Odwaga Zacheusza

Gdy słyszymy Ewangelię o Zacheuszu możemy mieć mieszane uczucia. Człowiek, bogaty zwierzchnik celników chciał zobaczyć Jezusa. Był niski więc nie mógł go zobaczyć z wysokości tłumu. Wyprzedził więc ludzi i wspiął się na drzewo. Stało się jednak coś czego Zacheusz się nie spodziewał. Jezus każe mu zejść z drzewa bo dziś chce być gościem w jego domu. Zacheusz, który chciał tylko zobaczyć Jezusa będzie Go gościć w swoim domu. To co ważne to fakt, że Jezus go zauważył, nie obszedł, nie udawał że go nie widzi, nie zbagatelizował, zauważył Go, dostrzegł. Zacheusz ucieszył się, że będzie gościł Jezusa. Ludzi szemrali, że Jezus poszedł w gościnę do grzesznika. Spotkanie Zacheusza z Jezusem było dla niego tak ogromnym wydarzeniem, że postanawia rozdać połowę swojego majątku ubogim i oddać poczwórnie tym, których skrzywdził. Zacheusz uwierzył. Nawrócił się, zmienił punkt widzenia, zmienił swoje życie. To owoc spotkania z Jezusem. Kto naprawdę spotkał Jezusa nie potrafi dalej żyć jakby Boga nie było. Kiedyś usłyszałam, że jeśli ktoś doświadczy Bożej miłości nie potrafi o niej nie mówić.

Trzeba też zauważyć odwagę Zacheusza. Często jego postać nam umyka, zwracamy uwagę na Jezusa, który idzie w gościnę, mówi, że przyszedł odnaleźć to co zginęło. A Zacheusz? Jaką musiał mieć odwagę by wyjść na drzewo? Gdyby dziś po naszych ulicach szedł ktoś kogo chcielibyśmy zobaczyć, kogo bylibyśmy ciekawi czy odważylibyśmy się wspiąć na jakiekolwiek drzewo żeby go zobaczyć? Nie wiemy jakie myśli kłębiły się w jego głowie jednak tak ważny człowiek musiał wyglądać na tym drzewie trochę niepoważnie. Nie przejmuje się tym jednak, nie boi się wyśmiania, odrzucenia. Odważnie wychodzi na drzewo i wypatruje Jezusa.

Ile ja jestem w stanie zrobić żeby spotkać – zobaczyć Jezusa? A może w ogóle nie chcę Go spotkać tak naprawdę? Może boje się konsekwencji? Bo gdy Go spotkam to moje życie się zmieni, a ja stanę się kimś innym. Zmieni się moja hierarchia wartości, postrzeganie świata. Ale też nie będzie można o Nim nie mówić. Widzimy to u Zacheusza. Spotyka Jezusa i mimo że nie znamy szczegółów tego spotkania, możemy się domyślić, że było to niezwykłe spotkanie. Dlaczego? Bo Zacheusz zmienia swoje życie. Chce oddać połowę swojego majątku biednym i wynagrodzić tych, których skrzywdził.

Nawrócenie to zawsze sprawa indywidualna. Nawrócić się to popatrzeć inaczej, z innego punktu widzenia, zawrócić. Jezus patrzy inaczej na nas niż my na siebie nawzajem. Jego spojrzenie potrafi zmienić życie.

Możemy wyciągnąć wiele wniosków z postawy Zacheusza. Przede wszystkim pamiętać, że Bóg zawsze patrzy na nas z miłością. Zapytać siebie czy ja w ogóle chcę spotkać Jezusa tak prawdziwie i chcę żeby On zmienił moje życie. Czy chcę Go poznać. I jeszcze na jaką odwagę jestem w stanie się zdobyć? Jak ważny jest dla mnie Jezus?

Spojrzenie Jezusa nie zatrzymuje się na tym, co zewnętrzne. Jesus wnika w głębię, w serce, w najskrytsze motywacje. Spojrzenie Jezusa zawsze wydobywa to, co w człowieku najpiękniejsze. Objawia jego możliwości. Zacheusz nie jest tylko celnikiem i grzesznikiem, ale przede wszystkim człowiekiem zdolnym do największej hojności, bezinteresowności i miłości. Trzeba tylko dać mu szansę, uwierzyć w niego, zaakceptować takim, jaki jest, zamiast osądzać i potępiać. Każdy Zacheusz w głębi serca jest dobry i zdolny do największej miłości (www.deon.pl)

This entry was posted by Magdalena Maraj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: