Kubki DDAK

Posted: 8 Lipiec 2014 by Sandra Kwiecień in akcje
Tagi:

IMG_20140701_233901

Dzięki wszystkim za udział w konkursie! Krzyżówka wielu osobom przysporzyła trudności, ale w końcu jakoś udało się ją rozwiązać. Pierwszych 20 osób otrzyma obiecane kubki. Dopiero jutro zacznę je rozsyłać, gdyż zabezpieczenie ich, zapakowanie, zaadresowanie i obklejenie znaczkami jest nieco czasochłonne, więc podejrzewam, że do przyszłego poniedziałku będę z tym walczyć – bo też nie codziennie mogę chodzić na pocztę, a mój jednorazowy udźwig jest ograniczony, toteż bądźcie cierpliwi :) W komentarzach i mailach możecie się pochwalić, gdy już do Was dotrą – oby całe!

Kilka osób zainteresowanych jest zakupieniem takowego kubka. Trochę dłużej, aniżeli planowałam, zajęło mi przemyślenie tej sprawy i oszacowanie jak całe przedsięwzięcie zrealizować. Na czym ostatecznie stanęło?

Możemy zorganizować sprzedaż takowych kubków, jednakże byłaby taka możliwość w przypadku uzbierania co najmniej 10 zamówień, by całość się opłaciła, gdyż potrzeba zamówić dodatkowo opakowania na przesyłki, folię bąbelkową (ale tej akurat mamy w nadmiarze :)), folię streczową no i doliczyć opłatę pocztową. Całość więc szacowałaby się na poziomie 25 złotych za sam kubek. Ponadto dochodzi kwestia zapłaty. Przelew niestety odpada, więc w miarę tanią opcją jest przesyłka pieniędzy listem poleconym (5,50 zł), może być także za dodatkowym potwierdzeniem odbioru (7,40 zł).  W kopercie znajdowałyby się pieniądze oraz podany adres pocztowy, na który przesłać kubek. Paczka byłaby wysyłana priorytetem, a że zaufanie do Poczty mamy ograniczone, zamiast opcji „ostrożnie” (jakoś niespecjalnie nam się przydała w przyszłości) znajdowałoby się sporo folii i dodatkowe opakowanie. Jeżeli komuś taki „interes” się opłaca – wówczas możemy pozbierać zamówienia. Na razie jednak badamy grunt, toteż zapraszamy do ankiety poniżej. Możecie też dodawać własne odpowiedzi/uwagi.

Termin ważności ankiety to 5 dni. Nie każdy codziennie zagląda na stronę, toteż dajemy trochę czasu, by jak najwięcej osób mogło sprawę przemyśleć i się zdecydować. Po tym terminie pojawi się kolejny wpis – czy zamówienia będziemy zbierać, czy nie. Jeśli tak, pojawią się dalsze szczegóły.

 

Mój kapłan – czy Ty wiesz co to znaczy?

Posted: 3 Lipiec 2014 by Agnieszka Dankiewicz in święci i błogosławieni

leonia

Siostra Leonia Nastał

„Dane mi było zrozumieć, że przez pośrednictwo kapłanów my wszyscy dotykamy najświętszych tajemnic.” (s. Leonia Nastał)

Maria Nastał urodziła się 8 lipca 1903 roku w Starej Wsi koło Brzozowa (województwo podkarpackie). Jej rodzina utrzymywała się z niewielkiego gospodarstwa rolnego. Ze względu na to, że zyski z uprawy były niepewne i mocno zależne od panujących warunków, niełatwo było zapewnić rodzinie dobry byt. Ojciec Marii zdecydował się na wyjazd do Ameryki, aby tam podjąć lepszą pracę – został tam na około 18 lat. W tamtym czasie wielka odpowiedzialność spoczęła na matce, ponieważ odtąd musiała podejmować wszystkie rodzinne decyzje oraz obowiązki.

Matka uczyła swoje dzieci wiary, przekazując im jednocześnie jej zasady. Jednak dodatkowo była też prawdziwym świadkiem wyznawanych przez nią zasad. Maria od najmłodszych lat była wyjątkowo wrażliwa na nieszczęście, biedę oraz cierpienie bliźnich. Swoje życie całkowicie podporządkowywała Bogu, w Nim pokładała swoją ufność i nadzieję. Odczuwała Jego Miłość i obecność w codziennych sytuacjach. Maria od dzieciństwa chciała podjąć drogę życia zakonnego. Znajdowała ogromną radość w modlitwie.

W Starej Wsi znajdowała się bazylika, w której posługę pełnili ojcowie jezuici. W tym kościele znajdował się obraz Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej (nazywanej Matką Miłosierdzia) – wokół tej parafii toczyło się życie religijne rodziny Nastał. Tam Maria przyjęła chrzest oraz kolejne sakramenty oraz uczestniczyła w nabożeństwach, biorąc również czynny udział w życiu parafii. W rodzinnej miejscowości Marii znajdował się również dom generalny Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP.

Po przyjęciu pierwszej Komunii świętej Maria jeszcze bardziej starała się rozwijać swoje życie religijne. Co dwa tygodnie przystępowała do sakramentu pokuty, aby wciąż pracować nad sobą i w każdym momencie mieć czyste serce – serce gotowe na spotkanie z Bogiem.

Z biegiem czasu Maria coraz poważniej zaczęła myśleć o wstąpieniu do zakonu i podejmowała kolejne kroki, aby stało się to rzeczywistością. Niestety, jej entuzjazm i zapał został ostudzony przez rozmowę z matką generalną. Maria usłyszała od niej, że do zakonu przyjmowane są dziewczęta z zamożnych rodzin, które mogłyby wnieść posag, lub też posiadające solidne wykształcenie. Po tamtej sytuacji plany Marii o życiu zakonnym przeszły do sfery marzeń – od tamtego momentu zaczęła myśleć o podjęciu życia pustelniczego, aby być bliżej Chrystusa i jeszcze ściślej się z nim zjednoczyć.

Przyszedł dzień, w którym nadzieja na spełnienie marzeń Marii coraz stawała się coraz większa. Ojciec Marii wyraził zgodę na podjęcie przez córkę nauki w szkole powszechnej w Brzozowie. Dziewczyna ukończyła ją z pozytywnymi wynikami i po 6 klasie zdecydowała się po raz kolejny poprosić o przyjęcie do klasztoru. Jednak i tym razem pojawiły się problemy. Ojciec, słysząc o planach córki, kategorycznie nie zgodził się na jej wstąpienie do Zgromadzenia. Po powrocie z Ameryki szukał wielu sposobów, aby przekonać ją do zmiany zdania. Franciszek Nastał powtarzał swojej córce wiele zasłyszanych opinii o życiu zakonnym, opowiadał niestworzone i nieprawdziwe historie, sądząc, że dzięki temu dziewczyna zniechęci się i odstąpi od podjętej wcześniej decyzji. Nic z tego – Maria pozostawała wierna swojemu powołaniu. Momentem, w którym Franciszek zgodził się wesprzeć córkę w jej powołaniu zakonnym, był czas nowenny do św. Stanisława Kostki. Ojciec Marii pozostawał pod ogromnym wrażeniem kazania o trudnościach, jakich doświadczył wspomniany święty na drodze swojego powołania. Wtedy też wyraził zgodę na wstąpienie córki do klasztoru i razem z żoną pobłogosławili Marii.

Maria wstąpiła do Zgromadzenia 18 czerwca 1926 roku. Podczas obłóczyn przyjęła imię Leonia. Wszystkie etapy swojej formacji przeżywała z ogromną gorliwością. Po rozpoczęciu nowicjatu kontynuowała naukę, zdała maturę, rozpoczęła seminarium nauczycielskie. Powierzone jej obowiązki wykonywała sumiennie, rzetelnie i z ogromnym oddaniem. Siostry, które mieszkały z nią w klasztorze, nie mogły nadziwić się jej postawą – zawsze promieniała radością, była usłużna, chętnie dzieliła się z innymi wszystkim tym, co miała… Odznaczała się wielkim skupieniem i rozmodleniem. W swoim życiu potrafiła przeżywać każdy etap – dzieliła z Bogiem to, co było dobre i radosne; jednocześnie potrafiła przyjmować wszystkie trudy, podejmować ofiary i wyrzeczenia. Wszystko to było dla niej źródłem prawdziwego doświadczenia Bożej obecności.

Jednak Boża obecność była dostrzegalna w życiu siostry Leonii także w inny sposób. Otóż – doświadczała ona objawień, w których spotykała Jezusa.

Wszystkie swoje doświadczenia, przemyślenia oraz to, co usłyszała od Chrystusa, zapisywała w Dzienniczku Duchowym. Właśnie tam można przeczytać o pewnego rodzaju misji, która została jej powierzona przez Jezusa – zapisała tam słowa, które skierował do niej:

„Mój kapłan – czy ty wiesz, co to znaczy? To moja przednia straż razem ze Mną idąca na podbój dusz, a podbicie jednej znaczy więcej niż zdobycie światów. Nic z tą godnością w porównanie iść nie może. Módl się dużo za kapłanów i za tych, którzy w tym roku mają przyjąć święcenia. Ofiaruj za nich post. Przygotuję dla nich wielkie rzeczy. Potrzeba im bardzo dużo łask, by wytrwali na wyżynach świętości, do jakiej są powołani. Sami muszą zstępować w niziny, by wydobywać z upadku dusze, które nieraz tarzają się w błocie, i znowu muszą iść na wyżyny, już nie sami, ale z owymi duszami, prowadząc je ku górze. Kapłan nie może być letnim tylko i przeciętnym sługą Chrystusa, bo taki prędko opadnie na dół. On musi być święty, by mógł zarażać świętością drugich. Oni muszą ze drżeniem zbawienie swoje sprawować, bo dla nich większa chwała w niebie [jest] przygotowana, ale i sami więcej muszą być przygotowani do używania rajskich rozkoszy.”

Wszystko to wprowadzała w czyn – modląc się i podejmując ofiary w ich intencji.

Wśród swoich codziennych obowiązków nigdy nie ustawała. Ciężko pracowała, pomagała współsiostrom oraz świeckim. Wszystkie te sprawy pomagały jej w dalszym rozwoju duchowym – do Boga dążyła nie tylko przez kontemplację i osobiste spotkanie z Nim, ale także poprzez drugiego człowieka. Przez miłość do drugiego człowieka chciała wzrastać w miłości ku Bogu.

Z czasem powierzono jej zadanie wyjazdu do Poznania i utworzenia tam odpowiednich warunków, aby w przyszłości można było tam utworzyć dom zakonny.

Po pewnym czasie siostra Leonia zachorowała na gruźlicę. Choroba wyniszczała jej organizm. Mimo to nie ustawała – modliła się i wciąż podejmowała różne działania zakonne (opiekowała się kaplicą, uczestniczyła w pracach domowych). Jeździła do Karkowa na badania, a kiedy nie było już nadziei na odzyskanie zdrowia, została przewieziona w rodzinne strony – do Starej Wsi. Była świadoma, że jej dni są już policzone i niedługo umrze. Jej postawa i przygotowanie na śmierć stanowiła wyjątkowe wsparcie dla wszystkich tych, którzy towarzyszyli jej na drodze powołania, a później życia zakonnego.

Zmarła 10 stycznia 1940 roku. Na Podkarpaciu jej postać jest otoczona szczególną pamięcią. W 1977 roku został rozpoczęty proces beatyfikacyjny siostry Leonii, natomiast w 1980 roku sprawa beatyfikacji została przekazana do Watykanu.

4 lata DDAK – konkurs!

Posted: 2 Lipiec 2014 by Sandra Kwiecień in akcje, ddak
Tagi: ,

Z okazji czwartej rocznicy powstania Dzieła Duchowej Adopcji Kapłanów, ogłaszamy konkurs. Do wygrania jest aż 20 kubków z logiem DDAK!

KONIEC KONKURSU!

Wszystkie nagrody zostały rozdane.

IMG_20140701_233901 IMG_20140701_233939

Aby zostać szczęśliwym zwycięzcą, należy uzupełnić poniższą krzyżówkę. Na maila: sandra.kwiecien@gmail.com można podesłać same tylko odpowiedzi lub wypełniony skan/obrazek.

  • W tytule wiadomości należy wpisać: Konkurs 2014
  • Należy podać jedenaście poprawnych haseł oraz hasło główne.
  • Każdy Uczestnik otrzyma odpowiedź z podziękowaniem za udział w konkursie. Pierwszych 20 osób zostanie poinformowane o zwycięstwie i poproszone o podanie adresu, na który będą rozsyłane nagrody.
  • Kubki trafią do Was w przyszłym tygodniu, bowiem spakowanie ich i zaniesienie na pocztę wymagać będzie troszkę czasu, toteż bądźcie cierpliwi!

Pytania do krzyżówki:

  1. Na nim „mocuje się” sakrament święceń.
  2. Zapis dotyczący przebiegu liturgii i wykonywania poszczególnych obrzę­dów zawarte w księgach liturgicznych.
  3. Inaczej „tajemnica”.
  4. Przypomnienie (w liturgii).
  5. Opozycja do teokracji.
  6. Rodzaj papieskiego dokumentu.
  7. Np. poświęcenie kościoła.
  8. Trzymana w rękach ministranta podczas udzielania Ciała Chrystusa.
  9. Dobrowolne bezżeństwo.
  10. Insygnium biskupie.
  11. Kapłaństwo wiernych i kapłaństwo…

krzyżówka 2014

 

Pomóż nam rozpromować akcję!

Posted: 25 Czerwiec 2014 by Sandra Kwiecień in akcje
Tagi:

ulotka

Zbliżają się wakacje, ludzie się przemieszczają, podróżują – jest więc szansa, że ktoś natknie się na naszą inicjatywę. Ale tylko pod jednym warunkiem – że jakoś nas wspomożecie :) Do rozesłania mamy 40 kompletów materiałów. Jedna paczka zawierać będzie:

  • dwa plakaty formatu A3,
  • około sto ulotek A5 (na białym i kolorowym papierze),
  • ulotki – gazetki, dwustronne (kilkanaście sztuk).

Materiały rozsyłane będą w kopertach bąbelkowych – ich wielkość jest tak duża, że przesyłka będzie awizowana. Tak więc każdy chętny wesprzeć DDAK w rozplakatowaniu Polski musi niestety liczyć się z koniecznością wizyty na poczcie :)

Przesyłka jest całkowicie bezpłatna, stąd też do rozesłania mamy tylko 40 kompletów, gdyż akcja promocyjna wiąże się dla nas z poniesieniem tych kosztów. Czas realizowania przesyłek to: 30.06. – 04.07. W tych dniach koperty będą zanoszone na pocztę. Upewnijcie się, że będziecie pod wskazanym adresem, a nie np. na wakacjach na Jamajce :) Dobrze zastanówcie się czy macie możliwość rzeczywistego zagospodarowania plakatami, np. czy Wasz proboszcz lub moderator wspólnoty zgodzi się na rozłożenie ulotek i powieszenie plakatu.

Pamiętajcie także o tym, że czasu na wysłanie swojego zgłoszenia jest mało. Poprzednie tego typu akcje promocyjne kończyły się zwykle w ciągu dwóch dni, ze względu na dużą liczbę chętnych osób do pomocy :) Jeśli więc jesteście chętni, aby wesprzeć Dzieło i wiecie, że nie będzie problemu z kolportażem – piszcie szybciutko. Przypominamy, że mamy tylko 40 kompletów materiałów!

Wasz mail powinien zawierać następujące informacje:

  • Tytuł wiadomości: Materiały promocyjne.
  • Podajcie adres, na który mamy przesłać Wam kopertę.
  • Jeżeli w Waszej parafii/wspólnocie są osoby starsze, a które mogłyby chcieć podjąć się modlitwy w intencji kapłana – możemy dosłać malutkie formularze zgłoszeniowe. Wymaga to jednak Waszego pośrednictwa, by wówczas przekazać nam te zgłoszenia – najlepiej drogą mailową, ewentualnie pocztową.
  • Adresy proszę przysyłać tylko i wyłącznie na adres: sandra.kwiecien@gmail.com

Pokornie prosimy Was o pomoc. Nie dla siebie, ale dla kapłanów! Osoby duchowne także mogą zgłaszać się po materiały – zachęcamy do tego gorąco :)

Na bieżąco będzie publikowany licznik przyjętych zgłoszeń. Gdy materiały się skończą – na stronie pojawi się aktualizacja z dopiskiem, że wszystkie komplety zostały już rozprowadzone. Dzięki temu będziecie wiedzieli „ile do końca”. :)

Szczególne podziękowania kierujemy pod adresem wydawnictwa Hlondianum, które przygotowało dla nas kolejną porcję plakatów. Dziękujemy także ofiarodawcom, dzięki którym jesteśmy w stanie zrealizować całe przedsięwzięcie. Z całego serca – Bóg zapłać!

Wszystkim chętnym z góry dziękujemy za Waszą ofiarność i pomoc!

Wszystkie komplety już się rozeszły. Dziękujemy!!!

plakat przygarnij ksiedza 1 A3.indd

plakat przygarnij ksiedza 1 A3.indd

 

Jezus – Najwyższy Kapłan

Posted: 12 Czerwiec 2014 by Agnieszka Dankiewicz in święta
Tagi:

jezus-chrystus-najwyzszy-i-wieczny-kaplan-

„Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce.” (J 10, 11)

Czerwiec to miesiąc wielu ważnych rocznic – zarówno religijnych, jak i państwowych lub prywatnych. Jednak dziś jest dzień wyjątkowy . Otóż  po raz drugi obchodzimy Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana.

Idea święta została zapoczątkowana w kontemplacyjnym zakonie – Zgromadzeniu Sióstr Oblatek Chrystusa Kapłana. Siostry jako swój charyzmat przyjmują wsparcie duchowe dla wszystkich kapłanów, a także wszystkich mężczyzn przygotowujących się do podjęcia tej posługi.

Jednym z współzałożycieli wspomnianego zakonu był bp. José Maria Garcia Lahiguera. Biorąc pod uwagę charyzmat zakonu, zwrócił się do ówczesnego papieża (Piusa XII), prosząc o ustanowienie święta Chrystusa Kapłana. Miało to być święto patronalne dla nowo utworzonego zgromadzenia. Papież zaakceptował tą prośbę, a święto zaczęto obchodzić w 1952 roku. Z czasem, od 1973 roku, zaczęto je obchodzić we wszystkich krajach hiszpańskojęzycznych w czwartek po Zesłaniu Ducha Świętego.

W czerwcu 2012 roku zostały ustanowione doroczne Dni Modlitw o Uświęcenie Kapłanów. To właśnie wtedy w szczególny sposób myślimy o wszystkich księżach – bez wyjątku. Był to owoc przeżywanego wcześniej Roku Kapłańskiego (2009 – 2010).

W 2012 roku na zebraniu Konferencji Episkopatu Polski została podjęta decyzja o wprowadzeniu nowego święta na terenie Polski – miało to być właśnie święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Kilka miesięcy później, w lutym 2013 roku, Watykan zaakceptował tę decyzję, a nowo powstałe święto mogło być obchodzone w Polsce.

Współczesny świat potrzebuje bohaterów, potrzebuje kapłanów, którzy będą dobrymi pasterzami – na wzór Jezusa Chrystusa. Obchodzone dziś święto niesie głębokie przesłanie nie tylko dla kapłanów, dla których może być to kolejna okazja do zastanowienia się nad tajemnicą i zdaniem wiążącym się z ich powołaniem oraz posługą kapłańską. Jest to także przypomnienie dla nas, świeckich, jak ważna jest nasza modlitwa o uświęcenie kapłanów.

Na zakończenie – warto przytoczyć słowa ks. Dominika Ostrowskiego (konsultora Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski):

„Jest to dzień modlitw o uświęcenie kapłanów. Każdy pierwszy czwartek miesiąca jest w tradycji katolickiej uznawany za dzień poświęcony właśnie kapłaństwu urzędowemu. Inicjatorom tego święta przyświecał sens pięknego, paschalnego oświetlenia treści tego święta. Gdy mówimy o zakończonym okresie paschalnym, który konkluduje się uroczystością w niedzielę Zesłania Ducha Świętego to już w pierwszy czwartek po tej uroczystości kapłaństwo nabiera nowego znaczenia i wielkiego zakorzenienia w kapłaństwie Jezusa Chrystusa, Jedynego Kapłana. Jedynego kapłana, który złożył jedyną ofiarę na ołtarzu krzyża i jako jedyny pośrednik stawia się za nami u Ojca. Kapłani, którzy kontynuują jego dzieło stają się alter Christus. Stają się jego przedstawicielami w każdej wspólnocie wierzących.”

Módlmy się za kapłanów! Nie ustawajmy!

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Posted: 10 Czerwiec 2014 by Sandra Kwiecień in przemyślenia
Tagi:

Bycie chrześcijaninem to nie lada sztuka. Koszmarna tak naprawdę. Cóż przyjdzie nam z oszukiwania się, że jarzmo jest zawsze słodkie, gdy napędzane jest miłością? Szara i brudna rzeczywistość skutecznie wybija nam ideały z głowy i sprawia, że to słodkie jarzmo bywa potwornie ciężką belą, przywiązaną do pleców, którą ledwie ciągniemy za sobą, zipiąc przy tym niemiłosiernie. Tak jest i kropka.

Panuje ostatnio moda na pokazywanie słodkiego chrześcijaństwa. Piosenki i wycieczki to piękne ozdobniki, wyraz naszej radości i uwielbienia Boga. Ale to tylko dodatki. Szara rzeczywistość to właśnie oś naszego chrześcijańskiego życia i to tutaj ma przejawiać się w największej mierze nasza wiara. A wiara ta, jak to w tym bezwzględnym świecie bywa, poddawana jest wielu pokusom, próbom pójścia na kompromis i łatwiznę.

Nie jest moim celem wypunktowywanie teraz wszelkich konsekwencji, jakie wiążą się z luźnym podejściem do naszej wiary. Na ten temat można znaleźć dość artykułów. Wolałabym raczej skupić się na czymś, co tutaj, w DDAK, jest nam szczególnie dobrze znane. Na modlitwie za kapłanów – czyli nic nowego.

Ilość nowych adopcji jest różna, raczej dość stała. Każda jedna sprawia nam radość. A niemały entuzjazm wywołują maile z przedłużeniami, których jest coraz więcej. Ale smuci trochę też podejście, które czasem gdzieś się pojawia, objawiające się w rezygnacji z modlitwy. Ale nie dlatego, że się komuś nie chce – ale dlatego, że dany kapłan już jest u nas wynotowany, ma jedną lub kilka adopcji. A że „moja jest kolejna, to z niej zrezygnuję i pomodlę się za kogoś innego”.

