. Jana Chryzostoma.

Wyobraź sobie Eliasza, dokoła wielki tłum i ofiarę na kamieniach? Wszyscy w ciszy i milczeniu — tylko prorok modli się. Nagle ogień spada z nieba na ołtarz. Dziwne to wszystko i przerażające! Przenieś się teraz myślą stamtąd do tego, co tutaj się dzieje, a zobaczysz rzeczy przechodzące wszelkie zdumienie; bo stoi tu kapłan, który nie ogień, lecz Ducha Świętego ściąga z nieba, modli się długo, nie żeby ogień spadł z nieba i pochłonął złożone dary, lecz żeby spływająca na ogień łaska rozpaliła serca wszystkich i czyniła je jaśniejsze od oczyszczonego w ogniu srebra. Któż więc — chyba szalony — będzie gardził tą straszliwą tajemnicą? Czy nie wiesz, że nikt nie zniósłby tego ognia ofiarnego, lecz zginęliby wszyscy, gdyby Bóg nie dał obfitej pomocy łaski?

Kto rozważy tak wielką rzecz, że człowiek, obleczony w ciało i krew, może zbliżać się do świętej i czystej Istoty, ten zobaczy dobrze, jak wielkim zaszczytem obdarzyła kapłanów łaska Ducha. Przez nich bowiem to wszystko się spełnia, również inne rzeczy, których wcale nie można uważać za mniejsze, gdy się weźmie pod uwagę godność kapłanów i nasze zbawienie. Ci, co zamieszkują ziemię i na niej pędzą życie, zostali posłani, by szafować niebieskimi skarbami, i otrzymali moc, jakiej nie dał Bóg aniołom ani archaniołom. Nie do nich bowiem powiedziano: Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Władcy ziemscy mają moc wiązania, ale ciał tylko, natomiast te więzy dotykają samej duszy i przebijają niebiosa. Co czynią kapłani na ziemi, to Bóg zatwierdza w niebie — za wyrokiem sług idzie Pan.

Czyż [Bóg] nie dał im [kapłanom] wszelkiej niebieskiej władzy? Powiedział: Którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane. Któraż władza jest większa od tej? Cały sąd dał Ojciec Synowi, a Syn oddał kapłanom. Jak do nieba przeniesieni, z ludzkiej natury wyzuci i wolni od naszych słabości otrzymali oni tak wielką godność. Gdyby król użyczył komu z poddanych takiej mocy, że mógłby według upodobnia każdego wtrącić do więzienia i znów wypuszczać, uważano by go za wielkiego i podziwiano by go; a ten, który o tyle większą godność otrzymał od Boga, o ile niebo jest cenniejsze od ziemi, a dusza od ciała, tak mała — zdaniem niektórych – otrzymał władzę, że niejeden z zaszczyconych zdaje się gardzić darem. Co za szaleństwo! Szaleństwem bowiem wyraźnym jest lekceważenie tak wielkiej władzy, bez której nie osiągniemy zbawienia i dóbr doczesnych.

Nikt nie może wejść do królestwa niebieskiego, jeśli się nie odrodzi z wody i z Ducha Świętego, i życia wiecznego będzie pozbawiony ten, kto nie spożywa Ciała Pana naszego i nie pije Krwi Jego. A przecież to wszystko dzieje się nie inaczej, jak przez ręce kapłana. Jak więc kto bez nich uniknie ognia piekielnego, jak zdobędzie przygotowane wieńce? Kapłanom powierzono duchowe rodzenie i odnowienie przez chrzest. Przez nich oblekamy się w Chrystusa, zostajemy pogrzebani z Synem Bożym, i stajemy się członkami owej świętej Głowy. Dlatego kapłanów należy nie tylko poważać więcej niż władców i królów, z także czcić bardziej niż rodziców. Ci bowiem zrodzili nas z krwi i woli ciała, kapłanami zaś są sprawcami naszego Bożego życia, owego szczęśliwego odrodzenia, wolności prawdziwej i synostwa przez łaskę.

Kapłani żydowscy mogli oczyszczać ciało z trądu, a właściwie nie oczyszczać, lecz tylko stwierdzać oczyszczenie – a wiesz, jak wtedy ubiegano się o godność kapłańska; nasi zaś kapłani otrzymali moc nie stwierdzania oczyszczenia, lecz zupełnego usuwania — nie trądu ciała, alez nieczystości duszy. Kto więc nimi gardzi, zasługuje na karę bardziej iż Datan i jego towarzysze, bo choć ci przywłaszczyli sobie nienależną władzę, to jednak cenili ją wysoko, jak to widać z wielkiego o nią starania….

Wrócę jednak, skąd wyszedłem. Nie tylko w karaniu, lecz i w czynieniu dobra Bóg dał kapłanom większą moc niż ziemskim rodzicom, i tak wielka jest między jednymi a drugimi różnica, jak między teraźniejszym a przyszłym życiem. Rodzice rodzą nas do pierwszego życia, kapłani — do drugiego. Tamci nawet przed śmiercią ciała nie mogą dzieci uchronić ani oddalić grożącej choroby, ci zaś nieraz ocalili chorą i bliską zguby duszę, jednym nadawszy łatwiejszą pokutę, drugim nie pozwoliwszy nawet na początku upaść, już to przez pouczenie i upomnienie, już to przez modlitwy. Nie tylko w chwili naszego odrodzenia, lecz i później mają kapłani władzę odpuszczania grzechów: Choruje ktoś wśród was? Niech wezwie kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili ich olejem w imię Pana; modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i podźwignie go Pan, a gdyby popełnił grzechy będą mu odpuszczenie. Ziemscy rodzice nie potrafią przejednać możnych i wielkich, gdy ich znieważą dzieci, kapłani zaś niejednokrotnie przebłagali nie książąt ani królów, lecz samego Boga….

Nikt bardziej nie kochał Chrystusa, niż Paweł, nikt nie wykazał większej gorliwości, nikt nie otrzymał większej łaski. A jednak, mimo tylu darów bał i drżał na myśl o tej godności i o swych owieczkach. Boję się — mówił — jak wąż w swej chytrości uwiódł Ewę, tak też nie zostały odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa. I znowu: Stanąłem przed wami z bojaźnią i drżeniem wielkim. Tak mówi mąż porwany do trzeciego nieba, który uczestniczył w Bożych tajemnicach, i tyle razy doznał śmierci, ile dni przeżył po przyjęciu wiary, mąż, który nawet nie chciał korzystać z danej mu przez Chrystusa władzy, aby kto z wiernych nie doznał zgorszenia. Jeśli więc ten, który więcej czynił, niż Bóg nakazywał, który nie szukał własnej korzyści, lecz dobra wiernych, był tak zawsze przejęty bojaźnią na myśl o wielkiej godności, to cóż winniśmy czynić my, którzy szukamy zazwyczaj własnego dobra i nie tylko nie czynimy więcej, niż Bóg nakazał, ale po większej części przekraczamy przykazania? Któż odczuwa słabość — mówi on — bym i ja nie czuł się słabym? Kto doznaje zgorszenia, żebym i ja nie płonął?

Gdyby ofiarowano wojskową godność kowalowi lub innemu rzemieślnikowi i przyjąłby ją który z nich, nie pochwaliłbym go za to, że nie uciekł i nie czynił wszystkiego, by uniknąć niebezpieczeństwa. Gdyby bowiem wystarczyło tylko nazywać się pasterzem i spokojnie lada jako sprawować urząd, mógłby mi każdy zarzucić próżną chwałę. Jednak od przyjmującego ten obowiązek wymaga się wielkiej roztropności i jeszcze większej łaski Bożej, prawego charakteru, czystości życia, nadludzkiej wprost cnoty…

Reklamy
This entry was posted by Sandra Kwiecień.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: