Jaka będzie przyszłość Kościoła?

Posted: 10 Listopad 2014 by Sandra Kwiecień in religia
Tagi:

W obliczu wielu wstrząsów, problemów, medialnych skandali oraz spadającej liczby wiernych – przyjdzie nam zmierzyć się z nowym światem, w którym Kościół będzie diametralnie inny, aniżeli dotychczas. Zapraszamy Was do poniższej lektury oraz osobistego przemyślenia tego tekstu.

*

Przyszłość Kościoła dzisiaj zależy od tych, którzy mają głębokie korzenie i żyją pełnią własnej wiary, a nie od tych, którzy jedynie dają recepty. Nie zależy od tych, którzy przystosowują się jedynie do danej chwili, ani od tych, którzy jedynie krytykują innych, a siebie samych uważają za nieomylnych. Nie zależy też od tych, którzy wybierają wygodniejszą drogę, od tych, którzy unikają pasji wiary i za fałszywe i przestarzałe uważają wszystko to, co jest wymagające, co sprawia ból człowiekowi, co wymaga od niego poświęcenia. Powiedzmy to z nadzieją: jak zawsze, przyszłość Kościoła zależy od świętych, czyli od ludzi widzących więcej niż tylko hasła, które w danej chwili są nowoczesne; od ludzi, którzy widzą więcej niż inni, gdyż ich życie obejmuje więcej wymiarów. Bezinteresowność, która czyni człowieka wolnym, można osiągnąć tylko przez cierpliwe, codzienne, małe rezygnacje z samego siebie. Jedynie w tej codziennej pasji, która pozwala człowiekowi zobaczyć, jak bardzo wiąże go jego „Ja”, człowiek krok po kroku otwiera się. Widzi tylko tyle, ile przeżył i wycierpiał. Jeśli dzisiaj z takim trudem dostrzegamy Boga, to dzieje się tak dlatego, że ucieczka przed głębią naszej egzystencji w otępienie, jakie przynoszą różnego rodzaju wygody, stała się bardzo łatwa. Dlatego nasza głębia pozostaje zakryta. Jeśli to prawda, że naprawdę widzimy tylko sercem, to jak bardzo jesteśmy ślepi.

Wielkie słowa tych, którzy zapowiadają Kościół bez Boga i bez wiary, są pustym gadaniem. Nie potrzebujemy Kościoła, który w politycznych „modlitwach” celebruje kult działania. Taki Kościół jest całkowicie zbędny. Dlatego też upadnie on sam z siebie. Pozostanie Kościół Jezusa Chrystusa. Kościół ten wierzy w Boga, który stał się człowiekiem i obiecuje nam życie wieczne. Kapłan, który jest tylko pracownikiem socjalnym, może zostać zastąpiony; jego obowiązki przejmą psychoterapeuci i inni specjaliści. Ale kapłana, który nie jest specjalistą, który sprawuje swój urząd, angażując całego siebie, który jest z ludźmi w ich smutku, w ich radości, w ich nadziei i ich strachu, będziemy zawsze potrzebować.

ksiądzZróbmy jeszcze jeden krok. Z dzisiejszego kryzysu i tym razem powstanie Kościół, który wiele utracił. Stanie się mały, w wielu wypadkach będzie musiał zaczynać wszystko od początku. Nie będzie w stanie zapełnić wiernymi wielu budowli, które powstały w okresie dobrej koniunktury. Wraz z liczbą swoich członków Kościół utraci wiele swoich przywilejów w społeczeństwie. Stanie się w znacznie większym stopniu wspólnotą, do której należy się z wolnego wyboru. Jako mała wspólnota będzie zdany na inicjatywę swoich członków. Powstaną w nim nowe formy urzędu, możliwe, że na kapłanów będą wyświęcani sprawdzeni chrześcijanie, którzy wykonują inne zawody: w wielu mniejszych wspólnotach normalne duszpasterstwo będzie sprawowane w ten sposób. Ale kapłani, którzy tak jak dotąd sprawują jedynie ten urząd, będą nadal niezbędni. Przy wszystkich tych przypuszczalnych zmianach Kościół na nowo odnajdzie swoją istotę w tym, co zawsze było jego centrum – w wierze w Trójjedynego Boga, w Jezusa Chrystusa, wcielonego Syna Bożego, w wierze w obecność i pomoc Ducha Świętego, która będzie trwała aż do końca czasów. Swoje właściwe centrum Kościół odnajdzie w wierze i w modlitwie, a sakramenty będzie przeżywać na nowo jako służbę Bożą, a nie jako problem kształtowania liturgii.

Będzie to Kościół bardziej wewnętrzny, Kościół, który nie współdziała ani z prawicą, ani z lewicą. Nie będzie mu łatwo, gdyż proces krystalizacji i oczyszczenia będzie kosztował go wiele wysiłku. Stanie się Kościołem ubogim, Kościołem „maluczkich”. Proces ten będzie tym trudniejszy, że trzeba w nim będzie unikać zarówno sekciarskiej ciasnoty, jak i chełpliwej samowoli. Można przwidzieć, że to wszystko zajmie sporo czasu. Ów proces będzie długi i trudny, podobnie jak długa była droga od fałszywego progresizmu sprzed rewolucji francuskiej, kiedy nawet wśród biskupów były w modzie drwina z dogmatów i dawanie do zrozumienia, że istnienie Boga nie jest wcale takie pewne, do odnowy z XIX wieku. Ale po takich próbach z bardziej wewnętrznego i prostego Kościoła emanować będzie wielka siła. W świecie, który w pełni zostanie poddany planowaniu, ludzie będą bowiem odczuwać głęboką samotność. Kiedy zagubią Boga, doświadczą straszliwego ubóstwa, a wówczas małą wspólnotę ludzi wierzących odkryją jako coś nowego, jako swoją nadzieję, jako odpowiedź, której w ukryciu zawsze poszukiwali.

Wydaje mi się zatem, że Kościół czekają ciężkie czasy. Jego właściwy kryzys dopiero się zaczął. Trzeba się liczyć z poważnymi wstrząsami. Ale jestem też pewien, że tym, co pozostanie, nie będzie Kościół politycznego kultu, który upadł już w czasach Gobela, lecz Kościół wiary. Kościół nie będzie już zapewne tak wielką siłą społeczną, jaką był dotąd, ale rozkwitnie na nowo i będzie ojczyzną, która daje ludziom życie i nadzieję sięgającą poza granicę śmierci.

————————-

Joseph Ratzinger Wiara i przyszłość

Wszystkich Świętych

Posted: 1 Listopad 2014 by Sandra Kwiecień in święta
Tagi:

Autor tekstu: Joanna Hadzik

Jak co roku 1 listopada obchodzimy Uroczystość Wszystkich Świętych, która ma za zadanie upamiętnić i oddać cześć wszystkim znanym i nieznanym świętym, więc jest to uroczystość bardzo radosna. To nie powód do chodzenia ze zbolałymi minami. W końcu wszyscy dziś obchodzimy imieniny i wspominamy naszych patronów!

A skąd wzięła się ta Uroczystość w Kościele Katolickim?

Wywodzi się ona z czci oddawanej męczennikom, którzy nie byli wspominani w kanonie Mszy Świętej i początkowo obchodzono je 13 maja, dopiero później papież Grzegorz III w 731 roku przeniósł tę uroczystość na dzień 1 listopada. W 837 roku papież Grzegorz IV rozporządził, żeby tego dnia wspominać nie tylko męczenników, ale wszystkich świętych i rozszerzył obchody poza Rzym – na cały Kościół Katolicki.

Skoro wspominamy dziś Wszystkich Świętych, to dlaczego wciąż chodzimy ze zbolałymi minami zamiast się cieszyć z naszych świętych patronów, zagłębić się z ich życiorysy i nauczyć się od nich czegoś nowego? Tego radosnego dnia zamień podkówkę na ustach na uśmiech, przypomnij sobie życiorys swojego patrona, przypomnij sobie kim był i co takiego robił. I się ciesz!

Śpieszmy ku braciom, którzy na nas czekają.

Na cóż potrzebne świętym wygłaszane przez nas pochwały, na cóż oddawana im cześć, na cóż wreszcie cała ta uroczystość? Po cóż im chwała ziemska, skoro zgodnie z wierną obietnicą Syna sam Ojciec niebieski obdarza ich chwałą? Na cóż im nasze śpiewy? Nie potrzebują święci naszych pochwał i niczego nie dodaje im nasz kult. Tak naprawdę, gdy obchodzimy ich wspomnienie, my sami odnosimy korzyść, nie oni. Co do mnie, przyznaję, że ilekroć myślę o świętych, czuję, jak się we mnie rozpala płomień wielkich pragnień.

Pierwszym pragnieniem, które wywołuje albo pomnaża w nas wspomnienie świętych, jest chęć przebywania w ich upragnionym gronie, zasłużenie na to, aby się stać współobywatelami i współmieszkańcami błogosławionych duchów, nadzieja połączenia się z zastępem patriarchów, ze zgromadzeniem proroków, z orszakiem Apostołów, z niezmierzoną rzeszą męczenników, wspólnotą wyznawców, z chórem dziewic, wreszcie zjednoczenie się i radość we wspólnocie wszystkich świętych. „Kościół pierworodnych” chce nas przyjąć, a nas to niewiele obchodzi, pragną nas spotkać święci, my zaś nie zważamy na to, oczekują nas sprawiedliwi, a my się ociągamy.

Obudźmy się wreszcie, bracia, powstańmy z Chrystusem. Szukajmy tego, co w górze; do tego, co w górze, podążajmy. Chciejmy ujrzeć tych, którzy za nami tęsknią, śpieszmy ku tym, którzy nas oczekują, duchowym pragnieniem ogarnijmy tych, którzy nas wyglądają. A nie tylko trzeba nam pragnąć wspólnoty ze świętymi, lecz także udziału w ich szczęściu. Gdy więc pragniemy ich obecności, z największą gorliwością zabiegajmy również o wspólną z nimi chwałę. Taka gorliwość nie jest zgubna ani też zabieganie o taką chwałę nie jest niebezpieczne.

Drugim pragnieniem, które budzi w nas wspomnienie świętych, jest, aby Chrystus, nasze życie, ukazał się tak jak im również i nam, abyśmy i my ukazali się z Nim w chwale. Teraz bowiem nasza Głowa, Chrystus, objawia się nam, nie jakim jest, ale jakim stał się dla nas; ukoronowany nie chwałą, ale cierniami naszych grzechów. Byłoby rzeczą niegodną, aby ten, kto przynależy do Głowy ukoronowanej cierniami, szukał łatwego życia, albowiem purpura nie jest dlań oznaką chwały, ale hańby. Nadejdzie chwila pojawienia się Chrystusa i jego śmierć nie będzie już głoszona. Wówczas poznamy, że i my umarliśmy, a nasze życie ukryte jest w Chrystusie. Ukaże się Głowa w chwale, a wraz z nią zajaśnieją uwielbione członki. Wtedy to Chrystus odnowi nasze ciało poniżone upodabniając je do chwały Głowy, którą jest On sam.

Do tej chwały podążajmy bezpiecznie i z całą usilnością. Aby zaś dane nam było pragnąć i dążyć do tak wielkiego szczęścia, powinniśmy się starać o pomoc świętych. Za ich łaskawym wstawiennictwem otrzymamy to, co przerasta nasze możliwości.

Kazanie św. Bernarda, opata

(Sermo 2: Opera omnia, Edit. Cisterc. 5 [1968] 364-368)

4
Adopcje stałe z kwietnia i maja 2014 roku

Im więcej będzie zgłoszeń, tym więcej wyślemy Kart. Pragnę zwrócić uwagę Czytelników na fakt, że publikując listę wysyłkową i prosząc o pomoc – naprawdę jej potrzebujemy. Maile z danymi do wysyłki są dla nas istotne, gdyż na ich podstawie sporządzamy przesyłkę.

Dla tych, którzy nie zaglądają na stronę regularnie, istnieje możliwość subskrypcji. Wówczas otrzymuje się maile zawiadamiające o nowych notkach DDAK. Śledząc same tytuły tych notek, łatwo “wyłapać”, kiedy nadszedł czas na Waszą adopcję.

Jeżeli nie wyśle się maila z potrzebnymi danymi, Karta dla takiego kapłana na ogół jest pomijana. Dlaczego? Przy kilku tysiącach adopcji i dziesiątkach maili przychodzących każdego dnia, nie mamy możliwości przeszukiwania każdego kapłana z osobna. I nie jest to nasza zła wola – chodzi przede wszystkim o czas. Każdy z nas ma także inne obowiązki i zadania, które staramy się wypełniać. W miarę możliwości będziemy jednak wracać do tych kapłanów, którzy nie otrzymali Karty w terminie, lecz naprawdę potrzebujemy Waszego zaangażowania i pomocy – potrzebujemy Waszego maila z wypełnionymi danymi, według poniższego wzoru.

Jeżeli ktoś przegapił poprzednią wysyłkę – nie ma problemu. Wystarczy mail, a my na bieżąco będziemy sporządzać Karty Adopcyjne.

*

Prosimy wszystkich zainteresowanych o pomoc, jeśli tylko istnieje taka możliwość. Jeżeli na załączonej poniżej liście zobaczycie swoją adopcję, to bardzo gorąco prosimy Was o to, byście wspomogli nas poprzez wysłanie maila na adres:  karty.adopcyjne@gmail.com z poniższymi informacjami:

  1. temat maila: Wysyłka – KA kwiecień/maj 2014
  2. w treści:  imię i nazwisko adoptowanego przez Was kapłana,
  3. data rozpoczęcia adopcji,
  4. czy chcecie, aby Wasze dane pojawiły się na Karcie (jeśli tak, to proszę  to wyraźnie zaznaczyć np. “chcę, by na Karcie znalazły się moje dane” i wpisać swoje imię i nazwisko),
  5. czy chcecie osobiście wręczyć Kartę kapłanowi (jeśli tak, to proszę o podanie swojego adresu pocztowego),
  6. jeżeli natomiast chcecie, aby Karta została wysłana bezpośrednio do kapłana, to  prosimy o wpisanie jego aktualnego adresu.
  • Bardzo prosimy o stosowanie się do powyższego wzoru. Ułatwi nam to odczytywanie wiadomości.

*

Kapłani adoptowani w kwietniu 2014 roku:

  1. ks. Bielachowicz Tomasz – adopcja stała od 22 IV 2014 roku
  2. ks. Błoński Piotr – adopcja stała od 30 IV 2014 roku
  3. ks. Brożyna Marek SAC – adopcja stała od 29 IV 2014 roku
  4. o. Burda Paweł CSsR – adopcja stała od 22 IV 2014 roku
  5. ks. Czarniecki Piotr – adopcja stała od 06 IV 2014 roku
  6. ks. Dębski Lech – adopcja stała od 20 IV 2014 roku
  7. o. Dębski Marcin OFMCap – adopcja stała od 08 IV 2014 roku
  8. ks. Dorot Damian – adopcja stała od 20 IV 2014 roku
  9. ks. Dulęba Krzysztof – adopcja stała od 04 IV 2014 roku
  10. o. Ferfecki Piotr OFMCap – adopcja stała od 17 IV 2014 roku
  11. ks. Fiałkowski Bartosz – adopcja stała od 16 IV 2014 roku
  12. ks. Główczyk Rafał – adopcja stała od 17 IV 2014 roku
  13. ks. Górka Maciej – adopcja stała od 23 IV 2014 roku
  14. ks. Górski Grzegorz – adopcja stała od 02 IV 2014 roku
  15. o. Handzel Otton OFM – adopcja stała od 17 IV 2014 roku
  16. ks. Jarzyna Wojciech – adopcja stała od 21 IV 2014 roku
  17. ks. Juszyński Krzysztof – adopcja stała od 20 IV 2014 roku
  18. ks. Karbowiak Artur – adopcja stała od 16 IV 2014 roku
  19. ks. Klejnowski- Różycki Dariusz – adopcja stała od 23 IV 2014 roku
  20. ks. Kłosowski Marcin – adopcja stała od 04 IV 2014 roku
  21. ks. Kosk Krzysztof – adopcja stała od 27 IV 2014 roku
  22. ks. Kowalski Maciej – adopcja stała od 17 IV 2014 roku
  23. ks. Krawczyk Jerzy – adopcja stała od 20 IV 2014 roku
  24. ks. Krężołek Paweł SDS – adopcja stała od 27 IV 2014 roku
  25. ks. Kryweckyj Włodzimierz – adopcja stała od 10 IV 2014 roku
  26. ks. Krzypkowski Jacek SDB – adopcja stała od 16 IV 2014 roku
  27. o. Kupś Bartłomiej CSSp – adopcja stała od 21 IV 2014 roku
  28. ks. Kwiatkowski Alojzy – adopcja stała od 26 IV 2014 roku
  29. o. Lata Wiktor OFM – adopcja stała od 29 IV 2014 roku
  30. o. Maniura Tomasz OMI – adopcja stała od 29 IV 2014 roku
  31. ks. Mycan Piotr – adopcja stała od 22 IV 2014 roku
  32. ks. Osiński Wacław – adopcja stała od 20 IV 2014 roku
  33. ks. Pająk Paweł – adopcja stała od 17 IV 2014 roku
  34. ks. Petruk Krzysztof – adopcja stała od 18 IV 2014 roku
  35. ks. Pietruszka Jacek – adopcja stała od 27 IV 2014 roku
  36. ks. Popielnicki Paweł – adopcja stała od 04 IV 2014 roku
  37. ks. Rudko Andrzej- adopcja stała od 13 IV 2014 roku
  38. ks. Sajda Wojciech – adopcja stała od 17 IV 2014 roku
  39. ks. Starosta Janusz – adopcja stała od 20 IV 2014 roku
  40. ks. Szymański Andrzej – adopcja stała od 20 IV 2014 roku
  41. ks. Świta Krzysztof – adopcja stała od 05 IV 2014 roku
  42. ks. Tur Przemysław – adopcja stała od 23 IV 2014 roku
  43. ks. Turek Wojciech – adopcja stała od 11 IV 2014 roku
  44. ks. Urbaniak Kazimierz – adopcja stała od 23 IV 2014 roku
  45. ks. Warzecha Jarosław – adopcja stała od 10 IV 2014 roku
  46. ks. Wawrzyniak Daniel – adopcja stała od 02 IV 2014 roku
  47. ks. Woszczyk Eugeniusz – adopcja stała od 20 IV 2014 roku
  48. ks. Ziombra Andrzej – adopcja stała od 19 IV 2014 roku

Kapłani adoptowani w maju 2014 roku:

  1. ks. Andrejczuk Adam – adopcja stała od 17 V 2014 roku
  2. ks. Bernatek Karol – adopcja stała od 21 V 2014 roku
  3. ks. Blama Robert – adopcja stała od 06 V 2014 roku
  4. ks. Bochenek Mateusz – adopcja stała od 16 V 2014 roku
  5. ks. Bociek Łukasz – adopcja stała od 13 V 2014 roku
  6. ks. Brud Piotr – adopcja stała od 14 V 2014 roku
  7. o. Buksa Łukasz OFM – adopcja stała od 03 V 2014 roku
  8. ks. Ciesielski Karol – 1. adopcja stała od 09 V 2014 roku; 2. adopcja stała od 09 V 2014 roku
  9. ks. Czarniecki Piotr – adopcja stała od 08 V 2014 roku
  10. ks. Czarnota Waldemar – adopcja stała od 06 V 2014 roku
  11. ks. Dańkowski Józef – adopcja stała od 20 IV 2014 roku
  12. ks. Dębek Tomasz – adopcja stała od 27 V 2014 roku
  13. ks. Drozd Paweł – adopcja stała od 29 V 2014 roku
  14. ks. Dziubek Jan – adopcja stała od 28 V 2014 roku
  15. ks. Falkowski Kamil – adopcja stała od 29 V 2014 roku
  16. ks. Gródek Mariusz – adopcja stała od 12 V 2014 roku
  17. ks. Gwizdak Marian – adopcja stała od 07 V 2014 roku
  18. ks. Hryc Adam – adopcja stała od 31 V 2014 roku
  19. ks. Kaczmarczyk Paweł – 1. adopcja stała od 08 V 2014 roku; 2. adopcja stała od 08 V 2014 roku
  20. o. Karwacki Marcin OP – adopcja stała od 04 V 2014 roku
  21. ks. Kokorzycki Sławomir – adopcja stała od 05 V 2014 roku
  22. ks. Kołodziejczyk Andrzej – adopcja stała od 29 V 2014 roku
  23. ks. Kopis Rafał – adopcja stała od 25 V 2014 roku
  24. ks. Kozak Dominik – adopcja stała od 07 V 2014 roku
  25. ks. Kozłowski Tomasz – adopcja stała od 31 V 2014 roku
  26. ks. Kucharek Dariusz – adopcja stała od 15 V 2014 roku
  27. ks. Kujawski Marek SAC – adopcja stała od 13 V 2014 roku
  28. ks. Kurzec Grzegorz – adopcja stała od 30 V 2014 roku
  29. o. bp Martinelli Paolo OFMCap. – adopcja stała od 27 V 2014 roku
  30. ks. Masiulanis Krzysztof – adopcja stała od 26 V 2014 roku
  31. ks. Mielnik Bogusław – adopcja stała od 19 V 2014 roku
  32. ks. Miłoś Artur – adopcja stała od 26 V 2014 roku
  33. ks. Mrozowski Robert – adopcja terminowa (roczna) od 26 V 2014 roku
  34. ks. Muńko Andrzej – adopcja stała od 13 V 2014 roku
  35. ks. Nowak Ryszard – adopcja stała od 13 V 2014 roku (x5);
  36. ks. Nowak Tomasz – adopcja stała od 08 V 2014 roku
  37. ks. Ostrowski Damian – adopcja stała od 08 V 2014 roku
  38. ks. Polewka Krzysztof – adopcja stała od 28 V 2014 roku
  39. ks. Próchniak Kazimierz – adopcja stała od 24 V 2014 roku
  40. ks. Przygocki Janusz – adopcja stała od 21 V 2014 roku
  41. ks. Różycki Marek – adopcja stała od 31 V 2014 roku
  42. ks. Skraba Wawrzyniec MS – adopcja stała od 14 V 2014 roku
  43. ks. Stadnicki Mariusz – adopcja stała od 22 V 2014 roku
  44. ks. Stawowczyk Karol – adopcja stała od 07 V 2014 roku
  45. ks. Suchorab Radosław – adopcja stała od 09 V 2014 roku
  46. ks. Szpek Dawid – adopcja stała od 07 V 2014 roku
  47. ks. Waszkiel Wojciech – adopcja stała od 06 IV 2014 roku
  48. ks. Werner Wojciech – adopcja stała od 11 V 2014 roku
  49. ks. Wideł Sebastian – 1. adopcja stała od 26 V 2014 roku; 2. adopcja stała od 26 V 2014 roku
  50. ks. Wilk Maciej MS – adopcja stała od 14 V 2014 roku
  51. o. Wiśniewski Dariusz SJ – adopcja stała od 17 V 2014 roku
  52. ks. Wiśniewski Hubert – adopcja stała od 07 V 2014 roku

Papież przełomu

Posted: 21 Październik 2014 by Agnieszka Dankiewicz in kapłani, święci i błogosławieni

Paolovi

Nowy błogosławiony! :)

19 października papież Franciszek beatyfikował papieża Pawła VI. Wśród wielu działań, które podjął podczas swojego pontyfikatu, szczególną uwagę poświęcił kapłaństwu – świadczy o tym między innymi wydanie encykliki „Sacerdotalis coelibatus”.

Błogosławiony Ojciec święty Paweł VI jest wciąż nazywany ‘papieżem przełomu” – wynika to z faktu, że w latach 1963 – 1965 kierował pracami Soboru Watykańskiego II, którego efekty przyczyniły się do wielu zmian w Kościele. Z jego inicjatywy wprowadzono w Kościele Synod Biskupów – celem papieża Pawła VI było utworzenie instytucji doradczej, która gromadziłaby przedstawicieli Episkopatów z różnych regionów świata i brała udział w omawianiu ważnych zagadnień związanych z życiem wspólnoty Kościoła. Organizacja Synodów została uregulowana dokumentem papieskim wydanym w 1965 roku, natomiast pierwsze spotkanie odbyło się 1967 roku.

