W niebo!

Święci. Mamy ich tylu w Kościele, że trudno poznać ich wszystkich. Czasem bliżsi są dla nas ci święci, którzy żyli w naszym wieku, lub ci, których imiona nosimy albo patronowie spraw z którymi się borykamy – których prosimy o wstawiennictwo. Dobrze jest mieć takiego świętego, którego szczególnie czcimy, lubimy, do którego się modlimy. Kościół szczególnie czci świętych i przypomina nam o nich poprzez wspomnienia liturgiczne. W kalendarzu liturgicznym każdy święty czy błogosławiony ma „swój dzień”.  Danego dnia wspominamy go w liturgii i prosimy Boga o łaski za pośrednictwem tego świętego; wtedy też obchodzi imieniny.

Gdy patrzymy na świętych, myślimy o niebie. Miejscu, a bardziej stanie, który na nas czeka. Za nami dwa szczególne dni w Kościele. 1 i 2 listopada zawsze przenosi nas w świat duchowy, może trochę nieznany ale nade wszystko przypomina nam, że nasza ziemska wędrówka nie jest końcem.

Pewien Ksiądz często przypomina mi, by patrzeć w górę, ku niebu. Niby to takie proste, a jednocześnie niezwykle trudne. Fizycznie podnieść głowę do góry nie jest problemem, ale nie o to chodzi. Podnieść swoje serce do góry, tak by patrzeć na Jezusa, ale także by nasz wzrok przenikała nadzieja. Nadzieja życia wiecznego. Patrzeć z nadzieją. Wierzyć, że w niebie czeka na nas miejsce i że tam jest nasze miejsce.

Można powiedzieć, co będzie prawdą, że do nieba wcale łatwo się nie dochodzi. Jest to prawda. Droga nie jest łatwa, jednak cel – niebo – jest tego warte. Święci pokazują nam jak mamy przejść przez życie.

Świętość nie jest opcją dla wybranych, jest powołaniem każdego z nas. Często o tym zapominamy. Mamy wiele powołań: do życia rodzinnego, do kapłaństwa/zakonu, do wykonywania różnych zawodów, do bycia ślusarzem, mechanikiem, nauczycielem, doradcą… każdy ma swoje powołanie i często tak jak to jest z rolami społecznymi mamy ich wiele. Jednak najważniejszym powołaniem jest świętość. Wszystkie inne powołania mają dążyć do tego jednego.

Może jest to coś co po części nas przeraża, bo nie wiemy jak wygląda niebo. Wiemy za to,, bo o tym mówi nam Jezus, że jest tam dla nas miejsce. Kiedyś dzieci zapytały mnie czy w niebie będzie WiFi. Każdy ma swój obraz nieba jako ucieleśnienie wszystkich naszych najskrytszych marzeń. Jednak, myślę, że Jezus nas zaskoczy i niebo o wiele przerośnie nasze oczekiwania.

Listopad to czas nie tylko melancholijny przez pogodę ale także zamyślenia poprzez bycie myślami z naszymi bliskimi zmarłymi. Niech to rozmyślenie nie kończy się tylko na ziemi, przy ich grobach i palących się zniczach. Niech nasze myśli biegną dalej. W niebo. Wierzmy,  że oni tam są, módlmy się za tych, którzy jeszcze czekają na zbawienie i zamieszkanie w niebie przy Bogu. A my sami, żyjąc tutaj na ziemi miejmy głowę w niebie, myślmy o nim i nie zapominajmy, że dążymy do nieba, że tam jest nasze miejsce i tam czeka na nas Bóg. Niech naszymi przewodnikami i wzorami na ziemskich drogach będą święci i błogosławieni, uczyńmy ich pomocnikami w codzienności.

Byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście, jakie nas czeka po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają nieustannie cześć i chwałę Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je, i wraca do źródła wszelka chwała i cześć uszczęśliwienia i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga. (…) To źródło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskające uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia – św. Faustyna Kowalska (Dzienniczek)

Magdalena Maraj

Reklamy
This entry was posted by Magdalena Maraj.

One thought on “W niebo!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: