Posts Tagged ‘święta’

Witaj

Posted: 25 Grudzień 2016 by Sandra Kwiecień in święta
Tags:

915

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska – cichych, ufnych –
Na zawsze wzięła w swoje ręce.”

Wesołych Świąt Wam wszystkim. Naprawdę wesołych. Nie ze sztucznymi uśmiechami, czy tylko chwilową radością, lecz przepełnionych wiarą, siłą i nadzieją na każdy dzień. Miłością życzliwą, nawet jeśli trudną. Z człowieczeństwem pełnym wyrozumiałości – nie tylko dla siebie samego, ale dla wszystkich wokół. Tak trudno być człowiekiem… Lecz Bóg się nim stał. I przeżył swoje człowieczeństwo dobrze, godnie i pełnie. I tego prezentu Wam życzymy – człowieczeństwa Prawdziwej Miłości.

Witaj Boże.

Merii kurisumasu

Posted: 27 Listopad 2016 by Sandra Kwiecień in święta
Tags:

1322

Rozpoczął się nasz kolejny wspólny Adwent. W ten szczególny czas zapraszamy Was do modlitwy w intencji kapłanów. Można podjąć się modlitwy w intencji dowolnego kapłana, niezależnie od tego, czy macie już jakieś inne zobowiązania. To tylko 4 tygodnie, lecz moc takiej modlitwy jest ogromna.

Jeśli chcielibyście przyłączyć się do modlitwy, możecie wypełnić poniższy formularz. Dotyczy on tylko zobowiązań na czas Adwentu, czyli od 27 listopada do 24 grudnia.

Spędźmy ten czas dobrze. Na wierze, modlitwie, ofierze, przygotowaniu. To jednak nie znaczy, że robienie zakupów czy kupowanie prezentów, bombek i choinek jest złe. Wcale nie – spędzanie wspólnego czasu na robieniu czegoś co jest radosne, nie jest czymś złym, a dbanie o innych i próba ich uszczęśliwienia zawsze powinna nam przyświecać. O ile tylko nie przesłoni nam to tego, kto w tym czasie jest najważniejszy. Boga.

Japończycy są shintoistami i buddystami. Obchodzą także Święta Bożego Narodzenia, kupując sobie prezenty i mówiąc: „Merii kurisumasu”. Czy rozumiesz co mam na myśli? Oni w zdecydowanej większości nie wierzą w Trójjedynego Boga. Nie wiedzą w ogóle o co chodzi w tym święcie, ale i tak je obchodzą. Zupełnie jak spora część katolików. Czym różnią się nasze Święta od ich? Jeżeli nie będzie w nas wiary i modlitwy, to Adwent i Boże Narodzenie będą kolejnymi zbiorowymi uroczystościami, czasem wyprzedaży i zakupów. Nie o to w tym chodzi.

Bądź wierzący.

 

Szóste urodziny

Posted: 2 Lipiec 2016 by Sandra Kwiecień in ddak
Tags: ,

happy-birthday-images-wallpaper

Działamy nieprzerwanie od sześciu lat. Od pracy w DDAK nie mieliśmy ani jednego dnia wolnego – nawet podczas sesji egzaminacyjnych, choroby czy innych, trudnych sytuacji – zwalnialiśmy, ale nigdy nie przestawaliśmy pracować. Od początku akcji modlitwą objęto ponad 7800 różnych kapłanów, a obecnie codziennie jest omadlanych ponad 4800 księży. Stronę wyświetlono ponad 2,1 mln razy i nie zanotowaliśmy nawet jednego dnia, by nie było choć jednego zgłoszenia dotyczącego adopcji kapłana. Nawet jednego! A przecież nigdy nie mieliśmy funduszy na szeroko zakrojone działania marketingowe. Jest tylko jedno wytłumaczenie – Duch Święty!

Za wszystkich, którzy modlą się za kapłanów – dzięki Ci, Panie.

Za wszystkich, którzy wspierają tę akcję – dzięki Ci, Panie.

Za wszystkich, którzy pracują w DDAK – dzięki Ci, Panie.

Za wszystkich księży – dzięki Ci, Panie.

Dla każdego wirtualny kawałek urodzinowego torta 🙂

slice-of-birthday-cake-relish-1

Boże Narodzenie

Posted: 25 Grudzień 2015 by Sandra Kwiecień in święta
Tags:

nativity scene with hand-colored figures made out of wood

Drodzy!

Chrystus się nam narodził!

W tych wspaniałych dniach życzymy Wam, aby radość z obecności nowonarodzonej Dzieciny trwała nie tylko w czasie Świąt, ale wypełniła i przemieniła każdą chwilę Waszego życia. Niech przynosi pokój, umacnia wiarę, nadzieję i miłość, dodaje sił w drodze do świętości. Życzymy Wam ciągłej świadomości ukochania przez Jezusa! Niech pamiątka Jego narodzin będzie dla Was czasem ponownego odkrywania Boga ukrytego w człowieku, a światłość niech jaśnieje w Waszych sercach, w każdym dniu Nowego Roku.

Wesołych, Radosnych, Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia,

życzy ekipa DDAK

 

 

Zmartwychwstanie Pańskie

Posted: 6 Kwiecień 2015 by Sandra Kwiecień in święta
Tags:

1a949264cbd6255175547a09cbb3810d

Świętowaliśmy. Składaliśmy sobie życzenia, wysyłaliśmy smsy, wspólnie jedliśmy przy stole, poszliśmy na Mszę świętą. Teraz, gdy niemal „już po wszystkim”, opowiem Wam historię. Taką, która ma przenieść naszą wczorajszą, odświętną radość na dzień codzienny.

Ze wszystkich opisów o Zmartwychwstaniu Pańskim, ten jest moim ulubionym:

Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu  i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: „Niewiasto, czemu płaczesz?” Odpowiedziała im: „Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono”. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus.  Rzekł do niej Jezus: „Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?” Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: „Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę”.  Jezus rzekł do niej: „Mario!” A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: „Rabbuni”, to znaczy: Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: „Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: „Widziałam Pana i to mi powiedział”.

 To właśnie ten tekst kiedyś mnie uratował.

Myślałam, że nie ma w moim życiu nikogo, kto przejmowałby się moim losem. Że nikogo nie obchodzę i jestem zbędnym balastem. Szczególnie te myśli prześladowały mnie podczas pewnych rekolekcji, na które pojechałam nieco z musu. Przez pierwsze dni trzymałam się od wszystkich z daleka i nie pozwalałam sobie na to, by zaangażować się psychicznie i emocjonalnie we wszystkie wydarzenia, które miały tam miejsce. Chciałam być obojętna. Tak obojętna jak to tylko możliwe, bym tylko przez przypadek nie cierpiała.

Moje serce było zimne i zamknięte.

Jednak – jak to się złożyło! – właśnie trzeciego dnia, podczas Mszy świętej odbywającej się w górach, podczas znaku pokoju, ktoś nagle zawołał mnie po imieniu. Gdy usłyszałam swoje imię i odwróciłam się, zobaczyłam pewnego kapucyna, który szedł w moim kierunku. Była to osoba, której wcześniej nie znałam i nie sądziłam, by w ogóle mnie wcześniej zauważyła. Nogi ugięły się pode mną, a skorupa mojego serca pękła. Czułam, jakby Bóg przez tego człowieka przemówił do mnie i mojego poranionego wnętrza. Zamknięta na Jego głos i miłość, nie słyszałam Go ani w sobie, ani w Słowach Pisma. Posłużył się więc człowiekiem, przemówił głosem człowieka, lecz wiedziałam, że w tym jest coś więcej. W tym było naprawdę Boże działanie.

Bóg stał się Człowiekiem. I głosem ludzkim zawołał do Marii Magdaleny. Kobiety, która w dodatku kilka lat wcześniej została moją patronką. Moje przerażone i zasmucone serce doznało wybawienia, tak jak jej. Usłyszałyśmy swoje imię. Widziałam kapucyna, lecz w tym było Boże wezwanie. Maria widziała ogrodnika, lecz to był sam Bóg.

Moja rozpacz i odrętwienie sprawiły, że czułam się samotnie. Tak jakby to życie, tutaj na ziemi, miało być tylko marnym pyłem. Ale nie jest. Jezus Chrystus zmartwychwstał i dał życie prawdziwe, życie w pełni. Tylko w takiej perspektywie, możemy mierzyć się ze światem i wszystkimi naszymi problemami. Mamy w Kogo wierzyć. Nasza wiara nie jest próżna. Nie jest próżny nasz wysiłek i nasza modlitwa.

Żyjemy.

I żyć będziemy.

Wszystkich Świętych

Posted: 1 Listopad 2014 by Sandra Kwiecień in święta
Tags:

Autor tekstu: Joanna Hadzik

Jak co roku 1 listopada obchodzimy Uroczystość Wszystkich Świętych, która ma za zadanie upamiętnić i oddać cześć wszystkim znanym i nieznanym świętym, więc jest to uroczystość bardzo radosna. To nie powód do chodzenia ze zbolałymi minami. W końcu wszyscy dziś obchodzimy imieniny i wspominamy naszych patronów!

A skąd wzięła się ta Uroczystość w Kościele Katolickim?

Wywodzi się ona z czci oddawanej męczennikom, którzy nie byli wspominani w kanonie Mszy Świętej i początkowo obchodzono je 13 maja, dopiero później papież Grzegorz III w 731 roku przeniósł tę uroczystość na dzień 1 listopada. W 837 roku papież Grzegorz IV rozporządził, żeby tego dnia wspominać nie tylko męczenników, ale wszystkich świętych i rozszerzył obchody poza Rzym – na cały Kościół Katolicki.

Skoro wspominamy dziś Wszystkich Świętych, to dlaczego wciąż chodzimy ze zbolałymi minami zamiast się cieszyć z naszych świętych patronów, zagłębić się z ich życiorysy i nauczyć się od nich czegoś nowego? Tego radosnego dnia zamień podkówkę na ustach na uśmiech, przypomnij sobie życiorys swojego patrona, przypomnij sobie kim był i co takiego robił. I się ciesz!

Śpieszmy ku braciom, którzy na nas czekają.

Na cóż potrzebne świętym wygłaszane przez nas pochwały, na cóż oddawana im cześć, na cóż wreszcie cała ta uroczystość? Po cóż im chwała ziemska, skoro zgodnie z wierną obietnicą Syna sam Ojciec niebieski obdarza ich chwałą? Na cóż im nasze śpiewy? Nie potrzebują święci naszych pochwał i niczego nie dodaje im nasz kult. Tak naprawdę, gdy obchodzimy ich wspomnienie, my sami odnosimy korzyść, nie oni. Co do mnie, przyznaję, że ilekroć myślę o świętych, czuję, jak się we mnie rozpala płomień wielkich pragnień.

Pierwszym pragnieniem, które wywołuje albo pomnaża w nas wspomnienie świętych, jest chęć przebywania w ich upragnionym gronie, zasłużenie na to, aby się stać współobywatelami i współmieszkańcami błogosławionych duchów, nadzieja połączenia się z zastępem patriarchów, ze zgromadzeniem proroków, z orszakiem Apostołów, z niezmierzoną rzeszą męczenników, wspólnotą wyznawców, z chórem dziewic, wreszcie zjednoczenie się i radość we wspólnocie wszystkich świętych. „Kościół pierworodnych” chce nas przyjąć, a nas to niewiele obchodzi, pragną nas spotkać święci, my zaś nie zważamy na to, oczekują nas sprawiedliwi, a my się ociągamy.

Obudźmy się wreszcie, bracia, powstańmy z Chrystusem. Szukajmy tego, co w górze; do tego, co w górze, podążajmy. Chciejmy ujrzeć tych, którzy za nami tęsknią, śpieszmy ku tym, którzy nas oczekują, duchowym pragnieniem ogarnijmy tych, którzy nas wyglądają. A nie tylko trzeba nam pragnąć wspólnoty ze świętymi, lecz także udziału w ich szczęściu. Gdy więc pragniemy ich obecności, z największą gorliwością zabiegajmy również o wspólną z nimi chwałę. Taka gorliwość nie jest zgubna ani też zabieganie o taką chwałę nie jest niebezpieczne.

Drugim pragnieniem, które budzi w nas wspomnienie świętych, jest, aby Chrystus, nasze życie, ukazał się tak jak im również i nam, abyśmy i my ukazali się z Nim w chwale. Teraz bowiem nasza Głowa, Chrystus, objawia się nam, nie jakim jest, ale jakim stał się dla nas; ukoronowany nie chwałą, ale cierniami naszych grzechów. Byłoby rzeczą niegodną, aby ten, kto przynależy do Głowy ukoronowanej cierniami, szukał łatwego życia, albowiem purpura nie jest dlań oznaką chwały, ale hańby. Nadejdzie chwila pojawienia się Chrystusa i jego śmierć nie będzie już głoszona. Wówczas poznamy, że i my umarliśmy, a nasze życie ukryte jest w Chrystusie. Ukaże się Głowa w chwale, a wraz z nią zajaśnieją uwielbione członki. Wtedy to Chrystus odnowi nasze ciało poniżone upodabniając je do chwały Głowy, którą jest On sam.

Do tej chwały podążajmy bezpiecznie i z całą usilnością. Aby zaś dane nam było pragnąć i dążyć do tak wielkiego szczęścia, powinniśmy się starać o pomoc świętych. Za ich łaskawym wstawiennictwem otrzymamy to, co przerasta nasze możliwości.

Kazanie św. Bernarda, opata

(Sermo 2: Opera omnia, Edit. Cisterc. 5 [1968] 364-368)