Trwając w radości z włączenia papieża Pawła VI do grona błogosławionych, warto przytoczyć fragmenty dokumentu „Presbyterorum ordinis” – dekretu posoborowego o życiu i posłudze kapłanów:

Urząd prezbiterów, jako związany z biskupstwem uczestniczy we władzy, mocą której sam Chrystus Ciało swoje buduje, uświęca i rządzi. Dlatego też kapłaństwo prezbiterów zakłada wprawdzie sakramenty chrześcijańskiego wtajemniczenia, zostaje jednak udzielone przez ten specjalny sakrament, mocą którego prezbiterzy dzięki namaszczeniu Ducha Świętego zostają naznaczeni szczególnym znamieniem i tak upodobniają się do Chrystusa Kapłana, aby mogli działać w zastępstwie Chrystusa Głowy. Ponieważ prezbiterzy uczestniczą w odpowiedniej mierze w urzędzie Apostołów, została im przez Boga udzielona łaska, aby byli sługami Jezusa Chrystusa wśród ludów, pełniąc świętą posługę Ewangelii, aby ofiara ludów była przyjęta, uświęcona w Duchu Świętym.

Prezbiterzy, wzięci z ludzi i postawieni dla ludzi w tych sprawach, które wiodą do Boga, aby ofiarowali dary i ofiary za grzechy, żyją z innymi ludźmi jako z braćmi. Tak też i Pan Jezus, Syn Boży, Człowiek posłany przez Ojca do ludzi, mieszkał między nami i chciał we wszystkim upodobnić się do braci, z wyjątkiem jednak grzechu. Prezbiterzy Nowego Testamentu przez swe powołanie i wyświęcenie zostają wydzieleni w jakiś sposób z Ludu Bożego, jednak nie w celu odłączenia się od niego lub od jakiegokolwiek człowieka, lecz by całkowicie poświęcili się dziełu, do którego powołuje ich Pan. Nie mogliby być sługami Chrystusa, gdyby nie byli świadkami i szafarzami innego życia niż ziemskie; lecz nie potrafiliby też służyć ludziom, gdyby pozostali obcymi w stosunku do ich życia i warunków. Sama ich posługa domaga się w szczególny sposób, by nie upodabniali się do tego świata; równocześnie jednak wymaga, by na tym świecie żyli wśród ludzi i jako dobrzy pasterze znali swe owce i starali się doprowadzić także te, które nie są z ich owczarni, by i one usłyszały głos Chrystusa i by nastała jedna owczarnia i jeden Pasterz.

Lud Boży jednoczy się przez słowo Boga żywego, wymagane z całą słusznością z ust kapłanów. Ponieważ zaś nikt nie może być zbawionym jeśli by wpierw nie uwierzył, prezbiterzy, jako współpracownicy biskupów, mają przede wszystkim obowiązek opowiadania wszystkim Ewangelii Bożej. Przez zbawcze bowiem słowo rodzi się wiara w sercach niewierzących, a w sercach wierzących rozwija; dzięki niej powstaje i wzrasta wspólnota wiernych.

Bóg, który sam jest Świętym i Uświęcicielem, chciał przybrać sobie ludzi, którzy by jako sprzymierzeńcy i pomocnicy służyli pokornie dziełu uświęcania. Stąd prezbiterów konsekruje Bóg przez posługę biskupa, by stawszy się w specjalny sposób uczestnikami kapłaństwa Chrystusowego, w sprawowaniu świętych czynności działali jako słudzy Tego, który w liturgii wykonuje stale dla nas swój urząd kapłański przez swego Ducha.

Oni to przez chrzest wprowadzają ludzi w Lud Boży; przez sakrament pokuty jednają grzeszników z Bogiem i Kościołem; przez olej chorych krzepią cierpiących; przede wszystkim zaś przez odprawianie Mszy sakramentalnie składają ofiarę Chrystusa. Inne zaś sakramenty, tak jak wszystkie kościelne posługi i dzieła apostolstwa, wiążą się ze świętą Eucharystią i do niej zmierzają. W Najświętszej bowiem Eucharystii zawiera się całe duchowe dobro Kościoła, a mianowicie sam Chrystus.

Prezbiterzy wykonując w zakresie swej władzy urząd Chrystusa Głowy i Pasterza, gromadzą w imieniu biskupa rodzinę Bożą, ożywioną braterską jednością i doprowadzają do Boga Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym. Do wykonywania tej służby, jak i do innych zadań prezbitera, zostaje udzielona władza duchowa, która dana jest dla budowania. W budowaniu zaś Kościoła prezbiterzy winni obcować ze wszystkimi z nadzwyczajną dobrocią, na wzór Pana. Do kapłanów zatem, jako wychowawców w wierze, należy troszczyć się osobiście lub przez innych, by każdy z wiernych został doprowadzony w Duchu Świętym do rozwoju swego własnego powołania zgodnie z Ewangelią, do szczerej i czynnej miłości oraz wolności, którą nas Chrystus wyzwolił.

