Wiem, komu zawierzyłem

On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami. Ukazana zaś została ona teraz przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa, który zniweczył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię. Jej głosicielem, apostołem i nauczycielem ja zostałem ustanowiony. Z tej właśnie przyczyny znoszę i to obecne cierpienie, ale za ujmę sobie tego nie poczytuję, bo wiem, komu zawierzyłem, i jestem pewny, że mocen On jest ustrzec mój depozyt aż do owego dnia (2 Tm 1,9-12).

Święty Paweł, autor powyższych słów. Święty, który jest mi bardzo osobiście bliski. Oprócz tego jego listy bardzo do mnie przemawiają  i bardzo lubię je czytać.  Niekiedy zdarza się, że Słowa z Biblii bardzo mnie uderzają. Myślę, że czasem każdy tak ma. I ostatnio zatrzymałam się nad fragmentem 2 listu św. Pawła Apostoła do Tymoteusza. We fragmencie tym uderzyło mnie jedno zdanie. Wiem, komu zawierzyłem.

Co znaczy zawierzyć Jezusowi?

Zawierzyć można i trzeba przede wszystkim Wszechmocnemu, Przedwiecznemu, Nieskończonemu Bogu, który jest mocą, skałą i twierdzą. Zawierzyć znaczy całkowicie oddać swoje życie w ręce Boga, tak, by nie zostało w nim nic prywatnego, wyjętego, nieodnoszącego się do Boga. Najpełniej objawił taką postawę wzór wszelkich wzorów, Syn Boży i Syn Maryi, Jezus Chrystus. On stał się człowiekiem, aby doskonale wypełnić wolę Ojca, by przywrócić pierwotne zaufanie do Ojca, zniszczone przez grzech pierworodny. Na miarę ludzką doskonale zawierzyła Bogu Maryja, wypowiadając podczas zwiastowania swoje «tak», «niech mi się stanie według twego słowa» (Łk 1,38). Lecz czy taka postawa jest dostępna dla nas, słabych ludzi? Owszem, jeśli jesteśmy świadomi, że Duch Święty, którego Ojciec nam dał i który w sposób szczególny napełnił Maryję, «przyczynia się za nami w naszych słabościach» (por. Rz 8,26)”.  W. Korba OFMCap, Modlitwa zawierzenia, „Głos Ojca Pio”

Ufając Jezusowi możemy być pewni. Pewnie, że On nas nie zostawi, nie zrani, nie okłamie, nie, nie nie… widzimy nie raz na kartach Pisma Świętego jak pochyla się nad potrzebującymi, jak uzdrawia chorych, jak słucha wołania o pomoc ludzi. Zaufanie nie jest prostą rzeczą. Wielu świętych miało niezwykłą relację z Bogiem, niezwykle Mu ufało w każdej sytuacji, w każdym trudzie i radości. Oni uczą nas prawdziwego zaufania i tej pewności, że w Jego rękach jesteśmy bezpieczni, że nic nam nie grozi.

Pewien Ksiądz powiedział mi, że na ludziach się zawiódł, ale na Bogu nigdy. To właśnie to, wiem komu zawierzyłem, komu wierzę i w kim pokładam nadzieję. Łatwiej jest czasem ufać ludziom, bo ich widzimy, możemy wziąć za rękę czy się do nich przytulić. Z Bogiem wchodzimy w zupełnie inną, mistyczną relację, nie możemy Go dotknąć fizycznie. Mamy tylko wiarę, która pozwala nam widzieć w białym kawałku chleba samego Boga. Jednak człowiek potrafi zawodzić, Bóg nas nie zawiedzie. Dlaczego? Bo jest wierny, bo jest czystą miłością, bo kocha człowieka ponad wszystko. Uczmy się więc za św. Pawłem ufać Bogu i powtarzać sobie szczególnie w trudnych chwilach i próbach wiary: wiem, komu zawierzyłam.

Magdalena Maraj

Aż 77 razy

Wybaczenie. Temat bardzo trudny i nieraz bardzo niezrozumiały. Jak bowiem wybaczyć coś trudnego, coś niewybaczalnego po ludzku – jak? A Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi, że trzeba wybaczać zawsze. I mało tego, mówi także, że Bóg nie wybaczy nam naszych przewinień, jeśli my nie wybaczymy bratu. Takie niby proste zdanie, jednak nieraz trudne do wykonania.

Czym jest wybaczenie? Trudno to określić w kilku zdaniach. Na jednej ze stron internetowych znalazłam taką definicję przebaczenia: „Przebaczenie jest wolą porzucenia prawa do żalu, negatywnego osądu i chłodnego zachowania wobec osoby, która zraniła nas niesprawiedliwie, oraz rozwijaniem nie zasłużonych (przez nią) postaw współczucia, hojności, a nawet miłości dla takiej osoby”. Mówiąc najprościej, przebaczenie to brak chęci odwetu wobec drugiej osoby. Jezus w Piśmie Świętym mówi o wzajemnej miłości, nawet miłości do nieprzyjaciół. Trudno kochać kogoś, kto nas skrzywdził czy też kogoś kto nas nie kocha. Chrześcijanin jednak widzi dalej, inaczej. Przykładem dla każdego z nas jest sam Jezus. A jak widzimy na kartach Pisma Świętego, Jezus wybacza ludziom wiele razy. Warunek jest jeden – muszą naprawdę żałować, chcieć przebaczenia.

Jak ważne jest przebaczenie? Sądząc po tym, co mówi Jezus, bardzo ważne, może otworzyć nam bramy nieba. Jednak od nas zależy, czy będziemy starać się wybaczyć innym, słuchać Jezusa i Jego słów.  Popatrzmy jaka historia przydarzyła się św. Janowi Bosko i w jaki sposób pokazuje nam jak ważne jest przebaczenie.

Pewnego razu do konfesjonału św. Jana Bosko, gdy spowiadał, przyszedł młody człowiek i powiedział, że rozumie i zna dobrze naukę Kościoła:

– Wiem, że trzeba przebaczać urazy i winy różnym osobom, rozumiem, że nie można nikomu życzyć źle, że nie można się gniewać, ale ja nie mogę zrozumieć swego ojca, jemu nie mogę wybaczyć w żaden sposób, bo mój ojciec to zwierz, a nie człowiek. Jest to najpodlejszy osobnik pod słońcem i ja nie mogę mu przebaczyć!

Jan Bosko mu odparł:

– Mój synu, rozumiem, że masz wielki żal do swego ojca, ale rozgrzeszenia nie możesz teraz otrzymać, lecz dopiero za rok. Przez ten czas będziesz codziennie odmawiał „Ojcze nasz”, ale w nieco zmienionej formie. Zamiast słów: „…i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom…” będziesz mówił: „… nie odpuść mi moich grzechów, bo i ja nie chcę przebaczyć grzechów mojemu ojcu…”

Po trzech dniach przyszedł młodzieniec do św. księdza Bosko i powiedział:
– Ojcze, kto by mógł wytrzymać dłużej i odmawiać tak straszną modlitwę?! Jak ja mogę modlić się, żeby mi Bóg nie przebaczył moich grzechów? Nie mogę się tak modlić. Już wszystko zrozumiałem, wiem, że muszę przebaczyć i dlatego przebaczam mojemu ojcu. Ze swego serca wyrzucam wszystkie swoje żale, bo chcę, żeby i mnie Bóg przebaczył wszystkie grzechy.

Magdalena Maraj