Poczta Polska podarowała nam horrendalną podwyżkę. Priorytet w styczniu kosztował 2,50 zł. Teraz kosztuje 3,20 zł. List ekonomiczny z 2 zł podrożał do 2,60 zł. Czyli list zwykły jest teraz droższy niż dotychczasowy priorytet.

Ci, którzy są z nami dłużej, dobrze wiedzą, że akcję prowadzimy ze środków prywatnych i dzięki Waszemu wsparciu. Zawsze obiecywaliśmy wysyłkę wszelkich przesyłek listem priorytetowym. Ta zasada będzie musiała się troszkę zmienić.

Będziemy starać się zawsze inwestować w priorytet, lecz w przypadku, gdy zabraknie nam środków – będziemy niestety wysyłać Karty Adopcyjne listem ekonomicznym. Obiecujemy jednak, że będzie to sytuacja możliwie rzadka, a jeśli już, to będzie dotyczyć tych Waszych zgłoszeń, które będą chronologicznie najpóźniejsze, by uniknąć sytuacji, gdy ktoś na samym początku do nas napisze i będzie musiał najdłużej czekać na Kartę.

Zrobimy co możemy 🙂

Tymczasem, przypominamy zasady:

Nie wyślesz danych? Zapewne kapłan nie dostanie Karty.

Dlaczego?

Przy kilku tysiącach adopcji i dziesiątkach maili przychodzących każdego dnia, nie mamy możliwości przeszukiwania każdego kapłana z osobna. Jeżeli adoptowaliście kapłana nawet kilka lat temu – proszę, zwróćcie uwagę na to, czy otrzymał Kartę. Jeśli chcecie, by ją otrzymał, to wysłanie stosownych danych jest częścią Waszej troski o swoje zobowiązanie. Prześlijcie nam wymagane informacje, a my wówczas sporządzimy dla kapłana Kartę.

Na Kartę trzeba troszkę poczekać. Zależy to bowiem od tego, ile przychodzi zgłoszeń i iloma materiałami w danym momencie dysponujemy (czy trzeba zamówić koperty, dokupić znaczki, papier wizytówkowy na Karty itd.). Czas oczekiwania – do 3 tygodni. 

Karty Adopcyjne są całkowicie bezpłatne.

Więcej pytań – zakładka „KARTA ADOPCYJNA” pomoże Wam znaleźć odpowiedź 🙂

Maila należy wysłać TYLKO na adres: karty.adopcyjne@gmail.com

Treść według wzoru:

  1. Temat maila: Wysyłka- KA XII 2016
  2. Treść: imię i nazwisko adoptowanego przez Was kapłana,
  3. data rozpoczęcia adopcji,
  4. czy chcecie, aby Wasze dane pojawiły się na Karcie (jeśli tak, to proszę to wyraźnie zaznaczyć, np. „Chcę, by na Karcie znalazły się moje dane”), i podać imię i nazwisko,
  5. czy chcecie osobiście wręczyć Kartę kapłanowi (jeśli tak, prosimy o podanie swojego adresu pocztowego),
  6. jeżeli natomiast chcecie, aby Karta została wysłana bezpośrednio do kapłana, prosimy o wpisanie jego aktualnego adresu.

Adopcje stałe z grudnia 2016 roku:

  1. ks. Bobola Adam – adopcja stała od 24 XII 2016 roku
  2. ks. Brzeziński Bartosz – adopcja stała od 01 XII 2016 roku
  3. ks. Chudy Tomasz – adopcja stała od 15XII 2016 roku
  4. ks. Czekalewski Rafał SAC – adopcja stała od 08 XII 2016 roku
  5. ks. Dawidowicz Łukasz – adopcja stała od 06 XII 2016 roku
  6. o. Dudek Piotr OMI – adopcja stała od 08 XII 2016 roku
  7. ks. Gaicauskas Aleksander – adopcja stała od 26 XII 2016 roku
  8. ks. Galus Daniel – adopcja stała od 11 XII 2016 roku
  9. ks. Harkot Marcel – adopcja stała od 26 XII 2016 roku
  10. ks. Hołub Grzegorz – adopcja stałą od 24 XII 2016 roku
  11. o. Hubicki Jacek SJ – adopcja stała od 08 XII 2016 roku
  12. ks. Jachymczak Waldemar – adopcja stała od 08 XII 2016 roku
  13. ks. abp Jędraszewski Marek – adopcja stała od 27 XII 2016 roku
  14. ks. Kłysz Michał – adopcja stała od 19 XII 2016 roku
  15. ks. Kobak Jan – adopcja stała od 06 XII 2016 roku
  16. ks. Konarski Mikołaj – adopcja stała od 15 XII 2016 roku
  17. ks. Kosek Michał – adopcja stała od 03 XII 2016 roku
  18. o. Krok Wojciech OP – adopcja stała od 24 XII 2016 roku
  19. o. Krupa Piotr OCD – adopcja stała od 09 XII 2016 roku
  20. o. Krzesik Tomasz OMI – adopcja stała od 08 XII 2016 roku
  21. ks. Kuczyński Łukasz SChr – adopcja stała od 08 XII 2016 roku
  22. ks. Kuźma Łukasz – adopcja stała od 01 XII 2016 roku
  23. ks. Lechniak Jakub – adopcja stała od 12 XII 2016 roku
  24. ks. Ludwikowski Dariusz – adopcja stała od 01 XII 2016 roku
  25. ks. Michalewski Jacek – adopcja stała od 27 XII 2016 roku
  26. ks. Nowak Mateusz – adopcja stała od 22 XII 2016 roku
  27. o. Owczarz Piotr OFMCap – adopcja stała od 06 XII 2016 roku
  28. ks.  Pasztaleniec Grzegorz – adopcja stała od 14 XII 2016 roku
  29. ks. Rzeźniczek Krzysztof – adopcja stała od 24 XII 2016 roku
  30. ks. Siedlarz Zenon SCJ – adopcja stała od 27 XII 2016 roku
  31. o. Simonicz Mariusz CSsR – adopcja stała od 08 XII 2016 roku
  32. ks. Sobieszek Wojciech – adopcja stała od 11 XII 2016 roku
  33. o. Sońta Rafał OFMCap – adopcja stała od 20 XII 2016 roku
  34. o. Stanuch Nikodem OFM – adopcja stała od 15 XII 2016 roku
  35. ks. Stawarz Ignacy – adopcja stała od 19 XII 2016 roku
  36. ks. Wojda Daniel SJ – adopcja stała od 24 XII 2016 roku
  37. ks. Wolanin Marcin – adopcja stała od 20 XII 2016 roku
  38. ks. Wysmulski Hubert – adopcja stała od 15 XII 2016 roku
  39. br. Zwierz Adam OFMCap – adopcja stała od 06 XII 2016 roku

Ponad 8000 polubień

Posted: 7 Marzec 2017 by Sandra Kwiecień in media, modlitwa, świadectwa
Tags: , ,

1477799669-19708-1-1_236px

A my znowu o liczbach.

„Mamy XXI wiek. To jakiś zabobon, żeby ludzie wierzyli w Boga i się modlili. Co za ciemnogród.”

Mam kolegę, który często mi to mówi, zwykle używając powyższych słów. Dobrze wie o akcji modlitewnej za kapłanów. Bardzo go to bawi, a jednocześnie uważa, że takie rzeczy powinny „naturalnie zniknąć” i że ludzie dojrzeli już i zmądrzeli na tyle, by nie zajmować się takimi „bzdurami”. Nie powinno już być księży. Powinni odejść.

Dla niektórych liczba „lajków” na Facebooku to oznaka tego, jak bardzo są lubiani i ile osób ich obserwuje. To wyznacznik jakiegoś statusu, czy rodzaj konkursu popularności, w którym chętnie biorą udział. I walczą, zabiegają, troszczą się o kolejnych obserwatorów. My nie. I może właśnie o to chodzi, że nie zabiegamy o popularność, ani z nikim nie konkurujemy. Chcemy dotrzeć do ludzi z wezwaniem do modlitwy, wszędzie, gdzie tylko się da. To jest nasz priorytet.

Cieszymy się jednak, gdy ta liczba rośnie. Obecnie przekroczyła ona już liczbę 8 tysięcy użytkowników. W jakiś sposób pokazuje nam to fakt, że wspomniany kolega nie ma racji – my nie znikamy. Wciąż jesteśmy i nie jest nas mało.

Krótkie świadectwo dla nas wszystkich:

Cieszę się, że ta akcja istnieje. Że jest taka, jaka jest – ludzka, świecka, z ludu dla kapłanów. Na mojej uczelni jest mnóstwo niewierzących osób, a że jestem przyjezdna, nie znalazłam jeszcze wspólnoty. I czuję się czasem osamotniona, jak jakiś odludek. Ale mogę zawsze zajrzeć tutaj. I wiem, że wciąż jest mnóstwo ludzi, którzy modlą się, wierzą, i że im zależy na Kościele. Bo ja czasami się łamię i boję się przyznać. A wy – wszyscy – dajecie mi odwagę. Widzę, że nie było takiego miesiąca, żeby nie było choć jednej adopcji. Że lista nazwisk w Księdze ciągle się powiększa. Kościół żyje. I widząc to, ja też walczę o to, by żyć jako członek Kościoła. Jest tak trudno… Czasem aż to jest straszne. Proszę, działajcie i módlcie się dalej.

Wielki Post 2017

Posted: 5 Marzec 2017 by Sandra Kwiecień in akcje, materiały
Tags: ,

wielki-post-wydarzenie-1

Kilka dni temu pojawiła się nowa zakładka „Wielki Post 2017”. Każdy, kto jeszcze się na to nie zdecydował, a chciałby podjąć się modlitwy w intencji kapłana na ten właśnie okres, może to uczynić – wystarczy kliknąć TUTAJ lub na zakładkę, by przenieść się do strony formularza.

Na dzień dzisiejszy, czyli 5 marca, podjęto już 131 zobowiązań wielkopostnych. Jesteście niesamowici!

Dodatkowo, oprócz powyższych, podjęto 149 innych adopcji. Głęboko wierzymy, że jest to rezultat Waszego wsparcia – udostępnień na Facebooku, rozniesionych ulotek i powieszonych plakatów. Łącznie to przecież niemal 300 zobowiązań w ciągu miesiąca, który dopiero się zaczął!

Zdjęcia z Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Rzeszowie (przesłane przez panią Elę):

DZIĘKUJEMY!

wp_20170303_003

Mistrz drugiego planu

Posted: 3 Marzec 2017 by Agnieszka Dankiewicz in przemyślenia
Tags:


plakat-2

Rozpoczęliśmy Wielki Post – okres, w którym słowa „Post, jałmużna i modlitwa” będą odmieniane przez wszystkie przypadki. Nie sposób ich unikać – przecież każdy z tych aspektów jest wyjątkowy i pomaga nam w pełni wykorzystać ten czas Wielkiego Postu.

Post to podjęcie pewnego dobrowolnego wyrzeczenia jako możliwość rozwoju duchowego. Celem jest praca nad uporządkowaniem swoich przyzwyczajeń i wad, a przede wszystkim zauważeniem tego, co towarzyszy nam w życiu codziennym, ale zupełnie nam nie służy. Post może przyjmować formę rezygnacji z pokarmów mięsnych albo innych produktów spożywczych (np. słodyczy). Postem będzie także podjęcie abstynencji albo powstrzymanie się od rozrywek czy przyjemności, z którymi na co dzień człowiek jest w jakiś sposób „związany” – na przykład oglądanie telewizji czy gry.

Jednak post może przyjąć także inny wymiar – nie tylko związany z pracą nad swoim życiem duchowym. św. Ignacy Loyola pisał, że pościć można „dla szukania i znalezienia jakiejś łaski lub daru, który człowiek chce i pragnie otrzymać od Boga”.

Jałmużna będzie darem dla drugiego człowieka. Daję to, co sam posiadam – bez względu na to, ile tych dóbr posiadam. To podzielenie się swoją własnością – bezinteresownie i z czystą intencją. To służba bliźniemu, konkretny gest, dzięki któremu zostaną zaspokojone czyjeś podstawowe potrzeby (z którymi być może nie potrafiłby sobie poradzić bez naszej pomocy). Na stronie jakatolik.com przeczytałam piękne zdanie na temat jałmużny w perspektywie wieczności: „dając to, czego nie możemy zatrzymać dla siebie, zyskujemy sobie skarb, którego nigdy nie stracimy”.

Modlitwa – to na pewno najbardziej oczywisty element. To rozmowa z Bogiem – dzielenie się radościami, ale także powierzanie Mu smutków. To oddawanie Panu swoich potrzeb, doświadczeń i trudności, ale także ufne zawierzanie Mu, że wszystkie one mają jakiś sens, dokądś nas prowadzą. Jednak modlitwa to nie tylko „mówienie”. Ojciec Tomasz Kwiecień OP pisze w swoim tekście, że: „prawdziwa modlitwa jest przede wszystkim uczeniem się otwartości wobec Boga (…). Modlitwa to zarazem słuchanie, mówienie, doświadczanie, poznawanie. To dużo więcej niż zbiór słów, które wypowiadamy do Boga.”

W kontekście postu, jałmużny i modlitwy wszyscy doskonale znamy słowa Jezusa:
Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
(Mt 6,2-6.16-18)

Jednak w praktyce – często może pojawić się pokusa, aby ludzie widzieli nasze czyny: nie tylko post, jałmużnę i modlitwę, ale też inne. Potrzeba dużo pokory, aby tej pokusie sprostać.

Na kartach Pisma świętego możemy znaleźć wiele postaci, które także we współczesnym świecie mogłyby być przykładami pokory. Jest jedna postać, która moim zdaniem jest pod tym względem wyjątkowa – dlatego chciałabym ją tu przywołać.

Święty Józef. W Biblii czytamy o nim dużo w kontekście zwiastowania Maryi, kiedy dowiaduje się, że urodzi Jezusa – Człowieka i Syna Bożego. Wtedy poznajemy Józefa jako uczciwego, odważnego, mężnego człowieka, który ufa w Boży plan pomimo ludzkich wątpliwości. Później z oddaniem służy rodzinie, pracuje… aż w końcu jego historia w Biblii zupełnie się „zaciera” – kończą się wszystkie informacje na jego temat. Brewiarzowa notatka na jego temat podaje, że Ewangelie poświęcają Józefowi 26 wersetów, a jego imię pojawia się tam 14 razy.

Określeniem, które przychodzi mi na myśl w tym kontekście, to „mistrz drugiego planu”.
Tak ważna postać, a jednak tak „niewidoczna”.
Głowa rodziny – odpowiedzialna rola, nieustanna służba najbliższym, troska o ich sytuację materialną, praca, sumienne wykonywanie swoich codziennych obowiązków. Przyjęcie woli Bożej w sytuacji zwiastowania – to idealny przykład jego ufności i poświęcenia Bogu.

Święty Józef to przykład niesamowicie pokornej postaci – postaci, która choć jest ważna, to jednak służy bliźnim i Bogu bez poklasku.

Chciałabym zaprosić Was właśnie do takiej postawy. Zarówno na czas tego rozpoczynającego się Wielkiego Postu, ale także po jego zakończeniu. Chciałabym zaprosić Was do pójścia za wezwaniem Jezusowym – aby wszystkie nasze czyny (post, modlitwa, jałmużna, wszelka służba bliźniemu) była poświęcona Bogu, a nie jako pokaz dla ludzi.

A kiedy przyjdzie pokusa tego, by komukolwiek cokolwiek udowodnić lub pokazać – spójrzmy na postać św. Józefa i jego ciszę, niewidoczną służbę.

Ks. Sylwester Zych

Posted: 2 Marzec 2017 by Agnieszka Dankiewicz in kapłani
Tags:

ks-sylwester-zych

Kolejny pierwszy czwartek miesiąca i kolejna postać.

Sylwester Zych urodził się 19 maja 1950 roku w Ostrówku (małej miejscowości nieopodal Wołomina). Wychowywał się w głęboko wierzącej, skromnej rodzinie. Od dzieciństwa pragnął podążać drogą powołania – chciał zostać księdzem. Swoją edukację zaczął od nauki w szkole powszechnej w Duczkach, następnie uczył się w szkole zawodowej w Zielonce. Ukończył technikum elektryczne, zdał maturę, a zaraz potem wstąpił do Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie. Ukończył je w 1977 roku – 5 czerwca przyjął święcenia kapłańskie.

Jego pierwszą placówką duszpasterską była parafia w Czerniewicach koło Tomaszowa Mazowieckiego. Następnie pełnił posługę wikarego między innymi w Stanisławowie koło Mińska Mazowieckiego, Grodzisku Mazowieckim oraz Tłuszczu. W swojej działalności duszpasterskiej współpracował głównie z młodzieżą.

Ks. Sylwester zaproponował akcję wieszania krzyży w szkołach i przedszkolach pod koniec lat 70. Ta inicjatywa nie spodobała się ówczesnej władzy, dlatego ks. Sylwestrem zainteresowała się Służba Bezpieczeństwa. W 1982 roku w wyniku pokazowego procesu ks. Sylwestrowi postawiono zarzut próby obalenia siłą ustroju PRL i przynależność do organizacji zbrojnej. Chodziło o przechowywanie broni, która została uzyskana przez dwóch uczniów w akcji rozbrajania sierż. Zdzisława Karosa (w wyniku ran odniesionych w tej akcji sierż. Karos zmarł). Ks. Zych został wówczas skazany na 4 lata więzienia. Został zatrzymany w zakładzie karnym w Braniewie. Warunki, w których odbywał karę, były wyjątkowo trudne. Władze zakazały mu utrzymywania korespondencji oraz otrzymywania paczek. Co więcej, podczas aresztu ksiądz Sylwester Zych nie mógł widywać się z rodziną. Rozpoczął walkę o możliwość odprawiania Mszy świętych w więzieniu – próbował pisać petycje oraz zdecydował się na podjęcie głodówki. Na skutek tego przedsięwzięcia skierowano go na 9 miesięcy do celi jednoosobowej (izolatki). Jednak ostatecznie postulaty księdza Sylwestra zostały uwzględnione – był on pierwszym księdzem po wojnie, który mógł sprawować Najświętszą Ofiarę jako więzień. Przez cały czas, który spędzał w zakładzie karnym, ks. Sylwester był źle traktowany, stosowano wobec niego kary dyscyplinarne, niszczono dewocjonalia itd.

Po zakończeniu kary mianowano księdza Sylwestera Zycha kapelanem domu dziecka, którym opiekowały się Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi w Białołęce. W kolejnych latach sprawował funkcję kapelana Okręgu Warszawskiego Konfederacji Polski Niepodległej.

Od momentu opuszczenia zakładu karnego otrzymywał pogróżki, były również napady oraz pobicia.

5 lipca 1989 roku wyjechał na urlop. Na dworcu PKS w Krynicy Morskiej odnaleziono jego ciało 11 lipca. Władza starała się przedstawić kapłana w możliwie jak najgorszym świetle – stąd też jako powód jego śmierci wskazywano spożycie zbyt dużej ilości alkoholu. W mediach pojawiały się informacje potwierdzające wersję wydarzeń przedstawionych przez władzę oraz pogrążające ks. Sylwestra w oczach opinii publicznej.

Śledztwo dotyczące okoliczności śmierci ks. Sylwestra Zycha wielokrotnie umarzano i wznawiano. Sprawcy nigdy nie zostali wskazani. Jednak w tamtym czasie był to trzeci kapłan z kolei (obok ks. Stefana Niedzielaka i ks. Stanisława Suchowoleca), który zginął w tajemniczych okolicznościach z rąk nieznanych sprawców.



Źródła:

http://adonai.pl/ludzie/?id=216

http://historykon.pl/11-lipca-1989-roku-na-przystanku-autobusowym-w-krynicy-morskiej-znaleziono-zwloki-ks-sylwestra-zycha/

A ja znów o czymś co mnie dotknęło i znów z cyklu… na świecie są święci kapłani. Wiele lat temu w mojej parafii posługiwał pewien kapłan. Gdybym miała jakoś określić ten czas współpracy z tym księdzem, to był to niełatwy, wymagający, ale piękny czas. Ksiądz był dla nas prawdziwym przewodnikiem, a my na prawdę go słuchaliśmy, czuliśmy respekt. Nie było to na zasadzie „boje się to słucham”, a raczej „ten człowiek wie, co mówi, więc go słucham”. Mimo trudnych początków zawiązała się między nami nić porozumienia. Nasza wspólnota naprawdę była silna i potrafiła zrobić wiele rzeczy. To był dobry czas. Potem ów ksiądz odszedł z naszej parafii. Pamiętam, że nasza wspólnota nie potrafiła się z nim rozstać.

Od tamtego czasu minęło wiele, wiele lat. Często z moim przyjacielem wspominamy tamte czasy. Wczoraj jakoś wróciliśmy myślą do młodzieńczych lat i mój kolega powiedział coś co mnie zastanowiło: że tamten ksiądz zawsze miał dla nas czas. I dodatek – nadal go ma. Faktycznie, był i jest to człowiek, do którego można było zapukać o każdej godzinie i zawsze otworzył i pomógł. Dużo od nas wymag722006ec67bb5d6f8f7c3630312e49a3ał, ale czuliśmy się akceptowani i w jakiś sposób nieobojętni dla niego.

Pomyślałam sobie, że może nie pamiętamy dziś wielu sytuacji z tym kapłanem: i tych dobrych, i tych złych – bo przecież i takie bywały. Nie pamiętamy często jego słów, pamiętamy jednak to, że zawsze dla nas miał czas…

Czas to chyba najbardziej bezcenna i najdroższa rzecz jaką możemy dać innej osobie. Bo za najważniejsze rzeczy w życiu nie da się zapłacić żadnymi monetami czy nawet złotem. Nierzadko najbardziej bezcenną rzeczą jest to, by ktoś miał dla nas czas.

Można mieć tytuły naukowe, wielką mądrość życiową, można być niezwykłym człowiekiem, obdarzonym darami i charyzmatami, jednak na nic się to nie przyda, kiedy nie będziemy tym wszystkim służyć innemu człowiekowi. Jeden z kapłanów, których bardzo cenię, czasem powtarza mi takie słowa: „ja jestem tylko wiejskim kapłanem”. Ja zawsze odpowiadam „Bogu dzięki”. Siła nie leży w tytułach tylko w zwykłości i zrozumieniu innych.

Drodzy kapłani, wiemy, że czasem nie jest Wam łatwo sprostać temu pięknemu powołaniu, jakim obdarzył Was Pan Bóg, stąd to dzieło – modlimy się za Was. Ta inicjatywa pokazuje, że nie jesteście w tym sami, że jest mnóstwo ludzi, którzy się za Was modlą i pewnie wielu niewpisanych do żadnej oficjalnej księgi. To też świadectwo jak bardzo my – świeccy – Was potrzebujemy. Życzę Wam, pośród wielu pięknych inicjatyw, które podejmujecie w swoim życiu, byście pozostali w pamięci ludzi kapłanami, którzy zawsze mieli czas dla parafian.

A my kochani nie ustawajmy w modlitwie za naszych kapłanów.