Warto jednak pamiętać, że jedną z naszych cech odróżniających DDAK od niektórych innych akcji tego typu, jest możliwość podjęcia się nieograniczonej ilości zobowiązań w stosunku do jednego kapłana. Dany ksiądz może mieć jedną, jak i dziesięć lub dwieście (jest taki przypadek) adopcji. Taki nasz koloryt, że nie reglamentujemy modlitwy. Wychodzimy z założenia, że Duch wieje kędy chce i być może jest tak, że dany duszpasterz wyjątkowo potrzebuje więcej modlitwy. Być może czekają go ważne decyzje do podjęcia, lub też zostanie wysłany na trudną parafię; może dręczy go właśnie jakiś kryzys, chwile zwątpienia. Modlitwy nie działają „z automatu”. Łaskę trzeba wypracowywać, współpracować z nią długo i wytrwale, by wydała owoc. Nie to, że z łaską jest coś nie tak. Tylko nasze serca trochę głuche i skamieniałe, z trudem przyjmują Dary Boże. Toteż jeśli podjąłeś się duchowej adopcji, a Twój podopieczny ma już parę innych zobowiązań przy swoim nazwisku – to w niczym nie umniejsza Twojej modlitwy. Może to właśnie ona jest tym ziarenkiem, które przeważy szalę, pomoże zwyciężyć nad słabością, wesprze w trudnych chwilach, ochroni kapłaństwo.

Nikt tutaj nikomu niczego nie przysięga, a już na pewno nie nam. Ale gdy dajemy komuś słowo, nie powinniśmy się z niego wycofywać. Nasza mowa ma być: tak, tak; nie, nie. Oczywiście, w życiu idziemy na łatwiznę. Wypowiadamy tysiące zdań każdego dnia i małą wagę przywiązujemy do tego, co mówimy. „Chciałem zadzwonić, ale zgubiłem twój numer telefonu”, „Zrobiłem zadanie domowe, ale zapomniałem go wziąć”, „Wcale nie zaspałem, był korek po drodze!” – niewinne kłamstewka, które „nikomu nie szkodzą”, i są dla nas bez znaczenia. Czy pamiętasz jeszcze, że Druga Osoba Trójcy Świętej, że Jezus Chrystus, nasz Pan i Zbawiciel jest Logosem – Słowem Bożym? Tak, Słowem. Gdy Bóg coś mówi, gdy coś przysięga – to staje się prawdą, Słowo kreuje rzeczywistość. Taką siłą jest to Słowo. A my, którzy na wzór Świętego, sami mamy być święci – mówimy byle jak i byle co.

KKK 2102 „Ślub, to jest świadomą i dobrowolną obietnicę uczynioną Bogu, mającą za przedmiot dobro możliwe i lepsze, należy wypełnić z pobudek cnoty religijności” . Ślub jest aktem pobożności, w którym chrześcijanin poświęca siebie samego Bogu lub obiecuje Mu dobry czyn. Wypełniając śluby, oddaje się więc Bogu to, co zostało Mu przyrzeczone i konsekrowane. Dzieje Apostolskie ukazują nam św. Pawła zatroskanego o wypełnienie ślubów, które złożył.

Ów „ślub” to nie tylko sakramenty, nie tylko przysięga małżeństwa, czy śluby wieczyste osób konsekrowanych. To także akty pobożności, kultu, oddawanie czci Bogu poprzez konkretne czyny i zachowania. Raz już była kiedyś mowa, dlaczego modlimy się za kapłanów (link) – nie ze względu na nich, lecz ze względu na Boga samego.

Jeśli więc podjąłeś się adopcji – walcz o to, by w niej wytrwać. Nie rezygnuj, bo X ma już dwadzieścia innych, „więc moja już jest niepotrzebna”. Gdy decydowałeś się objąć danego duszpasterza swoją duchową opieką, coś Tobą kierowało. Być może to był Ktoś, który poruszył Twoje serce w jakimś celu. Warto wytrwać w tym boju o zbawienie…

Jasne, że nie jest łatwo. Chrześcijaństwo to najtrudniejsza rzecz na świecie. Niezależnie od swoich upadków, słabości i zwątpień – nie poddawaj się. Pan Jezus trzy razy upadł pod krzyżem. Myślisz, że Tobie pójdzie lepiej?