Najczęściej zadawane pytania

1. Czy adopcja musi być stała?

Nie, jest możliwość adopcji terminowej, czyli trwającej pewien okres czasu, na który  dana osoba decyduje się za kapłana modlić. Jest on dowolny, określany przez adoptującego: 5 miesięcy, 2 lata, 4 lata i 12 dni 🙂

2. Czy kapłan będzie powiadomiony o adopcji?

Co do zasady kapłani są zawsze powiadamiani o adopcji, chyba że ktoś zażyczy sobie, by  tego nie czynić. Powiadomienia wysyłane są jedynie w formie internetowej. To, czy adopcja jest anonimowa czy też nie, nie ma wpływu na wysyłanie powiadomień.

3. Czy kapłan otrzyma wiadomość o przedłużeniu modlitwy?

Jeśli tylko dysponujemy kontaktem – tak.

4. Jak wygląda powiadomienie mailowe?

Przykład powiadomienia TUTAJ.

5. Ile trzeba czekać na powiadomienia kapłana?

Z uwagi na to, iż pracujemy w ramach DDAK w swoim czasie wolnym, okres oczekiwania na powiadomienie kapłana bywa różny. Jeżeli w mailu zgłoszeniowym podany jest adres mailowy adoptowanego księdza lub parafii, w której posługuje, to powiadomienie następuje zwykle w ciągu 48 – 72 godzin od otrzymania wiadomości zwrotnej z podziękowaniem za adopcję, za wyjątkiem sytuacji, gdy w zgłoszeniu zostanie zawarta prośba o przekazaniu wiadomości w innym terminie. W przypadku, gdy brak jakiegokolwiek namiaru na danego księdza, to okres oczekiwania może być dłuższy, gdyż na własną rękę szukamy kontaktu do danego kapłana.

Jeżeli macie pytanie dotyczące powiadomienia, należy skierować je do stosownego Działu, tj: ddak.wordpress@gmail.com

6. Kiedy mogę rozpocząć modlitwę?

Rozpoczęcie adopcji zależy całkowicie od osoby adoptującej – może ona wybrać dogodny dla siebie termin. Nie wymagana jest nasza odpowiedź lub zgoda na takową duchową opiekę, albowiem my tylko służymy za pośredników, tj. odnotowujemy fakt, że ktoś podjął się modlitwy za jakiegoś kapłana. W przypadku nie podania w treści maila zgłoszeniowego żadnej daty początkowej, przyjmujemy za dzień pierwszy datę wysłania zgłoszenia.

7. Czy kapłan będzie wiedział kto się za niego modli?

Co do zasady, adopcja w ramach tej akcji jest anonimowa, to znaczy, że z góry zakładam, iż osoba zgłaszająca się nie chce kapłanowi ujawniać swojej tożsamości. Dopiero wyraźne życzenie adoptującego uprawnia mnie do przekazania tej informacji kapłanowi.

8. Czy można adoptować kapłana spoza listy oczekujących lub takiego, który już widnieje w Księdze Adoptowanych Kapłanów (tj. jest już adoptowany)?

Tak. Można adoptować dowolnego kapłana Kościoła katolickiego, czyli także takiego, którego nazwisko nie widnieje na liście oczekujących oraz który ma już inną, podjętą w ramach DDAK, adopcję.

9. Czy można adoptować więcej niż jednego kapłana?

Praktyka i doświadczenie pokazują, że bardzo trudno jest zobowiązywać się do modlitwy za jednego kapłana, a co dopiero za kilku, dlatego też lepiej adoptować jedną osobę i wytrwale, systematycznie się za nią modlić, niż adoptować siedmiu księży i kogoś ustawicznie zaniedbywać. Jednakże, jeżeli ktoś czuje się na siłach, to jak najbardziej, może adoptować więcej, aniżeli jednego kapłana.

10. Czy mogę przedłużyć adopcję? A jeśli tak to kiedy i w jaki sposób?

Przedłużyć adopcję można i bardzo do tego zachęcamy. Wystarczy wysłać maila na: sandra.kwiecien@gmail.com W treści należy podać imię i nazwisko adoptowanego kapłana, jego diecezję oraz zaznaczyć okres przedłużanej modlitwy (czyli od kiedy do kiedy dana osoba zobowiązuje się za niego modlić). Przedłużenia można dokonać w każdym momencie trwającej adopcji. Nie trzeba czekać do jej zakończenia, lecz można ją przedłużyć w dowolnym momencie.

11. Kiedy i na jakich zasadach mogę zrezygnować z podjętej już adopcji ?

To nie śluby składane na ręce biskupa, można zrezygnować w każdej chwili. Dobrze by było jednak powiadomić o tym fakcie jak najszybciej i przestać się modlić dopiero po otrzymaniu ode mnie potwierdzenia rezygnacji. To bardzo ważne, by zachować ciągłość opieki nad kapłanem i znaleźć kogoś, kto danego księdza zastępczo otoczy modlitwą.

Pragnę także zwrócić uwagę na to, by przemyśleć decyzję o rezygnacji z adopcji, zwłaszcza stałej. Nie są to “oficjalne” zobowiązania, nie zmienia to jednak faktu, że coś komuś obiecujemy – kapłanowi, że obejmiemy go modlitwą, w żadnym wypadku nie członkom DDAK. Każdy chrześcijanin wie, że niedotrzymanie danego słowa obciąża nasze sumienie i za niedotrzymanie owej obietnicy ponosi odpowiedzialność moralną. Jesteśmy powołani do życia według woli Bożej i modlitwa jest obowiązkiem wszystkich wierzących – jeśli nie możemy porwać się na odmówienie różańca czy koronki, to sama prośba o błogosławieństwo, wraz z choćby jedną “Zdrowaśką” to już wstawiennictwo za kapłanem. Nie ustawajmy w modlitwie!

12. W jaki sposób kapłani są powiadamiani o adopcji?

Kapłani informowani są drogą mailową. Każda diecezja prowadzi spis wszystkich kapłanów pracujących na jej terenie. Jeżeli nie można uzyskać adresu e-mail lub kapłan takowego nie posiada, to wysyłany jest mail na adres parafii, w tytule zaznaczając adresata. Nie wysyłamy powiadomień drogą pocztową (poza adopcjami stałymi) ze względu na koszta, nie praktykujemy także informowania o adopcji drogą telefoniczną.

13. Czy można adoptować diakona?

Jak najbardziej, można adoptować diakona, gdyż diakonat to pierwszy stopień święceń, więc ramy tej akcji go obejmują. Można diakona adoptować na stałe, przy czym Kartę Adopcyjną uzyskać może dopiero po wyświęceniu na prezbitera.

14. Czy można adoptować kleryka/brata zakonnego?

Niestety nie. Jest to Dzieło Duchowej Adopcji KAPŁANÓW i tylko ci, którzy są diakonami, prezbiterami lub biskupami  są obejmowani w tej akcji. Akolici i lektorzy są wyłączeni z ram tej akcji. Jednakże, jak najbardziej zachęcam do „prywatnej” duchowej opieki. Warto za takiego kleryka się modlić, by – jeśli ma powołanie kapłańskie – w nim wytrwał i został dobrym kapłanem. Natomiast brata zakonnego można adoptować TUTAJ.

15. Co oznaczają skróty P oraz KA?

P–  wysłano powiadomienie drogą mailową

KA– wysłano Kartę Adopcyjną

16. Dlaczego czekam już kilka  dni/tydzień na to, by kapłan pojawił się w księdze?

Jesteśmy osobami prywatnymi i prowadzeniem tej akcji zajmujemy się w swoim czasie wolnym. Jako, że studiujemy i pracujemy, a także mamy inne obowiązki (jak każdy z nas) nie jesteśmy w stanie codziennie aktualizować strony. W okresie roku akademickiego, jasnym jest, że nauka i praca pochłaniają sporo czasu. Wakacje to też nie jest dla nas czas odpoczynku. Angażujemy w Dzieło tyle sił, ile możemy – dlatego prosimy o odrobinę cierpliwości i zrozumienia 🙂

17. Czy można adoptować księdza, który porzucił kapłaństwo?

Jak najbardziej! Akcja ta bowiem, w swych podstawach, ma za zadanie troszczyć się także o suspendowanych kapłanów,  którzy odeszli i porzucili swoje obowiązki. Raz bowiem złożone Bogu śluby,  pozostają na zawsze i żaden papier, ani człowiek nie zmaże niezatartego piętna kapłańskiego. Za takich księży trzeba się tym bardziej modlić i gorąco zachęcam do podejmowania duchowej opieki również nad tymi kapłanami, którzy w swoim życiu pobłądzili.

18. Jakie modlitwy są obowiązkowe?

Duchowa Adopcja Kapłana polega na tym, że dana osoba zobowiązuje się do codziennej modlitwy za dowolnego, przez siebie wybranego kapłana na czas określony…” . W tym zdaniu, przy „zobowiązuje się” nie ma niczego więcej, poza ową codziennie odmawianą modlitwą. Poniżej są wyszczególnione dalsze punkty – zalecenia odnośnie pozostałych modlitw, wraz z uzasadnieniem dlaczego akurat te. Z uwagi na liczne pytania, postanowiłam uściślić, tj. napisać na stronie w sposób przejrzysty i jasny, co jest obowiązkiem, a co się zaleca.

Jaka jest między tymi sformułowaniami różnica?

Zobowiązując się do adopcji – musisz się pomodlić za danego kapłana, a w przypadku zaniedbania tego, musisz odmówić jakąś modlitwę o charakterze wynagradzającym. Przy zaleceniach: należy odmówić koronkę, różaniec i pójść na Mszę, lecz jeżeli się to nie uda, to przez to adopcja nie staje się nieważna. Całość polega na tym, że udział w adopcji to przedstawienie mi swojej decyzji o podjęciu adopcji, czyli codziennej duchowej opieki nad wybranym kapłanem. I jest to obowiązek w ścisłym znaczeniu tego słowa. Zalecenia także należą do kręgu modlitw do wypełnienia, lecz nie stanowią obowiązku, wyrażają przekonanie o słuszności przedstawionych do podejmowania działań i poleca się je do wykonywania, lecz nie zmusza- można to rozumieć jako powinność. To zwłaszcza dotyczy tych, którzy odeszli od Kościoła- głównie z powodu nieodpowiednich duszpasterzy, których spotkali na swej drodze. Oni także mają możliwość modlenia się za kogoś. Wszak przecież wierzymy w Boga Wszechmocnego, a modlitwa to pierwszy krok do uzdrowienia nie tylko kapłana, ale i samego adoptującego, zwłaszcza tego, który zgubił się na swojej drodze i odszedł od Kościoła, a tym samym od sakramentów ( w tym od Eucharystii). Nie śmiem nikomu zamykać drogi do modlitwy za kapłanów, zwłaszcza, że pisząc o tym, że to Najwyższy jest Pomysłodawcą, to stwierdzam fakt, prawdę, i wiem, jaki ta akcja ma charyzmat- ma trafiać do wszystkich katolików, nie wyłączając tych, którzy odłączyli się od Kościoła na skutek różnego rodzaju zranień.
Każde użyte słowo należy rozumieć w takim znaczeniu, jakie ono ściśle ma, a nie w formie powszechnej, tak charakterystycznej dla mowy potocznej, gdzie słowo „zalecenie” oznacza tylko propozycję (jak propozycja podania w książce kucharskiej). Podsumowując: zalecenie to coś, co powinno się uczynić, lecz jeżeli nie ma takiej możliwości, to brak ich wykonania nie jest przesłanką wykluczającą możliwość podjęcia adopcji. Zasady się nie zmieniły, zmieniło się ich sformułowanie- na dosadniejsze i bardziej zrozumiałe.

Na koniec podam przykład: obowiązkiem katolika jest spowiadać się przynajmniej raz w roku (okres Wielkanocny). Zaleca się jednak częstą spowiedź: raz na dwa tygodnie, raz na miesiąc. Myślę, że na tym przykładzie jasno widać przepaść między tym, co jest bezwzględnym obowiązkiem, a zaleceniem, czyli czymś, co powinniśmy robić. Obowiązek to niezbędne minimum- przydaje się więcej, znacznie więcej. I spowiedzi i modlitwy.

Komentarze
  1. Dorota pisze:

    Witam serdecznie w Nowym Roku. Chciałabym zachęcić tych wszystkich,którzy zastanawiają się nad „adopcja kapłana na stałe.”Jest to trudne,bo wymaga codziennej modlitwy,ale co za tym idzie otrzymuje się „w zamian”tak wiele Łask i to jest niesamowite!!!Pisze to na swoim przykładzie,moje życie zanim podjęłam się „adopcji stałej kapłana „,było w rozsypce…Nie miałam nawet pracy przez długi okres czasu. I od momentu adopcji,wszystko powoli zaczęło się zmieniać.Kapłan-Zakonnik wiedział od początku o modlitwie za Niego i kiedy spotkaliśmy się „przelotem” na Jasnej Górze,jakiś czas temu radość była nieopisana!!!Od tego miejsca,bardzo powoli zaczęły następować zmiany w moim życiu. Na Jasnej Górze,zostawiłam Matce Bożej prośbę o pracę i zostałam wysłuchana!Od roku jestem szczęśliwym człowiekiem,mam Pana Boga w sercu,mam pracę którą kocham,włącznie z osobami z którymi pracuję.Jednym słowem „mam wszystko „a wcześniej nie miałam prawie nic! Niech to moje skronmne świadectwo,będzie przykładem na to,że Pan Bóg Istnieje naprawdę i może zmienić nasze życie i nas samych,jeśli tylko wytrwamy w modlitwie,która ma wielką moc.Dorota z Wrocławia

  2. kkk pisze:

    Witam. Jezeli jest dwóch kaplanow o tym samym imieniu i nazwisku to czy na liscie kapłanów za ktorych jest odmawiana modlitwa pojawi się dwukrotnie to samo imię i nazwisko z oczywiscie odrebnymi danymi dotyczacymi modlitwy w ich intencji? Czy jestescie w stanie w takim przypadku odroznic tych dwóch kaplanow aby np omylkowo nie wyslac informacji do innego kaplana że za niego jest modlitwa, a modlacemu może choszic o zupelnie innego kapłana? Mam nadzieję że pytanie jest zrozumiale i niezbyt zawiłe 🙂 Pozdrawiam

    • Mamy takie przypadki. Wówczas pojawiają się dwa odrębne wpisy. Oczywiście, że jesteśmy w stanie odróżnić tych kapłanów, gdyż właśnie po to prosimy o podanie diecezji. Mamy ogromną bazę danych i wiemy, do którego kapłana przyporządkowane są określone adopcje 🙂

  3. Marysia pisze:

    Czy można adoptować zmarłego kapłana?

  4. anonim pisze:

    Witam serdecznie, mam pytanie czy księża po otrzymaniu powiadomienia o adopcji odpisuja na państwa wiadomość , jestem ciekawa czy kaplani cieszą się z takiej inicjatywy, czy raczej są zakłopotani . Pozdrawiam

    • Często odpisują. Znacząca większość się cieszy, czasem jednak ktoś jest zakłopotany, mieliśmy kilka (mniej niż 10 przypadków przez 6 lat), że kapłanom się to nie podobało. Ale kilka przypadków przy prawie 8000 to niewiele 🙂 Na ogół bardzo cieszą się z czyjegoś daru modlitwy 🙂

  5. Meg pisze:

    Witam
    Mam pytanie odnośnie adopcji stałej – jeśli zdecydowałam się na taką, ale niestety po czasiie stwierdzam, że nie dam rady, mogę ją np. zamienić na terminową i jak w tej sytuacji wygląda informacja dla kapłana – jest informowany, KTO zrezygnował z adopcji ? czy tylko informacja, że jedna z adopcji stałych została anulowana
    Pozdrawiam

    • Tzn. to działa w jedną stronę. Można przedłużać, nie powinno się skracać. Jeżeli kapłan już dostał informację, że ktoś się za niego dożywotnio modli, to wówczas może podjąć Pani adopcję terminową, ale szukamy zastępstwa na miejsce modlitwy stałej. W miarę możliwości nie powiadamiamy o zaprzestaniu modlitwy w jego intencji – to nie są przyjemne wiadomości, dlatego po prostu szukamy kogoś innego. Wówczas dane słowo jest dotrzymane, zmienia się tylko osoba.

  6. Irek pisze:

    Czy modlicie się również za byłych księży, którzy przestali być księżmi?

  7. Irek pisze:

    Sandro kiedy zaczniesz realizować przykazania Boże zawarte w Piśmie Świętym? Bóg nie zaleca modlitwy za ludzi którzy żyją w grzechu śmiertelnym, polecam przeczytać uważnie 1 List Jana 5, 14:21

    • Studiuję teologię, i zdarzyło mi się, że na studiach ten fragment także przerabialiśmy. I to w oryginale, po grecku. To, że coś umiemy przeczytać, nie znaczy, że znaczy to, co nam się wydaje. Tak więc to ja polecam bardzo uważną lekturę książek teologicznych, które wystarczająco to wyjaśniają:
      Wypada zauważyć, że autor 1 Listu Jana sformułował swoją odpowiedź negatywnie: “nie polecam”. Zwraca się uwagę na to, że przeczenie “nie” (on) nie stoi bezpośrednio przed czasownikiem lego, co ma w zamierzeniu autora listu łagodzić to polecenie. Zresztą samo użycie łagodniejszego słowa “mówię” {lego) zamiast mocniejszego słowa “zabraniam, zakazuję” (kölyö, apeiled) zdaje się wskazywać, że autor nie zamierzał zabraniać w sposób bezwzględny modlitwy za grzeszników. Warto jeszcze dodać, że użycie tylko tu w pierwszej osobie liczby pojedynczej wyrażenia “ja mówię” w całym liście (w innym miejscu pojawia się “piszę”) sugeruje, że Jan przekazuje własne odczucia w tej materii. Na podobną sugestię może wskazywać użycie obydwóch czasowników wyrażających modlitwę w 3 osobie liczby pojedynczej.

      Problematyka grzechu w życiu chrześcijanina w kategoriach ogólnych, to znaczy bez ich specyfikacji, pojawia się w 1 Liście Jana bardzo wyraźnie trzykrotnie: 1,6 – 2,2; 3,4-9; 5,16-18. Ponadto jeszcze kilka razy jest wzmianka o konkretnych grzechach: kłamstwie (1,6; 2,22.27), nienawiści (2,11;3,15), zabójstwie (3,12). Kilkakrotnie autor przypomina, że w przypadku popełnienia grzechu mamy “Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego” (1 J 2,1), który “objawił się po to, aby zgładzić grzechy” (1 J 3,5; por. 1 J 2,2: “On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy”; 1 J 2,12: “Dostępujecie odpuszczenia grzechów ze względu na Jego imię”). Tak więc tym, który wstawia się za grzesznikami u Ojca jest Jezus Chrystus.

      Nie można więc podważać całości na podstawie jednego zdania, którego w dodatku w pełni się nie rozumie. W oryginale nie ma sformułowania „grzechu śmiertelnym”, jak to Pan użył.

      Problematyka tego fragmentu jest szeroka, więc po prostu polecę lekturę teologiczną dot. pism janowych. Bibliografię bez problemu można znaleźć w internecie.

  8. Alka pisze:

    Czy jeśli nie mam adresu mailowego do „mojego” kapłana, to macie możliwość żeby go jakoś zdobyć i powiadomić kapłana?

  9. Mane :) pisze:

    To już po 3 miesiącach można się ubiegać o wysyłke karty? Zazwyczaj było 6 miesięcy, prawda? Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź 🙂

    • Tak kiedyś było, ale staraliśmy się na przestrzeni miesięcy nadrobić wysyłkę i skrócić czas oczekiwania. Kto ma zrezygnować, ten zrezygnuje i tak. A te 3 miesiące wystarczą, by powstrzymać tych, którzy chcieli „na niby” podjąć się modlitwy, byle tylko dostać Kartę – a były takie przypadki. Nie ma sensu czekać więc aż pół roku 🙂 Kiedyś oczywiście była to też kwestia finansowa. Dziś jest trochę lepiej, więc możemy sobie pozwolić na większy rozsądek w sprawie „okresu przejściowego”.

  10. SLudek pisze:

    Pani Sandro podziwiam Panią za anielską cierpliwość i wytrwałość. Na każde zapytanie udziela Pani wyczerpującej odpowiedzi, nawet na kilkakrotnie powtarzające się. Życzę dni, obfitych w łaski Boże, opieki Matki Boskiej i Jej Syna, a Pana naszego Jezusa, swojego Anioła Stróża i Archaniołów oraz swoich Patronów opiekunów. Serdecznie pozdrawiam.

  11. Bielecka Anna pisze:

    Czy kilka osób może adoptować swojego kapłana z parafi .

    • Tak, bo nie ma limitu modlitwy w intencji jednej osoby. Przy czym, jeżeli kilka osób chce grupowo adoptować, to liczy się taka adopcja, gdzie każda osoba codziennie modli się za kapłana, a nie np. tylko raz w tygodniu. Dlaczego tak jest? Wyjaśnienie TUTAJ.

  12. kk pisze:

    Dlaczego przy niektórych nazwiskach księży adoptowanych po marcu 2015 jest umieszczone KA skoro ostatnia wysyłka kart dotyczyła adopcji z marca 2015?

    • Dużo z tych adopcji to dokonane w kwietniu przedłużenia adopcji terminowych na stałe, wraz ze zmianą daty (mimo wcześniejszego faktycznego podjęcia modlitwy) lub też uwzględniono czyjąś prośbę, o ile była zasadna (choroba, wiek, wyjazd na misje) itd.

      • kk pisze:

        Dziękuję za odpowiedź

      • Kwiecień i maj to miesiące, gdzie następuje dużo takich zmian – głównie z powodu Wielkiego Czwartku, a w maju – gdy są rocznice święceń prezbiteratu. W innych miesiącach powodami są czasem urodziny, imieniny i tym podobne okazje.

  13. anastazja pisze:

    Jeżeli zaadoptowałam np 2 kapłanów to moim obowiazkiem jest np uczestnictwo w 2 Mszach Świętych? Chodzi mi tez o różance i koronki, czy można w 1 koronce objać 2 księży?

  14. kk pisze:

    Witam.Chciałabym adoptować księdza z listy oczekujących – adopcja terminowa 3-miesięczna.Zastanawiam się tylko czy nie wolą oni być adoptowani na dłuższy okres, tzn. czy tą moją krótką adopcją nie blokuję danemu księdzu „szansy”na adopcję stałą?

    • Liczy się modlitwa, nawet ta na krótszy okres. Wystarczy spojrzeć do Księgi Adoptowanych Kapłanów, by przekonać się, że nie ma mowy o żadnej „blokadzie”. Jeden kapłan może mieć wiele adopcji na różny okres czasu.

  15. Basia pisze:

    Dziękuję bardzo za odpowiedź :). Pozdrawiam 🙂

  16. Basia pisze:

    Witam. Może to dziwne pytanie, ale zależy mi na uściśleniu: pod pojęciem : raz w miesiącu różaniec- kryje się odmówienie wszystkich pięciu tajemnic raz na miesiąc?

  17. pani profesor pisze:

    Witam. Od14.11.2014 r podjelam duchową adopcje kapłana. Na stronie adoptowanych kapłanów juz się wybrany ks pojawił ale nie ma oznaczenia czy został powiadomiony. Zależało mina tym aby to powiadomienie otrzymal.

  18. Miki pisze:

    Pani Sandro, czy zdarzają się (a jeśli tak – jak często) negatywne reakcje kapłanów na powiadomienie o adopcji – niezadowolenie, złość, oburzenie? Pytanie wywołane jest moją wczorajszą rozmową z pewnym kapłanem o DDAK i jego negatywną opinią o „uszczęśliwianiu na siłę modlitwą” (sic!). Zdaję sobie sprawę, że człowiek ten wystawia o sobie negatywne świadectwo…

    • Zdarzają się. Od początku działalności łączna ilość negatywnych reakcji skierowanych bezpośrednio do mnie wynosi (na dzień dzisiejszy) 8 takich przypadków.
      Stosunkowo mało. Ale mimo to, każda z takich reakcji boli…

      • antonina pisze:

        ciekawi mnie /pytanie retoryczne/ czy w przypadku adopcji w ramach „Margaretki” też są oburzeni…nie słyszałam, więc co jest powodem tego oburzenia..,
        osobiście byłabym szczęśliwa, gdyby tak ktoś chciał „uszczęśliwiać mnie modlitwą” – tego sobie i innym życzę 🙂

      • Gosia pisze:

        Pierwszy raz słyszę o niezadowoleniu jakiegoś księdza z modlitwy za niego. Według mnie takie zachowanie jest irracjonalne. Podjęłam się codziennej modlitwy a teraz duchowej adopcji zakonnika po tym jak na zakończenie misji, które prowadził w mojej parafii, kilkakrotnie prosił o modlitwę. Widać było, że bardzo mu na niej zależy. Ta prośba wypływała z jego serca. Dlatego tym bardziej dziwi mnie niezadowolenie jakichś kapłanów. Zrozumiałabym gdyby ateista nie chciał być otaczany modlitwą ale ksiądz…?

  19. fdnsj pisze:

    Jak zaadoptować diakona? W sensie – co napisać w mailu?Można go zaadoptować tylko do święceń kapłańskich czy można od razu na dłuższy termin?

    • Wzór jest dokładnie taki sam, jak w przypadku kapłana. Podobnie rzecz się ma przy terminie adopcji – od razu można na dłuższy termin. Wszystkie zasady dla prezbiterów i diakonów są identyczne. Jedyna różnica to taka, by w zgłoszeniu zaznaczyć, że chodzi o diakona.

  20. K. P. pisze:

    Kiedy przy nazwisku kapłana pojawiają się literki KA? bezpośrednio po wysłaniu Karty Adopcyjnej, czy kapłan jest proszony o potwierdzenie odbioru takiej karty i dopiero wtedy wpisuje się KA ?

  21. Ania pisze:

    Witam,

    adoptowany przeze mnie ksiądz pojawił się już na liście, lecz nie została przypisana mu literka „P”. W mailu nie zaznaczałam, aby go nie powiadamiać. Czy to znaczy, że jednak nie został powiadomiony?

  22. Monika pisze:

    Mam pytanie, czy można adoptować danego księdza grupowo?
    Chodzi o to że nasz katecheta ma niedługo rocznicę święceń i trochę osób chciałoby coś mu ofiarować. Uznaliśmy że modlitwa będzie najlepsza, a taka duchowa adopcja to dla niego gwarancja, że ktoś się za niego będzie zawsze modlił.
    A jeśli się da, to czy jedna osoba może wysłać jednego maila z danymi reszty i kto na ile podejmuje się modlitwy, czy każdy za siebie musi?

  23. antonina pisze:

    Rzekli Mu uczniowie . Lecz On im odpowiedział:
    Mt 19, 10-12

    • Marek pisze:

      Antonino Pisma nie należy czytać wyrywkowo.
      Mt 19, 10-12 nie odnosi się do kapłanów ale do każdego człowieka. Lepiej nie zawierać w ogóle związku małżeńskiego niż rozwodzić się (poza przyczyną cudzołóstwa) i zawierać nowy związek. To przestroga a nie drogowskaz do życia samotnego.
      Za to Paweł daje jednoznaczne wskazanie: 1 List do Tymoteusza
      „Diakonami tak samo winni być ludzie godni, w mowie nieobłudni, nie nadużywający wina, niechciwi brudnego zysku, 9 [lecz] utrzymujący tajemnicę wiary w czystym sumieniu. 10 I oni niech będą najpierw poddawani próbie, i dopiero wtedy niech spełniają posługę, jeśli są bez zarzutu. 11 Kobiety również – czyste, nieskłonne do oczerniania, trzeźwe, wierne we wszystkim. 12 Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami. ”
      Podobna wskazówka dotyczy biskupów. Tu nie ma żadnych wątpliwości.

    • Marek pisze:

      Ja jestem nawrócony, wiec nie muszę się nawracać.
      W ciągu czterdziestu lat – od 1964 do 2004 roku – 70 tysięcy księży katolickich na świecie porzuciło stan kapłański, by się ożenić.

      http://fakty.interia.pl/swiat/news-w-ciagu-40-lat-70-tys-ksiezy-porzucilo-stan-kaplanski,nId,818848

      Czy nie docierają do Pani te liczby? Ukrywanie problemu pod dywan nic nie da, modlenie się w intencji, która jest sprzeczna z zamysłem Bożym także.

      • Marek pisze:

        Ten post miał być pod ostatnią odpowiedzią A.

      • A. pisze:

        Proszę sprawdzić liczbę ROZWODÓW!
        – i zająć się lepiej czymś innym, jeśli Pan nie potrafi, czy nie chce modlić się za kapłanów. Tu spotykamy się, aby się wzajemnie wspierać w modlitwie, również za tych co porzucili jak Pan napisał kapłaństwo. Kapłanami są bowiem na wieki, nawet jeśli pogubili drogi i diabeł osiągnął swój cel doraźnie. My powstajemy z upadków tj nawracamy się, jeśli nas grzech przywalił bo tak uczy Chrystus. Szczęść Boże!

      • Embar pisze:

        Nie ma czegoś takiego jak „jestem nawrócony, więc nie muszę się nawracać.” To jest dopiero zamiatanie pod dywan!!!
        Nawracanie się nie jest skończonym procesem ale widzę, że pilny czytelnik Interii jeszcze nie dotarł do linka na ten temat. Być może znajdzie tam też pomysły na intencje niesprzeczne z zamysłem Bożym heh.
        Pachnie mi to kolejnym agresywnym protestantem, który poznał „zamysły Boże”. Czasem już miewam tego dość. Potrafią zaczepiać w prywatnej rozmowie i mądrzyć się na temat celibatu.
        Kochani pastorzy! Proszę żeńcie się, tylko nie zdradzajcie potem żon, bo jak podaje amerykańska organizacja protestancka, której nazwę i opracowanie chętnie odszukam, robi to około 50% pastorów w USA. Połowa pastorów ma w poważaniu „zamysły Boże” i sypia z członkami swoich zborów. Dobrze, jesli z kobietami a nie dorastającymi chłopcami.
        Pomodlę się za Pana „nawróconego”.

  24. Marek pisze:

    Sandro,
    Widzę, że nadal modlisz się za księży wspierając pośrednio niezgodne z nauką Pisma Świętego zasady. Zdajesz sobie sprawę, że te zasady narzucone kapłanom są błędne i wyrządzają wiele zła, ale bronisz ich i dlatego właśnie stworzyłaś tą stronę. Zamiast modlić się za tych księży powinnaś modlić się o zniesienie celibatu jak chce Bóg.

    • A. pisze:

      O, p. Marku jaka ciekawa wypowiedź???? 🙂
      hm, Tak na zdrowy rozum (a mam chyba dosyć mały 🙂 zasady NIE są narzucone, bo do kapłaństwa powołuje Bóg, a ten co głos Stwórcy w sercu słyszy i decyduje się za nim pójść, czyni to w wolności całkowitej, a nie pod przymusem, czy tzw zachcianką chwili.
      Przy tym patrząc na świętych jak np Jan Paweł II – śluby czystości, posłuszeństwa i ubóstwa prowadzą raczej do świętości, a nie do ludzkiej krzywdy jak to można odczytać z pana wypowiedzi. Trudno, też z nią jakoś polemizować bo nie o żadną rację tu chyba chodzi ale o wielką sprawę za którą (tak po cichu sobie myślę) P. Sandra dostanie miejsce „w pierwszym rzędzie” przed Tym, na którego nawet Aniołowie nie mają śmiałości patrzeć ale szansa jest i dla nas w tym wielkim dziele czynionym na chwałę Pana – biorąc za wyznacznik normy, że każdy winien pełnić Jego wolę, która cała zawarta jest w pierwszym przykazaniu miłości!!
      Życzę, żeby dzięki łasce pan odkrył jakim „cudem” jest czyste serce człowieka, a zwłaszcza kapłana.
      Bóg mówi do mnie i do pana i do każdego kapłana:
      „Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.
      Jeżeli bowiem Ojcem nazywacie Tego, który bez względu na osoby sądzi według uczynków każdego, to w bojaźni spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie. Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostali wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was. Wyście przez Niego uwierzyli w Boga, który wzbudził Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu. Skoro już dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej, jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie.
      Jesteście bowiem ponownie do życia powołani nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, dzięki słowu Boga, które jest żywe i trwa.
      Każde bowiem ciało jak trawa, a cała jego chwała jak kwiat trawy: trawa uschła, a kwiat jej opadł, słowo zaś Pana trwa na wieki. Właśnie to słowo ogłoszono wam jako Dobrą Nowinę.”
      – :-0 aha i bardzo proszę nie pisać, że cytowany fragment jest wyrwany z kontekstu, trudno bowiem cytować tu całą Biblię, w której każde słowo, każde zdanie jest znaczące tj „żywe”!

      • Marek pisze:

        Bardzo długi cytat ale zupełnie nie na temat, szkoda.
        Skąd wiadomo, że do kapłaństwa powołuje Bóg? Nawet jeżeli przyjąć, że tak jest, to na jakiej podstawie mamy sądzić, że do kapłaństwa w takiej formie jak istnieje?
        Jan Paweł II czyli biskup rzymski prawdopodobnie dochował śluby czystości, ale są setki innych przykładów księży, którzy z powodu braku kobiety popadli w pijaństwo, pedofilię, uprawiali seks z prostytutkami albo spłodzili dzieci ze swoimi parafiankami.

      • Nie z braku kobiety, tylko z powodu swojego własnego grzechu. A co powiedzieć o mężczyznach żonatych, którzy oglądają pornografię, korzystają z usług prostytutek itd.? Jak to wyjaśnimy? Kapłan zachowuje się tak, jakim jest człowiekiem.
        A jeśli się w Opatrzność Bożą nie wierzy, to w powołanie też nie.

      • A. pisze:

        Panie Marku,
        poprzedni cytat był dla pana wyrwany z kontekstu, ten ostatni jest nie na temat, no cóż:
        „Słowami nie zmieni się sługi, bo nawet jeśli zrozumie, nie będzie się nimi przejmował.”
        Prz 29,19-n
        Zatem tyle z mojej strony, zwłaszcza że P. Sandra już panu wszystko wytłumaczyła.
        Czystość i życie w celibacie jest ŁASKĄ tak jak wszystko w naszym życiu. Otrzymuje ten, kto się na ŁASKĘ otwiera i przyjmuje, co nie oznacza brak pokus i święty spokój. Kuszony Jezus pokazał co trzeba czynić. Pokazał nam, też że tak bez „walki” to w życiu duchowym raczej nic nie ma.
        A na koniec wg Pana – KTO powołuje do kapłaństwa, do małżeństwa etc? A może sami sobie tak jesteśmy żeglarzem, sterem i okrętem a jeśli tak to nie dziwota, że tyle tragedii w naszym życiu, ale to już temat na inną dyskusję.

        „Pan wybawia swoje sługi, nie upadną Ci, którzy Mu ufają.”

      • Marek pisze:

        Sandro,
        Oczywiście że złe postępowanie to grzech, ale powodem złego postępowania nie jest grzech, to złe postępowanie jest grzechem. Mam nadzieję, że to oczywiste do zrozumienia.

        Mężczyźni żonaci też czasami grzeszą, ale wtedy są w pełni odpowiedzialni za swoje czyny. Kapłani natomiast grzeszą bo muszą żyć wbrew prawom naturalnym i Bożym. Czy zdajesz sobie sprawę jakie to ciężkie? Prawa naturalne i Boże to najważniejsze prawa na tej ziemi.

      • Marek pisze:

        Osoba, która podpisuje się A.
        Życie w celibacie zgodnie z Pismem Świętym powinno być dobrowolnym wyborem. Jeżeli ktoś jest w stanie żyć w celibacie i jest mu z tym dobrze, to dobrze. Nie może być jednak narzucone z góry, na zawsze. Księżmi zostają mężczyźni w stosunkowo młodym wieku po kilku latach spędzonych seminarium, w oderwaniu od rzeczywistości. Potem okazuje się, że rzadko kto jest w stanie wytrzymać celibat. Nie wolno nam gwałcić praw natury i praw Bożych!

      • A. pisze:

        Panie Marku,
        natura naturą, człowiek to nie zwierze, które kieruje się jedynie instynktem.
        Czy ma Pan wolną wole?
        Czy ma Pan ROZUM?
        Czy posiada Pan uczucia, emocje etc?
        W końcu, czy ma Pan serce i duszę?
        Św. Teresa „Mała” – doktor kościoła! – rzekła – „wszystko jest łaską” – ŁASKĄ!!!!
        „Łaska jest uczestnictwem w wewnętrznym życiu Trójcy Świętej. Jest darem danym darmo z inicjatywy Boga. Ma charakter nadprzyrodzony. Przerasta rozum, siłę i wolę człowieka. Przez łaskę Bóg się objawia i udziela. Łaska oczyszcza z grzechu i uświęca. Łaska wspomaga powołanie i usprawiedliwia.”

      • Marek pisze:

        Na wszystkie pytania odpowiedź jest tak, ale nie ma to związku z faktem, że narzucony przez papieży celibat jest źródłem zła. Ciekawy jestem ilu księży za których się tu modlicie sypia z kobietami. Myślę, że wielu.

      • A. pisze:

        Panie Marku,
        skoro odpowiedzi są na tak, to ma Pan rozum,
        zatem dobrze Panie wie, że –
        to naprawdę nie jest kwestia CELIBATU, ale raczej kwestia SUMIENIA danej osoby, w tym przypadku i kapłana i kobiety, która na taki związek się zgadza. Ocenę zaś zostawmy Bogu i zacznijmy nawracanie sumień od siebie!

  25. Justyna pisze:

    Czy mogę zaadoptować kapłana wspólnie z drugą osobą, np. przyjaciółką?

  26. Pior marciniak pisze:

    czy kapłan, który nie zna polskiego może zostać powiadomiony o adopcji po angielsku?

  27. aneta pisze:

    witam
    jak wygląda powiadomienie drogą mailową ,że ksiadz jest adoptowany i gdze jest napisane ,kto go adoptował?
    jesli mialam takie pragnienie i wyrazilam zgodę na ujawnienie moich danych?

    pozdrawim

  28. Dominika pisze:

    Po jakim czasie pojawia się przy adoptowanym kapłanie literka „P” ?

    • Oznaczenie pojawia się mniej więcej tuż po wysłaniu powiadomienia do kapłana, więc zasady będą tu takie same, tj. większość oznaczeń pojawi się w ciągu 48 godzin od otrzymania ode mnie wiadomości zwrotnej. Czasami jednak zdarzają się obsunięcia czasowe (wiadomo – praca, różne przeszkody i trudności techniczne czy losowe), więc można doliczyć trzeci dzień.

  29. Kinga pisze:

    A czy mogłabym się dowiedzieć czy „moi” kapłani potwierdzili?

  30. Kinga pisze:

    Czy natychmiast po wysłaniu powiadomienia o adopcji do księdza, pojawia się literka P? Czy dopiero gdy kapłan potwierdzi?

  31. Magdalena pisze:

    Witam. Mam pytanie, bo zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu. Jak sądzicie, czy kapłan chciałby wiedzieć kto się za Niego modli…?
    Może jakiś Ksiądz chciałby odpowiedzieć na to pytanie :)?
    Nadszedł czas na wysyłanie karty adopcyjnej, a ja nie wiem, czy się przyznawać że ja to ja, czy lepiej pozostać w ukryciu 🙂

    • Lepiej zapytać mnie o to mailowo, jak wyglądają procentowo odpowiedzi kapłanów na ten temat (w końcu mam przegląd całości adopcji, nie tylko pojedynczych). Co prawda, na tej stronie ten temat był już poruszany kilkakrotnie, niemniej szukanie poszczególnych dyskusji byłoby nieco kłopotliwe. Odsyłam więc do siebie: sandra.kwiecien@gmail.com

      • E. pisze:

        Fajnie by było jakbyście udostępnili takie informacje na stronie. oczywiście bez żadnych nazwisk czy danych, tylko statystycznie i procentowo, taki ogólny przegląd.
        Miłe dla adoptujących byłoby też wysyłanie im info czy kapłan potwierdził odczytanie powiadomienia mailowego. Czasem niektórzy mogą nie odczytywać maili, lub mail z powiadomieniem trafi do spamu itp. Dla mnie np. bardzo mobilizująca do modlitwy jest świadomość, że mój kapłan o adopcji wie. Wiem, że najważniejsza jest sama modlitwa i to Bóg ma o niej wiedzieć – i wie zawsze 😉 ale nie da się ukryć, że jesteśmy ludźmi i takie ludzkie motywowanie się nie jest nam obce, a może być mobilizujące.

      • Z okazji takich jak zakończenie roku kalendarzowego lub innych, podobnych – udostępniamy takie dane. Niemniej nie są one na tyle precyzyjne, by prowadzić to w formie regularnych statystyk, a nie chcemy dopuścić do żadnego przekłamania.

        Miło by było, ale zarówno statystyki, jak i dodatkowe wiadomości do osób adoptujących to kolejny czasochłonny obowiązek. Ktoś to musi wykonać – tego przypilnować i odbierać oraz wysyłać takie informacje. Nie mamy takiego zaplecza, które pozwoliłoby nam na takie praktyki. Łącznie ze mną, są tylko trzy osoby pracujące codziennie w DDAK. A każdy z nas ma sporo innych spraw na głowie – ja mam studia dzienne i dwie prace i mimo najszczerszych chęci, nie jestem w stanie podjąć się jeszcze nadzoru nad Działem, który powstał m.in. po to, by odciążyć mnie. Prowadzenie akcji nie jest naszą etatową pracą, lecz posługujemy w czasie wolnym. Stąd też musi wystarczyć to, co jest. Zresztą – za każdym razem, gdy kapłan napisze coś więcej, aniżeli zwykłe potwierdzenie, to przekazujemy treść jego wiadomości do osoby adoptującej. A czy kapłan wie, czy nie wie – modlitwa i tak działa. Choć wiadomo, że zawsze lepiej, gdy wie 🙂

  32. Ola pisze:

    Jeśli w formularzu napisałam”Chcę, by kapłan został poinformowany o adopcji” oraz w email napisałam swoje imię i nazwisko to zaadoptowany kapłan zostanie powiadomiony o tym, przez kogo został adoptowany?

  33. Rafał pisze:

    Czy adopcji duchowej kapłana może dokonać osoba będąca wyznawcą innej wiary lub praktykująca w innym niż rzymsko-katolicki obrządku (np. wyznawca prawosławia, buddysta itd.)? Nie myślę, aby cokolwiek stało na drodze ku temu, by np. buddysta czy prawosławny nie mógł modlić się (nawet po swojemu) za rzymsko-katolickiego kapłana.

    • Wyznawcy innych obrządków, jak najbardziej, bo to wciąż katolicy: grekokatolicy, obrządek koptyjski, syryjski, etiopski – to wszystko to Kościół Katolicki i zachowują z Rzymem pełną łączność. Prawosławie jest nam bardzo bliskie i uznajemy ich sukcesję apostolską, więc tak. Buddyści raczej nie. Buddyzm, taoizm, hinduizm, shintoizm i wszelkie podobne to bardziej systemy filozoficzne, aniżeli religie. Nie do końca wiem o co i do kogo miałby się buddysta modlić. Nie uznaje on bowiem osobowego Boga, stosunek do prawdy jest czysto synkretyczny, koncepcja świata i człowieka jest diametralnie różna, co rzutuje na postrzeganie także obrazu świętości. Celem DDAK nie jest modlitwa sama w sobie. Celem jest osiągnięcie zbawienia w takim wymiarze, jaki uznajemy będąc członkami Kościoła Katolickiego, czyli spotkanie ze Stworzycielem. A do tego potrzeba nam świętych duszpasterzy. Prosimy więc o konkretne łaski: np. o dary Ducha Świętego, gdyż człowiek sam nie jest w stanie osiągnąć doskonałości. Dokładnie przeciwnie uważa buddysta, który sam chce osiągnąć ideał. Do pozostania więc na samym poziomie słowa: „modlitwa” – możemy znaleźć punkty styczne, lecz drążąc temat dalej: jaka modlitwa? o co się należy modlić? rozbiegamy się w dokładnie przeciwne strony.

  34. anna pisze:

    Jeżeli adoptowałam już jednego kapłana czy tą samą modlitwą mogę omodlić drugiego czy muszę dodatkowo odmówić inną?

  35. pytajnik pisze:

    Hey,
    mam kilka pytań:

    1) Czy kapłan, którego do dzieła zgłosiła „osoba trzecia” wie o tym, że został wpisany na listę oczekujących na adopcję jeżeli osoba zgłaszająca nie poinformowała go o tym?

    2) Dlaczego jest możliwość nieinformowania kapłana o tym, że oczekiwana przez niego adopcja rozpoczęła się? Przecież kapłan zgłaszający taką potrzebę czeka na „dobrą duszę”, która się nim zaopiekuje i dajmy na to taka adopcja trwa, a on fizycznie o tym nie wie.
    Tym bardziej, że my jesteśmy tylko ludźmi ze swoim wrodzonym lenistwem i dla adoptującego świadomość, że adoptowany wie o naszej modlitwie podjętej w jego intecji jest motorem napędzającym i psychicznie wywołuje większe poczucie odpowiedzialności.

    3) Czy jest możliwość nawiązania korespondencji z adoptowanym kapłanem, jeżeli on wyrazi chęć podjęcia jej? Wiem, że Wy nie możecie podawać bliższych „namiarów” na danego kapłana, ale jeżeli adoptujący chce podać swoje dane z adresem i krótką adnotacją, że chętnie oprócz modlitwy pozna się też bliżej z kapłanem (oczywiście trzebaby to ująć jakoś delikatnie, żeby kapłan nie czuł się do tego zobowiązany czy nie miał poczucia, że ktoś obejmie go modlitwą, ale pod warunkiem, że…), to czy jest taka możliwość?

    4) Odnośnie do dzieła, z którym współpracujecie- „Modlitwa w intencji misjonarza”- czy jeżeli ktoś chce się tego podjąć, to wypełnia formularz na tamtej stronie/ pisze do Ciebie maila tak, jak w przypadku DDAK/ jedno i drugie?
    I do kogo kierować bardziej szczegółwe pytania dotyczące „Modlitwy w intencji misjonarza”- do Ciebie czy na adresy podane tam do kontaktu? (sprawy typu: z informacji, przyznam dość lakonicznych w porównaniu z rozbudowaniem tej strony i jej szcegółowymi inforamcjami, wynika jakby to dzieło polegało na objęciu adoptowanego konkretnie modlitwą różańcową- może ze względu na to, że to OMI- czy też źle zrozumiałam i tam również jest dowolna forma wstawiennictwa? + rzeczy dotyczące tematyki adopcji misyjnej).

    Na razie jestem z serii osób niepewnych i zastanawiających się nad podjęciem się adopcji, ale za Was wszystkich włączonych już w to dzieło będę się bez zastanowienia „uśmiechac w kierunku nieba”.

    • antonina pisze:

      1.) na listę oczekujących wpisywani są tylko kapłani, którzy przysyłają do DDAK swoje zgłoszenia, czyli wyrażają chęć bycia adoptowanym
      2.) jeżeli kapłan znajduje się na liście oczekujących łatwo może sprawdzić „czy” i „od kiedy” został objęty duchową opieką, ponieważ w momencie objęcia adopcją, jego nazwisko zostaje usunięte z listy oczekujących i wpisywane jest do KAK, może bowiem zdarzyć się, że osoba adoptująca nie chce by wysyłać mu powiadomienie
      3.) DDAK daje możliwość podjęcia się modlitwy za kapłanów t.j oficjalnego zobowiązania się do modlitwy – nie daje możliwości i nie pośredniczy w korespondencji – celem działalności DDAK jest propagowanie idei modlitwy ale nie korespondencji
      4.) tu jest możliwość wyboru – jeżeli ktoś chce podjąć się modlitwy za misjonarza w ramach „Modlitwy za misjonarza” – to wypełnia formularz zamieszczony na tamtej stronie i obowiązują go tamte zasady adopcji, albo chęć adopcji wybranego stamtąd misjonarza może zgłosić do DDAK i wówczas obowiązywać będą zasady adopcji w DDAK
      5.) dziękujemy za „uśmiechy w kierunku nieba” za nas i życzymy natchnienia Ducha Świętego w podjęciu decyzji o adopcji 🙂

  36. Ewa Prokurat pisze:

    A w jaki sposób dowiadujecie się o śmierci adoptującego. O mojej adopcji nikt nie wie i gdybym umarła to adopcja zakończona a ksiądz nie bedzie na liście oczekujących a ja już nie będę mogła się za niego modlić…:( i co wtedy?

    • Nie wiemy. Po pewnym czasie (trzy lub cztery lata) przywrócimy system zapytań skierowanych do osób adoptujących o to, czy adopcja stała nadal trwa. Wówczas będziemy w kontakcie i będziemy wiedzieć, które adopcje są aktualne.

      • Małgosia pisze:

        A jak adoptujący zmienił adres mailowy to się nie skontaktujecie i będziecie myśleć, że adopcja została zakończona np. z powodu śmierci a to nie będzie prawda.

      • Na szczęście większość, która ma w swoich zobowiązaniach adopcje stałe, także o tym myśli i odpowiedzialnie wysyła nam informację o zmianie adresu mailowego. Jak będzie w przyszłości? „Wyjdzie w praniu”, ale na pewno będziemy pracować nad ulepszeniem tego. Nawet powstał taki pomysł, by raz w roku publikować ogłoszenie z prośbą o tym, by pamiętać, że jeśli zmienił się adres mailowy – dać nam znać. Mamy epokę Facebooka i Twittera, więc ponad 70% uczestników można „zweryfikować”. Niektórzy nawet wyznaczyli osoby odpowiedzialne za powiadomienie nas o tym, gdyby osoba adoptująca zmarła.

  37. ewa pisze:

    A jak jest z adopcją braci zakonnych przygotowujących się do kapłaństwa?

  38. bora pisze:

    Czy kapłani odpowiadają mailowo na powiadomienie o adopcji i, czy osoba adoptująca ich otrzymuje odpowiedź zwrotną ?

  39. Krzysztof pisze:

    Czy jeśli adoptuję kapłana i skończy się czas adopcji czyli minie np.miesiąc to czy ksiądz zostaje wpisany na jakąś listę oczekujących czy jego nazwisko znika z Państwa strony? Pozdrawiam:)

    • Znika ze strony. Miesięcznie kończy się blisko 200 adopcji i niemożliwością byłoby wpisywanie każdego na listę. Niemniej część osób podejmuje się przedłużenia adopcji, a niektórzy kapłani – wiedząc, że zakończyła się ich duchowa opieka – sami się zgłaszają i proszą o ponowną adopcję.

  40. soliderofaslan pisze:

    Od jakiego wieku można podjąć sie duchowej adopcji? czy np 17 latkowie mogą juz włączyć się w tą akcję?

    • Nie wytyczamy granic wiekowych, pozostawiając wszystko rozwadze uczestników. Kilkadziesiąt uczestników akcji to młodzież w wieku gimnazjalnym, więc 17 lat to odpowiednio dużo, by adoptować jakiegoś kapłana.

  41. Sabina pisze:

    Czy duchową adopcją można objąć także siostry zakonne niehabitowe ?

  42. g. pisze:

    Witam, mam pytanie co do wysyłania kart adopcyjnych księżom adoptowanym na stałe. Czy jeżeli kapłan zmieni placówkę w czasie wakacji to sami to jakoś sprawdzacie czy powinnam poinformować was o tym?

  43. Monika pisze:

    witam!
    mam pytanie jeśli wysyłam chęć podjęcia modlitwy za kapłana , to muszę tam zaznaczać, że chce lub nie chce aby moje dane pojawiły się na tym zawiadomieniu które jest wysyłane do kapłana (z tym , ae adopcja trwałby 1 rok)

    • Tak jak jest napisane powyżej – adopcja co do zasady jest anonimowa, chyba że ktoś zażyczy sobie, by podać swoje dane kapłanowi. Czyli tak – trzeba wyraźnie zaznaczyć, że udziela się zgody na ujawnienie swoich personaliów. Długość adopcji nie ma tu nic do rzeczy.

  44. g. pisze:

    czy jest możliwość oprócz karty adopcyjnej przy stałej adopcji, wcześniejsze poinformowanie danego księdza drogą mailową?

    • Jeśli tylko dysponujemy mailem kapłana, to ZAWSZE (chyba, że osoba adoptująca zastrzegła inaczej) jest on powiadamiany o wiele wcześniej w porównaniu do wysyłki Karty Adopcyjnej. W miarę możliwości powiadamiamy w ciągu 48 godzin od otrzymania wiadomości o adopcji.

  45. Paulina Banachowska pisze:

    czy adoptowany kapłan moze nie wyrazić zgody na adopcję? jeśli tak to co wtedy?

    • Może. Do tej pory od początku akcji były cztery takie sytuacje. Usuwamy go wówczas z Księgi Adoptowanych Kapłanów. Jeżeli ktoś jednak i tak chce się za tego księdza modlić, to czyni to dalej bez przeszkód.

  46. Zuzanna pisze:

    Czy jeśli ktoś przedłuża adopcję jakiegoś kapłana, to powiadomienie, które jest do kapłana wówczas wysyłane wygląda wtedy tak samo jak powiadomienie za pierwszym razem, tylko z nowym okresem adopcji, czy jest to tylko zwykły mail o przedłużeniu adopcji podjętej wcześniej?

    • Via Spei pisze:

      Jeżeli ktoś przedłuża adopcję to także Kapłanowi wysyłana jest karta adopcyjna –
      taka jak za wcześniejszą adopcją.
      Oczywiście zmieniona jest na niej data trwania takiej adopcji.

  47. marysis pisze:

    Co się stanie gdy jednego dnia się opuści modlitwę za kapłana?

    • Nic 🙂 Ale warto kolejną modlitwę odmówić nie tylko w intencji kapłana, ale dodać intencję wynagradzającą za to zaniedbanie, choćby dodatkowo jedno Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario, Pod Twoją obronę.

  48. Kaś pisze:

    A ja chciałabym się zapytać, czy jest możliwość, aby przy nazwiskach adoptowanych Księży pojawiła się diecezja z której są. Zdarza się zbieżność nazwisk.

    • Witam!
      Niestety, nie ma takiej możliwości. Kościół Katolicki prowadzi spis swoich duszpasterzy – są oni święceni publicznie i sprawują swoją posługę publicznie, dlatego też takie dane jak np. imię i nazwisko – są ogólnodostępne, bez trudu można je znaleźć w internecie – nie wpisujemy więc nic, czego by i tak już nie było, przy czym nie podajemy danych o diecezji, parafii czy jakiegokolwiek kontaktu do adoptowanego księdza. Choć podanie diecezji w żaden sposób nie uchybia przepisom prawa w zakresie ochrony danych osobowych, to mimo wszystko staramy się umieszczać na stronie jak najmniej informacji. Wynika to z faktu podnoszonego od czasu do czasu zarzutu o łamaniu czyjejś prywatności, mimo iż taka nie następuje. Chcemy jednak zapewnić kapłanom jak największy komfort, a jeżeli istnieje jakaś konkretna przyczyna, dla której uzyskanie tej informacji jest istotne, wystarczy napisać na mojego maila: sandra.kwiecien@gmail.com

  49. Joanna pisze:

    Jeśli wysyłam e-maila, że chcę adoptować ks, to czy już od teraz go adoptuję(modlę się za niego), czy muszę czekać na jakąś odpowiedź i dopiero wtedy mogę się za niego modlić ???

    • „DDAK w pigułce” – To Ty decydujesz kiedy zaczynasz się modlić. Ja zajmuję się jedynie przyjmowaniem Twego oświadczenia, że chcesz się modlić w ramach tej akcji oraz wpisuję to na stronę do Księgi Adoptowanych Kapłanów.

      Oznacza to, że modlitwa zaczyna się od tego terminu, który Pani sobie wyznacza i nie zależy w żaden sposób od mojej odpowiedzi.

      • Joanna pisze:

        Bardzo dziękuję 🙂
        Życzę wszelkiego Błogosławieństwa na na cały 2013 rok 🙂

      • Joanna pisze:

        A czy zostanę powiadomiona o tym, że księża są poinformowani, że ”wzięłam ich pod adopcję” ??

      • Do tego służy Księga Adoptowanych Kapłanów. Jeśli przy nazwisku adoptowanego kapłana pojawi się P, oznaczać to będzie, iż wiadomość o duchowej opiece została wysłana.

  50. Mary pisze:

    mam pytanie odnośnie powiadomień księży. Przy niektórych widnieje tylko info o dacie rozpoczęcia adopcji, ale brak tam literki P (czasem nawet pół roku!). Czy to znaczy, że przez tak długi okres nie zostali powiadomieni, że ktoś się za nich modli, czy po prostu nie ma z nimi kontaktu, nie odpowiadają na maile?

  51. Małgorzata pisze:

    Zauważyłam, że imiona i nazwiska niektórych adoptowanych księży są napisane szarą czcionką?.Czy to coś oznacza?

    • Ten temat był już tutaj poruszany – to nic nie oznacza, zwykły błąd występujący na stronie, niezależny od nas. Prawdopodobnie zależy od ustawień automatycznych serwera, z którego korzystamy.

  52. Karolina pisze:

    W jaki sposób można przedłużyć adopcję terminową lub zamienić ją na adopcję stałą? Czy po prostu wysyła się drugiego maila, tak jak przy podejmowaniu adopcji, tyle że ze zmienionym okresem czasu?

  53. dorota pisze:

    Czy jednego kapłana może adoptować parę osób, czy tylko jedna?

    • Można adoptować dowolnego kapłana Kościoła Katolickiego – i może tego dokonać wiele osób jednocześnie. Nie ma żadnych wyznaczonych limitów. Są przypadki, że adopcji dokonała cała parafia lub wspólnota.

  54. Ania pisze:

    Adoptowałam księdza.. lecz niestety został przeniesiony.. i prosiłam żeby na mój adres przyszła karta adopcyjna bo chciałam dać mu osobiście..ale nie pamiętam czy na tej karcie będzie pisała parafia której już był wikarym ?

  55. Kinga pisze:

    Czy kiedy moja adopcja dobiegnie końca będę mogła za jakiś czas adoptować kolejnego kapłana?

  56. Nika pisze:

    Jeśli kapłan dostanie powiadomienie i odpowie na to , że otrzymał to czy osoba , która modli się za niego dostanie informację ,że dany kapłan odebrał powiadomienie i przeczytał wiadomość o jego adopcji ?

  57. marzena pisze:

    czy jezeli w zgloszeniu adopcyjnym podalam ze chce byc osoba anonimowa a teraz chcialabym zeby ks wiedzial kto sie za niego modli to czy to jest mozliwe.pozdrawiam

  58. Elżbieta pisze:

    Przemyślenia odnosnie takowej adopcji. Zastanawiałam sie czy to jest własciwe, etyczne, czy to nie jest naruszanie czyjejś prywatności? Wszelkie powiadomienia (w tym przypadku księdza,zakonnika itd.) czy to nie wywołuje zobowiązań, czy to czasem nie jest narzucanie sie ,wejście w czyjąś prywatniość. Sama świadomość,że ktoś się za kogoś modli wywołuje zapewe w człowieku pewne poczucie przymusowego wręcz „zatrzymania się” , to daje po prostu pewną presję . Czy to nie jest nasz jawny osąd może? Czy to nie jest czasem nasza „lista życzeń”, że ktoś potrzebuje naszej modlitwy-taka nawet myśl zaistniała, że ktoś naszym „skromnym” zdaniem potrzebuje np. modlitwy itd.?
    W przypadku pokazania wdzięczności- ofiarujemy za tego kogoś naszą modlitwę , czy to jest w porzadku? Bo jakby nie patrzył , że ktoś robi coś bezinteresownie i nie chce wdzięczności, naszego wysiłku ,czy to w postaci modlitwy itd. Czy czymś takim nie narzucamy się, zobowiązujemy ,pokazujemy nasza „wielką ” wdzięczność. Możliwe,że wyolbrzymiamy sprawy ,naszą wdzięczność -gdzie zachowanie jest po prostu naruralne ,takie jakie być powinno. Czy ta pomoc ,bezinteresowność nie powinny być w ten sposób zawyżane , to chyba powinna być codzienność i może tak powinniśmy to postrzegać?
    Przemyślenia odnośnie modlitw za księży,którzy wystąpili. Czy powinniśmy mieć szacunek do ich decyzji i nie mieszać się w ich decyzje? Ludzie maja wolną wolę i nam trzeba ją szanować ,prawda? Nasza modlitwa może nie jest tu na miejscu…?
    Może lepiej módlmy się za nas samych, aby np. nie dostrzegać „że ktoś potrzebuje mojej modlitwy” . Bóg jest wszędzie i on znajdzie człowieka sam, a my sami przecież jesteśmy „niedoskonali”.

    • Witam!
      Po pierwsze, w żadnym przypadku adopcja nie stanowi naruszenia czyjejś prywatności. List Kongregacji ds. Duchowieństwa wręcz zachęca do „macierzyństwa Ludu – Kościoła” w stosunku do kapłanów.
      Nie ma mowy o presji, gdyż akcja jest całkowicie dobrowolna i w każdej chwili można zrezygnować z adopcji.
      Presja dla kapłana? Św. Paweł podkreślał, że Kościół Antiocheński modlił się za niego i podkreślał, jak ważna jest modlitwa za duszpasterzy. To samo mówi list Kongregacji ds. duchowieństwa, świadectwa uznanych przez Kościół mistyków.

      List Kongregacji:
      „Zawierzmy się z ufnością modlitwie całego Kościoła – naszej Świętej Matki, macierzyństwa Ludu, którego jesteśmy pastrzami, ale któremu powierzona została piecza o nas i naszą świętość – prośmy o to zasadnicze wsparcie”.

      Należy modlić się o świętość kapłanów. Jak często świeccy liczą na ich pomoc. Niech i oni wiedzą, że mogą liczyć na nas!
      Nie ma mowy o osądzie, bo nikt tu nikogo nie wartościuje. Zajmujemy się promowaniem modlitwy za duszpasterzy, nie rankingami czy krytyką.
      Dlaczego wdzięczność miałaby być czymś złym? W dzisiejszym, zlaicyzowanym świecie trzeba promować modlitwę, bo dla wielu właśnie nie jest to codzienność, ani powszechność – sacrum wśród chrześcijan umiera. Czas zmierzyć się z rzeczywistością, że odchodzimy od Boga. Nie wolno tego daru, jakim jest modlitwa odrzucać i myśleć tylko o sobie. A co z bliźnim? Kapłan jest często atakowany przez złego, gdyż ten poświęcony jest Bogu. Jest człowiekiem i sam potrzebuje wsparcia.

      Kapłani, którzy są suspendowani nie są informowani o adopcji, nie publikujemy ich nazwisk, ani diecezji z których pochodzą. W żaden sposób nie naruszamy ich prywatności. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi wyraźnie, że sakrament kapłaństwa wywiera niezatarte piętno i kapłanem zostaje się na zawsze – w życiu doczesnym jak i przyszłym. Żadne odejście od kapłaństwa (z wyjątkiem przeszkód wymienionych przez KKK) nie anulują ślubu złożonego Bogu.

      Powtórzę to, co mawiał św. Paweł – wzywał do modlitwy. Kościół Antiocheński modlił się o jego świętość. Proszę poczytać listy Ojców Kościoła oraz męczenników – modlili się i sami o tę modlitwę prosili. W żaden sposób nie uchybiamy przykazaniom, zaleceniom Świętej Matki Kościoła, a dekret Kongregacji został zatwierdzony przez papieża, biskupa Rzymu, następcę świętego Piotra, ówcześnie sprawującego ten urząd papieża Jana Pawła II. Jeżeli więc hierarchowie Kościoła, którym winni jesteśmy posłuszeństwo, zachęcają do duchowej opieki nad kapłanami, mogę tylko powiedzieć : Roma locuta, causa finita, tj. Rzym powiedział, sprawa zamknięta.

      • Elżbieta pisze:

        Dziękuje za wyczerpująca odpowiedź na moje pytania.
        „Roma locuta, causa finita” z litery prawa, a co z literą doświadczenia życiowego ,po prostu szarego życia…jak to w życiu wygląda.
        Wierzę w wielką moc modlitwy i dlatego ta idea wywoluje u mnie wiele obaw, a obaw natury etycznej ,wolności człowieka, zawierzeniu Bogu mimo wszystko co wyżej tu napisane przez Panią. Co innego jak ktoś prosi sam o modlitwę,a co innego jak dochodzimy do wniosku,że komuś nasza modlitwa jest potrzebna.
        Rozumiem kodeks,ale jest jeszcze coś obok niego i to zdobywa sie poprzez doświadczenie życiowe.
        Dziekuje serdecznie za odpowiedź życzę powodzenia
        Elżbieta

      • Elżbieta pisze:

        Zastanawiałam sie nad takową „adopcją” i oczywiście jestem świadoma, że każdy człowiek może postrzegać to inaczej. Są argumenty za i arumenty przeciw i trzeba być wyrozumiałym do innych racji, szanować je. Moje przemyślenia: O bohatera jest latwiej w trudnych czasach ,o rycerza ,o wojownika,lidera itd. kogoś takiego , kto obejmie ,podniesie wielu. Taki człowiek poprowadzi wielu i jeszcze nasze na barki włoży,prawda… Obawiam sie,że w czasach współczesnych liderami musimy być sami, zatroszczyć się sami przede wszystkim o nasz rozwój duchowny. Okazja jest ku temu. Czy mamy go w nadmiarze? Czy doszliśmy już do takiego rozwoju duchownego,że możemy go darować innym …
        Kwestia zawierzenia całkowitego Bogu. Bóg sam prowadzi człowieka przez życie. Bóg jest ponad naszym ziemskim prawem ,ponad wszystkim i wszystkich. I czy nie jest tak, że on sam prowadzi człowieka poprzez różne koleje losu, zmian i nic nam do tego. Czy nasze modlitwy są wtedy na miejscu, że tym zaczynamy mieszać . Nasza lista życzeń, że ktoś potrzebuje -nawet taka sama już myśl,że ktoś potrzebuje mojej modlitwy ,czym ona jest, czym jest ta myśl?
        Kwestia wolnej woli,wolności człowieka ,podejmowanych przez niego decyzji ,chyba nie nam to oceniać . Człowieka prowadzi Bóg i on mu te zmiany tworzy i nic nam do tego . I doszukiwać się tu mocy zła w tym ? Skoro Bóg prowadzi to wie dokąd i ma w tym swój cel , może inne życie bliższe Bogu ma dla tego człowieka… I nasze modlitwy wtedy czym są ,naszym życzeniem, bo ja chcę,bo powinno tak i tak być-tak myślę… A może zabrać Jezusowi krzyż na pierwszej stacji drogi krzyżowej. Wiem, pomóc mu nieść krzyż ,ale wtedy bądźmy ostrożni co do naszej modlitwy, czy ona może nawet zaistnieć, czy nie jest czymś innym czasem, co modlitwa nazwać trudno , a także szczegółowe rozeznanie na jakim „stopniu” rozwoju duchownego” jesteśmy , kim sami jesteśmy,jak sami wyglądamy tu i zatroszczmy sie wpierw o siebie zanim zaczniemy dostrzegać innych i darować im „coś”
        Pozdrawiam serdecznie , adopcji owej nie dokonam.
        życzę powodzenia
        Elżbieta

      • Pani przemyślenia opierają się na pewnym fundamencie, który nazywa się „JA”. Kościół to wspólnota i naszym obowiązkiem jest się za siebie nawzajem modlić. Odrzucając modlitwę, bo „najpierw musimy skupić się na sobie” musimy w ten sposób odrzucić też modlitwę wstawienniczą, na której nie raz dochodzi do wylania Ducha Świętego. Nigdy nie będziemy wystarczającą godni czy dobrzy lub na tyle rozwinięci duchowo, jakbyśmy sobie życzyli: „Jeżeli mówimy, że jesteśmy bez grzechu, zwodzimy samych siebie i nie ma w nas prawdy.”, „tylko Bóg jest dobry”. Jedna z cech darów Ducha Świętego to to, że mają one służyć wszystkim, a nie tylko osobie obdarowanej. W takim razie – po co kapłaństwo? Niech każdy sam sobie będzie kapłanem. Jednym dano dar prorokowania, innym uzdrawiania – jesteśmy wspólnotą braterską i mamy się o siebie troszczyć. Jak się nie modlić za współbraci? Mamy świadomość, że walczymy o zbawienie – to wojna, którą toczymy. I tak – życzmy sobie i innym zbawienia. Czy możemy patrzeć na to, że ktoś pójdzie do piekła, bo my nie wsparliśmy go w odpowiednim momencie? Ponosimy za siebie odpowiedzialność. W dzisiejszych czasach to bardzo niemodne i odrzucane stwierdzenie. Ale tak – jesteśmy za siebie odpowiedzialni i z tej odpowiedzialności będziemy rozliczeni.

        Nasze modlitwy nie są i nigdy nie będą doskonałe. Lecz sam Duch wstawia się za nami. I nic nie darowujemy od siebie, bo nic nie mamy. Wszystko jest łaską. Prawdziwa modlitwa brzmi: „bądź wola Twoja” – dojrzała modlitwa pragnie tego, co sam Bóg chce nam i tym, za których się modlimy – dać, ofiarować, nauczyć.

        Ilu świętych, mistyków, hierarchów Kościoła mówiło o tym, by modlić się za innych? Jeżeli odrzucamy te stwierdzenia, to odrzucamy Kościół.

        Jesteśmy chrześcijanami, członkami Kościoła Katolickiego. Katolickiego – w oryginale oznacza: powszechnego. Myślenie o sobie i o swoim duchowym rozwoju jest zbliżone raczej do systemów filozoficznych Wschodu, aniżeli do chrześcijaństwa.

      • Elżbieta pisze:

        Moje przymyślenia nie opierają sie wyłacznie na „Ja” , ale owe właśnie „Ja” jest jak dla mnie istotnym elementem, konkretna praca nad sobą, nad swoim rozwojem duchownym, aby nie zaszkodzić. Zdobycie pewnego znacznego doświadczenia życiowego, aby nie tylko bazować na wiedzy książkowej,ale najważniejsze na prawdziwym życiu, jego obserwacji i doświadczania takiego jakim jest ,wszelkie warstwy społeczne itd. Trochę elastyczności, bo życie biegnie swoimi własnymi torami. Przygotowanie do tej „właściwej modlitwy”.
        I właśnie w trosce o wolność jednostki ,o jego prawo do wolnej woli jestem przeciw modlitwie, która nie jest na osobiste życzenie danej jednostki. Jest wielu członków Kościoła,którzy nie są już kapłanami ,w wielu przypadkach mają już oni dzieci i żony i mogą nie życzyć sobie takowej modlitwy pod ich adresem i trzeba to uszanować ,pogodzić się z ich decyzjami i nazwę to może nieładnie -ale „nie mieszać „naszymi modlitwami pod ich adresem. Zostawić to Bogu i nie „mieszać” ,widać taka była wola Boga i Bóg ma w tym swój cel. Ja rozumiem troskę, prawa kościelne,ale trzeba uszanować też czyjąś wolę. W tym przypadku troszczyć się raczej o siebie i modlić za siebie, bo zapewne nikt z nas doskonały nie jest i ma każdy wiele do nauki ,do przemodlenia u siebie, dostrzeżenia u siebie samego , bo na to pozostajemy często głusi, łatwiej u kogoś zauważyć to i to-potrzebę, prawda.
        Co innego kiedy ktoś o modlitwę prosi .
        Dualność jest nam potrzebna do rozróżnienia i to,co w danym człowieku nie podoba nam się dziś i uważamy, że trzeba to przemodlić ,że to atak zła , ale przecież może być to zamysłem bożym ,jego planem i gdzie nasza w tym pokora.

