Najpiękniejsze malowidło, namalowane samą ręką Boga

Bo człowiek jest najpiękniejszym malowidłem, namalowanym samą ręką Boga…

A gdyby tak przewrotnie przyjąć, że Pismo Święte mówi jednak prawdę. Tak w stu procentach. Że nie są to obietnice bez pokrycia, że Jezus oprócz tego, że istniał i żył (co udowodniono w sposób naukowy), to leczył, uzdrawiał, wypędzał złe duchy, szanował ludzi, kochał, itd., itd. Gdyby zobaczyć świat oczami Biblii, gdyby chcieć spojrzeć inaczej. Możesz wziąć do ręki tę książkę i odłożyć ją po kilku stronach uważając to co napiszę za zupełnie zmyśloną historię. Możesz jednak zastanowić się i może faktycznie coś zmienić? A może warto? Przez większość swojego życia, od czasu gdy spotkałam Boga, szukam odpowiedzi na wiele pytań. Nie na wszystkie jeszcze znalazłam, na niektóre pewnie nigdy nie znajdę. Nie szukałam ich po to, żeby wciąż pytać księży o jakieś religijne fakty, ie szukałam też po to, by po prostu wiedzieć czy udowodnić, że Kościół się myli. Nie był to też akt wskazujący na nudę czy lenistwo… Szukałam i szukam odpowiedzi, bo kiedyś ktoś powiedział mi, że Bóg mnie kocha. Tak, dokładnie to mi powiedział. Nic nie tłumacząc, nic nie mówiąc. A kilka dni później położył mi rękę na ramieniu i powiedział, „Nie martw się, On jest z tobą”. Niby nic. Kilka słów. Może dla większości nic nie znaczących. Dla mnie te słowa odwróciły cały mój świat. Jestem typem myśliciela. Lubię wiedzieć, organizować, mieć wszystko poukładane. Lubię rozumieć i logicznie dochodzić do pewnych prawd. Taka jestem. Ale jedno, miłość Boża, mimo, że od tamtych lat minęło już 20 lat, nie mieści się w mojej małej głowie. Dlaczego więc poszłam za tymi słowami? Dlaczego szukam? Bo Boże Słowo jest dla mnie pokarmem duszy. Bo chcę świadomie iść z Nim przez życie. Bo nie wyobrażam sobie dnia bez Eucharystii i przytulenia się do Bożego Serca pełnego miłosierdzia. Bo z Nim i dzięki Niemu udało mi się przetrwać największe burze życia. Wiedziałam i wiem to do dziś, że On mnie trzymał za rękę. Może uznasz, że jestem chora na głowę, głupia, zabobonna albo jeszcze inaczej. Może i tak, ale moje postrzeganie świata przez pryzmat wiary pomaga mi żyć. Czy warto? Nie wiem, sam zdecyduj. Ja uważam, że warto…
Magdalena Maraj

Magdalena Maraj

fragmenty z książki „Okruchy nieba”

 

Okruchy nieba, czyli prosto o wierze

Współpracująca z nami już od lat Magdalena Maraj, podzieliła się z nami naprawdę pięknym darem – książką swojego autorstwa, pod tytułem: „Okruchy nieba, czyli prosto o wierze”. Książka ta jest skierowana do każdego z nas – napisana prostym językiem, skłania do refleksji, zachęca do przemyślenia wiary, naszego podejścia do Boga, próbuje odnaleźć odpowiedzi na pytanie o cierpienie, niepewność, czy zwykłe kłopoty, które trapią nas każdego dnia.

Refleksje te są o tyle ważne, że w pędzącym wciąż świecie głęboka i dojrzała zaduma nad sobą i swoim życiem powoli zanika. Strach i pęd życia nie pozwalają nam na odważne spojrzenie na siebie i swoją wiarę. Lecz ta książka przychodzi z pomocą. W subtelny sposób próbuje przypomnieć nam to, o czym zapominamy, a o tym co najważniejsze – o naszym życiu w kontekście wiary.

Dzięki uprzejmości Autorki, na stronie DDAK opublikujemy część jej wpisów. Zachęcamy Was wszystkich gorąco do lektury. Książeczkę można także zakupić na przykład TUTAJ.