Coś się kończy, coś zaczyna…

Stajemy u progu Nowego Roku. Każdy z nas robi swoiste podsumowanie, taki rachunek sumienia z mijającego czasu. Jaki był? Tak naprawdę dla każdego był inny, bo marcowe wydarzenia zmieniły coś na zawsze. Doświadczenia zawsze coś zmieniają, w naszych sercach i głowach. 

Można śmiało powiedzieć, że był to ciężki rok, inny od pozostałych. Każdy z nas doświadczył skutków pandemii czy to ekonomicznych, czy społecznych, straty pracy, samotności, część z nas kwarantanny, a część samej choroby. Niektórzy z nas patrzyli jak umierają nasi bliscy, ludzie których znaliśmy, a nie raz kochaliśmy całym sercem. Rok nauki zdalnej, rok szukania wyjścia z czegoś, co było niespodziewane, zaskakujące, czego nikt się nie spodziewał. Część z nas wiele straciła, część uświadomiła sobie, co jest najważniejsze, na jakie wartości w życiu warto postawić. Ten rok nauczył nas, że pieniądze, władza, tytuły nic nie znaczą, gdy dopada nas choroba, samotność, strach…

Myślę, że doceniliśmy różne rzeczy, tak zwykłe i codzienne, że nie zwracaliśmy na nie uwagi, a w czasie pandemii to właśnie te prozaiczne, codzienne rzeczy pozwoliły nam przetrwać. Doceniliśmy obecność drugiej osoby, radość spotkania i wypicia wspólnej herbaty. Wiemy na kogo możemy liczyć, kto był przy nas gdy było nam ciężko, kto o nas nie zapomniał, choć sam przeżywał niełatwy czas.

Kończy się 2020 rok. Wczoraj siedząc obok mamy powiedziałam „nie chciałabym przeżyć tego roku jeszcze raz”. Ten rok nauczył mnie, że nie warto niczego zostawać na juto. Marzeń, miłości ale także codziennych, zwykłych spraw, jak powiedzenia komuś: dobrze, że jesteś; dziękuję; przepraszam; podzielić się z kimś uśmiechem, dobrym słowem, gestem pamięci… Ten rok 2020 nauczył mnie, że czasem mamy tylko dziś.

Składamy sobie życzenia. Bardzo często słyszę: oby ten Nowy Rok był lepszy. To jasny przekaz, dla nas wszystkich, że to był ciężki rok. Każdy z nas wie, ile wylał łez, ile przeżył niepewności i strachu, jak mocno trzymała nas przy życiu nadzieja – ta mała codzienna i ta duża, na przyszłość.

Przed nami otwiera się 2021 rok. Czysta karta, coś nowego i nieznanego. Wchodzimy w ten rok z ogromną nadzieją. Czego więc sobie życzyć w tym nowym roku… Nadziei, by nigdy jej nam nie zabrakło i by to, czego nauczyły nas doświadczenia tego roku, nie poszło w nicość, byśmy wyciągnęli z tego wnioski na przyszłość i może po prostu stali się dla siebie milsi, kochający, patrzący na innych z miłością i zrozumieniem. Niech ten Nowy Rok przyniesie spokój, radość, zdrowie.

Magdalena Maraj

This entry was posted by Magdalena Maraj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: