Święty Józef Maria Rubio (1864 – 1929)

źródło: Wikipedia

Józef Maria Rubio był hiszpańskim Jezuitą. Urodził się na południu Hiszpanii, w 1864 roku. Do seminarium postanowił wstąpić już w wieku 12 lat, ponieważ chciał zostać księdzem. Podczas siedmioletniego pobytu w Grenadzie, studiował filozofię, teologię i prawo kanoniczne. Został wyświęcony na księdza w Madrycie, gdzie spędził łącznie znaczną część swojego życia.

Ciągnęło go do Jezuitów już wcześnie, w 1890 roku, kiedy nauczał łaciny, filozofii i teologii pastoralnej w Estremerze, ale z wdzięczności do ojca Torresa, który od dawna był jego mentorem, a teraz z nim zamieszkiwał, postanowił przełożyć spełnienie swojego życzenia na później.

Faktycznie wstąpił do Jezuitów w wieku lat 42, kiedy umarł ojciec Torres, a także w następstwie swojej głęboko duchowej i owocnej pielgrzymki do Ziemi Świętej. Złożył wieczyste śluby zakonne w 1908 roku, po czym pozostawał przez krótki czas w Sewilli, a potem wrócił do Madrytu, gdzie spędził następne 18 lat swojego życia.

Ojciec Rubio spędził bardzo dużo czasu w konfesjonałach oraz wygłaszając kazania. Jego apostolat był bardzo efektywny; przemawiał zarówno do bogatych jak i biednych, do wykształconych i do prostych. Pod względem spowiadania był podobny do św. Jana Marii Vianneya i św. Ojca Pio – długie kolejki penitentów, a z czasem jak jego sława wzrastała jeszcze dłuższe, formowały się jeszcze przed otwarciem się kościoła. Bardzo chętnie go też słuchano, ponieważ nauczał w prosty sposób, łatwo więc go było zrozumieć.

Rubio odwiedzał najbiedniejszych w Madrycie, głosił kazania bezdomnym i najbardziej potrzebującym, otaczał ich miłością i troską. Założył też szkoły i przygotował nauczycieli, bo w nich pracowali. Wzniósł również kaplice, uważając, że „integracja posługi i wiary ora promowanie sprawiedliwości to jedna, nierozdzielna misja”.

„Dewiza ojca Rubio brzmiała: ‘Czynić to, czego Bóg pragnie, i pragnąć tego, co Bóg czyni’, a sposób postępowania z ludźmi charakteryzuje żartobliwe powiedzenie św. Franciszka Salezego, które o. Rubio uczynił także swoim: ‘Więcej much złapać można dzięki kropli miodu niż za pomocą beczki octu’.”

Ojciec Rubio wpłynął na cały Madryt. Wierzy się, że pomógł około 10 tysiącom ludzi na drodze do świętości oraz zainspirował wielu młodych chłopców by wstąpili do seminarium lub zakonu. Uważało się go też za cudotwórcę. Dłuższy cytat za brewiarzem internetowym:

Był mistykiem, miał dar prorokowania i bilokacji. Zdarzało się, że był o tej samej porze w konfesjonale i z wizytą u chorego. Ponadto słyszał na odległość wołanie o pomoc, a nawet prośbę umierającej matki, by wyspowiadać jej niewierzącego syna.
Pewnego dnia w okresie karnawału grupa dowcipnisiów wezwała go do domu publicznego, ażeby udzielił choremu sakramentu ostatniego namaszczenia. Jeden z nich leżał w łóżku i udawał umierającego. Pozostali, rozbawieni, chcieli sfotografować tę scenę. Oniemieli jednak ze zdziwienia, gdy po przyjściu o. Rubio okazało się, że „chory” naprawdę nie żyje. Wydarzenie to wywarło tak wielkie wrażenie, że dwie osoby z owej grupy wkrótce wstąpiły do zakonu.

Zmarł 2 maja, w 1929, na atak serca, w wieku 64 lat, siedząc w fotelu, uprzednio pożegnawszy się z bliskim słowami „teraz odchodzę”. Zmarł w opinii świętości. Jest powszechnie znany jako „Apostoł Madrytu.”

Anna Garbaczewska
źródła:
Jesuists.org
Brewiarz katolik

Dar Jahwe

W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc trwał na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, któremu nadał imię Piotr, i brata jego, Andrzeja, Jakuba, Jana, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Szymona z przydomkiem Gorliwy, Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą – Łk, 6, 12-16

Chrystus zmartwychwstał. Apostołowie przestraszeni spotykają żyjącego Jezusa. Czterdzieści dni później Pan w obecności Apostołów wstępuje do nieba. Jednak apostołów jest tylko jedenastu. Wiemy co stało się z Judaszem. Wyszedł z Ostatniej Wieczerzy, sprzedał Jezusa po czym odebrał sobie życie. Apostołów zostało jedenastu, po wniebowstąpieniu Piotr powiedział pozostałym: Trzeba więc, aby jeden z tych, którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami,  począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania – Dz 1, 21-22. Tak też się stało. Jak czytamy dalej w Dziejach Apostolskich Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. I tak się pomodlili: «Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś,  by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą».  I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów – Dz 1, 23-26. Maciejowi udzielono władzy apostolskiej przez nałożenie rąk. Rzucanie losów nie było zdawaniem się na szczęście. Był to powszechny zabieg w tamtych czasach. Trzeba nam jednak zwrócić uwagę, że Piotr prosi o wybór Boga. To nie szczęście czy los ma zdecydować o kolejnym Apostole ale Duch Święty.

Maciej zajął miejsce Judasza. Kim był Maciej? Z tego co mówi nam Kościół był jednym z uczniów Chrystusa. Jego imię świadczy o żydowskim pochodzeniu nowego Apostoła. Maciej znaczy bowiem dar Jahwe. Maciej miał głosić Ewangelię w Judei, Etiopii, Kolchidzie. Miał ponieść męczeńska śmierć w Jerozolimie natomiast Klemens Aleksandryjski twierdzi, że Maciej umarł śmiercią naturalną ok. 50 roku. Relikwie św. Macieja miała odnaleźć św. Helena – matka Konstantyna Wielkiego.

Dlaczego 12 Apostołów? Dlaczego Judasz musiał zostać zastąpiony?

Dwunastka w Biblii symbolizuje pewną całość. Cyfra ta nie tylko oznaczała liczbę Apostołów już od Starego Testamentu – 12 pokoleń Izraela, 12 synów Jakuba, kobieta w Ewangelii 12 lat cierpiała na krwotok, po rozmnożeniu chleba zostało 12 koszów ułomków, w Apokalipsie miasto miało 12 bram, drzewo rodzące 12 owoców – przykładów można by mnożyć.

Święty Macieju Apostole przesławny, który dla Jezusa Chrystusa, głoszenia wiary i cnót chrześcijańskich przelałeś krew i oddałeś swe życie, uproś mi łaskę głębokiej wiary, miłości i wierności Jezusowi i Maryi. Pocieszaj mnie w utrapieniach, ratuj w niebezpieczeństwach i przyjdź mi z pomocą w chwilach prób i doświadczeń, a szczególnie w godzinie śmierci. Amen.

Magdalena Maraj