Archive for the ‘Uncategorized’ Category

Pierwszy czwartek miesiąca – Święty Piotr Kanizjusz

Posted: 7 września 2017 by Sandra Kwiecień in Uncategorized

Piotr Kanizjusz przyszedł na świat 8 maja 1521 roku w Nijmegen w Holandii. Wychowywał się w bogatej rodzinie, na utrzymanie której zarabiał przede wszystkim ojciec, Jakuba Kanijs, który był burmistrzem. Jakub pragnął, aby jego syn został prawnikiem. Piotr od najmłodszych lat był bardzo zaangażowany w życie Kościoła i lokalnej wspólnoty parafialnej. Zawsze chętnie służył podczas nabożeństw. Z tego względu zdecydował się na podjęcie studiów teologicznych na uniwersytecie w Kolonii.

Nauka Piotra w Kolonii przypadła na lata 1536 – 1546. Wśród wszystkich teologicznych działów Piotrowi najbardziej przypadła do gustu apologetyka. Wnikliwie starał się zbadać i zgłębić te prawdy wiary, które w tamtym czasie były szczególnie podważane przez protestantów. W 1543 roku postanowił wstąpić do jezuitów. Na polecenie Ignacego Loyoli był kierowany do Włoch w celu pogłębienia swojej formacji. Swoją mądrością i talentami potrafił bardzo szybko zyskać autorytet – dzięki temu zanim został jeszcze wyświęcony na kapłana, zdecydowano się wysłać go kilkukrotnie z wizytą do cesarza Karola V, aby tam prosić o usunięcie z urzędu ówczesnego biskupa Kolonii (problemem był fakt sprzyjania protestantom przez biskupa). Piotr przyjął święcenia kapłańskie w 1546 roku.

W latach 1559- 1568 był głównym kaznodzieją w augsburskiej katedrze. Sposób przekazywania treści przyciągał kolejnych odbiorców. Jego kazania i pisma zawsze wywierały duże wrażenie na słuchaczach – dzięki temu wielu Niemców nawracało się i powracało do Kościoła. Był to główny punkt jego apostolstwa, dzięki któremu mógł być uznany za jednego z najbardziej wpływowych katolików tamtego czasu. Jego dużym osiągnięciem było stworzenie Niemieckiego Katechizmu, w którym najważniejsze prawdy wiary były wyjaśnione w przystępny sposób w języku niemieckim. Dzięki temu możliwy był odbiór tych treści przez szersze grono osób.

Wiedza i doświadczenie Piotra było doceniane na każdym kroku. biskup Augsburga (kardynał Otton Truchsess) zaprosił go, aby towarzyszył mu na Soborze Trydenckim. Dodatkowo, był bardzo zaangażowany w udział w zjazdach i obradach dotyczących problemów spowodowanych wystąpieniem Marcina Lutra. Podczas wykładów nauczał swoich studentów i odrzucał wszelkie ataki protestantów na katolickie prawdy wiary.

Poza wydanym „Niemieckim Katechizmem” ojciec Piotr prowadził bardzo ożywioną działalność pisarską – tworzył modlitewniki, broszury, zbierał w biuletynach kazania i nauki. Swoim zaangażowaniem, wiedzą i talentami przyczynił się do odnowy ówczesnego Kościoła w Niemczech. Jego kazania, listy i inne pisma były pełne treści świadczących o tym, że w jego życiu istotną rolę odgrywał kult maryjny.

Ostatnich 20 lat swojego życia spędził we Fryburgu (Szwajcaria). Założył tam szkołę jezuicką. W wieku 70 lat został częściowo sparaliżowany na skutek udaru. Pomimo problemów zdrowotnych nie zaprzestał działalności apostolskiej i nadal głosił kazania. Piotr Kanizjusz umarł w 1597 roku we Fryburgu. Został beatyfikowany w 1864 roku przez papieża Piusa IX. Natomiast beatyfikował go Pius XI w 1925 roku. Kościół wspomina go 21 grudnia.

Źródła:

http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/12-21a.php3

Reklamy

 

wedding-invitation-envelopes-for-a-pretty-wedding-invitation-design-with-pretty-layout-10

Ze strony: artorical.Com

Nie wyślesz danych? Zapewne kapłan nie dostanie Karty.

Dlaczego?

Przy kilku tysiącach adopcji i dziesiątkach maili przychodzących każdego dnia, nie mamy możliwości przeszukiwania każdego kapłana z osobna. Jeżeli adoptowaliście kapłana nawet kilka lat temu – proszę, zwróćcie uwagę na to, czy otrzymał Kartę. Jeśli chcecie, by ją otrzymał, to wysłanie stosownych danych jest częścią Waszej troski o swoje zobowiązanie. Prześlijcie nam wymagane informacje, a my wówczas sporządzimy dla kapłana Kartę.

Na Kartę trzeba troszkę poczekać. Zależy to bowiem od tego, ile przychodzi zgłoszeń i iloma materiałami w danym momencie dysponujemy (czy trzeba zamówić koperty, dokupić znaczki, papier wizytówkowy na Karty itd.). Czas oczekiwania – do 3 tygodni. 

Karty Adopcyjne są całkowicie bezpłatne.

Maila należy wysłać TYLKO na adres: karty.adopcyjne@gmail.com

Treść według wzoru:

  1. Temat maila: Wysyłka- KA XI 2016
  2. Treść: imię i nazwisko adoptowanego przez Was kapłana,
  3. data rozpoczęcia adopcji,
  4. czy chcecie, aby Wasze dane pojawiły się na Karcie (jeśli tak, to proszę to wyraźnie zaznaczyć, np. „Chcę, by na Karcie znalazły się moje dane”), i podać imię i nazwisko,
  5. czy chcecie osobiście wręczyć Kartę kapłanowi (jeśli tak, prosimy o podanie swojego adresu pocztowego),
  6. jeżeli natomiast chcecie, aby Karta została wysłana bezpośrednio do kapłana, prosimy o wpisanie jego aktualnego adresu.

 

Adopcje stałe z listopada 2016 roku:

  1. ks. Adamus Marek – adopcja stała od 20 XI 2016 roku
  2. o. Antoniuk Piotr OFM – adopcja stała od 12 XI 2016 roku
  3. o. Bendkowski Rafał OFMConv. – adopcja stała od 23 XI 2016 roku
  4. o. Dąbek Arkadiusz OFMConv – adopcja stała od 23 XI 2016 roku
  5. o. Doniec Grzegorz OP – adopcja stała od 01 XI 2016 roku
  6. ks. Górny Szymon – adopcja stała od 09 XI 2016 roku
  7. ks. Gramza Sławomir – adopcja stała od 26 XI 2016 roku
  8. o. Granatowski Jacek SJ – adopcja stała od 07 XI 2016 roku
  9. ks. Grzyb Waldemar – adopcja stała od 20 XI 2016 roku
  10. br. Hruszowiec Jan OFMConv – adopcja stała od 03 XI 2016 roku
  11. ks. Igielski Maciej – adopcja stała od 10 XI 2016 roku
  12. ks. Jarzyna Andrzej – adopcja stała od 11 XI 2016 roku; adopcja stała od 30 XI 2016 roku
  13. ks. Karolak Robert – adopcja stała od 27 XI 2016 roku
  14. ks. Kępczyński Maciej – adopcja stała od 14 XI 2016 roku
  15. ks. Kobiela Krzysztof SDB – adopcja stała od 01 XI 2016 roku
  16. ks. Kreihs Dariusz – adopcja stała od 27 XI 2016 roku
  17. o. Kubera Jarosław OFMCap – adopcja stała od 06 XI 2016 roku
  18. ks. Kubrak Janusz – adopcja stała od 13 XI 2016 roku
  19. ks. Michalewski Jacek – adopcja stała od 29 XI 2016 roku
  20. ks. Michno Antoni – adopcja stała od 07 XI 2016 roku
  21. ks. Milej Andrzej – adopcja stała od 30 XI 2016 roku
  22. ks. Milian Marcin – adopcja stała od 07 XI 2016 roku
  23. ks. Noworytto Krzysztof – adopcja stała od 29 XI 2016 roku
  24. ks. Piechota Benigny – adopcja stała od 20 XI 2016 roku
  25. ks. Pieczul Wojciech – adopcja stała od 07 XI 2016 roku
  26. ks. Plata Łukasz – adopcja stała od 25 XI 2016 roku
  27. ks. Skrzypczak Paweł – adopcja stała od 08 XI 2016 roku
  28. ks. Szostak Zbigniew –  adopcja stała od 25 XI 2016 roku
  29. o. Szustak Adam OP – adopcja stała od 01 XI 2016 roku
  30. o. Ścibor Piotr OCD – adopcja stała od 29 XI 2016 roku
  31. o. Wierzejski Jan OFMConv – adopcja stała 17 XI 2016 roku
  32. ks. Wiszczyński Janusz – adopcja stała od 12 XI 2016 roku
  33. ks. Wojarski Andrzej – adopcja stała od 30 XI 2016 roku
  34. o. Wojtyna Grzegorz SVD – adopcja stała od 13 XI 2016 roku

Ksiądz to nie pracownik socjalny

Posted: 3 stycznia 2017 by Sandra Kwiecień in Uncategorized

Przyszłość Kościoła może wyrosnąć i wyrośnie z tych, których korzenie są głębokie i którzy żyją z czystej pełni swojej wiary. Nie wyrośnie z tych, którzy dostosowują się jedynie do mijającej chwili ani z tych, którzy tylko krytykują innych i zakładają, że sami są nieomylnymi prętami mierniczymi; nie wyrośnie z tych, którzy podejmują łatwiejszą drogę, którzy unikają pasji wiary, twierdząc, że wszystko co stawia im wymagania, co ich uraża i zmusza ich do poświęcenia siebie jest nieprawdziwe i nieaktualne, despotyczne i legalistyczne. Ujmując to bardziej pozytywnie: przyszłość Kościoła, po raz kolejny, jak zawsze, zostanie ukształtowana przez świętych, to znaczy przez ludzi, których umysły nie zatrzymują się na hasłach dnia, ale dociekają głębiej, którzy widzą więcej niż widzą inni, ponieważ ich życie obejmuje szerszą rzeczywistość.

Bezinteresowność, która czyni ludzi wolnymi, osiąga się jedynie poprzez cierpliwość małych codziennych aktów samozaparcia. Przez tę codzienną pasję, która sama objawia człowiekowi w ilu wymiarach jest on niewolnikiem własnego ego, przez tę codzienną pasję i tylko poprzez nią, oczy człowieka powoli się otwierają. Widzi tylko na tyle, na ile przeżył i przecierpiał. Jeśli dzisiaj prawie nie jesteśmy już w stanie uświadomić sobie Boga, to dlatego, że tak łatwo przychodzi nam uciec od samych siebie, od głębi naszego jestestwa za pomocą narkotyku takiej czy innej przyjemności. W ten sposób nasza własna głębia wewnętrzna pozostaje dla nas zamknięta. Jeśli prawdą jest, że człowiek widzi tylko sercem, to jakże jesteśmy ślepi!

Jaki to wszystko ma wpływ na problem, który rozpatrujemy? Oznacza to, że chełpliwe i głośne twierdzenia tych, którzy wieszczą Kościół bez Boga i bez wiary to wszystko pusta paplanina. Nie potrzeba nam Kościoła, który celebruje kult działania w modlitwach politycznych. To jest zupełnie zbędne. Dlatego też, on sam siebie zniszczy. To co pozostanie, to Kościół Jezusa Chrystusa, Kościół, który wierzy w Boga, który stał się człowiekiem i obiecuje nam życie po śmierci. Ksiądz, który nie jest nikim więcej niż pracownikiem socjalnym może być zastąpiony przez psychoterapeutę i innych specjalistów; ale ksiądz, który nie jest specjalistą, który nie stoi [z boku], obserwując grę, udzielając oficjalnych rad, ale w imię Boga stawia się do dyspozycji człowieka, który towarzyszy ludziom w ich smutkach, w ich radościach, ich nadziei i strachu, taki ksiądz na pewno będzie potrzebny w przyszłości.

Pójdźmy krok dalej. Z obecnego kryzysu wyłoni się Kościół jutra – Kościół, który stracił wiele. Będzie niewielki i będzie musiał zacząć od nowa, mniej więcej od początku. Nie będzie już w stanie zajmować wielu budowli, które wzniósł w czasach pomyślności. Ponieważ liczba jego zwolenników maleje, więc straci wiele ze swoich przywilejów społecznych. W przeciwieństwie do wcześniejszych czasów będzie postrzegany dużo bardziej jako dobrowolne stowarzyszenie, do którego przystępuje się tylko na podstawie samodzielnej decyzji.

Jako mała wspólnota, będzie kładł dużo większy nacisk na inicjatywę swoich poszczególnych członków. Niewątpliwie odkryje nowe formy posługi kapłańskiej i będzie wyświęcał do kapłaństwa wypróbowanych chrześcijan, którzy wykonują już jakiś zawód. W wielu mniejszych parafiach lub autonomicznych grupach społecznych opieka duszpasterska będzie zazwyczaj prowadzona w ten sposób. Obok tego, niezbędna również będzie posługa kapłańska w pełnym wymiarze czasu, jak dawniej. Ale we wszystkich tych zmianach, w których, jak można się domyślać, Kościół na nowo odnajdzie swoją istotę i pełne przekonanie co do tego, co zawsze było w jego centrum: wiary w Trójjedynego Boga, w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który stał się człowiekiem, w obecność Ducha Świętego aż do końca świata. W wierze i modlitwie na nowo uzna sakramenty za formę oddawania czci Bogu, a nie za przedmiot wiedzy liturgicznej.

Kościół będzie wspólnotą bardziej uduchowioną, nie wykorzystującą mandatu politycznego, nie flirtującą ani z lewicą, ani z prawicą. To będzie trudne dla Kościoła, bo ów proces krystalizacji i oczyszczenia będzie kosztować go wiele cennej energii. To sprawi, że będzie ubogi i stanie się Kościołem cichych. Proces ten będzie tym bardziej uciążliwy, że trzeba będzie odrzucić zarówno sekciarską zaściankowość jak i napuszoną samowolę. Można przewidzieć, że wszystko to będzie wymagało czasu. Proces będzie długi i żmudny, tak jak droga od fałszywego progresywizmu w przededniu Rewolucji Francuskiej – kiedy biskup mógł być uważany za błyskotliwego, jeśli wyśmiewał się z dogmatów, a nawet sugerował, że istnienie Boga wcale nie jest pewne – do odnowy w XIX wieku. Ale kiedy minie już proces tego odsiewania, wielka moc popłynie z bardziej uduchowionego i uproszczonego Kościoła. W totalnie zaplanowanym świecie ludzie będą strasznie samotni. Jeśli całkowicie stracą z oczu Boga, odczują całą grozę swojej nędzy. Następnie odkryją małą trzódkę wyznawców jako coś całkowicie nowego. Odkryją ją jako nadzieję, która jest im przeznaczona, odpowiedź, której zawsze potajemnie szukali.

A zatem wydaje mi się pewne, że przed Kościołem bardzo trudne czasy. Prawdziwy kryzys ledwo się zaczął. Będziemy musieli liczyć się z tym, że nastąpią straszliwe wstrząsy. Jestem jednak równie pewny, co pozostanie na koniec: nie Kościół politycznego kultu, który już jest martwy, ale Kościół wiary. Może już nie być dominującą siłą społeczną w takim stopniu w jakim był do niedawna; ale będzie cieszyć się świeżym rozkwitem i będzie postrzegany jako dom dla człowieka, gdzie znajdzie on życie i nadzieję wykraczającą poza śmierć.

Kościół katolicki przetrwa mimo mężczyzn i kobiet, niekoniecznie ze względu na nich. A jednak, nadal mamy do odegrania naszą rolę. Musimy modlić się i pielęgnować bezinteresowność, wyrzeczenie, wierność, pobożność sakramentalną i życie skoncentrowane na Chrystusie.

1969 rok, wypowiedź księdza Josepha Ratzingera w niemieckiej stacji radiowej. W 2009 roku wydawnictwo Ignatius Press opublikowało w całości wypowiedź księdza Josepha Ratzingera „Jak będzie wyglądać Kościół w roku 2000”, w książce zatytułowanej „Wiara i przyszłość”.

O świętości kapłańskiej

Posted: 13 lutego 2015 by Agnieszka Dankiewicz in Uncategorized
Tagi: , ,

1897_0

Zaczynamy więc, ukochani synowie, od tego, że was zachęcamy do świątobliwości życia, której godność wasza wymaga. Ktokolwiek bowiem dostępuje kapłaństwa, dostępuje go nie dla siebie tylko, ale dla innych: „Albowiem każdy Najwyższy kapłan z ludzi wzięty, dla ludzi bywa postanowień w tym, co do Boga należy” (Hbr 5, 1). To samo powiedział i Chrystus, który porównał kapłanów z solą i z światłem, dla określenia celu ich działalności. Światłem więc świata, solą ziemi jest kapłan.

Nikomu zapewne nie jest tajnym, że tym [świętym] czyni kapłana nauczanie prawdziwej wiary. Któżby zarazem nie wiedział, że nauczanie to nie ma żadnego prawie znaczenia, jeżeli kapłan nie potwierdza słów swoich własnym przykładem? Słuchacze uczynią zarzut obelżywy wprawdzie, lecz zasłużony: „Wyznają, iż Boga znają, lecz się uczynkami zapierają” (Tt 1, 16). I odrzucą oni naukę kapłana i nie będą ze światła jego korzystali. Dlatego Chrystus sam, stawszy się wzorem kapłanów, nauczał najpierw czynem, a potem słowem.

Nie będzie też mógł być solą ziemi kapłan, który nie dąży do świętości; sól bowiem zepsuta i skażona nie jest przydatną do zachowania niczego; gdzie zaś nie ma świętości, tam musi być zepsucie. Dlatego Chrystus, posługując się tym samym podobieństwem, nazywa takich kapłanów solą zwietrzałą, która „na nic się więcej nie godzi, jedno aby była precz wyrzucona i podeptana od ludzi” (Mt 5, 13).

Prawda ta jest oczywistą tym bardziej, że wykonujemy urząd kapłański nie w imieniu własnym, ale w imieniu Jezusa Chrystusa – „tak niechaj człowiek o nas rozumie jak o sługach Chrystusowych i szafarzach tajemnic Bożych” (1 Kor 4, 1).

Świętość życia o tyle jest owocem naszej woli, o ile tę wzmacnia Bóg pomocą swej łaski. Dlatego Bóg obficie nas zaopatrzył, żeby nam nigdy nie zabrakło daru łaski. Jeżeli jej tylko będziemy pożądali, przede wszystkim dostępujemy jej przez usilną modlitwę.