Niech prezbiterzy pamiętają o tym, że w wykonywaniu pracy nie są nigdy sami, lecz opierają się na mocy Wszechmocnego Boga, a wierząc w Chrystusa, który powołał ich do uczestnictwa w swoim kapłaństwie, niech poświęcą się z całą ufnością swemu posługiwaniu, wiedząc, że Bóg mocen jest zwiększyć w nich miłość. Niech także pamiętają o tym, że towarzyszą im bracia w kapłaństwie, a także wierni całego świata.

Św. Teresa od Jezusa de los Andes

Posted: 2 Październik 2014 by Agnieszka Dankiewicz in święci i błogosławieni

Juana Fernández Solar urodziła się 13 lipca 1900 roku w Santiago (Chile). Jej rodzina była bardzo zamożna, ale także wyjątkowo pobożna. Od najmłodszych lat uczęszczała do kolegium prowadzonego przez siostry zakonne. Tam otrzymała wszechstronną wiedzę,  także dotyczącą wiary oraz jej zasad. Atmosfera wyjątkowego oddania się sprawom Kościoła, która panowała w jej domu, również pomogła Juanie jeszcze bardziej docenić, jak wielkim darem jest wiara.

Umiłowała Chrystusa, poczuła pragnienie, aby móc wcześniej przyjąć Go do swego serca w postaci Komunii świętej, jednak udało się to dopiero w wieku 10 lat. Doskonale zapamiętała ten dzień, często wspominała o tym w swoim dzienniczku. Równocześnie – ta ogromna miłość do Chrystusa była dla niej motywacją do podjęcia ogromnej pracy nad sobą i przezwyciężenie cech charakteru, które często dominowały w codziennych sytuacjach jej życia.

W wieku 15 lat zdecydowała się, że kolejne lata swojego życia przeżyje w czystości. Podjęte śluby nie były dla niej żadnym ograniczeniem – wręcz przeciwnie: były źródłem radości i szansą na jeszcze lepsze rozwinięcie swojego życia intelektualnego i duchowego. Z wielką radością przeżywała czas swojej młodości – miała wiele pasji i bardzo mocno się w nie angażowała. Grała w tenisa, często pływała, uwielbiała jeździć konno, poświęcała swój czas na pomoc bliźnim – pomagała dzieciom z ubogich rodzin w nauce, odwiedzała osoby starsze i chore, aby wyręczyć ich w codziennych obowiązkach, z którymi bardzo często nie byli już w stanie sobie poradzić.

Juana bardzo dużo czytała. Literatura związana z działalnością klasztorów karmelitańskich wywarła na niej ogromne wrażenie – szczególnie podziwiała postać św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Wszystko to sprawiło, że zaczęła odkrywać w sobie powołanie do życia zakonnego.

Rok 1919 był czasem szczególnie owocnym w życiu Juany. Miała 19 lat i po uzyskaniu zgody ojca mogła wstąpić do klasztoru sióstr karmelitanek w Los Andes, gdzie podejmowała kolejne etapy formacji. Przyjęła tam imię zakonne Teresa od Jezusa.

Mimo klauzury, udawało jej się rozpalać miłość do Chrystusa oraz Matki Bożej wśród ludzi bliskich jej sercu spoza klasztoru – nie ustawała w modlitwie, przyjmowała ofiary i cierpienia, a także prowadziła stałą korespondencję. Podejmowała również wszelkie możliwe działania, aby wyprosić u Boga nawrócenie grzeszników. Wszystko to było pięknym świadectwem jej wewnętrznego życia i osobistego doświadczenia Bożej miłości, a także szczęścia, które ją dzięki temu spotkało.

Juana była osobą wyjątkowo oddaną drugiemu człowiekowi – jako swoje motto przyjęła zdanie: „poświęcić życie za grzeszny świat”. Jej umiłowanie do Chrystusa, Jego Matki oraz przywiązanie do sakramentu Eucharystii owocowało nie tylko troską o zwrócenie dusz ku Chrystusowi i nawrócenie grzeszników. W swoim życiu i poprzez własne działania chciała zaangażować się również w bieżące potrzeby Kościoła. Jedną z nich Juana rozpoznała w modlitwie za kapłanów.

Dostrzegała ogromną potrzebę modlitwy za kapłanów. Pisała: „Ofiaruję się Jezusowi za moje grzechy, za grzeszników i za uświęcenie kapłanów. Karmelitanka jest siostrą kapłana. Oboje składają jedną ofiarę całopalną za zbawienie świata. Prosiłam Matkę Najświętszą, aby mnie ofiarowała w każdym momencie za grzeszników i kapłanów, zanurzoną we krwi Serca Jezusowego”.

Wszystkie jej słowa były poparte konkretnym działaniem – Juana nie ustawała w modlitwie o uświęcenie kapłanów. Bardzo mocno pragnęła, aby byli oni doskonali – na wzór Jezusa Chrystusa. Doświadczenia, cierpienia i ofiary przyjmowała także w ich intencjach.

W kwietniu 1920 roku wykryto u Teresy tyfus. Ze względu na złe rokowania, niemalże od razu po wykryciu choroby, przyjęła profesję zakonną.

3 IV 1987 roku została beatyfikowana przez papieża Jana Pawła II – podczas homilii mówił wtedy o niej: „Bóg sprawił, że rozkwitła w niej miłość chrześcijańska, otwarta i głęboko wrażliwa na problemy swej ojczyzny i na dążenia Kościoła. Tajemnicą jej doskonałości – jest miłość. Wielka miłość do Chrystusa, który ją fascynuje; ta miłość każe jej poświęcić się Mu na zawsze. Bóg natchnął ją miłosierdziem, toteż poświeciła się całkowicie kapłanom i nawracaniu grzeszników. Siostra Teresa z Los Andes promieniuje szczęściem duchowego ubóstwa, dobrocią i łagodnością swego serca, ukrytym cierpieniem, którym Bóg oczyszcza i uświęca swych wybranych.”

Teresa de los Andes została ogłoszona świętą w 1993 roku, również przez papieża Jana Pawła II.

Gdybyś chciał pomóc

Posted: 27 Wrzesień 2014 by Sandra Kwiecień in ddak
Tagi:

znaczki pocztowe

DDAK to organizacja… Nie, nawet nie organizacja. Po prostu inicjatywa, która nieoczekiwanie dla wszystkich rozrosła się do niesamowitych rozmiarów, ogarniając modlitewnie na dzień dzisiejszy aż 1/5 polskiego duchowieństwa i kilkudziesięciu kapłanów katolickich spoza Polski – ze Stanów, Ukrainy, Hiszpanii, Australii, Nowej Zelandii…

Jak każda inicjatywa, prędzej czy później wiąże się z pewnymi kosztami. Dlatego z pewnym zawstydzeniem kierujemy do Was prośbę. Wydatki staramy się pokrywać z własnej kieszeni i z dobrowolnych ofiar kilku osób, które wykazały się wobec nas ogromnym zaufaniem ofiarowując wsparcie materialne (takie jak papier, czy znaczki) oraz finansowe. Z całego serca dziękujemy wszystkim za to zawierzenie i bezinteresowną pomoc.

Ostatnio jednak pojawiła się pewna ogromna potrzeba. Adopcji przybywa – co szalenie nas cieszy – lecz, jak wiecie, adopcje stałe pociągają za sobą konieczność wysyłki Kart Adopcyjnych. Nie zamierzamy z tego rezygnować, gdyż wielu kapłanów przesyła swoje wyrazy wdzięczności za ten drobny, lecz niesamowity dowód czyjejś ofiary – pamięci, wsparcia, modlitwy na każdy dzień niełatwej posługi. I w tej właśnie materii chcielibyśmy poprosić o wsparcie.

Nie prosimy w żadnym wypadku o pieniądze. Potrzeba nam jednak znaczków dla przesyłek listowych, zwykłych priorytetów. Koszt jednego znaczka to 2,35 zł. Przeznaczone są one do wysyłki Kart Adopcyjnych. Jeżeli ktoś chciałby nas w tej sposób wesprzeć, to drogą mailową udostępnimy adres, na który można by przesłać tego typu pomoc. Nie przesadzę, gdy stwierdzę, że nawet jeden znaczek jest dla nas bardzo dużym odciążeniem. Zmniejsza on bowiem koszt jednej Karty Adopcyjnej aż o 40%, co przy kilkudziesięciu Kartach miesięcznie stanowi ogromną kwotę. Wysyłając np. 40 Kart we wrześniu, koszta maleją o zawrotną dla nas kwotę 94 zł. Większość z nas to studenci lub pracujący studenci, więc takie pieniądze są naprawdę niemałe, bo przecież dochodzi konieczność przygotowania Kart, ich wydruku, zakupu kopert. A przecież Karty to nie jedyny wydatek. Dlatego też prosimy o zrozumienie dla naszego apelu o pomoc. Jeśli miałby ktoś możliwość podesłania także naklejek z napisem „Priorytet” – także będziemy wdzięczni.

W razie chęci udzielenia nam pomocy, prosimy pisać na adres: sandra.kwiecien@gmail.com w tytule wpisując „Znaczki”.

Za najdrobniejszy nawet dar z góry dziękujemy!

Przy okazji także chciałabym zaznaczyć, że jest waluta, którą cenimy ponad wszystko – jest nią modlitwa. Jeśli więc chciałby ktoś nam pomóc, lecz nie ma możliwości uczynienia tego w sposób materialny, to króciutka prośba o Boże błogosławieństwo da nam to, co jest absolutnie najważniejsze. Ostatecznie bez znaczków można się obejść, lecz bez Bożego wsparcia cały nasz wysiłek będzie pustym gestem.