Powołanie

Każdy z nas jest powołany. I choć zazwyczaj kojarzy nam się to z zakonem lub życiem kapłańskim, to nie jest tak do końca. Każdy z nas jest powołany. Do życia, szczęścia; a pierwszym i ostatecznym powołaniem jest świętość. Oprócz tego, jesteśmy powołani także do codziennych rzeczy – bycia lekarzem, hydraulikiem, listonoszem, nauczycielem… każdy z nas znajdzie w swoim życiu mnóstwo powołań.

Św. Paweł w czytanym dziś Pierwszym Liście do Koryntian zaczyna od słów: „Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu”. Zachęca nas więc, by raz jeszcze zwrócić uwagę na powołanie. I dalej mówi, że niewielu jest mędrców, niewielu szlachetnie urodzonych… Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, by mądrych zawstydzić. To bardzo zawiłe zdania, które mogą być niezrozumiałe. Wielokrotnie na kartach Pisma Świętego widzimy pewne dla nas „nielogiczne” zachowania Boga.

Patrząc na Apostołów: nie było wśród nich uczonych, wysoko postawionych… byli to zwykli rybacy. Niewykształceni, bojaźliwi, zagubieni (co widzimy po śmierci Jezusa). Ale to właśnie ich On wybiera. Jeśli pójdziemy za Jezusem, On da nam siłę, uzdolni do wypełnienia naszego powołania. Każdy z nas powołany jest do świętości. To podstawowe powołanie – mamy być w niebie. Bóg wybrał nas do wiary, dał nam ją, uzdolnił nas. Wierzymy, zostaliśmy wybrani. Wiara to przywilej. I nas, grzesznych i niedoskonałych, wybrał Bóg do wielu zadań, a nade wszystko do świętości, do nieba.

Nie chodzi o to, by to majątek, tytuły, stopnie itd. były naszą chlubą. Chodzi o to by chlubić się w Panu – jak pisze św. Paweł. To z Nim, dla Niego i przez Niego jest wszystko. Jestem chrześcijaninem, a moją siłą, chlubą i drogą jest Jezus. O tym mówi św. Paweł. Nieważne kim jesteś, nieważne jaki masz zawód i jaką historię życia. Nieważne… Ważne jest to, że zostałeś wybrany do wielkich rzeczy, mimo, że czasem wątpisz i nie dowierzasz, że Bóg mógł wybrać właśnie ciebie.

W czym ty obecnie możesz służyć Bogu i ludziom? W czym powinieneś się rozwijać, aby w przyszłości lepiej wypełniać wolę Bożą? Jakie kompleksy, poczucie niższości w jakiejś dziedzinie odciąga cię od podjęcia tego, co mógłbyś obecnie realizować? Jakie ambicje fantazje na temat tego, jaki mógłbyś być odciągają cię od zaangażowania w to powodując niepotrzebne frustracje? Czy myślisz o twoim powołaniu bardziej w kategoriach woli Bożej czy w kategoriach własnych potrzeb i ambicji lub może jesteś w punkcie, w którym poddając się woli Bożej widzisz, że na tej ścieżce można realizować najgłębsze pragnienia? O. Rafał Huzarski

Magdalena Maraj

This entry was posted by Magdalena Maraj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: