Posts Tagged ‘przygoda’

Upadek

Posted: 30 października 2010 by Sandra Kwiecień in przemyślenia, wieści z targu
Tagi: ,

Natchnęło mnie dzisiaj, aby wspomóc moją ukochaną mamę w pracach domowych. Najpierw wysprzątałam i zdezynfekowałam na amen łazienkę,  potem zabrałam się za porządki w swojej szafie. Jako, że ów mebel wysoki, a ja bardzo niska, z trudem balansowałam na krześle, machając zawzięcie szmatą na prawo i lewo. Stanęłam na palcach… dosięgnę, dosięgnę… bach! Straciłam równowagę. Najpierw zahaczyłam o drzwi szafy, potem trafiłam łokciem w ramę mojego łóżka, strąciłam wszystko wokół, jedna część mnie wylądowała na krześle, a druga skontaktowała się z kubłem, którego zawartość szybko zaczęła wypływać na parkiet.

Żyłam, zdecydowanie. Nie miałam co do tego żadnych wątpliwości, bo tego bólu nie dało się zignorować. Leżałam na podłodze ogłuszona i otumaniona, cała w mydlinach.

WNIOSKI:

1. Pierwszy człowiek też upadł. A upadek jego był tak wielki, ze stał się ułomny.

2. Nie zawsze jesteś w stanie dosięgnąć celu sam.

3. Droga w dół jeszcze nigdy nie wydawała mi się tak długa!

Reklamy

Wspomóc bliźniego

Posted: 25 sierpnia 2010 by Sandra Kwiecień in przemyślenia
Tagi: , ,

można na różne sposoby. Jakiś czas temu wybrałam się z ekipą na wieś, w ramach akcji: „Wspomóc bliźniego”. Całość polega na tym, by w sposób konstruktywny spędzić wolny czas. Zamiast więc gnić przed telewizorem, komputerem lub bezproduktywnie smażyć się na leżaku, zebraliśmy z Emilem znudzonych przedstawicieli młodzieży gimnazjalnej i na rowerach, bez pieniędzy, ale za to z zapasami wody i kilkoma kanapkami w plecaku- wybraliśmy się na wieś.

Zaatakowaliśmy biednych mieszkańców pewnego miasteczka/wioski (jak kto woli) wyrażając gotowość pomocy w ich codziennych pracach. Niektórzy nas wygonili z przekleństwami, zdecydowana większość się zdziwiła i orzekła, że pomocy nie potrzebuje, ale spotkaliśmy i takich, którzy zaryzykowali i chętnie ofertę przyjęli.

Myliśmy okna, u kogoś ugotowaliśmy obiad, pomagaliśmy w pracach gospodarskich, a na koniec z Emilem zrzuciliśmy kilka ton węgla. W nagrodę otrzymaliśmy po kubku mleka prosto od krowy, trochę czereśni, kilka kompotów, a przede wszystkim garść wdzięczności i parę uśmiechniętych wspomnień, które razem spakowaliśmy do plecaka 😀

WNIOSKI:

1. Pomaganie bliźnim jest łatwe. Tylko wymaga szczypty odwagi i ruszenia się z kanapy.

2. Bezinteresowny czyn ubogaca, choć może nie w pieniądze.

wies

Miłosierdzie

Posted: 13 sierpnia 2010 by Sandra Kwiecień in przemyślenia
Tagi: ,

Ostatnio lekko mi się pochorowało. Byłam wyjątkowo smarkata i pociągająca. Leżąc na swym łożu, chciwie piłam syropki i łykałam medykamenty, by czym prędzej wrócić do zdrowia. Na wieść o moim fatalnym stanie, zjechało się mnóstwo znajomych. Zrobili mi jajecznicę, którą sami zresztą zjedli, ‚zdepnęli’ leżącą na podłodze paczkę krakersów, wysmarowali mnie czekoladą,  a na koniec zalali moją pościel gorącą herbatą. Nagłe poparzenie wydusiło z mego gardła dziki wrzask, na który zareagowali moi rodzice i w ostatniej chwili uratowali mnie przed upieczeniem 😀

WNIOSEK:

1. Chorych nawiedzać. Drugiemu szkody nie czynić.