Jan Paweł II – Świadek Miłosierdzia

Posted: 30 Marzec 2014 by Sandra Kwiecień in media
Tagi:

abp. K. Krajewski

Poniżej zamieszczamy świadectwo ks. abp. K. Krajewskiego o Janie Pawłe II, które opublikowało czasopismo “Caritas” nr 1/2014.

*

Jan Paweł II – Świadek Miłosierdzia

Nie można w kilku zdaniach ująć Człowieka, który cały należał do Boga. Wskazałbym jednak na trzy wymiary obrazu: „Jan Paweł II”.

Papież całkowicie ufał Panu Bogu. Kiedy się modlił, wydawało się, że ufa Mu do szaleństwa. Z abp. Marinim byliśmy zdumieni tym, co działo się w zakrystii przed celebracjami, a także po ich zakończeniu. Ojciec Święty wchodził, witał się z nami, a potem klękał; kiedy już nie mógł klękać – zatrzymywał się na fotelu, na którym się przemieszczał i stawał się… nieobecny. Zanim wyszedł do ludzi najpierw rozmawiał z Bogiem. Zanim otrzymał mitrę i pastorał, najpierw w modlitwie prosił o to wszystko, co niezbędne, by nie zasłaniać Boga swoją osobą. Trwało to nieraz bardzo długo; bywało, że spóźnialiśmy się z rozpoczęciem Eucharystii. Ks. Stanisław Dziwisz próbował nieraz ten czas przygotowania skrócić, ale mu się to nie udawało. Ojca Świętego po prostu „nie było”…

Podczas pielgrzymek musieliśmy bardzo często wyjmować Ojcu Świętemu z rąk różaniec. Wysiadał z samochodu, witał się z prezydentami czy ministrami, podając im dłoń razem z różańcem. Trzeba było go odebrać, by mógł się normalnie przywitać. Ile tych różańców w ciągu dnia odmawiał, nikt z nas nie wie. Podczas jednej z wieczornych audiencji dla Polaków, w pewnym momencie Ojciec Święty wyciągnął z kieszeni różaniec, podniósł go do góry i powiedział: „patrzcie, najprostszy egzorcyzm przeciw złu”. Potem chwilę się zastanowił i dodał: „jeśli mu nikt jeszcze nie nadał takiego tytułu, to ja w tej chwili mu go nadaję jako papież Jan Paweł II”.

Kiedy papież celebrował Eucharystię, wszyscy, którzy byliśmy blisko Niego, wiedzieliśmy, że tam, gdzie jest Jan Paweł II jest centrum świata. Sposób, w jaki dotykał On Najświętszych Postaci, przyklękał, podnosił je czy adorował – uświadamiał nam, że największym skarbem jaki mamy w Kościele jest Jezus Eucharystyczny.

Jan Paweł II nie sięgał po żadne nadzwyczajne środki, które nie byłby w zasięgu zwykłego człowieka: odmawiał różaniec, o godz. 15.00 koronkę do Miłosierdzia Bożego, w maju śpiewał litanię loretańską, w październiku – na dachu Pałacu Apostolskiego – odmawiał z siostrami różaniec. Codziennie odmawiał modlitwę do Ducha Świętego, której nauczył go ojciec. Karmił się pobożnością „zwykłą’, pobożnością naszych rodziców i dziadków. Myślę, że jednym z owoców pontyfikatu Jana Pawła II powinien być nasz powrót do „normalności”. Do zwykłych codziennych praktyk religijnych.

Godzina Miłosierdzia ratunkiem dla człowieka

Od czasu odejścia Ojca Świętego do domu Ojca kilka razy w tygodniu o godzinie 15.00 chodzę spowiadać do kościoła Ducha Świętego „in Sassia” w Rzymie. Kościół wypełnia się śpiewem koronki do Bożego Miłosierdzia, po której odprawiana jest Droga Krzyżowa. Wielokrotnie sugeruję moim penitentom, by poszli do Bazyliki Św. Piotra, do Grobu Jana Pawła II i polecili Bogu swoje problemy właśnie za Jego pośrednictwem, ponieważ On pokazywał nam, jak można przezwyciężać samego siebie. Pokonywał cierpienia własnego ciała. Kiedy ukazywał się w oknie – choć przecież nie mógł już mówić – wszyscy dobrze wiedzieliśmy, co nam chciał powiedzieć. Gdy z trudnością podnosił drżącą dłoń, natychmiast czyniliśmy znak krzyża. Bo On zawsze nam błogosławił. Zadziwiające, że wiele osób odpowiada mi wtedy: Ja właśnie przychodzę od Grobu Jana Pawła II i dlatego się spowiadam. Nie wiedziałem, że o tej godzinie można tu przyjść do spowiedzi, ale widząc światełko w konfesjonale, zrozumiałem, że jest to moja godzina miłosierdzia…

Chorzy – skarb Kościoła

Ojciec Święty podchodził do ludzi chorych z wielkim namaszczeniem; nie bał się ich wszystkich dotykać. Obserwując to wielokrotnie, przypominał mi się zawsze ten fragment Ewangelii, kiedy podczas drogi jakaś kobieta, która długo cierpiała, dotknęła się Jezusowego płaszcza i „wyszła moc z Niego”. Nagle została uzdrowiona. Podobnie było także wtedy, kiedy między ludźmi przechodził Jan Paweł II – wielu chciało go dotknąć; ilu płakało, a i nam często spływały łzy po policzkach, kiedy wiedzieliśmy, z jaką wiarą ludzie dotykają się Ojca Świętego. Wydawało się, że był to najszczęśliwszy moment w ich życiu. Z Ojca Świętego emanowała jakaś przedziwna moc… Te dotknięcia były dla wielu dotknięciami wielkiej łaski. Jest dużo świadectw osób, które czują się uzdrowione; które są uzdrowione…

Ewangelia miarą życia

Byłem jeszcze w liceum. Świat kojarzył mi się z nieustanną wiosną, miłością i zajmowaniem się samym sobą. Właśnie wtedy z Watykanu dotarła wręcz nieprawdopodobna wiadomość o zamachu na Jana Pawła II; a później jeszcze bardziej niepojęta, że po wyjściu ze szpitala udał się do więzienia, aby spotkać się z zamachowcem Ali Agcą. Był to dla mnie na początku po prostu miły i sympatyczny gest, którego zupełnie nie rozumiałem. Nie zdawałem sobie sprawy, że to była Ewangelia w czystym wydaniu. Dziś, gdy ludzie mi mówią, że nie mogą przebaczyć mężowi, żonie, jakiejś osobie, często przywołuję właśnie to spotkanie pełne miłosierdzia – zamachowca ze swoją ofiarą.

Jan Paweł II pospieszył do więzienia, gdzie przebywał Ali Agca, jakby był jego przyjacielem czy dobrym znajomym. Uczynił tak, ponieważ miarą swojego życia uczynił Ewangelię. Ona porządkowała całe Jego życie. Miał Ją nieustannie w pamięci. Według Niej żył. Zgodnie z Nią rozwiązywał też wszystkie problemy Kościoła i świata. To według Niej urządził całe swoje życie wewnętrzne i zewnętrzne.

Papież doskonale wiedział, że człowiek jest wielkim marnotrawcą darów Bożych, ale wiedział także, że drugim imieniem miłości jest miłosierdzie. A miłosierdzie znaczy: przebaczyć temu, kto na to nie zasługuje.

Wydawało mi się wtedy, że gest Papieża narusza zasadę sprawiedliwości. Jak każdy młody człowiek byłem surowy wobec innych i bardzo pobłażliwy wobec siebie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że zasada sprawiedliwości reguluje społeczne życie ludzi, natomiast zasada miłosierdzia odnosi się do bezpośrednich relacji osobowych.

Jan Paweł II swoim gestem pokazał, że miłosierdzie jest bólem pełnym nadziei; że wszystko może być jeszcze do uratowania; że nie ma straconych i przekreślonych sytuacji; że Bóg czeka, a Jego drzwi i ramiona są zawsze otwarte. Papież tym gestem z więzienia powiedział więcej niż encykliką o miłosierdziu Bożym (Dives in misericordia z 1980 r.), którą przecież przeczytali tylko nieliczni. Dla mnie przesłanie tego gestu jest bardzo czytelne: Bóg jest otwarty na wszelką biedę człowieka. Nie ma takiego grzechu, który może nas oddalić od Boga. Można zmarnować majątek, stracić dobre imię, ale za wszelką cenę trzeba ocalić człowieka. Odnaleźć go na nowo. Siłą miłosierdzia jest zaufanie do Boga – i to bez granic!

Nie dziwię się, że Jan Paweł II ukochał koronkę do Miłosierdzia Bożego, nabożeństwo zapoczątkowane przez s. Faustynę. W koronce są sformułowania doprawdy wstrząsające: Boże, ze względu na mękę Jezusa, miej miłosierdzie dla nas! Popatrz na Syna, na Jego cierpienie, i popatrz na nas – przez Niego. Zlituj się nad nami! Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i świata całego!

Miłosierdzie jest wydobywaniem dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w każdym człowieku. Najbardziej upodabniamy się do Boga, kiedy jesteśmy miłosierni. Właśnie dlatego Papież Jan Paweł II pojechał do Ali Agcy!

Ks. Konrad Krajewski

współpraca Małgorzata Kołodziejczyk

Ks. abp. Konrad Krajewski – 1 października 1998r został pracownikiem Urzędu Papieskich Celebracji Liturgicznych. Od maja 1999r ceremoniarz Ojca Świętego Jana Pawła II. 3 sierpnia 2013r papież Franciszek mianował go arcybikupem i jałmużnikiem papieskim. Mówi o sobie: „jestem biskupem ulicy”. 

———————————————————————-

Ogromne podziękowania kierujemy w stronę pani Małgorzaty Kołodziejczyk, która zezwoliła na publikację.

caritas201401

 

Wysyłka Kart Adopcyjnych w tym miesiącu będzie obejmować  adopcje stałe z grudnia 2013 roku. 

Przypominamy zasady całej wysyłki – przeczytaj!

Im więcej będzie zgłoszeń, tym więcej wyślemy Kart. Pragnę zwrócić uwagę Czytelników na fakt, że publikując listę wysyłkową i prosząc o pomoc – naprawdę jej potrzebujemy. Maile z danymi do wysyłki są dla nas istotne, gdyż na ich podstawie sporządzamy przesyłkę.

Dla tych, którzy nie zaglądają na stronę regularnie, istnieje możliwość subskrypcji. Wówczas otrzymuje się maile zawiadamiające o nowych notkach DDAK. Śledząc same tytuły tych notek, łatwo “wyłapać”, kiedy nadszedł czas na Waszą adopcję.

Jeżeli nie wyśle się maila z potrzebnymi danymi, Karta dla takiego kapłana na ogół jest pomijanaDlaczego? Przy kilku tysiącach adopcji i dziesiątkach maili przychodzących każdego dnia, nie mamy możliwości przeszukiwania każdego kapłana z osobna. I nie jest to nasza zła wola – chodzi przede wszystkim o czas. Każdy z nas ma także inne obowiązki i zadania, które staramy się wypełniać. W miarę możliwości będziemy jednak wracać do tych kapłanów, którzy nie otrzymali Karty w terminie, lecz naprawdę potrzebujemy Waszego zaangażowania i pomocy – potrzebujemy Waszego maila z wypełnionymi danymi, według poniższego wzoru.

Jednocześnie pragniemy wyjść na przeciw uczestnikom. Dlatego też dzięki Waszej pomocy i hojności, zamawiamy teraz partie materiałów od razu, hurtowo – nie czekając na ilość zgłoszeń. W ten sposób chcemy być cały miesiąc gotowi na wysyłkę bieżących, jak i zaległych Kart. Jeżeli więc ktoś przegapił poprzednią wysyłkę – nie ma problemu. Wystarczy mail, a my na bieżąco będziemy sporządzać Karty Adopcyjne.

*

Bardzo proszę Was wszystkich o dokładnie zapoznanie się z poniższymi instrukcjami:
  • Prosimy wszystkich zainteresowanych o pomoc, jeśli tylko istnieje taka możliwość. Jeżeli na załączonej poniżej liście zobaczycie swoją adopcję, to bardzo gorąco prosimy Was o to, byście wspomogli nas poprzez wysłanie maila na adres:  karty.adopcyjne@gmail.com z poniższymi informacjami:
  1. temat maila: Wysyłka –grudzień 2013
  2. w treści:  imię i nazwisko adoptowanego przez Was kapłana (bardzo prosimy wpisywać dane w mianowniku),
  3. data rozpoczęcia adopcji,
  4. czy chcecie, aby Wasze dane pojawiły się na Karcie (jeśli tak, to proszę  to wyraźnie zaznaczyć np. “chcę, by na Karcie znalazły się moje dane” i wpisać swoje imię i nazwisko),
  5. czy chcecie osobiście wręczyć Kartę kapłanowi (jeśli tak, to proszę o podanie swojego adresu pocztowego),
  6. jeżeli natomiast chcecie, aby Karta została wysłana bezpośrednio do kapłana, to  prosimy o wpisanie jego aktualnego adresu,
  7. pamiętajcie proszę o tym, by – jeśli adoptowany kapłan nie jest księdzem diecezjalnym – zaznaczyć skrót lub nazwę zgromadzenia, do którego należy.
  • Bardzo prosimy o stosowanie się do powyższego wzoru. Ułatwi nam to odczytywanie wiadomości.

*

Lista kapłanów adoptowanych na stałe w grudniu 2013 roku:

  1. o. Bajda Tomasz MI – 1. adopcja stała od 25 XII 2013 roku
  2. ks. Biedrzycki Paweł – adopcja stała od 16 XII 2013 roku
  3. ks. Biela Bogdan – adopcja stała od 15 XII 2013 roku
  4. ks. Buczyński Michał – 1. adopcja stała od 01 XII 2013 roku
  5. ks. Chmielewski Marek – adopcja stała od 08 XII 2013 roku
  6. ks. Cwynar Waldemar – 3. adopcja stała od 11 XII 2013 roku
  7. ks. Czerwień Jerzy – adopcja stała od 20 XII 2013 roku
  8. ks. Daszczuk Robert – adopcja stała od 13 XII 2013 roku
  9. ks. Derdziuk Eugeniusz – 3. adopcja stała od 30 XII 2013 roku
  10. o. Domagała Franciszek OCist – adopcja stała od 12 XII 2013 roku
  11. ks. Drabczak Jan – adopcja stała od 29 XII 2013 roku
  12. ks. Dymora Łukasz – 1. adopcja stała od 01 XII 2013 roku; 2. adopcja stała od 02 XII 2013 roku
  13. ks. Felski Wiesław – adopcja stała od 15 XII 2013 roku
  14. o. Figura Piotr OCD – adopcja stała od 10 XII 2013 roku
  15. ks. Gąkiewicz Grzegorz – adopcja stała od 15 XII 2013 roku
  16. ks. Gierula Maciej – 4. adopcja stała od 30 XII 2013 roku
  17. ks. Goc Kamil – adopcja stała od 30 XII 2013 roku
  18. ks. Grankowski Mariusz – 1. adopcja stała od 31 XII 2013 roku
  19. ks. Holak Marcin – adopcja stała od 10 XII 2013 roku
  20. ks. Irski Grzegorz – adopcja stała od 14 XII 2013 roku
  21. ks. Jankowiak Maciej – adopcja stała od 27 XII 2013 roku
  22. o. Janus Marek OFM – adopcja stała od 30 XII 2013 roku
  23. ks. Jaworski Bogusław- 5. adopcja stała od 26 XII 2013 roku
  24. o. Kałafut Wojciech SChP – adopcja stała od 24 XII 2013 roku
  25. ks. Kasperowicz Tomasz – adopcja stała od 03 XII 2013 roku
  26. o. Kijas Zdzisław OFMConv – adopcja stała od 25 XII 2013 roku
  27. ks. Kłys Paweł – adopcja stała od 31 XII 2013 roku
  28. ks. Kobiesa Edward – adopcja stała od 25 XII 2013 roku
  29. ks. Kołodziejczyk Bogdan – adopcja stała od 29 XII 2013 roku
  30. ks. Kordaszewski Rafał – adopcja stała od 14 XII 2013 roku
  31. ks. Krawczyk Jerzy – 3. adopcja stała od 14 XII 2013 roku
  32. ks. Króżel Kazimierz – adopcja stała od 26 XII 2013 roku
  33. ks. Krucki Łukasz – adopcja stała od 10 XII 2013 roku
  34. ks. Kudlak Grzegorz – adopcja stała od 01 XII 2013 roku
  35. ks. Kuś Waldemar – adopcja stała od 14 XII 2013 roku
  36. ks. Kuśka Tadeusz- 2. adopcja stała od 25 XII 2013 roku
  37. ks. Lesner Witold – adopcja stała 0d 20 XII 2013 roku
  38. ks. Mandrysz Sebastian – 3. adopcja stała od 08 XII 2013 roku
  39. ks. Marzęda Bogusław – 2. adopcja stała od 10 XII 2013 roku
  40. ks. Matczak Rafał – adopcja stała od 01 XII 2013 roku
  41. ks. Michalski Jacek- 4. adopcja stała od 09 XII 2013 roku
  42. ks. Michalski Krzysztof – adopcja stała od 30 XII 2013 roku
  43. ks. Moks Marcin – 2 .adopcja stała od 30 XII 2013 roku
  44. o. Mróz Kamil MI – 2. adopcja stała od 05 XII 2013 roku
  45. ks. Mucha Andrzej – adopcja stała od 26 XII 2013 roku
  46. o. Nowakowski Kacper Mariusz OFM – adopcja stała od 16 XII 2013 roku
  47. ks. Nowicki Sebastian – adopcja stała od 01 XII 2013 roku
  48. ks. Olszówka Stanisław – adopcja stała od 30 XII 2013 roku
  49. o. Osuch Krzysztof SJ – adopcja stała od 01 XII 2013 roku
  50. o. Piela Karol Paweł OFM – adopcja stała od 23 XII 2013 roku
  51. ks. Pitwor Damian – adopcja stała od 09 XII 2013 roku
  52. o. Poznański Jacek SJ – adopcja stała od 19 XII 2013 roku
  53. ks. Ren Tomasz – adopcja stała od 07 XII 2013 roku
  54. ks. Rowiński Tomasz- 2. adopcja stała od 27 XII 2013 roku
  55. ks. Ryłka Radosław – 3. adopcja stała od 28 XII 2013 roku
  56. ks. Sabik Wojciech – adopcja stała od 31 XII 2013 roku
  57. ks. Skiba Jerzy – 2. adopcja stała od 01 XII 2013 roku
  58. ks. Smuniewski Cezary – adopcja stała od 28 XII 2013 roku
  59. ks. Stawarz Ignacy- 2. adopcja stała od 29 XII 2013 roku
  60. ks. Studnicki Piotr – 2. adopcja stała od 27 XII 2013 roku; 3. adopcja stała od 27 XII 2013 roku
  61. ks. Szydełko Krzysztof – 2. adopcja stała od 25 XII 2013 roku
  62. o. Szytniewski Piotr CSMA – adopcja stała od 30 XII 2013 roku
  63. ks. Ślęczka Piotr SDS – adopcja stała od 06 XII 2013 roku
  64. ks. Śpiewak Wiesław CR – adopcja stała od 14 XII 2013 roku
  65. ks. Witwicki Romuald SDB – adopcja stała od 08 XII 2013 roku
  66. ks. Wnuk Rafał – adopcja stała od 16 XII 2013 roku
  67. ks. Wojtecki Dariusz – adopcja stała od 13 XII 2013 roku
  68. ks. Żurek Leszek – adopcja stała od 27 XII 2013 roku

 

 

Nie zawracaj

Posted: 24 Marzec 2014 by Sandra Kwiecień in przemyślenia
Tagi:

Ostatnie dwa miesiące były dla DDAK wyjątkowo ciężkim okresem. Sięgam pamięcią wstecz i nie mogę sobie przypomnieć gorszego czasu. Bywało okropnie, czasem wręcz parszywie, ale… bywało. Jednak z początkiem lutego dla naszej akcji przyszedł czas pustyni. Wewnętrznie znaleźliśmy się pośrodku niczego.

Pustynia ma to do siebie, że jest pusto, głucho, sucho i samotnie. Dopada nas smutek i niebezpieczne zwątpienie, bo zaczynamy kwestionować swoje wcześniejsze wybory. To najgorszy etap drogi wiary. Gdy spadają na nas trudności, to mimo wszystko coś się dzieje. Znacznie gorzej jest wtedy, gdy nie dzieje się nic. Nie wiemy z czym walczyć, ani nawet jak…  Popadamy w odrętwienie. Czołgamy się powoli, starając się pamiętać o celu, lecz zwykle jest tak, że prędzej czy później zatrzymujemy się zmęczeni i mówimy: “Mam tego dość”.

To decydujący moment.

Właśnie w tym punkcie najwięcej ludzi rezygnuje z dalszej podróży: z modlitwy, z sakramentów, z Boga. Zawracają – czołgają się teraz w przeciwnym kierunku i myślą, że idą ku ukojeniu, że ich stagnacja się skończy, nie będą już męczyli się Nieznanym. Zapomnieli już, że przecież wyruszyli w podróż, by szukać Prawdy, Wody Życia, Sensu Istnienia, Miłości. Wracają skąd przyszli. I nie znajdą tam nic, prócz goryczy, że się nie udało. Popadną w końcu w rozpacz. Powiedzą: nie ma nadziei, życie jest bezsensu, nic nie można zmienić.

Inni zostają tam, gdzie się położyli. Leżą więc pośrodku pustyni, nie robiąc zupełnie nic. W końcu usychają. Ich serca stają się kamienne, a myśli ponure. Niby trwają w podjętym wyzwaniu, lecz to zwykły pozór. To tylko wegetacja, nic więcej.

Są jeszcze tacy, którzy mimo tego, że zwątpili i się zatrzymali, decydują się kontynuować podróż. Droga jest długa i nużąca, zapewne jeszcze nie raz przystaną, lecz czołgają się dalej. I w nagrodę, prędzej czy później – dotrą do CELU.

Pustynia jest metaforą wielu rzeczywistości: naszej modlitwy (czy zawróciłeś i zrezygnowałeś?), naszego bycia w Kościele (niby jesteś, ale czy rzeczywiście nim żyjesz?), czy też całej drogi wiary (czy idziesz w kierunku zbawienia?). Zawsze jest ona po coś. Nigdy tak po prostu. Ma Cię ona czegoś nauczyć, coś pokazać i uświadomić.

Czego nas nauczyła nasza pustynia?

To czas szczególnego błogosławieństwa. Czas prawdziwego trudu, który kosztuje czasem więcej, niż zacięta walka. I choć wiele pustyń trzeba było do tej pory przejść, to człowiek wciąż musi się uczyć tych samych prawd – tak łatwo zapominamy, że Bóg jest Miłością, Dobrem, Pełnią Szczęścia. I że to w Jego rękach spoczywa nasze życie. Tak śmiesznie mało zależy od nas samych…

Przeczołgaliśmy się przez trudności, prawie bez nadziei na to, że będzie lepiej. Odpowiedzialność za tak wielkie wyzwanie była i jest przytłaczająca.  Jednak Wasze zaufanie i wsparcie jest prawdziwie wzruszające. Po ludzku bowiem odnieśliśmy porażkę. Dobrze prowadzona akcja ma mieć ileś tam wpisów tygodniowo, szeroko zakrojoną kampanię reklamową i w ogóle całe zaplecze typu Public Relations. A my czołgaliśmy się tylko…

A teraz podziwiamy prawdziwą Oazę. Wbrew wszystkiemu – adopcji każdego dnia przybywa. Codziennie przychodzą maile z pytaniami i Waszymi deklaracjami modlitwy za kapłanów. Przychodzi ich tak dużo, że nawet nie potrafię nadążyć z odpowiadaniem na nie. Ale każda wiadomość cieszy. Są to przecież małe cuda. Żadne bowiem nawrócenie, żadne “tak” dla modlitwy nie jest dziełem człowieka. W Dziejach Apostolskich czytamy:  “Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła.” Każda wiadomość – to czyjeś serce otwarte na głos Pana.

Choć DDAK to oficjalnie “akcja”, “inicjatywa”, “ruch modlitewny” – to tak naprawdę to właśnie MY – Ty i ja. Razem świętujemy i razem przeżywamy trudności. Jeśli więc kroczysz w ciemnościach lub właśnie przechodzisz przez pustynię i wątpisz, czy Twoja modlitwa za kapłana może COKOLWIEK, czy w ogóle może coś ZMIENIĆ – to odpowiadam Ci, że tak. Dajemy Ci świadectwo na to, że modlitwa ma ogromną moc, bo przecież nie przeszliśmy przez tę drogę sami. Modliłeś się za nas. Twoja “Zdrowaśka”, czy Twoje “Ojcze nasz” jest jak kropelka wody. Pojedyncza nie ugasi pragnienia. Lecz wytrwała, wręcz uparta – może dać początek oazie, w której narodzi się życie.

Nie rezygnuj więc.

Nie zawracaj.

Ze względu na to, iż ostatnio jestem nieco przeciążona licznymi obowiązkami i nie ze wszystkimi nadążam, wysyłka Kart Adopcyjnych w tym miesiącu będzie obejmować tylko adopcje stałe z listopada 2013 roku. Pierwotny plan przewidywał objęcie adopcji także grudniowych, ale szczerze przyznaję, że nie dam rady ogarnąć tak wielu Kart do zrobienia. Z tego też powodu najmocniej przepraszam wszystkich oczekujących i proszę o jeszcze odrobinę cierpliwości.

Przypominamy zasady całej wysyłki – przeczytaj!

Im więcej będzie zgłoszeń, tym więcej wyślemy Kart. Pragnę zwrócić uwagę Czytelników na fakt, że publikując listę wysyłkową i prosząc o pomoc – naprawdę jej potrzebujemy. Maile z danymi do wysyłki są dla nas istotne, gdyż na ich podstawie sporządzamy przesyłkę.

Dla tych, którzy nie zaglądają na stronę regularnie, istnieje możliwość subskrypcji. Wówczas otrzymuje się maile zawiadamiające o nowych notkach DDAK. Śledząc same tytuły tych notek, łatwo “wyłapać”, kiedy nadszedł czas na Waszą adopcję.

Jeżeli nie wyśle się maila z potrzebnymi danymi, Karta dla takiego kapłana na ogół jest pomijana. Dlaczego? Przy kilku tysiącach adopcji i dziesiątkach maili przychodzących każdego dnia, nie mamy możliwości przeszukiwania każdego kapłana z osobna. I nie jest to nasza zła wola – chodzi przede wszystkim o czas. Każdy z nas ma także inne obowiązki i zadania, które staramy się wypełniać. W miarę możliwości będziemy jednak wracać do tych kapłanów, którzy nie otrzymali Karty w terminie, lecz naprawdę potrzebujemy Waszego zaangażowania i pomocy – potrzebujemy Waszego maila z wypełnionymi danymi, według poniższego wzoru.

Jednocześnie pragniemy wyjść na przeciw uczestnikom. Dlatego też dzięki Waszej pomocy i hojności, zamawiamy teraz partie materiałów od razu, hurtowo – nie czekając na ilość zgłoszeń. W ten sposób chcemy być cały miesiąc gotowi na wysyłkę bieżących, jak i zaległych Kart. Jeżeli więc ktoś przegapił poprzednią wysyłkę – nie ma problemu. Wystarczy mail, a my na bieżąco będziemy sporządzać Karty Adopcyjne.

*

Bardzo proszę Was wszystkich o dokładnie zapoznanie się z poniższymi instrukcjami:
  • Prosimy wszystkich zainteresowanych o pomoc, jeśli tylko istnieje taka możliwość. Jeżeli na załączonej poniżej liście zobaczycie swoją adopcję, to bardzo gorąco prosimy Was o to, byście wspomogli nas poprzez wysłanie maila na adres:  karty.adopcyjne@gmail.com z poniższymi informacjami:
  1. temat maila: Wysyłka – listopad 2013
  2. w treści:  imię i nazwisko adoptowanego przez Was kapłana (bardzo prosimy wpisywać dane w mianowniku),
  3. data rozpoczęcia adopcji,
  4. czy chcecie, aby Wasze dane pojawiły się na Karcie (jeśli tak, to proszę  to wyraźnie zaznaczyć np. “chcę, by na Karcie znalazły się moje dane” i wpisać swoje imię i nazwisko),
  5. czy chcecie osobiście wręczyć Kartę kapłanowi (jeśli tak, to proszę o podanie swojego adresu pocztowego),
  6. jeżeli natomiast chcecie, aby Karta została wysłana bezpośrednio do kapłana, to  prosimy o wpisanie jego aktualnego adresu,
  7. pamiętajcie proszę o tym, by – jeśli adoptowany kapłan nie jest księdzem diecezjalnym – zaznaczyć skrót lub nazwę zgromadzenia, do którego należy.
  • Bardzo prosimy o stosowanie się do powyższego wzoru. Ułatwi nam to odczytywanie wiadomości.

*

Lista kapłanów adoptowanych na stałe w listopadzie 2013 roku:

  1. ks. Bagiński Ireneusz – adopcja stała od 24 XI 2013 roku
  2. ks. Baszko Andrzej – adopcja stała od 29 XI 2013 roku
  3. ks. Bawołek Mariusz – 2. adopcja stała od 21 XI 2013 roku; 3. adopcja stała od 23 XI 2013 roku
  4. o. Bendkowski Rafał OFMConv. – adopcja stała od 01 XI 2013 roku
  5. ks. Brewko Marek – adopcja stała od 10 XI 2013 roku
  6. ks. Bysiak Józef – adopcja stała od 12 XI 2013 roku
  7. o. Chanaka Maciej OP – 3. adopcja stała od 30 XI 2013 roku
  8. o. Chełstowski Artur OFMConv – adopcja stała od 13 XI 2013 roku
  9. ks. Cieśla Waldemar – adopcja stała od 19 XI 2013 roku
  10. ks. Cybulski Zbigniew MS – adopcja stała od 10 XI 2013 roku
  11. ks. Czaja Krzysztof – adopcja stała od 23 XI 2013 roku
  12. Dalczyński Sławomir – 1. adopcja stała od 14 XI 2013 roku
  13. ks. Dębski Krzysztof – adopcja stała od 19 XI 2013 roku
  14. ks. Gajos Krzysztof SAC – 2. adopcja stała od 06 XI 2013 roku
  15. ks. Gembara Krzysztof – adopcja stała od 09 XI 2013 roku
  16. ks. Gierula Maciej – 3. adopcja stała od 15 XI 2013 roku
  17. ks. Gil Wojciech CSMA – 1. adopcja stała od 14 XI 2013 roku
  18. ks. Glabas Jerzy SDB – adopcja stała od 20 XI 2013 roku
  19. ks. Godek Mariusz – adopcja stała od 01 XI 2013 roku
  20. ks. Grzesiński Adam – 1. adopcja stała od 11 XI 2013 roku; 2. adopcja stała od 16 XI 2013 roku
  21. ks. Hamera Dariusz – 2. adopcja stała od 16 XI 2013 roku
  22. ks. Iwanecki Wojciech- 2. adopcja stała od 06 XI 2013 roku
  23. br. Jagodziński Dariusz OFMCap – 1. adopcja stała od 27 XI 2013 roku;
  24. ks. Jaszek Stanisław F.D. – 2. adopcja stała od 27 XI 2013 roku
  25. ks. Kasprzak Piotr – adopcja stała od 10 XI 2013 roku
  26. ks. Kasprzak Piotr – adopcja stała od 17 XI 2013 roku
  27. ks. Kaszanek Tomasz- 3. adopcja stała od 12 XI 2013 roku
  28. o. Kiciński Jacek CMF – adopcja stała od 16 XI 2013 roku
  29. ks. Klimkiewicz Grzegorz – adopcja stała od 08 XI 2013 roku
  30. ks. Kocoń Zbigniew- 3. adopcja stała od 26 XI 2013 roku
  31. ks. Krawczyk Zbigniew – 2. adopcja stała od 29 XI 2013 roku
  32. ks. Kusiak Rafał – 2. adopcja stała od 09 XI 2013 roku
  33. ks. Ledwoń Joachim – adopcja stała od 13 XI 2013 roku
  34. ks. Lepich Michał – adopcja stała od 25 XI 2013 roku
  35. o. Marusia Jerzy OFMConv – 3. adopcja stała od 04 XI 2013 roku
  36. ks. Miazga Jan – 1. adopcja stała od 01 XI 2013 roku
  37. ks. Moks Marcin – 1. adopcja stała od 11 XI 2013 roku
  38. ks. Mularz Gabriel – adopcja stała od 20 XI 2013 roku
  39. ks. Nachodko Jerzy OCD – adopcja stała od 30 XI 2013 roku
  40. o. Nawara Maksymilian OSB – 1. adopcja stała od 15 XI 2013 roku
  41. ks. Olszewski Stanisław – adopcja stała od 12 XI 2013 roku
  42. ks. Orlik Michał – 2. adopcja stała od 13 XI 2013 roku
  43. ks. Paciorek Piotr – 2. adopcja stała od 18 XI 2013 roku
  44. ks. Pawłuszewicz Marcin – adopcja stała od 05 XI 2013 roku
  45. ks. Paździo Marek – 1. adopcja stała od 07 XI 2013 roku; 2. adopcja stała od 07 XI 2013 roku
  46. ks. Pietrusik Adam – adopcja stała od 29 XI 2013 roku
  47. ks. Pluto- Prądzyński Wiesław SDB – adopcja stała od 23 XI 2013 roku
  48. o. Płuciennik Mariusz OCarm – 2. adopcja stała od 03 XI 2013 roku
  49. ks. Pszczółka Marek – adopcja stała od 05 XI 2013 roku
  50. o. Pyda Janusz OP- 2. adopcja stała od 01 XI 2013 roku
  51. o. Recki Piotr SchP – adopcja stała od 28 XI 2013 roku
  52. ks. Rojewski Piotr – adopcja stała od 14 XI 2013 roku
  53. ks. Rokita Marcin – 2. adopcja stała od 11 XI 2013 roku
  54. o. Romanіv Mychajło OR – adopcja stała od 09 XI 2013 roku
  55. ks. Ruszała Marian – adopcja stała od 30 XI 2013 roku
  56. ks. Rybacki Mariusz – adopcja stała od 14 XI 2013 roku
  57. ks. Siwiński Radosław – adopcja stała od 24 XI 2013 roku
  58. ks. Staniszewski Jarosław – 2. adopcja stała od 01 XI 2013 roku
  59. ks. Szewczyk Łukasz – adopcja stała od 05 XI 2013 roku
  60. ks. Szlachta Tadeusz – adopcja stała od 14 XI 2013 roku
  61. o. Tyberski Kazimierz OMI – adopcja stała od 16 XI 2013 roku
  62. ks. Walendzik Wiesław – adopcja stała od 24 XI 2013 roku
  63. ks. Wangin Mariusz – 1. adopcja stała od 28 XI 2013 roku
  64. ks. Wieczorek Krzysztof – adopcja stała od 16 XI 2013 roku
  65. ks. Wojtczak Marcin- 2. adopcja stała od 25 XI 2013 roku
  66. ks. Zakrzewski Grzegorz- 3. adopcja stała od 03 XI 2013 roku
  67. ks. Zieliński Paweł – 2. adopcja stała od 24 XI 2013 roku
  68. br. Zwierz Adam OFMCap- 3. adopcja stała od 04 XI 2013 roku
  69. ks. Żuchowicz Marcin – adopcja stała od 12 XI 2013 roku

Błogosławiona Maria od Jezusa – Martiny

Posted: 6 Luty 2014 by Agnieszka Dankiewicz in święci i błogosławieni

Maria-Deluil-Martiny-93474

Maria Deluil-Martiny urodziła się 28 maja 1841 roku w Marsylii. Była najstarszą z pięciorga dzieci (miała jednego brata i trzy siostry). W rodzinie jej matki było kilka bardzo religijnych sióstr zakonnych – przykład ich gorliwości i wytrwałości zadziwiał krewnych, ale także zachęcał do nieustannego pogłębiania swojej wiary. Ojciec Marii, jako głowa rodziny, zarabiał na utrzymanie swojej rodziny, pracując w zawodzie prawnika.

Mając 11 lat, Maria uczęszczała do szkoły z internatem prowadzonej przez zakonnice. Razem z  kilkorgiem innych uczniów z klasy postanowiła założyć „wspólnotę religijną” – niestety, grupa została zlikwidowana, kiedy tylko odkryto jej działalność na terenie szkoły zakonnej. Przed powrotem do domu chciała odwiedzić Ars – w tamtym okresie tłumy pielgrzymów zmierzały do tej miejscowości, aby posłuchać kazań Jana Marii Vianney’a. Gorliwie modliła się, aby Bóg pozwolił jej porozmawiać z tym księdzem – jednak podczas tego dwudniowego pobytu nie było jej to dane. Święty Proboszcz z Ars zbliżał się już do końca swojego ziemskiego życia (zmarł rok później).

Kiedy Maria wróciła ze szkoły w rodzinne strony, zmarła jej młodsza, 10-letnia siostra. Był to dla Marii ogromny wstrząs – pisała potem, że czuła się wtedy tak, jakby umarła cząstka jej duszy.W 1879 roku założyła Zgromadzenie Sióstr Najświętszego Serca Pana Jezusa. Od zawsze wykazywała ogromną cześć dla Serca Jezusowego – to też właśnie ono stało się Centrum życia zakonnego we wspomnianym zgromadzeniu. Siostry starały się realizować swój charyzmat nie tylko poprzez zewnętrzne uczynki, ale przede wszystkim – poprzez codzienne zmienianie swojego życia tak, aby jeszcze pełniej zjednoczyć się z Sercem Chrystusowym. Maria rozumiała Chrystusowe wyzwanie do tego, by dążyć do odnalezienia „zagubionych owiec” – doskonale obrazują to jej zapiski:

3-B_Maria_di_Gesu_Deluil-Ma

„Jedno serce więcej, które będzie kochać Jezusa, jedna dusza więcej, która Go będzie wielbić poświęcając się Jemu, jedne usta więcej, które Go będą wyznawać i chwalić, jeden duch więcej, który Go będzie kontemplował i wypełniał się Nim a kiedyś jeden serafin więcej, który będzie płonął w niebie na wieki miłością do Niego: dla tego wszystkiego warto przelać własną krew aż do ostatniej kropli. A jeżeli świat uważa to za szaleństwo, zauważ, że Jezus Chrystus pierwszy dał tego przykład: to to samo szaleństwo, dla którego Słowo zstąpiło na ziemię, które Go upokorzyło w Nazarecie, pokryło Krwią w Getsemani, spaliło w ofierze na Kalwarii i które po Jego śmierci zraniło Jego Serce, by wydobyć ostatnią kroplę Krwi, jakby wyczerpując Jego miłość.”.

Jednocześnie – miała świadomość, jak ważne jest, aby nie zabrakło pasterzy w Kościele. Wiedziała, że to właśnie kapłani najpełniej mogą prowadzić ludzi do Boga – sprawując sakramenty i głosząc Dobrą Nowinę. Dlatego dostrzegała ogromną potrzebę podjęcia modlitwy i ofiary w intencji kapłanów. Mówiła: „Ofiarować się za dusze jest rzeczą piękną i wielką! Lecz ofiarować się za dusze kapłanów…to rzecz tak piękna i wielka, że trzeba by żyć tysiąc razy i mieć tysiąc serc! …Dałabym chętnie moje życie jedynie w tym celu, aby Chrystus mógł znaleźć w kapłanach to, czego od nich oczekuje! Dałabym je chętnie, aby choć jeden z nich mógł zrealizować w sobie doskonale Boży plan!”
Na przestrzeni wielu wieków Chrystus ukazywał się wielu osobom życia konsekrowanego, wskazując na konieczność odnowy duchowieństwa. Matkom duchowym, które podjęły się stałej modlitwy w  intencji pasterzy Kościoła, została powierzona misja stworzenia „dzieła dla kapłanów”. Takie zadanie otrzymała także Maria. Ofiarowywała się tej idei do granic możliwości, trwając do końca na modlitwie.

Zmarła 27 lutego 1884 roku – zastrzelił ją były ogrodnik. Kilkukrotnie przenoszono miejsce jej spoczynku – ostatecznie ciało Marii zostało pochowane w sanktuarium w Bazylice Najświętszego  Serca Pana Jezusa w Antwerpii. 22 października 1989 roku została ogłoszona błogosławioną przez Jana Pawła II.

MariavanJezus1

Moment zatrzymania

Posted: 28 Styczeń 2014 by Sandra Kwiecień in ogłoszenie, święci i błogosławieni
Tagi:

Od zeszłego tygodnia na stronie panuje “cisza”. Większość członków akcji to studenci, więc chwila obecna jest czasem przystępowania do zaliczeń i egzaminów. Przyjmujemy Wasze maile troszeczkę wolniej niż zwykle, lecz cały czas o Was pamiętamy. Prosimy Was o odrobinę cierpliwości. Od przyszłego tygodnia wracamy do publikowania artykułów, rozpoczniemy kolejną wysyłkę Kart Adopcyjnych oraz znów płynnie będziemy odbierać pocztę mailową oraz tę tradycyjną (dzięki, że w ten sposób także do nas piszecie!). Niemniej z Waszymi deklaracjami modlitewnymi staramy się być na bieżąco i odbieramy je, gdy tylko możemy.

Wielu spośród uczestników to studenci, toteż chcemy z Wami podzielić się odrobiną nadziei. Nie życzymy jednak żadnego połamania pióra, czy “trzymania kciuków”. Pocieszymy Was po chrześcijańsku :) Przedstawię Wam postać chyba nie każdemu znaną. Mnie jednakże tak, ze względu na wspólne cechy, takie jak brak jakichkolwiek talentów, a ten święty to czasem (a w zasadzie zwłaszcza dziś) moja nić łącząca mnie z niebem. W czasach, gdy trzeba umieć wszystko, trzeba być najlepszym, na wszystkim się znać – kiedy dominuje wyścig szczurów, a w pracy czy na studiach trzeba umieć się “sprzedać” i zareklamować, by coś osiągnąć – lubię patrzeć na tę barwną postać. Bo nie wszyscy święci są tacy sami!

Św. Józef z Kupertynu. Jeden z chyba najskąpiej obdarzonych ludzi na świecie.  Natura nie udzieliła mu żadnego ze swoich darów. Sam siebie nazywał bratem-osłem. Nie potrafił zdać żadnego egzaminu, niezdolny był poprowadzić rozmowy; niezdolny jednocześnie do zajęć domowych, nie mógł dotknąć talerza, by go nie stłuc. Pozbawiony zdolności umysłu i sprawności zmysłów, zdawał się nie posiadać danych potrzebnych zarówno dla uczonego, jak i dla dobrego służącego.

Uleczony ze straszliwej choroby, chciał wstąpić do zakonu i tu spotkał go cały szereg przeszkód i niepowodzeń. Pragnął być przyjętym do klasztoru – odmówili mu; później jednak udało mu się zacząć nowicjat, ale go nie skończył. Wrócił do grona świeckich, a po pewnym czasie znów wrócił do klasztoru. Miotając się, zewsząd odpychany, sam już w końcu nie wiedział co robi i czego pragnie.

Pomijając cały jego ciężki żywot, ponowne wyrzucenie z klasztoru, przepędzenie przez rodzinę, po bardzo wielu nieudanych próbach dokonania czegokolwiek w swoim życiu, na koniec dostał się (jednak!) do klasztoru w Grotella, gdzie powierzono mu opiekę nad mułami. Józef umiał zaledwie czytać i pisać, a mimo to chciał być księdzem. Nigdy nie był zdolny wytłumaczyć żadnej z Ewangelii roku, oprócz tej, która zawiera słowa: „Błogosławione wnętrzności, które cię nosiły”. Jakimś cudem stanął Józef do egzaminu na diakona. Biskup otworzył księgę Ewangelii i trafił właśnie na słowa: „Błogosławione wnętrzności, które cię nosiły”. Józef nie mógł powstrzymać uśmiechu, ale objaśnił tekst doskonale. Pozostawały ostatnie egzaminy kapłańskie. Tu rzecz odbyła się w sposób nadzwyczajny. Pierwsi, którzy przystąpili do egzaminu, zdali go tak świetnie, że biskup przekonany, że wszyscy znają przedmiot swój równie dobrze, przyjął pozostałych bez egzaminu. Wśród pozostałych był właśnie Józef. Mimo więc swojej nieudolności, wbrew wszystkim ludziom, którzy wieszczyli mu porażkę, został kapłanem 4 marca 1628 r.

Pewnego dnia kazano mu objaśnić jakiś ustęp brewiarza. Józef otworzył księgę i trafił na naukę o św. Katarzynie ze Sieny. Ustęp zaczynał się słowami: „Catharina, virgo senensis, ex Benincaris piis orta parentibus” – „Katarzyna, dziewica ze Sieny, urodzona z Beninkarów, pobożnych rodziców”. Otóż Józef czytając ten ustęp, opuścił wyraz: ex Benincaris. Kazano mu czytać po raz wtóry, lecz on znów opuścił te słowa; rozkazali mu odczytać po raz trzeci, znów to samo. Kazano mu przyjrzeć się uważnie. Nadaremnie wysilał wzrok, ale nie mógł dojrzeć wyrazu, który mu kazali odczytać. W jakiś czas później Kongregacja Rytuału wykreśliła ten wyraz.

Ten człowiek, który nic nie umiał, nic nie rozumiał, który nie umiał porozumiewać się z innymi ludźmi, który niczego nie mógł się nauczyć, pozbawiony zupełnie przytomności umysłu, nauki oraz umiejętności ukrycia swoich braków i usterek, człowiek ten wychodził zwycięsko ze wszystkich egzaminów, ze wszystkich badań, ze wszystkich prób, którym go poddawano.

No to dlaczego jednak jest świętym? Przecież ludzie mu współcześni nie mieli pojęcia, że to Boża ingerencja go wspomagała.

Zamiast widzieć ludzi takimi, jakimi są, pod ich postacią zwykłą i dla wszystkich widoczną, on widział ich często pod postacią zwierząt, przedstawiających właściwy stan ich duszy. Odczuwał wonie, których nikt nie czuł, wonie duchowe, które dla niego były materialne. Spotykał np. człowieka, którego sumienie było zbrudzone. „Wydzielasz straszną woń, mówił Józef, idź się umyć”. Po spowiedzi, o ile spowiedź była szczera, czuł inny zapach.  Odczuwał fizycznie to, co istniało jedynie w sferze moralnej. Postać jego była rodzajem żywego symbolu, który rozjaśniał świat widzialny przez widoczny odblask nadzmysłowego świata.

Zdarzało się, że św. Józef na sam dźwięk imienia Maryi lub Jezusa unoszony bywał w górę, nawet fizycznie. Ekstaza jego objawiała się często wielkim krzykiem, krzyk ten jednak nie przerażał, a stwierdzenie tego faktu miało wielkie znaczenie w procesie kanonizacyjnym. Kościół z niezmierną ostrożnością przystępuje do rozróżniania duchów. Duch św. daje poczucie bezpieczeństwa, nawet wśród przerażających pozorów; zły duch niepokoi nawet wśród pozornej ciszy. Pewnego dnia don Antonio przechadzał się z Józefem po ogrodzie. „Bracie Józefie, rzekł, jakież Bóg dał śliczne niebo”. Józef wydał okrzyk, uniósł się w górę i klęknął na wierzchołku drzewa oliwnego. Gałązka poruszała się lekko, jakby na niej siedział ptak. Pozostawał tam około pół godziny. Jeżeli ogarniała go ekstaza podczas Mszy św., Józef, przyszedłszy do siebie, odprawiał w dalszym ciąga świętą Ofiarę, zaczynając ściśle od tej chwili, w której przestał, nie omyliwszy się nigdy o jedną sylabę ani o jeden ruch.

Brzmi fantastycznie, prawda? Niemal nierealnie. A jednak to prawda. Żeby ludzie przekonali się o tym, że ten – całkowicie po ludzku patrząc – “nikt” jest Bożym wybrańcem, potrzebowali zobaczyć go lewitującym nad swoimi głowami – inaczej by w ogóle nie uwierzyli.

Św. Józef z Kupertynu jest patronem studentów. Czasami sesja jest takim polem bitwy, że rzeczywiście trzeba jakiegoś nieprzeciętnego orędownika. Jemu się udawało przetrwać te batalie,  bo Pan był z nim. Módlmy się więc żarliwie. Ale do nauki też Was zachęcam. Św. Józef choć jedno zdanie z Pisma Świętego umiał, więc wniosek jest dość oczywisty – z pustego to i Duch Święty nie naleje :P Łaska buduje na naturze.

———————————————————————-

Fragmenty tej bardzo bogatej biografii zostały zaczerpnięte z książki Ernesta Hello “Żywoty świętych”, Warszawa 1910.