        Dziekuje za odpowiedzi Pani, życzę powodzenia
        z Bogiem
        Elżbieta

      • Elżbieta pisze:

        Dziekuje za wszystkie Pani wyczerpujące odpowiedzi. Moim skromnym zdaniem. Rozliczenie, oby tylko tam w ” niebie” nikt nie „rozliczał” i oby nie było tam tylko ogromnych jednolitych mas współodpowiedzialnych w swoim, ale zaledwie skromne jednostki ze swoimi wyborami w imię miłości. I obym nie wsparla nikogo wbrew jego woli i nie patrzyła na jakąkolwiek istote oczami mojego piekła i nieba ,ale oczami miłości,a w tym jego wolnej woli ,wolności. Oby ominęła mnie ta pycha i zaszczyt siły -powszechności,masy. i strzegła się świętości ,ale uczyła się być człowiekiem.
        I tak,ma Pani racje,ja tym samym odrzucam Kościół, to sobie dziś naprawdę uświadomiłam.
        Dziekuje.
        Z Bogiem
        Elżbieta

  59. Gosia pisze:

    Jak Wygląda wysyłane powiadomienie do „adoptowanego” Księdza? ( z uwzględnieniem kto go adoptował) Chodzi mi o treść jak to wygląda

      • Gosia pisze:

        Dziękuje! A Jeżeli chodzi i podanie kto się modli to jest jakiś dodatek PS; Modli się za Księdza Jan Nowak. czy jak?

      • Sandra pisze:

        to jest umieszczane w treści maila, nie powiadomienia

      • Ktosik pisze:

        Czy powiadomienia zawsze wyglądają tak jak na tym zdjęciu, czy jest ono przykładowe?

        I czy odnotowujecie gdzieś jego odpowiedź na powiadomienie? Pytam, bo kapłan, którego adoptowałam nie jest zbyt obeznany z internetem i nie zawsze odczytuje maile, a chciałabym wiedzieć czy on wie 🙂

      • Powiadomienia wyglądają tak jak na zdjęciu, oczywiście ze stosownym nazwiskiem i czasem adopcji.
        W treści maila zawsze prosimy o wiadomość zwrotną. Nie odnotowujemy tego na stronie, a jedynie przekazujemy wiadomość osobie adoptującej, jeżeli kapłan pragnie coś przekazać.

  60. xyz pisze:

    Jaka jest pewność, że dany kapłan odczyta maila. Czy oczekujecie od niego odpowiedzi?

    • Sandra pisze:

      Tak, w treści maila zawsze prosimy o wiadomość zwrotną, potwierdzającą otrzymanie maila. W przypadku, gdy mail do adresata nie dotarł (błąd w adresie mailowym, przepełniona skrzynka), wtedy dostajemy maila zwrotnego z serwera pocztowego i wiemy, że wiadomość na pewno nie dotarła.

  61. Natalia pisze:

    Zzy adoptowany kapłan jest powiadamiany w wypadku przedłużania adopcji terminowej, albo zamiany na stałą? 😉

  62. Mariola pisze:

    Dokonałam adopcji stałej. Kiedy mój adoptowany kapłan będzie o tym powiadomiony i przy nazwisku będzie literka P?

    • Sandra pisze:

      nie mamy stałych terminów, bowiem jesteśmy osobami prywatnymi i zależy to od naszych możliwości czasowych. Ponadto, jeżeli w mailu zgłoszeniowym jest podany mail do adoptowanego kapłana, to powiadomienie następuje stosunkowo szybko (do 48 godzin od wysłania maila zwrotnego), natomiast jeżeli go brak, a w internecie nie możemy znaleźć żadnej drogi powiadomienia przez internet, wtedy ten okres może znacznie się wydłużyć.

  63. Kasiek :) pisze:

    Sandro 🙂
    Mam pytanie dotyczące kwestii modlitwy za kapłanów jeśli adoptujemy więcej niż jednego kapłana czy modlitwa różańcowa czy koronka mogą być wspólne za tych kapłanów adoptowanych ?

    Pozdrawiam

  64. ELa pisze:

    Czy zdarza się, że kapłan zaadoptowany prosi o informacje kto go adoptował i czy w takim przypadku jest powiadamiany?

    • Sandra pisze:

      Zdarza się, że kapłan prosi o informację przez kogo został adoptowany. Jak obliczyłam, tak na oko, raz na 30 adopcji dostajemy pytanie o personalia osób adoptujących. Jeżeli osoba adoptująca w mailu wyraźnie napisała, że prosi o anonimowość, to wtedy odpisujemy takiemu księdzu, że akcja co do zasady jest anonimowa i osoba, która podjęła duchową opiekę nad kapłanem chce pozostać nieznana.
      Jeżeli w mailu nie jest nic napisane na ten temat, to wysyłamy maila z pytaniem, czy chciałaby się ta osoba ujawnić. W zależności od odpowiedzi, informujemy bądź też nie, kim taka osoba jest.

  65. marta pisze:

    mam pytanie: jezeli przy nazwisku ks nie ma zadnej zaznaczonej literki czy to oznacza że powiadomienie o adopcji nie zostało wysłane?

    • Sandra pisze:

      Tak, zgadza się.
      Przy niektórych nazwiskach literka „P” się nigdy nie pojawi, co wynika z życzenia osoby adoptującej, by danego kapłana nie powiadamiać.
      Do innych nie możemy znaleźć kontaktu mailowego lub też podany/znaleziony mail nie działa. A zasadą jest, że nie dzwonimy na parafię czy bezpośrednio do danego kapłana, by go o duchowej adopcji powiadomić.

  66. glina pisze:

    Do edakcji
    14. Czy można adoptować księdza, który porzucił kapłaństwo?

    Jak najbardziej! Akcja ta bowiem, w swych podstawach, ma za zadanie troszczyć się o suspendowanych kapłanów, którzy odeszli i porzucili swoje obowiązki. Raz bowiem złożone Bogu śluby, pozostają na zawsze i żaden papier, ani człowiek nie zmaże niezatartego piętna kapłańskiego. Za takich księży trzeba się tym bardziej modlić i gorąco zachęcam do podejmowania duchowej opieki również nad tymi kapłanami, którzy w swoim życiu pobłądzili.

    Mysle, ze jest to sprawa delikatna i odpowiedz redakcji nie zadawala, owszem,
    pietno zostanie, ale nie za pietno sie modlimy.
    Moze naruszyc prawa osobiste danej osoby, ktora odeszla. Nalezy uzyskac zawsze takowa zgode, inaczej jest to bezprawne poslugiwanie sie danymi osoby, ktora nie nalezy juz do duchowienstwa i tym samym przestaje byc osob publiczna w takim rozumieniu.
    Jezeli juz byly ksiadz zmienil zycie i ma rodzine to tym bardziej wydaje sie bycie delikatnym wazniejsze niz za wszelka cene modlitwa, nawet gdy zaszkodzi.

    Dobrze by bylo zatym skontaktowac sie z jakis madrym duchownym i porozmawiac o tym.

    • Sandra pisze:

      Spieszę już z odpowiedzią!

      Po pierwsze: kontakt z taką osobą jest niemożliwy.

      Po drugie: kapłanem się jest na zawsze. Tego nie można zmienić. I tak- za to piętno należy się modlić, bo osoba, która odeszła, nadal jest kapłanem, tyle że zawieszonym w czynnościach kapłańskich (suspensa) i do stanu duchownego nadal należy– odsyłam do Kodeksu Prawa Kanonicznego. Wyjątki stanowią przyjęte święcenia, wtedy, gdy istniała przeszkoda (np. dana osoba została zmuszona- są takie przypadki). Takie osoby wtedy tej akcji nie podlegają, gdyż przyjęte święcenia są nieważne.

      Po trzecie: chronimy dane osobowe takich osób, publikując tylko ich imię. Nazwiska tych kapłanów są dostępne tylko i wyłącznie mnie i nikomu więcej. Na stronie nazwisk, ani tym bardziej diecezji (czyli często też miejsca zamieszkania) nie publikujemy. Np. stronie można znaleźć kilka takich przykładów (tam, gdzie podane jest tylko imię danej osoby) . Nazwisk, diecezji, miejsca zamieszkania na stronie nie ma i nie będzie, bo szanujemy ich prywatność.Mało tego, na bieżąco staram się usuwać także adresy mailowe kapłanów i numery telefonów do nich (bez względu jakich), aby nie rozpowszechniać ich prywatnych danych. Staram się robić to na bieżąco, bez zwłoki, od razu, gdy tylko przeczytam taki komentarz.
      Jedyny wyjątek stanowią apostaci (w liczbie : 1 na tej stronie), które nadal występują publicznie (np. w telewizji).

      Mało tego, adoptować można także kapłana, który już nie żyje.

      Jako osoba, która studiowała prawo, a obecnie także teologię, ze wszystkich sił staram się, aby publikowane treści pod względem prawnym i teologicznym były właściwe. Nie umieszczam nazwisk, a komentarze informujące o tym, że dany ksiądz zrobił to i to- usuwam. Nie wynika to z tego, że próbuję ukryć prawdę, lecz wynika z tego, że mam obowiązek postępować zgodnie z prawem i tego typu informacji, naruszających dobre imię, nie umieszczać. Jeśli chodzi o zdanie kapłanów w tej kwestii, to spotkałam się z aprobatą i wręcz oni sami proszą o modlitwę za ich braci, którzy odeszli od kapłaństwa.

      W razie dalszych pytań- proszę śmiało pisać. Jeżeli rzeczywiście coś będzie nie tak (może coś przeoczyłam, gdzieś się pomyliłam), to jak najbardziej- konstruktywna krytyka jest jak najbardziej pożądana. Jestem tylko człowiekiem, zdarza mi się mylić wcale nierzadko i za każdą poprawkę jestem wdzięczna. Podobnie i za ten komentarz, gdyż warto takie sytuacje i problemy wyjaśniać.

      Pozdrawiam bardzo serdecznie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s