Pomiędzy modlitwą a świętością zachodzi niewątpliwie taki związek konieczny, że jedna bez drugiej żadnym sposobem istnieć nie może. Dlatego zgadza się zupełnie z prawdą zdanie Chryzostoma: „Uważam za rzecz jasną dla wszystkich, iż jest po prostu niepodobieństwem żyć cnotliwie bez obrony modlitwy”. Trafne też jest orzeczenie Augustyna: „Naprawdę umie żyć dobrze, kto dobrze umie się modlić”.

Mocniej jednak przekonał nas o tych prawdach Chrystus sam i częstą zachętą a najwięcej swoim przykładem. Żeby się bowiem modlić, oddalał się na pustynie, albo sam wychodził na góry; noce całe przepędzał na modlitwie; świątynię odwiedzał często; a nawet wśród cisnących się do niego tłumów modlił się publicznie, podnosząc oczy ku niebu; przybity wreszcie do krzyża, wśród męki konania, wołał głośno do Ojca, błagając go ze łzami. O tym więc nie możemy wątpić, że kapłan powinien szczególniejszym sposobem miłować modlitwę, jeżeli ma okazywać się godnym swego stanowiska i godnie piastować swój urząd.

Jeżeli zaś szczera miłość wasza, ukochani synowie, spotka się, jak bywa bardzo często, z niechęcią, obelgą, oszczerstwem, nie poddawajcie się z tego powodu smutkowi i „nie ustawajcie dobrze czynić” (2 Tes 3, 13). Miejcie przed oczyma owe tak liczne i pełne zasług zastępy tych, którzy za przykładem apostołów znosząc najdotkliwszą zelżywość dla imienia Chrystusowego, „szli radując się” (Dz 5, 41) i błogosławili, gdy im złorzeczono. Synami bowiem jesteśmy i braćmi świętych, których imiona jaśnieją w księdze żywota, których chwałę głosi Kościół: „Nie czyńmy zelżywości sławie naszej!” (1 Mach 9, 10).

Fragmenty ekshortacji Haerent animo

(O świętości kapłańskiej)

Św. Pius X

Zjazd rodzinny, raz proszę!

Posted: 3 lipca 2010 by Sandra Kwiecień in Uncategorized
Tagi: ,

Adopcja duchowa… nie da się ukryć, że brzmi to szalenie poważnie. Wbrew pozorom nie jest to jednak ani coś trudnego, ani tym bardziej zniewalającego i czasożernego. Wystarczy bowiem kilka minut dziennie poświęcanych w intencji wybranego księdza, by wspomóc go, a przez to całe duchowieństwo.

Jeśli wciąż się wahasz, to pomyśl, że :

  1. Modlitwa działa w obie strony. Nie tylko kapłan dzięki wymadlanym łaskom wzrasta w wierze, ale i Ty sam!
  2. Jest to sposób w jaki możesz pomóc duszpasterzom w ich posłudze. Nie zawsze możemy zrobić to czynem, lecz przez naszą modlitwę możemy wspierać ich i pocieszać, nawet w tych sprawach, o których nie mamy zielonego pojęcia.
  3. Duchowa adopcja jest aktem ofiary; poświęceniem, ale także i walką o powołanie danego księdza, by wiary swej ustrzegł przed zakusami złego. W dzisiejszym świecie, jest to szczególnie aktualna kwestia.
  4. Możesz w końcu pożytecznie wykorzystać czas, który i tak zwykle marnujesz na pierdoły!

Kapłan, za którego ofiarowujemy naszą modlitwę, cierpienia lub dobre uczynki staje się nam wyjątkowo bliski. Wszak w Chrystusie wszyscy jesteśmy quasi una persona mystica, “jakby jedną mistyczną osobą”. Dlatego też życzę  naszym „adoptowanym” kapłanom, aby po pięknej, owocnej i świętej służbie za życia, weszli w zmartwychwstanie nie spostrzegłszy śmierci. Niech św. Piotr powie wam na dzień dobry:

231298